beauty_baby
11.02.04, 09:28
Może to znacie (ja też to gdzieś kiedyś czytałam) ale dostałam przed chwilą
od znajomej mailem i znów strasznie mnie to rozbawiło, tak więc pozwalam
sobie zamieścić:)
Jak wyglądają "te sprawy" w różnych zawodach:
listonosz - dochodzi szybko
Buisnessman - z dużym interesem
Bankier – na raty
Policjant - twardą pałą i z kajdankami
Szachista - zwykle bije konia
Disc Jockey - wszystko na życzenie
Elektryk - jest zawsze spięty
Hydraulik - ma dużą rurę, ale zwykle zatkaną
Dentysta – wiadomo, zawsze oralnie
Detektyw - tylko w ciemnościach i incognito
Inżynier - zgodnie z planem
Strażak - grubym wężem i wszędzie mokro wokoło
Śmieciarz – dochodzi raz w tygodniu
Ogrodnik – stoi tylko w krzakach
Pracownik stacji benzynowej – końcówka za każdym razem w innej dziurce, a
najrzadziej w aktualnie posiadanej
Dżokej – galopuje ostro „na jeźdźca” i zawsze chce być pierwszy
Alpinista – zawsze na górze
Nurek – ma wielkie ciśnienie, zwłaszcza jak jest głęboko
Muzyk – niezwykle sprawne palce, ale potrzebuje dyrygenta
Dostawca pizzy – jak nie dojdzie w 15 minut, to zimny
Kierowca ciężarówki – nie rusza się bez gumy
Pracownik Biura Podróży – nigdy nie może znaleźć właściwego miejsca
Polityk – kończy na obietnicach
Poliglota – „żeby język giętki zrobił więcej niż pomyśli głowa...”
Piłkarz – jak nie faul, to spalony, nigdy nie może trafić
Golfista – małe piłeczki, a upiera się żeby zaliczyć 18 dziurek
Pracownik Administracji – nigdy nie dochodzi na czas
Dealer samochodów – nieważne gdzie i komu, aby tylko wepchnąć ten swój złom