26.11.10, 15:58
po nitce, do kłębka...
zaczęłam kolędowanie. Na oko wygląda, że wcześnie. Ale ani się obejrzysz, a tłumy tu będą ze śpiewkami walić na cukierka licząc, tak, że dopchać się nie będzie można. Byłam już u Pustelnika, znak pokoju zostawiając. Zastałam tam ślad bytności Koralika, którego gdy widzę, myślę, Urszulka. Gdy Urszulkę widzę, myślę, Koralik. Tak swymi talentami, cudownościami, kojarzycie mi się niezmiennie. Czytałam też, tu, na tym forum, myśl, wydawałoby się nieskomplikowaną, a poruszyła mnie, jak rzadko która:tnij.org/i6yr. Pamiętam Twoją rozterkę, gdy Ci swe Forum przekazywał.
Zdumiałabyś się, jak często, nie wiedzieć skąd impuls przychodzi, Twe drzewo orzechowe wizualizuję.
Pozdrawiam Cię.
I gdyby się złożyło, że już czasu mieć nie będę, (w połowie grudnia wyjeżdżam i w 2000pierwszym już roku wracam), to życzenia z okazji Świąt składam. Oddzielne życzenia na spędzenie Sylwestra.

ps
nick, którym się posłużyłam w Pustelni, nie pasuje mi. Wolę ten. Bardziej dramatyczny.
Bez dramatów życie byłoby nudne. Jak sądzisz?
Obserwuj wątek
    • urszulka_ma Re: Urszulko, 27.11.10, 08:21
      Jeszcze oko mam zaspane
      ale bardzo roześmiane
      potrafisz mile zaskoczyć
      i rozradować me oczy…

      teraz do pracy śpieszno maszeruje…
      gdy wrócę, więcej, za wpis podziękuję!
      :)

      ps.
      nie mogę odczytać tej myśli, ktora Cię poruszyła
      tak ją Miła, dokladnie, w lince ukryłaś...
      • she_5 pomocna dłoń 27.11.10, 13:55
        urszulka_ma napisała:

        > nie mogę odczytać tej myśli, ktora Cię poruszyła
        > tak ją Miła, dokladnie, w lince ukryłaś...

        tnij.org/i6yr
        • matta.hari Re: pomocna dłoń 27.11.10, 19:22
          Pierwszy śnieg tej zimy i pierwsza zadyma na drodze.
          Rankiem.
          Jak on pokonał wysoki krawężnik i salto w powietrzu robiąc, na wysoko położone tory tramwajowe wskoczył i tam się zatrzymał? Z samochodu nonszalancko wychodził w szerokim uśmiechu biel swoich zębów pokazując. Piękny, jak młody bóg. Rozradowany, jakby gapiom weń wpatrzonym, sztuczkę pokazywał. Pewnie na długi czas ruch na drodze w kierunku centrum zatarasował. Jadąc w przeciwnym kierunku, już nawet nie liczyłam, ile stało zatrzymanych tramwai. Aż do Cześnikowskiej stały a i nowe jeszcze nadjeżdżały.
          Teraz po śniegu tylko wspomnienie zostało. Na jezdniach ogromne kałuże, w które auta z impetem wjeżdżając, czarną bryją ochlapują przechodniów.

          Dlaczego o tym incydencie banalnym piszę?
          Istnieją bowiem szczęściarze, do których "pomocną dłoń", nie tylko los wyciągnie.
          • urszulka_ma "Istnieją bowiem szczęściarze... 27.11.10, 20:18
            ta...wspominania różnych osób i uczuć, które wspomnienia owe wzbudzają..

            Pamiętam inny incydent już nieświeży nieco
            ale wywołujący we mnie blokadę dobrych uczuć
            o udzielaniu porad i pomocy w czasie pisania i czytania na forum
            kiedyś, a był to rok 2003 (starożytność prawie forumowa:))
            pewna pomocna dłoń ubrana w rękawiczki i maseczkę na twarzy pisała tak do urszulki:


            […]Cipcia, nie mowi sie "(wpisze) calego wiersza" tylko "caly wiersz". A ty
            podobno cialo jestes... Pedagogiczne... Ale obciach! W pelnym zakresie, jak u
            niejakiego Shreka. Nad ortografia tez popracuj - slowniczek i do roboty,
            zamiast ba,ki na forum zbijac.

            PS. A ten "wiersz" to Twoj jest chyba - tra,ci Nikiforem nieco.[…]

            Urszulka odpowiedziała:
            ..no może masz i rację krytyku..że jestem głupia mając cierpliwość Cię
            jeszcze czytać..

            Na co pomocna dłoń:

            "Nie postepuj pochopnie, niewiasto niedouczona - z analizy mojej wpisow roznych
            wynika, ze poza mna nieliczni cie tu czytaja. Uszanuj, kiedys zatesknisz."


            Dlaczego do tego incydentu wracam?

            dlatego, że:
            ...istnieją również szczęściarze od których nie mogą odczepić się uczepione jak rzepy tzw. "pomocne dłonie"
            • matta.hari Re: "Istnieją bowiem szczęściarze... 27.11.10, 21:08
              Alesz Ty Cipcia mósiała?
              Ty pewnikiem narosrabiała.
              Morze Ty rence tej
              misiaczka, kohasia jedynego
              ukratkiem odebrała ?...:)))

              Ale Nikiforka obrasek jeden miedź,
              to óczyć siem fcale morzna nie hcieć.
              Do gury bżóhem morzna lerzeć
              i o migdałah myślić, lup drzemieć.

              Ty Cipcia durze szczenście maż mieć,
              rze ktoś za Tobom dreptać pszestać nie ómieć
              • urszulka_ma Istnieją bowiem szczęściarze... 27.11.10, 21:24
                którzy, takie do siebie, dobre dusza przyciągają...

                jesteś niemożliwa, moja Miła!:)
                śmieje się tak głośno,
                aż echo niesie po całym mieszkaniu…
                zaraz mi sąsiedzi walić do ścian będą
                ale co tam, niech walą!

                nawet nie wiesz jak mi ten śmiech dziś był potrzebny…
                masz psiaczka, misiaczku!:)

                biały powój muszę dla Ciebie wstawić

                malowałam tego lata...
                może oko nim zabawisz:)
                • urszulka_ma Re: Istnieją bowiem szczęściarze... 27.11.10, 21:25

                  i wyszedł psiaczek zamiast pysiaczek...ech!
                  :)
                  • matta.hari Re: Istnieją bowiem szczęściarze... 27.11.10, 21:34
                    ech, Urszulko.
                    Też mi dużo radości dałaś.
                    Nie tylko dzisiaj.
                    O zlocie na Łysej Górze, zapamiętałaś?
                    • urszulka_ma Re: Istnieją bowiem szczęściarze... 27.11.10, 21:56

                      we wspomnieniach weszłam teraz na Subiektywne ścieżki i się w nich zaplątałam...
                      szukając o zlotach, wyszły mi wiersze rozmów krokodylowo, koziołkowych
                      tak, wesołych, śmiesznych i takich pomysłowych…

                      ps.
                      wiesz, że one, te ścieżki, jeszcze całkiem świeże?
                      :)
        • urszulka_ma pomocnej dłoni dziękujemy 27.11.10, 20:12


          "czlowiek o'czy sie przes cale rzycie"


          • she_5 Re: pomocnej dłoni dziękujemy 27.11.10, 21:51
            urszulka_ma napisała:

            > człowiek uczy się przez całe życie

            czasem się też "oducza", jako i ja się oduczę pomagać
            pozdrawiam Panie
    • urszulka_ma mikołajowo zatem... 27.11.10, 21:39
      matta.hari napisała:

      > po nitce, do kłębka...
      > zaczęłam kolędowanie. Na oko wygląda, że wcześnie.

      możemy skakać po kalendarzu
      ...wspomnienie lata - bukiet dla Ciebie:)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ng/di/ofky/aLPApNBB3PAojbEWCB.jpg

      • matta.hari Re: mikołajowo zatem... 27.11.10, 21:52
        Piękny.
        W ramy oprawię i fotkę Ci wkleję.
        W rewanżu cóż Ci dam?
        Poszperam, ale przy sobie nie mam.
        Zatem jutro?
        Dobranoc Urszulko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka