mrouh
20.04.04, 22:34
Mój Luby podrzucił mi linka do pewnej dyskusji na onecie:
info.onet.pl/1,15,11,5535537,16644328,987686,0,forum.html
I pytał mnie jak mi się podoba. Dziś rano (przy śniadaniu robię sobie zaraz po
forum taki internetowy "przegląd prasy") pomyślałam, że na pewno jakiś czubek
też się wystawi u nas na aukcji, bo czemu nie ma być równie głupi jak Niemcy.
Tak sobie pomyślałam. A tu Luby mnie podpytuje i jak ja stwierdzam, że wg mnie
to skrajny idiotyzm, to on się śmieje i uważa to za świetną zabawę. I...
niegłupi pomysł na wyjście z biedy i beznadziei.
Help!Ręce mi opadły. Czy Wy też myślicie, że ze mną jest coś nie tak, bo
uważam, że to debilizm (przepraszam, się zbulwersowałam), niesmaczne żarty...
według mnie nawet do żartów są jakieś granice. Głupota ludzka jest wielka i z
tym można się pogodzić po jakimś czasie. Ale jak słyszę takie brednie, no po
prostu brednie z ust najbliższego mi człowieka, to nie wiem, gdzie się mam
podziać. Od czasu do czasu wyskakuje z czymś co mi się po prostu w głowie nie
mieści:-( I jest mi jakoś tak beznadziejnie... Nawet się wkurzyć nie mogę
porządnie, bo on nic z tego nie rozumie:-( No i o co się wkurzyć. Tak myśli. W
sumie żadna krzywda dla nikogo póki co, ale mnie aż telepie...Płakać mi się
chce. Jakoś mam inne poczucie humoru chyba:-(