the_dzidka
06.05.04, 21:58
(By Kropka z Lodzi)
Co mam w szufladzie?
tonę uśmiechów, kwintal radości,
sporo głupotek, nieco mądrości,
szare komórki do wynajęcia,
trochę smuteczków i trochę szczęścia.
A jak poszukać nieco głebiej,
znajdzie się także serce gołębie.
Szminka, kanapka, szyszka, lusterko,
kwiat do kożucha, stare puzderko.
Bałagan straszny w szufladzie mojej.
Co jeszcze znajdę? Chętnie się dowiem.
Igłę i nitkę tańczące w parze,
Pawła i Gawła pijących w barze,
lokomotywę, Tuwima chyba,
i muchomora - starego grzyba.
Kamyk Maryli, windę do nieba
oraz górala, który dla chleba....
Także Kwiatkowską, co ręcznie pieści.
Już sama nie wiem, co się tam mieści!
Więc pomóż brachu, bo nie wydolę!
Już starą panną pozostać wolę!
Przykre pamiątki głębiej odepchnę,
bo wracam do nich bardzo niechętnie.
Proszę, pysznego coś się znalazło!
Tort orzechowy! Uwielbiam ciasto!
Jest krupnik, śledzik oraz kotlecik,
ryba smażona, jakiś suflecik,
mocna herbata dobrze słodzona,
resztka wątróbki niedosolona,
garnki i skwarki i groch z kapustą.
Czyżby w szufladzie miało być pusto?
Czy oszalałaś?! W szufladzie zupa???
To paranoja! Kropka, tyś głupia!
Spokojnie, proszę, niech nikt nie smęci.
To są szuflady naszej pamięci.
Że dużo tego? że śmietnik w kątach?
Przyjdzie skleroza - wszystko posprząta.
Teraz do pracy. Wieczorem wrócę.
Resztę bambetli chętnie przerzucę.
Są i gazety. Cała ich fura:
Świerszczyk, Płomyczek, Przekrój, Kultura,
jest Polityka (o! jaka duża!)
i jest też Express - plotek kałuża.
Tygodnik ITD do snu mnie kołysał...
(Olek Kwaśniewski...on nieżle pisał!)
Spore archiwum! Od A do ZET-a!
A co na wierzchu? Nasza Gazeta!
Jest Bach i Chopin, Marek i Wacek
i krótki liścik: "kocham cię. Jacek".
Jest figa z makiem, hetka z pentelką,
następny liścik "przyjeżdżaj prędko"
i gwiazdka z nieba, lina i czekan
i znowu kartka "tęsknię i czekam"
i blask księżyca i zachód słońca,
ślepe marzenie - miłość bez końca,
pardwa w malignie, w piwie pularda
i czekolada. Gorzka i twarda.
W mojej szufladzie znalazłam Święta.
Ile ich było? Już nie pamiętam.
Mroźne, wesołe, w rodzinie licznej,
stół rozsunięty, drzewko prześliczne...
Pierwszy zegarek - od Mikołaja:
"Czy byłaś grzeczna? - Bardzo się staram".
Ciepło wieczoru, słowa kolendy,
że się narodził, że Józef święty...
Oczekiwanie: pies ludzkim głosem?
A po Pasterce - talerz z bigosem.
Śpijcie wspomnienia w swoich szufladach.
Odpocząć jednak trochę wypada.
Słodkie landrynki, bitwy i futra.
Miłych snów życzę. Pa! Do jutra!