cien1100 06.05.11, 22:47 Piwo - 2 zł Paliwo - 3,50 zł Wszyscy chodzą i śpiewają "Hej sokoły" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
avocado67 Re: Ukraina - krótka relacja 06.05.11, 22:58 Cieniu, nie za bardzo się rozpisałeś? Nigdy nie byłeś aż taki gadatliwy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
carrymoon Re: Ukraina - krótka relacja 06.05.11, 23:03 Avo ale w zasadzie Cień napisał to co najważniejsze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
1_leo Re: Ukraina - krótka relacja 07.05.11, 14:31 cien1100 napisał: > Piwo - 2 zł > Paliwo - 3,50 zł > Wszyscy chodzą i śpiewają "Hej sokoły" Cieniu napisał sprawozdanie...... i wszystko jasne :):):) Trzeba jechać i tyle :> Odpowiedz Link Zgłoś
wiolaszpilazapominalska Re: Ukraina - krótka relacja 07.05.11, 21:57 Aż chce się jechac.... Odpowiedz Link Zgłoś
cien1100 Re: Ukraina - krótka relacja 09.05.11, 22:35 No dobra Dzień 1 30.04 Wyjazd z Siedlec o 11.00 Trasa na Terespol, a potem malowniczą trasą ponad granicą do Hrubieszowa. Przystanki w Różance przy ruinach pałacu i Kodniu na obiad u plebana. Swoją drogą Kodeń warto sobie obejrzeć. W Hrubieszowie spotkanie z resztą kompanii i nocleg w pobliskiej agroturystyce. I uzbierało się tak. Mirek XJ 600 , Mariusz z synem Maćkiem Triumph Tiger okolice Konina i Koła ,to organizatorzy. Karol Africa Twin, Janusz BMW ES 650 W-wa i najsilniejsza ekipa z Siedlec Krzysiek VFR 800 V-tec, Sławek Triumph Speedmaster, no i ja na Iksie. Cały dzień była piękna pogoda. Dzień 2 Niech się święci 1 maja!!!! W kantorze przed granicą wykupujemy wszystkie hrywny. I tak dla wszystkich nie starczyło. Na granicy pełno tzw. służbowych samochodów, czyli passatów z podwójnymi zbiornikami i milionowymi przebiegami. Przejeżdżamy, a jakże, z suchymi zbiornikami i tankujemy po jakieś 3,50!!!!!!! Silniki pracują jakoś inaczej, ale wybaczamy im to. . Przestawiamy zegarki o jakieś 30-40 lat do tyłu. Nie wiem, jechać poboczem, czy tą drogą. Dylemat do końca wycieczki, nie wiadomo gdzie równiej. Straszy deszczem, potem się wypogadza i tak cały dzień w kratkę. Lecimy na Łuck. Zaczynamy mieć opóźnienie przez pogodę, która się pogarsza i stan dróg ( 60-80 km/h) Zamek w Łucku widzimy prze zaparowaną szybę kasku, podobnie Krzemieniec, przed Zbarażem burza z piorunami, a my nie mamy się gdzie zatrzymać, żeby się przebrać. Ściana deszczu w końcu jest przystanek autobusowy. Mijamy też Zbaraż, dojeżdżamy do Tarnopila na nocleg. Ładny hotel na europejskim poziomie. Nieudany dzień. Zwiedziliśmy kilka przystanków w czasie deszczu i kilka barów. Dzień 3 02.05. Leje. Zamawiamy taksówki i jedziemy do Zbaraża wreszcie coś pozwiedzać. Bardzo jesteśmy zawiedzeni stanem zamku. W dużej części został rozkradziony przez poprzedni system. Niewiele jest do oglądania. Wracamy do Tarnopila do ogromnej galerii. Tu widać Europę, można zmienić datę na zegarkach. Trochę zakupów na wieczór(Nemiroff 0,7L - 8 zł) i wracamy do hotelu. Motocykle oczywiście mokną od poprzedniego popołudnia nieustannie. Mamy jeden dzień w plecy. Dobrze, że urlop wziąłem sobie na cały tydzień. cdn. Tradycja się obudziła i jeszcze kanapki na jutro muszę sobie zrobić. Myślałem, że będę miał od tego żonę, ale się przeliczyłem;) Odpowiedz Link Zgłoś
goha66 Re: Ukraina - krótka relacja 10.05.11, 20:30 cien1100 napisał: > Tradycja się obudziła i jeszcze kanapki na jutro muszę sobie zrobić. Myślałem, > że będę miał od tego żonę, ale się przeliczyłem;) ...Cieniu, nie wmówisz nam, że w ciągu doby Tradycja nie zasnęła ponownie - czekamy na c.d :) P.S. To tak można, żeby mężowi nie robić kanapek do pracy? ... To u mnie od jutra też nie ma :D Dzięki Małagocha za właściwy wzorzec - człowiek uczy się całe życie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
1_leo Re: Ukraina - krótka relacja 11.05.11, 07:58 goha66 napisała: > To tak można, żeby mężowi nie robić kanapek do pracy? ... To u mnie od jutra te > ż nie ma :D Dzięki Małagocha za właściwy wzorzec - człowiek uczy się całe życie > ;) To Piotrek już wie, przez kogo chodzi głodny :) Nie martw się Piotrek, na BZ sobie odbijesz:D Odpowiedz Link Zgłoś
cien1100 Re: Ukraina - krótka relacja 10.05.11, 21:43 Dzień 4 Święto Konstytucji. Wiwat, niech żyje Wsiadamy na motocykle i natychmiast wychodzi słońce. I tak już będzie cały dzień przygrzewać. Jedziemy na Kamieniec Podolski. Po drodze napotykamy niechcący na ciekawą warownię w jakiejś wiosce. Zostały się cztery wieże na rogach i niewysoki mur, w środku pusty plac. I tak chyba ładniejsze od Zbaraża. Kamieniec, no i tu jest co oglądać. Zamek, mury obronne miasta i położenie robi wrażenie. Zwiedzanie, zdjęcia i w drogę na Ivano-Frankowsk. Niespodziewanie wpadamy na drogę o dobrej nawierzchni. Nareszcie silnik może odżyć. Ci co mogą odkręcają do 200. Znaki trochę mylą, bo zakręty wcale nie są ostre, tylko są dłuuuuugimi łukami. Nie można się pobawić. Odbieram sobie to na rondach i robię po parę okrążeń. N a jednym z nich pani sobie pasie krowy. Trochę pobłądziliśmy, ale w końcu dojeżdżamy na nocleg. Wita nas Igor informacją, że zabili Bin Ladena i zastawia stół. Starczyło by na całą wycieczkę. Zaczynają docierać pierwsze esemesy o ataku zimy w Polsce. Dobrze, że pojechaliśmy na Ukrainę. Dzień 5 Od rana siąpi deszcz i jest 4 stopnie na plusie. Jedziemy na Lwów i do przejścia na Krakovec, po czymś co było kiedyś prawdopodobnie drogą. Ktoś w przypływie dobrego humoru zaznaczył ją na żółto na mapie. 36 km robimy w półtorej godziny. Z daleka widać pasmo Karpat. Odbijamy na Lwów i niestety mijamy, bo za duże straty czasowe. Za to wychodzi słońce i robi się ciepło. Granica. 2 godziny i jesteśmy na równiutkiej jak stół drodze do Jarosławia. Jest godz 22, ale bez problemu znajdujemy nocleg. Właściciel powiedział, że nawet jakby nie było miejsca, dla motocyklistów zawsze się znajdzie, choćby miał eksmitować innych gości;) Dzień 6 O cholera to tak długo mnie nie było w domu? Ale po 16 już jestem.:) Podsumowanie Jutro Idę sobie kanapki zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
yacey Re: Ukraina - krótka relacja 11.05.11, 17:22 Cieniu, musisz jeszcze sporo popracowac nad budowa krotkich zdan :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cien1100 Re: Ukraina - krótka relacja 11.05.11, 21:51 Yacey, bo to miała być krótka relacja;) Odpowiedz Link Zgłoś
cien1100 Re: Ukraina - krótka relacja 11.05.11, 23:51 Podsumowanie Wycieczka do końca nie była udana, przez pogodę i stan dróg. Nieprzyzwoicie wolno jeździliśmy. Nie zobaczyliśmy Krzemieńca, Łucka i przede wszystkim Lwowa. Nie wolno omijać stojących pojazdów przed przejazdem kolejowym. Informacja kosztowała nas po 50 hrywien(ok 17 zł!!!!) od motocykla. Milicji jest pełno na drogach. Biorą wszyscy, łatwo się dogadać. Podobno 95% to szara strefa, przez co traci większość mieszkańców. Krótko mówiąc, bieda. Jeżdżą stare żyguli , łady , moskwicze itp i dużo starych gruzowików jak gaz, ził. Klasy średniej bardzo mało, jeszcze mniej nowych aut i domów. Wszyscy zapieprzają po tych dziurach, omal im zderzaki nie poodpadają. Oczywiście zdecydowana większość jest po obowiązkowym "tjuningu". To chyba narodowe hobby. A propos dziur. Codziennie trzeba kontrolować wszystko co może się odkręcić, poluzować, łącznie z plombami w zębach. Drogi szerokie, ale nawierzchnia to tragedia, a Euro 2012 coraz bliżej. Ludzie uczynni, nie lubią Ruskich, przynajmniej po stronie zachodniej, nie odczuliśmy jakiejś niechęci do Polaków. Spotykaliśmy się wyłącznie z sympatią. A najlepiej, żebyśmy wysłali zaproszenia z Polski. Podobno niezły interes można na tym zrobić. Mamy chyba na sumieniu spowolnienie gospodarcze Ukrainy, bo jak przejeżdżaliśmy, stawały wszelkie prace, ludzie machali, robili zdjęcia. Kierowcy samochodów trąbili , machali. Ciekawe czy przypadkiem nie załapaliśmy się do jakiś wiadomości? Kolor niebieski. No właśnie, jest wszędzie w różnych odcieniach. Mnóstwo opuszczonych lub niedokończonych zakładów, fabryk, kołchozów. Po pierwszych 200 km wrażenie smutku i braku perspektyw. Po kolejnych, utwierdzenie w tym przekonaniu. Igor powiedział, że Ukrainę odwiedza się dwa razy. Pierwszy i ostatni. Coś w tym jest niestety. Żeby wyjechać wystarczy paszport i zielona karta. Przenocować i coś zjeść, to połowa ceny niż w Polsce. Języki bardzo pokrewne, w miarę łato się porozumieć, jak najmniej używać rosyjskiego. Warto spróbować solanki(zupa) i patelenki (mięso z dużą ilością cebuli i przypraw podane na patelni). A jakie pomidory kiszone! Rewelacja. Prawie 1000 km po Ukrainie, spotkaliśmy tylko trzech motocyklistów. Dziwne, że nie na enduro. Ukrainki są takie sobie. Za to większość nie skażona Mc Syfami i figury mają odpowiednie. Ubierają się dość wyzywająco, czasem tego ubrania mają tyle co asfaltu na drogach, czyli szczątkowe ilości;) Licznik pokazał 1580 km. Po stronie ukraińskiej powinno się liczyć podwójnie. Wydałem na całość jakieś 800 zł. Za taką wycieczkę to nie jest duży koszt. Aha , za godzinę 400 hrywien;) Jak coś mi się jeszcze przypomni, to dopiszę A teraz jak ktoś zgadnie co idę robić, to wypiję jego zdrowie:) Odpowiedz Link Zgłoś
1_leo Re: Ukraina - krótka relacja 12.05.11, 08:34 cien1100 napisał: > Ukrainki są takie sobie. Za to większość nie skażona Mc Syfami i figury mają od > powiednie. Ubierają się dość wyzywająco, czasem tego ubrania mają tyle co asfa > ltu na drogach, czyli szczątkowe ilości;) > Aha , za godzinę 400 hrywien;) Cieniu, nie wiem jak Wy na tym wyjeździe, ale ja za to pieniędzy mie biorę :>:>:D Odpowiedz Link Zgłoś