tadeusz_ski.51
23.06.11, 08:02
Pewien znany prawnik, polityk SLD, zaangażował się w kampanię przeciw wykluczeniom i występując publicznie w TVP zdecydowanie potępia wykluczenia ludzi ze środowiska czy społeczeństwa. Czy taki człowiek powinien nadal być prawnikiem? Potępia ludzi za to, że wykluczają z grona swoich znajomych i przyjaciół tych, którzy z różnych względów nie przystają do obowiązujących tam norm i zasad a przecież prawo robi dokładnie to samo! Wsadzając ludzi naruszających normy prawne do więzień, izoluje ich od całego społeczeństwa! Wyklucza na pewien okres a czasem dożywotnio! Więc jak to? Dwutorowość myślenia sprzeczna z logiką? Z jednej strony akceptuje wyroki sądu wykluczające skazanych ale równolegle potępia ludzi, którzy w życiu towarzyskim robią dokładnie to samo?! Jeśli taki liberalny to niech sam się przyjaźni z różnymi dewiantami, zbokami, przestępcami i całą tą hołotą nie szanującą podstawowych norm społecznych! I niech się odpierdoli od porządnych ludzi, bo każdy ma prawo dobierać sobie takich przyjaciół jakich chce i unikać tych, których nie akceptuje! Ostracyzm społeczny jest co najmniej tak samo ważny jak normy prawne, a może ważniejszy, gdyż na bieżąco, na co dzień wskazuje ludziom granice przyzwoitości, których nie powinno się przekraczać! Wszystko ma swoje granice, tolerancja również, wszystko z wyjątkiem wszechświata i ludzkiej głupoty! No patrzcie, liberał z SLD poucza ludzi w zakresie tolerancji?! Szok, jeśli się pamięta o korzeniach jego partii i bazie na której do dziś się opiera! Liberalne tradycje PRL-u... buuuuhaaaahahaaaahaha....