Dodaj do ulubionych

Drugie podejście...

20.10.11, 20:20
...do egzaminu na moto już w sobotę. Ależ się stresuję - już teraz!!!
cały czas biorę dodatkowe jazdy - w zeszłym tygodniu 3h, w tym tygodniu dzisiaj 1h, jutro 1h. Już nie ma opcji, żebym poległa na za luźnym pasku!!! ;) za to ósemek się boję jeszcze... a jak wyjadę na miasto, to... wszystko się może wydarzyć... ;)
Obserwuj wątek
    • 1_leo Re: Drugie podejście... 20.10.11, 20:27
      Nie stresuj się - będzie dobrze i opijemy na zimówce? :):):>
      • hellish_monster Re: Drugie podejście... 20.10.11, 20:42
        a co mi tam - opijemy. czy zdany, czy nie - okazja będzie ;)
        • taga4 Re: Drugie podejście... 20.10.11, 21:40
          dokladnie tak :-)
          trzymam kciuki, będzie dobrze :-) tylko się za bardzo nie stresuj i myśl pozytywnie!
          • hellish_monster Re: Drugie podejście... 20.10.11, 21:42
            łatwo mówić - się nie stresuj... ostatnio byłam taka spięta i zestresowana, że ręce mi się tak trzęsły, że nie mogłam się podpisać na kartce egzaminatora ;)
            • taga4 Re: Drugie podejście... 22.10.11, 11:45
              tak czytam czytam i przypomniałam sobie, że jak robiłam ósemki na egzaminie to jedyne co w głowie miałam to powtarzane jak mantrę "ja i motocykl to jedno, dam radę" i tak w kółko. i pomogło. Chyba nawet bardziej myślałam o tym co sobie wmawiałam niż o samych ósemkach i jakoś wyszło :-) :-) trzeba tylko znaleźć samemu na siebie sposób :-) powodzenia!
    • goha66 Re: Drugie podejście... 21.10.11, 08:22
      hellish_monster napisała:

      > to ósemek się boję jeszcze...

      ... sprawdź sobie na placyku (skoro masz jeszcze jakieś dodatkowe godziny jazdy) od której strony wykonywanie ósemki lepiej Ci wychodzi, bo w zależności od tego jak na nią wjedziesz mozesz robić najpierw prawy lub najpierw lewy skręt (z pozoru wydaje się, że to wszystko jedno, ale gdy spróbujesz przekonasz się, że jednak nie) oraz czy lepiej robi Ci się ją na 1-ce czy 2-ce ;).
      ... a co do trzęsących się rąk ... ja nie mogłam na nogach ustać tak mi kolana latały :) ... mozesz się trząść jak narkoman na głodzie czekajac na swoją kolej, ale gdy ona nadejdzie trzeba sobie przetłumaczyć, że potrafisz, że robiłaś te elementy na placyku podczas kursu tyle razy bezbłędnie , że jesteś wytresowana jak cyrkowy zwierz oraz zupełnie nie zwracać uwagi na otoczenie - jestes tylko Ty, motocykl i zadanie które masz wykonać (nie śpiesząc się wogóle, bo pole manewrowe to nie jest sprawdzian na czas tylko na precyzję). jak zaczniesz sie zaraz "programować" to w sobotę nie powinnaś mieć problemu ze spacyfikowaniem swojego systemu nerwowego :)
      dasz radę babo :). powodzenia :)
    • yola0903 Re: Drugie podejście... 21.10.11, 09:27
      hellish_monster napisała:

      > .. za to ósemek się boję jeszcze... a jak wyjadę na miasto, to...wszystko się może
      wydarzyć... ;)

      Nie bój się tych ósemek! ja też miałam największe obawy o nie, bo dzień przed egzaminem wzięłam też godzinę samego placu, by je doszlifować. Mojego instruktora w tym dniu nie było, więc byłam pod okiem innego zaprzyjaźnionego, ale jednak "obcego" i aż mnie zdołował, bo stwiedził, że " oj kiepsko moze być jutro na egzaminie pod kątem ósemek". Faktycznie jak przychodził na plac zerkać co czynię, to zaliczyłam raz, drugi linię, jak odchodził, jak ręką odjął wpadki liniowe.... Byłam zła na niego,że zamiast jakoś mnie "pogłaskać słowem" na koniec to puścił mi zdanie ósemkowe. Pomyślałam tylko "udowodnię Ci", ze mimo, że jestem kobitką dam radę na egzaminie....
      Do egzaminu podchodziłam z listy jako pierwsza. Gdy zostałam wyczytana stwierdziłam, że złe myśli zostawiam za sobą i co będzie to będzie...okazało się, że ósemki bez problemu ! Nawet przez cały kurs nie wychodziły mi tak idealnie.
      Myślę, że na egzaminie pomógł mi też idealny stan motocykla...te ze szkoły jazdy, noszą jednak w sobie ciężar wyjeżdżonych godzin..
      Trzymam kciuki!! :):)
      • ishka Re: Drugie podejście... 21.10.11, 09:57
        yola0903 napisała:
        > Pomyślałam tylko "udowodnię Ci", ze mimo, że jestem
        > kobitką dam radę na egzaminie....
        Witam serdecznie obie nowe dziewuchy.

        Uważam, że egzamin się zdaje albo nie z powodu wystarczających umiejętności (albo ich braku). Czasem ma znaczenie to, jaki humor ma egzaminujący, albo jakieś czynniki zewnętrzne, na które w ogóle nie ma się wpływu, ale na litość motocyklową! Chyba żadna z nas nie może mówić, że zdała ten egzamin MIMO tego, że jest kobitką. To trąci szklanym sufitem.
        Uszy do góry, pierś do przodu i nie przepraszać wiecznie świata za to, że się ma taką płeć, a nie inną. A jak komuś nie pasuje to należy postąpić jak Carry we wspomnianej ostatnio sytuacji zlotowej i zaprowadzić porządek w najbliższym otoczeniu :)
        Howgh, jak mawiali starożytni Indianie.
        --
        www.humanitarni.pl
        • yola0903 Re: Drugie podejście... 21.10.11, 12:29
          ishka napisała:
          > Chyba żadna z nas nie może mówić, że zdała ten egzamin MIMO tego, ż
          > e jest kobitką. To trąci szklanym sufitem.

          Ishka.... no dobra to "mimo tego" dotyczyło też tego -w moim przypadku:), żem kobitka już po 30stce:)
    • hellish_monster trzecie podejście... 22.10.11, 14:38
      19.11.2011r.
      sukcesem jest to, że wyjechałam na miasto, na placu szło mi super... ale na mieście po prostu... ech... szkoda gadać... jestem zła sama na siebie!
      i zdawałam po raz drugi u tego samego egzaminatora... zapamiętał mnie ;) no, po dzisiejszym dniu, to już mnie na pewno zapamięta ;) heh, wyjątkowo miły był dla mnie, biorąc pod uwagę moje wyczyny... ;) i usilnie mnie namawia, żebym jednak na większym motocyklu zdawała, ale mnie nie przekona!!!

      dobra, to ruszam teraz do stolicy opić swoją sromotną porażkę... :/
      • 1_leo Re: trzecie podejście... 22.10.11, 16:17
        hellish_monster napisała:
        heh, wyjątkowo miły był dla mnie, biorąc pod uwagę moje wyczyny... ;) i usilnie mnie namawia, żebym jednak na większym motocyklu zdawała, ale mnie nie przekona!!!

        Czyli sprawa odwlekła się do następnego razu.
        Co się działo na mieście?
        Ciekaw jestem czym uzasadniał, że powinnaś zdawć na większym moto?
        I dlaczego nie jesteś za?
        • hellish_monster Re: trzecie podejście... 25.10.11, 07:48
          Sprawa się odwlekła, ale w sumie lepiej. Zdałam sobie sprawę, że z moimi umiejętnościami "kierowcy", to ja zdecydowanie powinnam się jeszcze podszkolić. I nie mówię tutaj tylko o ujeżdżaniu moto. Powiem tak - jazda na motocyklu wychodzi mi dobrze, naprawdę. Ale ja głupieję w W-wie... Dosłownie - głupieję!!!

          Czym uzasadniał przestawienie się na większy motocykl? Tym, że wcale nie jestem za niska (czego się obawiałam najbardziej) i że na ybr250 lepiej mi się będzie po prostu poruszało niż na "gienku".

          Podjęłam męską decyzję- biorę jazdy doszkalające [niekoniecznie na moto], żeby przestać się zachowywać jak kretynka w W-wie i jak mi się nie uda za trzecim razem, to za czwartym na wiosnę - na pewno :D

          Nie jestem za zdawaniem na większym moto, bo się do "gienka" przyzwyczaiłam, ale zanim kupię sobie swoją 250tkę, to pójdę na jazdy doszkalające. Znowu ;) Mój kumpel [który zdał wczoraj za 1szym razem] się ze mnie nabija, że autoszkoły nieźle na mnie zarabiają, ale ja wychodzę z założenia, że jak mam jeździć, to najpierw naprawdę muszę się nauczyć... Hmmmm... kto by pomyślał, że ja taka rozsądna się zrobiłam na stare lata....

          • goha66 Re: trzecie podejście... 25.10.11, 19:51
            hellish_monster napisała:

            > Ale ja głupieję w W-wie... Dosłownie - głupieję!!!

            ... tydzień temu byłam we Wro ... poprzyglądałam się z komfortowych pozycji pasażera oraz pieszego tamtejszemu ruchowi i powiem, że dopisuję Wrocław na 3 pozycję w rankingu miast w których raczej napewno nie udałoby mi się zdobyć prawa jazdy. dwa pozostałe miejsca zajmuje Łódź i właśnie Warszawa ;)
            P.S.
            równocześnie gratuluję tym, którym ów wyczyn w ww. miastach się udał - uznaję Waszą wyższość ludzie :). pozdr.
          • taga4 Re: trzecie podejście... 26.10.11, 20:56
            chyba nie ma reguły.
            I co że Wawa... mnie się udało za pierwszym razem, a do tej pory s... w gatki jak jeżdżę i jeszcze długo długo jak się będę uczyć jeździć. Kolega zdał za 3 razem, chyba już w listopadzie :-) i radzi sobie lepiej dużo niż ja.
            a jeśli Wawa Cię przeraża to czemu nie zdasz w Łomży?
            przecież można a tam jedno rondo i zdasz na pewno :-)
      • goha66 Re: trzecie podejście... 22.10.11, 19:26
        hellish_monster napisała:

        > sukcesem jest to, że wyjechałam na miasto, na placu szło mi super... ale na mie
        > ście po prostu... ech... szkoda gadać... jestem zła sama na siebie!

        ... szkoda, ale to nie koniec świata - z kolejnego podejścia wyjdziesz z sukcesem :)
        ... a zamiast pocieszania podsyłam (stosowny do okoliczności) dowcip

        Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu tedy Mistrz:
        - Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
        Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
        - Dobrześ wykonał zadanie — rzekł Mistrz — Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
        Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
        - Czyń co trzeba — rozkazał Mistrz.
        Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:
        - To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale oblałem na mieście.

        pozdr ;)
      • alut-ka71 Re: trzecie podejście... 28.10.11, 10:29
        Do trzech razy sztuka! Będzie dobrze. I nie patrz na to w kategoriach porażki, a jedynie kolejnego doświadczenia. Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Powodzenia! :)
    • hellish_monster jak to się mówi...? 19.11.11, 14:04
      tak, do trzech razy sztuka :D


      wreszcie zaczęłam w siebie wierzyć, podszkoliłam swoje umiejętności i poszło dzisiaj baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo gładziutko :D
      • goha66 Re: gratulacje babo :) 19.11.11, 19:10
        hellish_monster napisała:

        > wreszcie zaczęłam w siebie wierzyć, podszkoliłam swoje umiejętności i poszło dz
        > isiaj baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo gładziutko :D

        :)
        brawo, brawo, brawo :D:D
        • termit16 Re: gratulacje babo :) 23.11.11, 20:54
          Super :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka