pj79
13.11.11, 03:46
Witam...
Właśnie mija pierwsza doba od chwili jak się moralnie wyzerowałem. Wstyd spoglądać w lustro, zobaczyć się z rodziną.
Wyrzuty sumienia zjadają. Krzywdzę innych, tych którzy mnie kochają. Nie moge powiedzieć im wszytkiego bo raczej by sprawiło jeszcze więcej zła niż dobra.
Sięgam dna...a właściwie już na dnie jestem.
Oczywiście można upaść niżej jeszcze...ale po co... .
Alkohol zniszczył mnie doszczętnie...ale co gorsza obrywają niewinni.
Gdybym powiedział co zrobiłem - same bluzgi bym usłyszał...i słusznie...i bardzo słusznie.
Ale nie stać mnie na to - dlatego czytam o innych takich głupcach jak ja i przywłaszczam sobie kometarze...odnoszą się też do mnie.
Czy kiedyś uda się zmądrzeć?
Nadzieja zanika...