state.of.independence 28.12.11, 20:10 Popodbijał na KwS wszystkie wątki Niegraczowi do góry i teraz Niegracz dostanie od każdego podbitego wątku po 20 groszy premii noworocznej. A mnie nikt za darmo nawet jednego grosza dać nie chce :-( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jot-es49 Mnie też... 30.12.11, 15:03 ... nikt nic nie płaci - niestety! O już o jakichś premiach noworocznych nawet pomarzyć mi nie wypada... Ale dużo zdrowia ci życzę w tym Nowym Roku! Przyda się na pewno, szczególnie tego psychicznego... Bowiem jak czytam wszelkie binędze i inne KaNo-lizacje to mam poważne obawy o swoją kondycję psychiczną... A co do Niegracza - zdrowia psychicznego życzyć mu nie można bo byłoby to kpiną ze zdrowego rozsądku - a na inne życzenia to sobie trzeba zasłużyć... Wszystkiego lepszego w 2012 roku! Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Mnie też... 01.01.12, 15:00 jot-es49 napisał: > A co do Niegracza - zdrowia psychicznego życzyć mu nie można bo byłoby to kpiną > ze zdrowego rozsądku - a na inne życzenia to sobie trzeba zasłużyć... Ciekawe, czy go gdzieś na leczenie nie skierowali? Coś ucichł ostatnio. A może go lekarz prowadzący namówił na jakiegoś Sylwestra w górach? Chyba zarobił, ciułając po 20 groszy przez wszystkie te miesiące, a praktycznie to już nawet lata? Ot, mamy już Nowy Rok 2012 - mnie głowa boli, a za oknem deszcz siąpi i jest kilka stopni na plusie. Żeby chociaż trochę stokrotek zakwitło, jak się to u mnie ze 4-5 lat temu trafiło... Odpowiedz Link Zgłoś
maccard.3 Re: Mnie też... 01.01.12, 20:49 Niegracz występuje tutaj falami. Wychodzi na to, że może to być czas gdy leki mu się skończą, a jeszcze nie wykupił następnych, albo też wtedy na przepustki go wypuszczają. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Mnie też... 01.01.12, 21:33 Moim zdaniem raczej chodzi o te przepustki. No bo jak się leki bierze, to nie wolno robić samowolnych przerw. No chyba że Niegracz zaniedbuje regularne wizyty u lekarza i stąd mu się przerwy w braniu leków biorą. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_uk Re: Mnie też... 01.01.12, 22:30 niegracz i na forum Rosja wpadl .I nawet zalozyl tam dwa watka. forum.gazeta.pl/forum/w,154812,131912960,131912960,Rosja_przejela_klamliwa_historie_po_ZSRR.html forum.gazeta.pl/forum/w,154812,131978645,131978645,Ktory_przywodca_ZSRR_Rosji_chcial_zniesienia_armii.html Trzeba przyznac,ze swoja robote zna. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Taaak... 02.01.12, 16:42 Po tych jego wpisach od razu widać, że mu się albo tabletki skończyły, albo był pod wpływem alkoholu. Tak czy owak, jak założył dwa wątki to dostanie po złotówce od założenia każdego z nich (czyli w sumie 2 PLN), a dodatkowo po 20 groszy od każdego dodatkowego wpisu. Ten to umie trzepać kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_uk Re: Taaak... 02.01.12, 18:09 Nie raz mysle,ze on trzepie caly czas cos innego. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 02.01.12, 18:54 A niech trzepie co chce. Wyjaśniło się tymczasem, że po Sylwestrze to on jeszcze nie wytrzeźwiał. Ja też muszę zacząć nawalona pisać na forum, to może być ciekawe ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
igor_uk Re: Taaak... 02.01.12, 20:47 Nu to rzeczewiscie stan nie do pozazdrzoszczenia . Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 02.01.12, 21:49 Ha! A co dopiero ten facet na kacu zacznie wypisywać? Odpowiedz Link Zgłoś
maccard.3 Re: Taaak... 02.01.12, 21:06 igor_uk napisał: > Nie raz mysle,ze on trzepie caly czas cos innego. A od tego rozum wysycha, jak ojcowie kościoła uczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 02.01.12, 21:50 Rozum wysycha? A za moich czasów mówili, że od tego włosy na dłoniach rosną. I komu tu wierzyć teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
maccard.3 Re: Taaak... 03.01.12, 17:56 Może jedno i drugie? Rozum wysycha bo włosy rosną i soki odciągają? Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 03.01.12, 18:35 Ciekawe opinie, Kochani. Mi nic nie urosło na dłoniach, tylko nabiłam sobie potężnego siniaka na zadku, bo jakaś cholera roztłukła chyba w Sylwka butelkę chyba z olejem, ja w to wczoraj weszłam i usiadłam z rozmachem, chroniąc łebek. Łebek ocaliłam ale zadka nie. :-( Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 03.01.12, 18:44 Siniaka stwierdziłam dziś, a rechoczącej młodzieży dotąd wybaczyć nie mogę. To wcale nie jest zabawne, jak ktoś jedzie przez dobry metr po jakiejś mazi, a potem leci jak długi, nakrywając się torbą z wodą mineralną i chlebem. Słoika z keczupem już nie szukałam. Dobrze, że wyleciał na początku tego zdarzenia, bo był z góry. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 03.01.12, 19:15 ingeborga.dapkunaite napisała: > jakaś cholera roztłukła chyba w Sylwka butelkę chyba z olejem A to nie była niejaka Anuszka? ;-) Wprawdzie słyszałam, że historia lubi się powtarzać, ale aż tak? Ciesz się, że tylko zadek potłukłaś, bo jakby tam koło Ciebie tramwaj jeździł... A może jakieś cudaki Lemowi z "Bajek robotów" uciekły i chciały w Sylwestra wznieść toast lampką oleju, tylko im butelka z łapek wypadła? Dziwne rzeczy się tam dzieją u Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 03.01.12, 19:25 Nie łaziłam w stronę tramwaju, tylko do spożywczego obok. A Annuszka urzędowała właśnie przy tramwajach i nie mogłam się spodziewać czegoś takiego. Do torby napchałam wodę, ulubione picie - nazywa się "Limonka", chleb, udka kurczaka i z tym wszystkim zrobiłam efektowną wywrotkę. Tak sobie w prezencie na NR. Sińca mam ładnego i w miejscu miękkim, więc zejdzie ale wrażenie na młodzieży zrobiłam potężne i żadna cholera nawet mi ręki nie podała i nie pomogła pozbierać rozsypane rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 03.01.12, 19:33 Nawet staruszków nie było, bo ci są rychliwsi w takich sytuacjach. Chyba byli w aptekach. :-( Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 03.01.12, 20:08 Ale i tak siniec to nie takie ostatnie nieszczęście. Ja omal w Sylwestra petardą nie oberwałam, bo u mnie wszyscy sąsiedzi kupują jakieś tanie badziewie i o północy jest wspólne odpalanie tego wszystkiego na podwórku. I jedna odpaliła poziomo, dokładnie w moją stronę, ale że stałam dosyć daleko (to była petarda "konkurencji" z bloku na przeciwko) to wybuchła zanim doleciała. Niemniej poobrywały tymi tanimi petardami okoliczne drzewa i kilka samochodów, a gdzieś w okolicy karetkę na sygnale słyszałam, więc chyba były jakieś straty w ludziach. Bodajże dwa czy trzy lata temu uciekając przed taką poziomo lecącą petardą jeden gościu od "konkurencji" poślizgnął się na śniegu i rozbił głowę o jakiś kamień, czy krawężnik. No i wtedy krew się lała strumieniami... Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 04.01.12, 13:09 Ja przed petardami uciekam do domu, więc niczym oberwać bym nie mogła. Natomiast rozlania jakiegoś oleju nie przewidziałam. Wyglądało jak nieszkodliwa kałużka, a jak wdepnęłam, to jechałam balansując siatą, a potem łupnęłam, nią nakrywając się. I wszystko poleciało dookoła. I żadnego sąsiada nie było, by mi pomógł. Już myślałam, że w ryczącą ze śmiechu młodzież rzucę czymś, choćby udkami z kurczaka. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 04.01.12, 13:10 Nie wiem, czy jakoś karalne byłoby rzucanie udkami kurczaka. Mogłam też słoikiem z majonezem. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 04.01.12, 16:52 Udkami z kurczaka to możesz w mojego (teoretycznie umierającego) kota rzucić. Ona ostatnio więcej tych udek z kurczaka wcina niż ja i bez przerwy jest głodna, a jednocześnie chuda jak patyk. Na razie nie mogę jej dać tabletki przeciw robalom, bo bierze antybiotyki i lepiej kota wszystkim na raz nie podtruwać. A nie wiem, czy te udka zjada kot, czy jakiś robal tak beztrosko sobie żyje w jej jelitach i opycha się po uszy. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 04.01.12, 17:13 Wizja raczej paskudna. Nie mam udek na zmarnowanie robakom. Ale tamten olej bym im odstąpiła. Dalej jest mała kałuża, tylko chętnych brak, by się wywrócić, a ja w to nie wlezę, bo nawet nie wiem, czym portki odeprać. Już je w Bielince moczyłam, w proszku prałam w pralce. Dojrzewam do tego, by je w proszku do firanek uprać. Cały tył i kolana, bo podnieść się musiałam, mam usmarowane maziajem. Ręce odmyły się łatwiej. Z puchówki też zeszło, a w portki wlazło. :-( Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 04.01.12, 17:25 Oleju to robal nie zeżre, bo kot w ogóle tego nie przełknie. Tak czy owak - gotuję kolejne udko. Po prawdzie to nie wiem, czy ten robal tam jest, wiadomo tylko, że to częsty lokator u zwierzaczków. Kota karmić czymś muszę to i robalowi się smakołyki dostają. No, ale niech kotek skończy leczenie antybiotykami to wszystkich dzikich lokatorów wymiotę z jelit. A z portkami zrób tak: lekko zwilż wodą plamy z tłuszczu, polej obficie te zwilżone plamy jakimś super dobrym płynem do mycia naczyń i tak zostaw na pół godziny, albo nawet dłużej. Później trzeba jeszcze trochę te plamy polane płynem zwilżyć wodą, zaprać w rękach aż powstanie piana (im więcej piany tym lepiej) i bez spłukiwania płynu wrzucić to do pralki. Nawet jak nie zejdzie za pierwszym razem to przynajmniej przestaną być tak widoczne. Żadne proszki do firanek i Bielinki na tłuszcz nie pomogą - wgryzł się w tkaninę i trzeba go płynem do mycia naczyń potraktować. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 04.01.12, 19:33 To co to było w tej kałuży? Zastosowałam Twoją radę - może pomoże, bo portek mi żal. Nawet dziś patrzyłam, czy coś po oleju nie leży w krzakach ale służby miejskie skutecznie zbierają puste opakowania. Osobiste osiągnięcie - znalazłam mój słoik z koncentratem. Nie sądzę, by słoików było więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 04.01.12, 19:53 W kałuży był olej, ale zwykłe proszki do prania nie są przygotowane do takiego zadania specjalnego jak odczepienie dużej ilości tłuszczu od tkaniny, zwłaszcza jeśli tłuszcz wgryzł się między włókna. On ma takie specjalne właściwości chemiczne, że jak się znajdzie gdzieś w dużej ilości to go najpierw trzeba porozbijać na pojedyncze cząsteczki i nie każdy detergent daje z tym radę. Jakby płyn do naczyń nie dał rady to można zrobić jeszcze jedno - położyć spodnie na desce do prasowania, podłożyć ze 2-3 chusteczki higieniczne lub białe serwetki pod każdą plamę, drugie tyle chusteczek/serwetek na plamę i potraktować to bardzo gorącym żelazkiem. Jeśli tłuszcz przejdzie na papier to wymienić podkład i tak kilka razy tym żelazkiem. A potem to samo z każdą kolejną plamą. No i dopiero po wysmażeniu części tłuszczu traktować płynem do naczyń, ewentualnie czymś innym. Można jeszcze spróbować czy rozpuszczalnik do farb tego nie rozbije na pojedyncze cząsteczki, ale tej metody jeszcze nie próbowałam, chociaż teoretycznie powinno zadziałać. Nie wiadomo tylko czy się potem uda łatwo pozbyć smrodu rozpuszczalnika z ubrania i czy ów rozpuszczalnik czegoś nie odbarwi. Tak więc to rozwiązanie zostawiłabym na sam koniec jako pomysł dla desperatów. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 04.01.12, 21:16 Zobaczę, co wyjdzie i zamelduje. Szkoda mi portków i chce je ratować. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 04.01.12, 21:25 Jak się nie uda reanimacja portków to pozostanie kupić/uszyć takie same lub podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 05.01.12, 14:53 Nie bardzo uszyć - białe dżinsy, kupione po okazyjnej cenie na wyprzedaży w second handzie za 20 pln. Ładnie się nosiły, prały - jakiś dobry gatunek, metkę mają durną HB ale wewnątrz, więc kto to widzi. Lubię je i jak to świństwo nie zlezie, to do śmieci będą, bo to białe. Póki co schną - zobaczę po wyschnięciu, czy Twoja porada zadziałała. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 05.01.12, 16:47 Uuuu, ze spraniem tłuszczu z białego to będą po drodze kłopoty. Nawet jak płyn do garów najgorsze tłustości ruszył, to może plama jeszcze zostać. Jakby moja rada nie podziałała to jest jeszcze jedno rozwiązanie - iść do sklepu z artykułami malarskimi lub chemikaliami i poprosić o szare mydło do zmywania ścian. To takie podobne do pasty BHP, też w niedużych białych plastikowych kubełkach. I tym mydłem spróbować, bo to chyba mocniejsze na tłuszcz niż płyn do naczyń. A dżinsy uszyć można, tylko trzeba najpierw upolować odpowiedni materiał i albo umieć szyć, albo mieć zaprzyjaźnioną krawcową. Ja upolowałam elastyczny dżins i właśnie sobie portki będę szyła według odpowiadającego mi fasonu, bo to co w sklepach oferują to jak na moje upodobania za sztywne i zbyt opięte tu i ówdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 05.01.12, 17:41 Zobaczymy. Póki co mydła nie nabywałam ale nie wiem, czemu dżinsy schnące śmierdzą... rybą. Tamta kałuża nie była rybna! Co to za nowum? Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 05.01.12, 17:46 No to nie wiem czy się plama sprała płynem do naczyń. Jeśli kałuża nie była rozlanym tranem tylko jakimś olejem roślinnym, to właśnie sobie ten olej jełczeje na upranych portkach. Czyli pewnie szare mydło jest ich ostatnią szansą. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 05.01.12, 18:00 Ale przecież już z nimi robiłam różne cyrki, łącznie z praniem w proszku i płynie. Powinno chwycić cokolwiek, a tu taki smrodek. :-( No fakt, kałuży nie wąchałam, nie badałam jej pod kątem z czego jest. Nie sądzę, by ktoś tłuszcz z patelni tak zlał przed domem na chodnik. To musi być co innego. Dziś to miejsce jest grubo posypane piachem, bo specjalnie zwróciłam na to uwagę. Sąsiadka powiedziała, że wywrotkę zaliczyłam nie tylko ja - parę innych osób też. To takie newralgiczne miejsce, gdzie człowiek już sobie na schodki zmierza i nie gapi się pod nogi i chce, czy nie - robi mały zakręt - czy to nogą, czy całym ciałem (zależy od postury). Nie patrzy się tam, a latarnia tej kałuży nie oświetla, więc ludzie powywracali się przede wszystkim popołudniu. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 05.01.12, 18:34 Ale smrodek się robi gdy się tłuszcz zaczyna rozkładać. A to nie tak szybko z tym tłuszczem, żeby od razu śmierdział. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 05.01.12, 18:42 Spróbuję jeszcze z tym mydłem, bo to nie schodzi. Odczekam jeszcze, bo nie chce mi się teraz bawić w czyszczenie portek. Mam na myśli wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 05.01.12, 19:14 A to aby na pewno był olej spożywczy? Bo może jakaś cholera rozlała przez przypadek jakiś olej techniczny? A oleje techniczne są bardziej upierdliwe i jak szare mydło nie pomoże, to nie pomoże już nic. Taki zwykły olej do jedzenia po potraktowaniu płynem do naczyń powinien przynajmniej częściowo zleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 05.01.12, 19:43 Nie wiem, bo tego nie wąchałam, tylko pozbierałam, co moje i siebie i poszłam do domu. W domu uprałam puchówkę - zlazło, szalik - też zlazło. Zostały tylko portki i je piorę i piorę i nic. Teraz pożyczyłam to Twoje polecone mydło i natarłam je i zamoczyłam w misce, bo w łazience jechało rybą. Zobaczę. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 05.01.12, 20:04 A jaki kolor ma plama na tych portkach? Bo to jakaś dziwna sprawa z tym wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 05.01.12, 20:18 Żólty - sprało się trochę ale wyglądało jakbym jakieś biegunki dostała. Teraz wyglądało lepiej ale też nie nadawałoby się do założenia, bo głupio wygląda - jakbym posiusiała się. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 05.01.12, 20:41 Aha, żółty, czyli nie jest najgorzej. To teraz po potraktowaniu szarym mydłem pewnie też jeszcze będzie żółtawe, ale wystarczająco odtłuszczone i trzeba będzie lać na plamę jakiś skoncentrowany wybielacz - albo Vanish zwykły, albo coś na bazie chloru, ale chlor się broń Boże mieszać z tym mydłem nie może. Najlepsze jest takie gęste: nakładasz na plamę, zostawiasz na godzinę czy dwie, sprawdzasz czy plama zlazła. Jak nie zlazła to pokrywasz kolejną porcją. Jak w 2-3 godziny nie zlezie, to portki do wywalenia. Wżarło się w tkaninę i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 05.01.12, 20:52 Mam to na surowo (mokro) potraktować? Czy powiesić, by trochę odkapało? Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 05.01.12, 21:02 Trochę odkapać może, ale zasadniczo na mokro. Jeśli portki znowu są całkiem uprane to niezależnie od tego czy wybielacz z chlorem czy bez chloru - można lać od razu. Jeśli nie są całkiem uprane to przy wybielaczu bezchlorowym to nic nie szkodzi, przy chlorowym - trzeba dokładnie spłukać mydło. Ja zazwyczaj używam wybielaczy bez chloru, w proszku i rozrabiam ten proszek z odrobiną wody na gęstą papkę, nakładam na upierdliwą plamę nawet na kilka godzin. Jak masz coś gęstego to nałóż i zostaw nawet do rana. Spleśnieć przez kilka godzin nie spleśnieją, a może plamę ruszy. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 05.01.12, 21:14 Dzięki! Zobaczymy, co z tego będzie. Mam już serdecznie dość babrania się w tych portkach - jak teraz do przodu nie pójdzie, to wywalę do śmieci. Swoją drogą, co to mogło być w tej kałuży? Bo jakby olej - toby sprało się już i nie jechało potem rybą. Na samym początku było brązowe i temu dzieci chachały się, bo wzięło odrazu na brązowo. W domu zdjęłam - akcja moczenia, prania. Co to było? Jakiś nadworny chemik tu jest? Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 05.01.12, 21:29 Fizyk nadworny wystarczy. Na brązowo wzięło, bo to pewnie jakiś smar maszynowy był. Może ktoś coś przy samochodzie robił i rozlał niosąc, albo do czegoś w domu potrzebował i się potknął z tym wszystkim. Olej jadalny to by na żółto zabarwił, nie na brąz. Bardziej mi to na coś do smarowania wygląda, skoro wzięło na brąz i skoro kałużę piaskiem trzeba było posypać. I właśnie użerasz się z resztkami cholerstwa, które nie chcą wyleźć z białych nitek. Na kolorowych po prostu mniej widać, nawet jak cokolwiek jeszcze zostało. Teoretycznie to można prać do skutku i kiedyś się w końcu spierze. Tylko nie wiadomo ile razy to prać potrzeba, żeby ten skutek zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 05.01.12, 21:38 No to pocieszona jestem, jak nie wiem. :-( Niech te portki przeschną, to zobaczę, co wyszło z tych zabiegów. Inaczej poproszę o dalsze pomysły. Gorzej od portek teraz śmierdzę - mydłem, proszkiem i sama już nie wiem, jaką chemią. Chodząca chmura chemii, bo przecież nie zdalaczynnie to robiłam. Pfuj! Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 05.01.12, 22:11 Dalsze pomysły? Jak się nie sprało i tym razem to możesz: 1. portki wyrzucić 2. spróbować wygotować w płatkach mydlanych 3. naszyć na plamy kolorowe motylki. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 06.01.12, 12:21 1. Rozważam. 2. Płatków dziś nie kupię, więc wstrzymam się. 3. No coś Ty? Na tyłku mam sobie motylki naszyć, by prowokować różnych do klepnięcia w tyłek? Kolana - to by jeszcze przeszło ale tyłek - już nie. Wykluczam to rozwiązanie, niestety. :-( Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 06.01.12, 18:02 A ruszyło dalej tę plamę, w sensie zmniejszenia jej żółtości? Bo jeśli żółtość robi się coraz mniej żółta to się jeszcze można bawić z dalszym wybielaniem i gotowaniem. Ale jak stanęło w miejscu i plama się nie rozjaśnia przy tych wszystkich metodach to znowu można zrobić trzy rzeczy: 1. zamiast płatków mydlanych spróbować nabyć gdzieś odplamiacz na uporczywe plamy. Widziałam w Auchan takie odplamiacze do różnych rzeczy: tłuszczu, krwi, wina, itd. ale nie próbowałam, więc nie wiem jaka skuteczność i czy ruszy tę konkretną plamę. Zakładam, że to jednak smar albo inny olej techniczny był, skoro się tak trzyma 2. rozważyć jak nie motylki to przynajmniej niedźwiadki polarne 3. poddać się i wyrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 06.01.12, 19:31 Trochę żółć zlazła ale i dalej to nie nadaje się do założenia, bo wyglądać będzie niespecjalnie. Spróbuję coś z tym odplamiaczem, poszukam czegoś podług Ciebie. A nawet niedźwiadków nie naszyję. Niedźwiadek to mniej będzie prowokował do klepa, niż motylek? Moim zdaniem - tak samo. Jakbym nawet sobie różyczki puściła, bo mam taki kawałek, to i tak wyglądać będzie źle. A wywalenie rozważam w ostateczności, bo jakoś do portek przywiązałam się. Mi ciężko zdobyć coś, co ma wąską talię i trochę bioderek (taka kombinacja dwóch rozmiarów 38 i 40). Jak coś na biodra pasuje, to w pasie ma tyle, że mogę owinąć się tym, a jak odwrotnie - to nie wlezę. Ani jedno rozwiązanie, ani drugie mi nie pasuje, bo co mi za interes gruchmonić z góry spodnie pod pasek lub kupić coś, na co mogę się pogapić. I bardzo cieszyłam się, jak te portki kupiłam. Owszem, często je włóczę na tyłku ale nie przewidziałam tej historii. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 06.01.12, 19:45 Ratuje Cię tylko noszenie długiej bluzki do tych portek, takiej do połowy uda. Albo pranie ich jeszcze dziesięć razy. Albo posypanie plamy ultramaryną w proszku (o ile jeszcze to produkują) i zostawienie na kilka godzin. A co ja mam powiedzieć, jak ja mam aż dwa rozmiary różnicy między talią a biodrami? Ot, rozłożyłam dzisiaj cały mój warsztat krawiecki i jedne portki już skończyłam. Jutro robię następne. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 06.01.12, 19:57 O - to chyba pomysł! Ufarbować na jakiś inny kolor. Co ja tak uwzięłam się na biały? Puszczę je na jakiś niebieski! To teraz zapytanie, jak te portki domowym sposobem zafarbować, by wyszło jednolicie? Róż wykluczam. No nie każdy ma tak, że umie szyć ubrania wierzchnie. Ja sweterek mogę wydzierzgać na drutach, czy skarpetki ale z szyciem mi nie wychodzi. Marnowanie materiału i zachodu. Nie mam do tego wyczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 06.01.12, 20:06 Z tym farbowaniem to uważaj. Bo może się okazać, że plama jak była, tak zostanie, tylko zamiast żółtej na białym będzie zielona na niebieskim. Portki można ufarbować domowym sposobem i przynajmniej kiedyś można było nabyć barwniki, tyle że nawet przy postępowaniu zgodnie z instrukcją mnie nigdy nie udało się ufarbować jednolicie. Cholera wie, dlaczego. Może po prostu powyłaziły wszystkie zaprane plamy, albo trzeba cały czas stać nad tym i mieszać? No i te kolory jakieś takie niespecjalne były: czarny, zielony, czerwony, granatowy i niewiele więcej do wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 06.01.12, 20:13 No to mi łapy opadają, bo nie wiem, co wymyślić. Zostaje mi Szop Pracz ale życzą sobie za pranie słono. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 06.01.12, 20:28 To jeszcze się zorientuj, czy na wypadek niesprania plamy też pobierają opłatę. A tak serio, jak mówisz, że łapy zmywaczem odmywałaś, to kroplą zmywacza na plamę na próbę. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 07.01.12, 16:06 Toż to zrobiłam odrazu. To nie jest mała plamiutka, tylko na cały tyłek i kolana. Tam nie da się naszyć nic, bo jakoś nierówno na zadku usiadłam, a potem - zamiast oszczędnie - podniosłam się na kolana. Tak mniej więcej na 1/4 portek przypada plama z wliczeniem kolan. Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 07.01.12, 18:18 No to chyba z portek nic już nie będzie. Jeśli do tej pory nie zlazło, to szansa na spranie tego maleje z każdą niepomyślnie zakończoną próbą. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga.dapkunaite Re: Taaak... 07.01.12, 18:26 Jest jeszcze szansa, że teraz je na tyłek wciągnę i załatwię na amen. :-( Odpowiedz Link Zgłoś
state.of.independence Re: Taaak... 07.01.12, 19:12 No, może się całe jednolicie żółte zrobią. Odpowiedz Link Zgłoś