Dodaj do ulubionych

Kretyński dialog

15.06.04, 15:36
Wypisuję adres na kopercie, kolega dyktuje mi imię i nazwisko. Ponieważ to
jakaś nieznana mi jeszcze jednostka szpitalna, a zatem na pewne rzeczy
wrażliwa, pytam skrupulatnie: - A co on ma z przodu?
Okazało się, że z przodu miał docenta i zupełnie nie wiem, dlaczego kolega
się zachłysnął.
Tytułomania jakaś, tfu...
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Kretyński dialog 15.06.04, 20:44
      A, kiedyś, dawno temu wymyśliłem najdłuzszy mozliwy tytuł w Polsce:
      ksiądz dziekan generał brygady profesor doktor habilitowany inzynier architekt
      • the_dzidka Re: Kretyński dialog 15.06.04, 21:14
        > ksiądz dziekan generał brygady profesor doktor habilitowany inzynier architekt

        Można jeszcze dodać "dyplomowany" :)
        Trąci to Radiem Maryja. Tam zawsze przedstawia się rozmówców super pełnymi
        tytułami - "pan docent doktor inżynier habilitowany" i tak dalej. Aha,
        widziałam kiedyś podobnie opisany nagrobek...
        • konradbryw Re: Kretyński dialog 15.06.04, 22:43
          the_dzidka napisała:

          > Trąci to Radiem Maryja. Tam zawsze przedstawia się rozmówców super pełnymi
          > tytułami - "pan docent doktor inżynier habilitowany" i tak dalej.

          A bo to powagi dodaje. Może być magister od fikołków, ale od razu uwiarygodniony. Ostatnio czytałem w "Niedzieli" u A. dziadków jakiś artykuł (rzekomo o patriotyzmie gospodarczym, w rzeczywistości stek kłamst i oszczerstw o rzeczywistych i wydumanych "liberałach"). Podpisany przez "pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego". Także nie ekonomiści przypadkiem. Nawet chyba nie było, że naukowi. Może konserwatorzy powierzchnie płaskich...

          > Aha, widziałam kiedyś podobnie opisany nagrobek...

          Też to lubię. Ostatnio jakby rzadsze. Ale na starych nagrobkach ma swój urok:
          "Jan Kowalski - emeryt" "Anna Kowalska - żona emeryta"
          /tak, wiem, że kiedyś słowo emeryt znaczyło co innego, niż dziś/
          • the_dzidka Re: Kretyński dialog 16.06.04, 06:52
            > Podpisany przez "pracowników Uniwersytetu Wrocławs
            > kiego". Także nie ekonomiści przypadkiem. Nawet chyba nie było, że naukowi.

            Gdyby byli naukowi, możesz być pewien, że zostałoby to z cała pewnością
            zaznaczone :) JRNowaka tez zawsze sie przedstawia "profesor doktor
            habilitowany inżynier..." tak jakby ilość słów, które ma się "przed", zmieniała
            coś w jego umysłowości :)

            > "Jan Kowalski - emeryt" "Anna Kowalska - żona emeryta"
            > /tak, wiem, że kiedyś słowo emeryt znaczyło co innego, niż dziś/

            Tak? A co?
            No i jeszcze tych dwóch panów, co leżeli na cmentarzu obok siebie, tak
            podpisani:
            "Kowalski, majster stolarski"
            "Stolarski, majster kowalski" :)
            • brezly Re: Kretyński dialog 16.06.04, 08:00
              Bez dwoch zdan jest to spadek po CK monarchii. W Austrii to przybiera rozmiary
              nieporownywalne z niczym. Donosili mi Bawarczycy ze jest tam nawet tytul na
              kogos kto studiowal, ale studiow nie skonczyl: magister.
              Pamietacie tego kota ze Szwejak co mial sluzbowo plnwoac magazynu i dostal tytul
              k.u.k (cesarsko-krolewski) Militärkatze?
              NO kiedys tlumaczyla na niemiecki zyciorys jakiegos przodka zleceniodawcy, ktory
              zyl w Austrii w XVIII wieku i z przerwami sluzyl 60 lat w wojsku, toczac kolejne
              przegrane wojny w tym o Wroclaw. Jak przesedl na emeryture, to musialy go
              utrzymywac dzieci, bo moanrchia skapila pieniedzy ale za to dostal tytul
              szlachecki von Heldenmuth (= z bohaterskiej chwaly/odwagi). Prawda ze piekny?
              Widzicie to? Dzidka de Dlugotrwaly Wysilek, Kamisia von Szczyty Opanowania,
              Niania Ogg of Poczucie Ogarniajacego Absurdu? I na emeryture, bez prawa do
              swiadczen ZUSowskich.
              • konradbryw Re: Kretyński dialog 16.06.04, 09:10
                brezly napisał:

                > Bez dwoch zdan jest to spadek po CK monarchii.

                Tam rzeczywiście jest to b. rozpowszechnione i się rozpełzło po dawnej CK
                monarchii. Galicyjska tytułomania, te sprawy...

                Kolega ze studiów bierze udział w wyścigach modeli samochodów sterowanych
                radiem. Na zestawieniach wyników na zawodach w Czechach zawodnicy mają zwykle
                tytuły inż. ;)

                Z tym że Ich Dziennik jest warszawski, nie krakowski, a Radio Z Twarzą
                toruńskie...
                • the_dzidka Re: Kretyński dialog 16.06.04, 12:10
                  > Z tym że Ich Dziennik jest warszawski, nie krakowski, a Radio Z Twarzą
                  > toruńskie...

                  Ale mentalność to mają Dulskich-Centusiów z domu Kołtun :-PPP

                  Dzidka Błyskotliwie
              • the_kami Re: Kretyński dialog 16.06.04, 22:52
                [...]

                > Kamisia von Szczyty Opanowania [...]

                LOL
                Czy Ty mnie z kimś nie mylisz?! :-D
                Uwierz, BARDZO trudno było mi dziś zachować spokój, kiedy po dniu w którym
                miałam sześciogodzinny egzamin-maraton z języka który jest dla mnie bardzo
                obcy, o godzinie 20:51, zadzwonił do mnie mój niby-szef pytając, jak on ma ftp
                (nawiasem mówiąc wyblokowane u nas w firmie) wrzucić 3 zdjęcia po 35 MB każde.
                A skąd ja mam to wiedzieć? Ja dziś miałam wolne!!! Wrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!

                P.S. Jeśli okaże się, że zdałam to parszywe CAE, to będę BARDZO przyjemnie
                zaskoczona. Ale zaskoczona. Szok to byłby. Naprawdę.
                • the_dzidka Re: Kretyński dialog 17.06.04, 08:22
                  > P.S. Jeśli okaże się, że zdałam to parszywe CAE, to będę BARDZO przyjemnie
                  > zaskoczona. Ale zaskoczona. Szok to byłby. Naprawdę.

                  To będziesz zaskoczona. Zobaczysz.


                  Jasno-dzidka
            • konradbryw Re: Kretyński dialog 16.06.04, 09:04
              the_dzidka napisała:

              > > "Jan Kowalski - emeryt" "Anna Kowalska - żona emeryta"
              > > /tak, wiem, że kiedyś słowo emeryt znaczyło co innego, niż dziś/
              >
              > Tak? A co?

              Urzędnik mianowany, który zasłużył sobie na otrzymywanie dożywotniego
              wynagrodzenia (kiedyś nie było to oczywiste i nie wiązało się z tzw.
              ubezpieczeniem społecznym).
          • brezly No bo to jest, Konrad, tak 16.06.04, 12:30
            Jak jakis uczeniec mowi cos co sluchacz/ka Radyja nie lubi, to reakcja jest
            taka: a ci, uczeni, inteligencja pieprzona, Zydy bezbozne, oni tak zawsze.

            Jak jakis uczeniec mowi cos co sluchacz/ka Radyja lubi, to rekacja jest taka: i
            to profesor jeden, czlowiek uczony przeciez, w Radyju mowil.**

            Problem Mamy Mojej: skad one (te Radyjosluchawki) biora te berety wloczkowe?


            ** ze to byl akurat srednio udany chemik kwantowy o siwatowym systemi
            gospodarczym, albo docent metalurgii o satanizmie w Harry'm Potterze, to juz
            zadnego znaczenia nie ma.
            • konradbryw Re: No bo to jest, Konrad, tak 16.06.04, 21:40
              brezly napisał:

              > Problem Mamy Mojej: skad one (te Radyjosluchawki) biora te berety wloczkowe?

              Chyba angora jakaś? Widziałem zdaje się w marketach. Ale na bazarach pewnie też występuje.
      • raduch Re: Kretyński dialog 16.06.04, 08:44
        brezly napisał:

        > A, kiedyś, dawno temu wymyśliłem najdłuzszy mozliwy tytuł w Polsce:
        > ksiądz dziekan generał brygady profesor doktor habilitowany inzynier architekt

        Ten inżynier mógłby być energoelektronik.

        R
        • the_dzidka Re: Kretyński dialog 16.06.04, 09:25
          > Ten inżynier mógłby być energoelektronik.

          Inżynier energoelektronik architekt? Oj, pomorek! :D Wyobrażacie sobie te
          wizytówki? :D
          A swoją trasą (inżynierowie wypowiedzcie się) - zawsze ilekroć mam zwrócić się
          do kogos per "panie inżynierze", to mam wrażenie, że to brzmi smiesznie z
          powodu... Stefana Karwowskiego :D Tez tak macie? :)
          Na szczęście rzadko mam taki problem, bo do większości mówię "wujku"... :D
          • konradbryw Re: Kretyński dialog 16.06.04, 09:52
            the_dzidka napisała:

            > do kogos per "panie inżynierze", to mam wrażenie, że to brzmi smiesznie z
            > powodu... Stefana Karwowskiego :D Tez tak macie? :)

            Ja nie cierpię tytułomanii i raczej mało kogo tytułuję czymkolwiek. Sam też nie
            lubię być tytułowany...
            • the_dzidka Re: Kretyński dialog 16.06.04, 10:28
              > Ja nie cierpię tytułomanii i raczej mało kogo tytułuję czymkolwiek. Sam też
              nie
              >
              > lubię być tytułowany...

              Czasem nie da się tego uniknąć!! Na uczelni nikt się nie obrazi, jeśli powiem
              proszę pana czy proszę pani. Ale w szpitalach, uwierz czy nie, bardzo z tym
              różnie bywa. A spróbuj kogoś nazwać niższym tytułem!!!
              • konradbryw Re: Kretyński dialog 16.06.04, 10:39
                the_dzidka napisała:

                > Czasem nie da się tego uniknąć!! Na uczelni nikt się nie obrazi, jeśli powiem
                > proszę pana czy proszę pani. Ale w szpitalach, uwierz czy nie, bardzo z tym
                > różnie bywa. A spróbuj kogoś nazwać niższym tytułem!!!

                hmm.. być może. Kolega co za med-repa robi (a sam synem lekarzy jest),
                faktycznie strasznie tytułami zasuwa.
                • the_dzidka A propos - nie a propos ;)) 16.06.04, 10:51
                  > hmm.. być może. Kolega co za med-repa robi (a sam synem lekarzy jest),
                  > faktycznie strasznie tytułami zasuwa.

                  Ja też jestem bez przerwy panimagistrowana, ale trudno. Te typy tak mają.
                  W kwestii med-repa natomiast, byłam świadkiem zabawnej sytuacji, kiedy ktoś
                  opowiadał, że wczoraj gościł u siebie repa, na co druga osoba zareagowała
                  zaciekawionym współczuciem. Okazało się, że wielu ludziom określenie "rep"
                  kojarzy się z jakimś bardzo negatywnym epitetem :D Zapewne przez skojarzenie z
                  trepem albo coś :)))
                  • raduch Re: A propos - nie a propos ;)) 16.06.04, 15:42
                    To i ja jak w tytule. Od przyszłych magistrów inżynierów dostałem właśnie
                    sprawozdanie. Jest na nim wykres opisany "odległość kulek od napięcia". No
                    poezja, niemal haiku. :-)

                    R
                    • brezly Re: A propos - nie a propos ;)) 16.06.04, 16:28
                      A wiesz Raduch jaka ja kiedys dostalem odpowiedz na pismie na pytanie 'po co
                      oznacza sie temperature topnienia?'?.
                      Taka:
                      'Temperature topnienia wyznacza sie po to aby w jakich oan jest granicach,
                      albowie sa substancje, ktore po osiagnieciu temepratury topnienia nie topia sie'.

                      A pewien opis procesu dysoscjai elektrolitycznej to byla batalistyka na poziomie
                      Sienkiewicza. Przypominalo rozbicie czambulu tatarskeigo przez dragonow pana
                      Wolodyjowskiego. Tyle ze z bledami ortograficznymi, bo to byl 'chumanista' co
                      sie dekowal przed wojskiem.
                  • konradbryw Re: A propos - nie a propos ;)) 16.06.04, 21:38
                    the_dzidka napisała:

                    > Okazało się, że wielu ludziom określenie "rep"
                    > kojarzy się z jakimś bardzo negatywnym epitetem

                    Mnie raczej też. Podobnie jak "mercz".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka