Dodaj do ulubionych

go home.....aus liebe

19.06.04, 00:07
siemasz.....znam ja juz jakis czas, jest wspaniala kobieta, wyrozumiala i
goraca....pod kazdym wzgledem.....i kocham ja jak zadnej do tej pory.....chce
z nia zyc...........

ale nie nie jestem pewny czy to wlasciwa decyzja przeprowadzenia sie na stale
do polski, nie wiem jak z praca i jakie sa zarobki? czy mozna z tego wogöle
przezyc.....ona niestety nie moze do mnie wyjechac, czyli oznacza to tylko
jeden kierunek.....

co sadzicie o takiej decyzji, dodaje ze mam stala prace i obywatelstwo
niemieckie ale nie chce tu zostac......
Obserwuj wątek
    • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 16:34
      ah zapomnialem powiedziec ze wlasnie mnie to w.....wia i to ostro......
      • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 16:38
        ze co cie i co z tym "wwwwwww...."?????
        • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 16:45
          ze mnie to denerwuje.....ladnie möwiac......wlasnie mialem krach....do cholery
          jasnej
          • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 16:47
            a coz to ten krach w sumie, bo nie za bardzo jarze....
            • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 16:55
              chodzilo miedzy innymi o to ze ja nie moge tak nagle leciec do niej a ze ona
              nie moze tak wytrzymac i tak zyc......i ja tez nie......a widujemy sie tak co 2-
              3 miesiace......i to jest za malo.....wiem o tym....dlatego zastanawiam sie czy
              nie przeniesc sie do tröjmiasta bo nie chce by to kiedys walnelo w ramki.....
              • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 16:57
                no z tego co mi wiadomo to samoloty w obie strony lataja ot tak sobie....
                • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 17:05
                  tak lataja tak sobie......
                  • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 17:10
                    sam napisales ze nie mozesz ot tak sobie poleciec.....
                    • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 17:13
                      tja.....niestety nie moge......i to jest najgorsze...a zobaczymy sie dopiero za
                      miesiac.....czy wytrzyma?
                      • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 17:27
                        jak nie wytrzyma to znaczy ze jej nie zalezy...jezeli jej nie zalezy to
                        dlaczego ty masz rezygnowac....ja tam w sumie nie znam doglebniej tematu jak to
                        tam u ciebie jest, wiec trudno sie wypowiadac. Ale jesli zadajesz sobie pytania
                        typu czy wytrzyma, to znaczy ze tak do konca pewien nie jestes sam jak do tej
                        sprawy sie odniesc. Zawsze mozna zaryzykowac w takiej sprawie, ale zalozyc z
                        gory ze nawet jesli przyjdzie okazja ze bedzie sie tego wszystkiego mialo
                        zalowac, to za nic nie pozwolic sobie zalowac.
                        Co wiecej, nawet przy takiej rezygnacji z tego co masz, to zapewne musisz
                        przygotowac sie na ciezka prace samego przestawienia sie na nowa rzeczywistosc
                        w polsce plus ogromna dawka entuzjazmu i nadziei ze wszystko sie uda tak jak
                        zamierzasz od strony technicznej. Bo jesli pojedziesz i oprzesz sie tylko na
                        pieknej iddyli bycia ze soba, to pewnego dnia mozna sie obudzic z reka w
                        nocniku, bo strona techniczna padla.....
                        tak przynajmniej mnie sie wydaje.
                        • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 17:54
                          i to mnie wlasnie tak bardzo zastanawia czy nie obudze sie nagle z reka w
                          nocniku i spytam sie siebie.....po jaka cholere? trzeba bylo zostac u
                          siebie......iddyla jest narazie i jak mi möwila to nie moze wytrzymac takiej
                          sytuacji, chce bym do niej lecial jak najczesciej i byl znia......ona nie moze
                          tego wiecej zniesc, ma dosyc tego klikania i telefonowania.....

                          a co do tej decyzji wyjazdu do polski.....i to po wielu latach to jest wielkie
                          pytanie bo znam ta rzeczywistosc tylko z mojego urlopu u niej i u mojej rodziny
                          a wiem ze wielu rzeczy nie möglbym zaakceptowac wiecej bo ludzie sie zmienili i
                          kraj tez.....i czytajac wiele wypowiedzi na forum to zastanawiam sie kto wogöle
                          zostanie w kraju bo wszyscy chca uciekaz na zachöd....i to mnie tak
                          zastanawia....co jesli?
                          • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 18:27
                            wiec tak prawde mowiac mozesz byc przegrany dwukrotnie: raz ze zrezygnujesz z
                            tego co masz u siebie, a dwa, ze zrezygnujesz dla kobiety, ktora tam mimo
                            wszystko byla gdzies w stanie jednak przerwac stan bycia z toba chocby przez
                            zdrade. Dodatkowo ma dosyc klikania i telefonowania. A potem w koncu bedzie
                            miala ciebie dosyc bo tez cos tam jej nie podpasuje.
                            Chce ciebie uszczesliwic na sile, czy ma akuratnie takie widzimisie ze to ty
                            przyjedziesz do niej.....nie wiem, moze ja mysle troche po staroswiecku, ale
                            wydaje mi sie ze troche tej racji bede miala jesli ci powiem, ze takie twoje
                            uleganie wszystkiemu co ona zechce bedzie cie minimalizowalo coraz bardziej w
                            jej oczach w tym sensie ze jestes po to zeby realizowac jej zachcianki, a nie
                            dlatego ze cie kocha....a ze to ty jestes zakochany to bedziesz temu
                            ulegal....az wrescie faktycznie obudzisz sie z obydwoma rekoma w nocniku.
                            Kompromis to nie jest to ze to ty ze wszystkiego zrezygnujesz, pamietaj o tym,
                            bo jestes mimo wszystko facetem.
    • ajsch Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 16:41
      wez urlop i pomieszkaj z nia 3-4 tygodnie a dopiero potem sie zastanawiaj
      • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 16:43
        etam, dupa...
        babe pod pache i do niemca!
        • ajsch Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 16:46
          tak kota w worku ?
          • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 16:49
            no tak, tylko szczepienia ochronne porobic i zachipowac.....
        • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 16:46
          dobry jestes.....hehehehe.....podoba mi sie ale to niestety nie realne....
          • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 16:48
            co nierealne??? zapisala sie do LPR-u???
            • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 16:51
              a co to LPR-u? ja sie troche nie znam
              • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 16:54
                no wlasnie, nie znasz sie...przyjdzie taki LPR-owiec i wykopie cie jako
                germanca z polandowa...no chyba ze sie wymienie z toba obywatelstwiem: ty mi
                swoje a ja ci polskie.....:)
                • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 16:56
                  polskie mialem i moze wezme je spowrotem.....moze....
                  • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 16:58
                    ty kurna to chyba naprawde sie zakochales jesli o czyms takim myslisz.....
                    • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 17:07
                      masz cholerna racje.....jeszcze czegos takiego to ja nigdy nie
                      przezylem.....mozna poprostu zwariowac......albo sie zapic......tylko co jest
                      lepsze.....
                      • alpepe Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 17:53
                        lepiej pij na umór ciągiem, jak po jakimś czasie wytrzeźwiejesz, nie będziesz
                        mógł zrozumieć, czemu dla jakiejś maedl chcialeś rzucić swój vateralndowski
                        raj. Dziewczyn w bród, a Vaterland jest tylko jeden, a u nas co? bród smród,
                        ubóstwo i w ogóle syf! Pozdrowienia z Polski, niestety!
                        • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 17:56
                          chyba nie jest az tak zle.....bo najlepsze dziewczyny sa w polsce.....tak sadze
                          i mysle.....a polska jest mimo takich röznych obrazöw ciekawym krajem, przeciez
                          zylem tam
                          • alpepe Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 18:11
                            jakby była taka mądra, to by już do Ciebie przyfrunęła, no, chyba, że nie zna
                            niemieckiego...
                            • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 18:23
                              zna tylko angielski ale ma wiele obowiazköw rodzinnych i do tego studia....i
                              teraz egzaminy......
                              • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 18:31
                                naumiala sie angielskiego, to i germanca sie naumie...chyba nie zamierza
                                studiowac i zdawac egzaminow do emerytury....pepowine to sie odcina przy
                                porodzie, a ponadto jesli studiuje wiec zamierza kiedys tam pracowac, wiec
                                pewnie nie musi opiekowac sie nikim z rodziny tak bardzo ze jej wyjazd
                                spowodowalby tragedie rodzinna....
                                • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 18:45
                                  to jest zupelnie inaczej....bo ma wlasnie koncowe egzaminy na licencjat, chce
                                  dalej zrobic mgr'a co bedzie dalsze 2 lata kosztowac a do tego ma na glowie
                                  cörke i matke, ktöra chce do siebie zciagnac bo potrzebuje opieki.....takze z
                                  jej wyjazdem byly by nici.....i to wiem dobrze a do tego ma prace......

                                  ale masz i tak duzo racji.....dzieki
                                  • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 18:55
                                    no faktycznie, to zajeta jest....studia, praca, matka, corka, i jeszcze ma
                                    problem co z wolnym czasem zrobic....dlatego potrzebuje faceta na boku, bo ty
                                    daleko jestes....powiem ci jeszcze jedno, choc w sumie zawsze mozesz sie odciac
                                    ze rady latwo dawac: nie usprawiedliwiaj jej we wszystkim.
                                    • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 19:06
                                      nie, nie usprawiedliwiam jej bo przeciez ma i tak swoje zycie.....a ze
                                      obowiazköw ma od diabla i troche to czasami zastanawiam sie gdzie ja bym tam
                                      swoje miejsce znalazl....bo zyjemy w zupelnie skrajnych stylach i röznych
                                      warunkach.....moze i potrzebuje goscia na boku...wiem ze znalezli by sie zaraz
                                      kandydaci, ale ja ufam jej i wierze ze tak nie zrobi.....zaluje tego co sie
                                      stalo ale sie stalo......

                                      to co mam tez isc na bok? moze ja jestem naiwny i dobrzewierny....czy jak to
                                      sie nazywa....
                                      • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 19:16
                                        no dobra, ale z tego co widze to na razie ona ma przewage: w sensie warunkow i
                                        osob ktore ja trzymaja niby w polsce. Ale ty tez masz teraz warunki, z ktorych
                                        na pewno bedziesz musial rezygnowac jesli sie zdecydujesz na wyjazd.
                                        Dodatkowo, jesli ma wiele zajec to tym bardziej powinno jej byc latwiej
                                        przetrwac pewien czas na odleglosc, a skoro ma byc z toba na dluzej (zalozenie
                                        jest pewnie ze do konca) to niech sie nauczy cierpliwosci.
                                        A co do dawania na boki, to w sumie to zalezy od ciebie jak sobie bedziesz
                                        gotowal. Lepiej odnow treningi ekstremalne....
                                        • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 19:22
                                          hehehe......musialem sie troche posmiac bo ciekawie piszesz.....ale masz racje
                                          chyba musze odnowic moje wariackie podejscie do ukochanego sportu....to daje
                                          tyle satysfakcji i radosci.....möwie ci.....cos wspanialego.....

                                          a co do warunköw to i tak musialbym zrezygnowac z tego jak ja zyje i co
                                          robie....czlowiek moze sie do wszystkiego przyzwyczaic....chyba tak?
                                • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 18:51
                                  ah jeszcze do tego co wyzej napisalas...to tak bylo z tymi marzeniami...nie
                                  lubie slowa zachcianki, ale tak bylo i chyba z tego wzgledu ze jestem uczuciowy
                                  dawalem co moglem....i lecialem jak tylko moglem, byly to wspaniale dni,
                                  wspaniale chwile, zupelnie inny czas.....ale konczyl sie szybko na lotnisku.....

                                  moze dalem sie za lekko naciagac na cos...ale to tylko moje wrazenie i czesto
                                  wnerwialo mnie to....i tak w ostatnich miesiacach to möj styl zycia zmienil sie
                                  bardzo, wczesniej robilem to co prawie chcialem, trenowalem sport wyczynowy,
                                  marzylem o wszystkim....a teraz czuje sie troche uzalezniony od tej sytuacji i
                                  caly czas czuje ze marnuje swöj czas.....ale to tylko moje wrazenie....i
                                  chwilowe odczucia.....
                                  • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 19:03
                                    a wiec sam widzisz: masz postawiony swiat na glowie przez jeden problem. Kto ci
                                    kazal przerywac te treningi i tak dalej??? Im wiecej masz wolnego czasu tym
                                    wiecej myslisz, im wiecej myslisz tym bardziej sie zaglebiasz, im bardziej sie
                                    zaglebiasz tym wiecej wynajdujesz problemow....ja wiem ze moze mi jest latwo
                                    tak gadac sobie, ale tez wiem ze czasami samemu nie widzi sie tego co powinno.
                                    Ale wydaje mi sie ze podchodzisz do sprawy ze strony przegranego, czyli ze ona
                                    ma ustawiony swiat i zycie, a ty musisz rezygnowac zeby sie pod tej jej swiat
                                    nadawac. Tak jakbys ty faktycznie nie mial nic do stracenia. Mozesz mi
                                    powiedziec gdzie w tej sytuacji widzisz kompromis????
                                    • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 19:17
                                      tak....swiat ma zupelnie na glowie postawiony i to stalo sie tak nagle ze az mi
                                      sie odeczcialo wiele robic, przerwalem kontakty do innych ludzi, sadzac ze
                                      stanie sie zaraz cos co mi poprawi moje samopoczucie, ale stalo sie inaczej.
                                      caly czas mysle o niej, zastanawiam sie czy nie rzucic tak pracy i poprostu
                                      wyjechac......(wiem ze to zupelnie idiotyczna i chora idea) ale tak obecnie
                                      mysle......masz zupelnie racje möwiac ze ja zaglebiam sie w moich problemach i
                                      staje sie zupelnie slepy...

                                      a wiesz co tobie powiem ze ja jakos stracilem radosc siedzenia tutaj.....jakos
                                      mi stalo sie to obojetne i nie wazne (napewno blad z mojej strony) i wymyslilem
                                      sobie ze bede z nia zyl i ulozy sie nam obojgu....ale.....i teraz ale.....widze
                                      ta rzeczywistosc, bylem 3 razy u niej i nie mogle wielu spraw pojac bo prawie
                                      polowe swojego zycia mieszkam w niemczech mimo ze nie mam tu zadnej rodziny,
                                      rozwodnik do tego czego nie zaluje i czuje ze poddaje swoje zycie pod
                                      jej....ale nie chce nic möwic......

                                      nie widze narazie kompromisu......trudne nie?
                                      • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 19:56
                                        no czlowiek moze faktycznie przyzwyczaic sie do wszystkiego. choc prawde mowiac
                                        lepiej sie przyzwyczajac i widziec roznice na plus niz na minus, a tych zapewne
                                        w polskiej rzeczywistosci moze byc ogromna przewaga.
                                        Wiec tak prawde mowiac, ja jednak chyba mam racje: niech twoja dziewczyna
                                        powoli zacznie sie uczyc cierpliwosci, a na wakacje sprobuj zabrac ja do
                                        siebie, a nie jechac do polski. I powoli choc moze nie stanowczo probuj jednak
                                        pokazywac jej lepsze strony wyjazdu z polski. Ja doskonale wiem ze jest rzesza
                                        osob ktore siedzac za granica widza w polsce pepek swiata, ale siedza zagranica
                                        i wioda typowe polskie zycie tyle ze poza polska, ale moze z nia nie jest tak
                                        zle.
                                        co do tych wakacji, to nie wiem czy ona po prostu zna twoje zycie, skoro ty
                                        jezdzisz do niej, i moze nie ma skali porownawczej, chocby nawet w tym ze ona
                                        studiujac musi pracowac, co nie wiem jak w niemczech, ale w takiej belgii
                                        wydaje sie to cos bardzo dziwnym (w sumie pewnie inne warunki, ale nie o to
                                        chodzi). Bardzo czesto jest tak ze nie znajac czegos czlowiek z gory zaklada ze
                                        jest tam zle. Ja sama np bardzo dlugo balam sie niemiec, ale to faktycznie byl
                                        strach paniczny, ze mnie tam zjedza i porwa od razu, choc nie mialam tych uczuc
                                        w stosunku do belgii np. ale nie mialam wyboru, i muszac przez niemcy kilka
                                        razy przejezdzac powoli jakbym sie oswoila.
                                        I wracajac do powrotu: kiedys na forum Praca byl watek (a dokladniej nawet
                                        kilka, bo byl kontynuowany) w ktorym pewna osoba szykowala sie do wyjazdu do
                                        Nowej Zelandii i opisywala tam swoje doswiadczenia. Osoba ta byla kilkanascie
                                        bodajze lat w Nowej Zeladii, potem wrocila do Polski na kilka lat, a potem znow
                                        pakowala wlasnie walizki i wracala. Bo Polska sytuacja byla taka ze po prostu
                                        dla niej nie dalo sie w tym kraju zyc. Tak pewnie i dla ciebie pewne roznice
                                        moglyby stac sie nie do zycia. A podchodzisz do problemu w sumie tak, jakbys
                                        nie mial faktycznie nic do zaoferowania ze swojej strony oprocz tego, ze
                                        zwyczajnie jestes. Czasem to moze sie okazac za malo. Tak samo jak dla ciebie,
                                        tak samo i dla niej. Bo w innych warunkach mozesz stac sie po prostu innym
                                        czlowiekiem, a to niekoniecznie dla twojej dziewczyny bedzie to czego chce, bo
                                        poznala zupelnie kogos innego i z tym kims innym chciala byc, a nie z toba po
                                        zmianach.
                                        • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 20:26
                                          i wlasnie tego sie obawiam ze albo ja nie wytrzymam w nowych realiach bo nawet
                                          jak jade tak na pare dni to spotykam sie z rzeczywistoscia, ktöra mnie po
                                          prostu denerwuje mimo ze mam ciagly kontakt z nia i rodzina a z drugiej strony
                                          to moge ja sie zmienic i ona przestanie to akceptowac bo moze nie dam jej tego
                                          czego ona ode mnie oczuekuje a co dostaje teraz.....nie möwie tylko o sprawach
                                          materialnych bo i tak idzie to raczej tylko w jedna strone ale o normalnym
                                          zyciu w polsce.....möwiac szczerze jestem przyzwyczajony do pewnych warunköw
                                          pracy, socjalnych i do pewnej regularnej pracy a co moge tam oczekiwac? nie
                                          wiem i nikt nie ma odpowiedzi na to.....ale cöz....tak to jest....

                                          ah to nie jest az tak zle jak wszyscy o niemcach möwia....sa troche dziwakami
                                          ale da sie z nimi pogadac i zyc z nimi....a ze ja mam tylko kontakt do niemcöw
                                          a nie do poloni to wlasnie tak odbieram ta rzeczywistosc polska z odwiedzin
                                          jako turysta......moze i z klapkami na oczach......

                                          ale musze powiedziec ze interesujaca piszesz i to mnie cieszy ze sa osoby, z
                                          ktörymi mimo nieznania mozna dobrze pogadac.....ah ty siedzisz w belgii? ja tam
                                          jeszcze nie bylem......i nie znam tego kraju....

                                          dziekuje tobie
                                          • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 21:04
                                            dlatego wlasnie ci tlumacze, ze to ty masz wiecej w garsci, a chcesz sie tego
                                            pozbyc. Pewnie zakup biletu na samolot i wyjazd do niej nawet na weekend nie
                                            sprawi ci az takiego wielkiego bolu w sensie wydatkow, niz gdyby to ona miala
                                            tak zrobic w twoim kierunku. A jak i ty przejdziesz na polski system placowy,
                                            ochrony socjalnej i innych tego typu spraw, zacznie byc gorzej....ona chce
                                            dalej studiowac i isc do przodu, wiec powinna zroumiec ze dla ciebie tez jest
                                            wazne zeby sie nie cofac.
                                            Dlatego jeszcze raz powtarzam, zebys parl w swoim kierunku a nie do polski.
                                            Otworz jej troche tych mozliwosci ktore masz ty a na ktorych i ona moze
                                            skorzystac. Po prostu staraj sie zeby to ona do ciebie przyjezdzala i jakos
                                            odnalazla te punkty, ktore pokaza jej ze nie straci na przyjezdzie do ciebie. I
                                            bacznie zwroc jej uwage na to co ty stracisz. Ale z drugiej strony moze nie
                                            porownuj tego krycznie z sytuacja polska, bo to moze ja draznic i uzyskasz
                                            efekt odwrotny. No nie wydaje mi sie zeby jesli ma jakies uczucie do ciebie tak
                                            latwo tez przychodzily jej twoje straty.
                                            Wydaje mi sie ze w tej chwili mozesz wcale tego nie zrobic, bo gdzies
                                            podswiadomie myslisz wlasnie o tym, ze to ty pojedziesz do polski, a nie ona do
                                            ciebie.
                                            I nawet jesli w pewnym momencie nawet zaczely by padac argumenty ze takie jej
                                            przyjazdy (pewnie tez i z corka) bylyby kosztowne i lepiej zebys to ty
                                            przyjezdzal do polski, to w sumie nie patrz na to z tej strony, bo moze to jest
                                            bardzo kosztowna forma oszczedzania, ale moze oszczedzisz siebie i nie stracisz
                                            tyle, ile mozesz w momencie zrobienia kroku w tyl, czyli do polski.

                                            A co do mnie, to faktycznie jestem w belgii, a dlatego tu, bo w polsce
                                            widzialam to do czego ty chcesz jechac. Wiec w jakis sposob jestem ofiara tego
                                            ze w polsce nie da sie po prostu zyc za taka cena jaka place tutaj, czyli
                                            stosunkowe osiagniecie tego przy w miare malych nakladach, czego sie nie dawalo
                                            sie w polsce nawet przy duzych....a ja naprawde nie mam spraw tak dogranych
                                            tutaj jak ty u siebie.....i nic mnie tak nie drazni jak stwierdzenie ze w
                                            polsce to to, to i tamto moglabym miec. Wyzej wala nie podskocze, i dlatego
                                            wlasnie obawiam sie ze ty tez mozesz do takiego zdania dojsc w pewnym momencie
                                            decydujac sie na polske.
                                            • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 21:35
                                              only....bo tylko to imie znam, bardzo dobrze podsumowalas ta dyskusje i masz w
                                              tym co piszesz racje......moze faktycznie strace bardzo duzo i zrobie wielki
                                              krok do tylu a bedac tu ponad 16 lat to byloby duze cofniecie....czego nie chce
                                              za nic....a jesli sie traci cos raz to nie zdobedzie sie tego w ten sam sposöb
                                              tylko trzeba z czegos zawsze zrezygnowac......

                                              powiem tylko to co ona tez möwi ze milosc czyni slepym i dopiero po uczcie
                                              budzimy sie z bölami glowy.....a potem moze byc za pözno....na odwröt...

                                              jak zyje sie tobie w belgii? to napewno ciekawy maly kraj a ludzie?

                                              dziekuje tobie za dobre i cieple twoje slowa

                                              Piotrek
                                              • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 21:51
                                                w belgii jak w belgii, jajek ze szczescia nie znosze ze az tak mam dobrze, ale
                                                tez nie moge narzekac, bo jeszcze mam za swiezy przyklad sytuacji w polsce. Ale
                                                zawsze jeszcze jest duzo do zrobienia, zeby bylo lepiej.
                                                Oby tylko nie po to, zeby za jakis czas gdy juz wszystko bedzie cacy hormony
                                                ciagnely mnie do polandowa, hehe
                                                • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 21:59
                                                  no to musisz sie starac powstrzymywac hormonki w belgique a polandowac mozna na
                                                  wakacje....hehehe

                                                  ale tak szczerze ja tez nie znosze zlotych jaj i staram sie ciagnac do przodu
                                                  bo do zrobienia jest duzo
                                                  • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 22:04
                                                    aj tam, wakacjowac w polandowie tez mnie sie nie chce.....
                                                    a co do ciebie, to sam widzisz, ze niby masz jeszcze tyle do zrobienia a juz
                                                    chcesz rezygnowac....bedziesz malo tego ze jajek nie znosil, to i skrzydla
                                                    bedziesz mial podciete.....taka kura emerytka co nawet na rosol sie nie
                                                    nadaje....hehe
                                                  • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 22:22
                                                    dzieki za ta kure emerytke....hehehe
                                    • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 19:43
                                      only....zapomnialem cos jeszcze dodac.......wprawdzie ufam jej i wierze.....ale
                                      cialo jest cialem i ma tez swoje potrzeby......a 100% pewny nie jestem.....i to
                                      jest najgorsze....taka niepewnosc i moze slepa wiara.....zawsze moze stac sie
                                      cos nieoczekiwanego a wiem ze wtedy to koniec.....
                                      • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 19.06.04, 20:06
                                        no to zawrzyjcie uklad, ze przez dwa lata sobie bedziecie na odleglosc,
                                        bedziecie sobie mogli folgowac ile wlezie, a po dwoch latach ona przyjedzie do
                                        ciebie (przez 2 lata nauczy sie jezyka i skonczy studia) i wtedy pas cnoty jej
                                        zalozysz....
                                        a co do ciala, to jeszcze moze sie jej zapytaj, czy pracujac tyle samo wolalaby
                                        jesc krewetki, czy wystarczy jej kaszanka... a jak ona odpowie ze woli jesc
                                        kaszanke, to jej powiedz ze w sumie lepiej zjesc 2 kilo kaszanki niz
                                        kilogram......100% dla ciala wiecej za to samo poswiecenie.....
                                        a co wiecej, to dzis hrabia pisal, ze w skali maslowa nie ma wsrod
                                        najwazniejszych potrzeb czlowieka czegos takiego jak seks.....
                                        (mam rzecz jasna na mysli relacje pracy do placy i do cen, a nie relacje ceny
                                        do ceny)
                                        • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 20:29
                                          tak...wiem co hrabia pisal......znam to.....takie gadanie tylko.....
                                    • Gość: ALEXIA Re: go home.....aus liebe IP: *.proxy.aol.com 21.06.04, 15:43
                                      Dobre pytanie!
                                • alpepe Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 18:52
                                  właśnie to samo niapisałam, ale coś mi się z netem stało, więc mi to gdzieś
                                  wsiąkło, ja z tak nieżyciową osobą nie potrafiłabym być. Niech się uczy
                                  niemieckiego i oswaja z myślą, że wyjedzie stąd. Nie ma sensu, żebyś rzucił
                                  wszystko w pizdu, przyjechał do niej, a po paru latach zrozumiał, jaka to,
                                  nazwijmy eufemizmem jej wadę,: nieżyciowa osoba. W Polsce nic się na lepsze nie
                                  zmieni, przynajmniej za naszego życia :(.
    • Gość: badylek Re: go home.....aus liebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 20:44
      Na głowie z kwiatów ma wianek
      W ręku jakiś badylek
      przed nią bieży baranek
      nad nią leci motylek....

      a baranek mazywa się peterli ;)))
      zresztą cała piosenka pasuje jak nocnik do dupy ;))))
      • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 20:48
        a co masz cos lepszego do powiedzenia?

        badylku
        • Gość: badylek Re: go home.....aus liebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 20:52
          chyba należysz do tych osób którym się mówi , że ogień pieczy ale oni wkładają
          rękę i stwierdzają , że rzeczywiście tak jest ;(((
          • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 21:04
            przyznaje sie ze wkladam bardzo chetnie rece w ogien i je parze.....moze nawet
            za bardzo....

            :-)
            • Gość: badylek Re: go home.....aus liebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 21:07
              jak lubisz, tylko po tym trudno wziąć do ręki by się....by się wysiusiać ;(((
              • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 21:10
                no problem.....zawsze znajdzie sie dobra pomocnicza reka........
                • Gość: badylek Re: go home.....aus liebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 21:13
                  która jednak unikła ognia ;))))
                  • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 21:19
                    taaaakkk....bo wiedziala co robi......ktos ja ostrzegl i mial racje

                    :)
              • leziox Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 21:18
                Ty sie Peterli az tak nie przejmuj tym wszystkim,tylko wez deko na luz.Burze
                hormonalne uspokokajaja sie po jakims czasie,no i wtedy wszystko wyglada
                inaczej.Ja mysle ze ty masz za duzo czasu,za malo znajomych z Niemca,po prostu
                samotnosc cie deko zjada i przez to probujesz cos odkrecic.Dobra rada to
                poleciec do kraju,posiedziec tam miesiac i sprobowac znalezc prace za 700
                zeta,czyli jakie 150 euro,a potem ,jak sie juz tej pracy nie znajdzie,zostanie
                sie okradzionym,zniknie auto,dziewczyna sie pusci z innym,co przyjechal zza
                granicy,to moze przejrzysz na oczy.Obywatelstwa nie oddawaj w zadnym wypadku,bo
                moze przyjsc czas,ze bedziesz chcial do Niemiec wracac na piechote po pobycie w
                kraju naszym kochanym i goscinnym.
                A poza tym to sie mozemy kiedys umowic na browarek,w koncu do twojego miasta
                mam nie dalej niz 30 km,wiec mozna by ponawijac o starych Polakach.
                • Gość: badylek Re: go home.....aus liebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 21:23
                  myślisz, ze zrozumie ?? ;((((
                  • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 21:42
                    chyba tak chlopaki......chyba tak.....cholerne hormonki.......
                    :))
                    • Gość: badylek Re: go home.....aus liebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 21:46
                      i zaczynasz myśleć głową :))))
                      • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 21:52
                        chyba na starosc zaczynaja moje hormonki za bardzo dzialac.....ah do
                        diabla....:-))
                • peterli Re: go home.....aus liebe 19.06.04, 21:41
                  ah zobacz kogo my tu mamy....siemasz......leziox..

                  zawsze tak doslownie i dobitnie....nie cie.....ale cieszy

                  nie, nie obywatelstwa to raczej nie oddam, za duzo biegalem za nim by po paru
                  latach zwracac......a wiesz dobrze, ze sa o wiele lepsze szasne wyjazdöw i
                  pracy w europie niz dla naszych swierzo upieczonych rodaköw co uwazam i tak za
                  wrednosc calej uni ze nie traktuja wszystkich jak nalezy......
                  • Gość: leziox Re: go home.....aus liebe IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.04, 01:29
                    Dobra dobra,wszystko ladnie a na browarka nie chcesz sie umowic,co?A ja juz
                    planowalem w niedziele powalac sie po krzaczorach po twoim
                    miescie...ehm...awaryjnie rowniez z Only ale ona ma niestety za daleko,hehe...
    • Gość: ALEXIA Re: go home.....aus liebe IP: *.proxy.aol.com 21.06.04, 16:21
      NO RISK NO FUN!!! A tak na serio to chyba bym sie nie zdecydowala na powrot do
      Polski. Niby do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic ale czy nie bedzie ci ciezko
      przestawic sie na polska rzeczywistosc?( rozumiem ze w Niemczech mieszkasz juz
      pare ladnych latek)A jak juz sie jako tako przestawisz to nie bedziesz tesknil
      za ta niemiecka? Paru rzeczy na pewno Ci brakowac bedzie ( chocby tych
      niemieckich Autobahnow)A co z praca????????
      No a z drugiej strony ... Ona.
      Tja ciezki wybor. Jak zostaniesz to mozesz stracic wielka milosc jak wyjedziesz
      to ...( oszczedz Boze ale prawdopodobienstwo istnieje)...bezrobocie.No ale
      przynajmniej z nia u swego boku. Peterli,a moze daruj sobie ten wyjazd , siedz
      na pupie ,pilnuj pracy ,smigaj sobie po Autobahnach (tylko rozwaznie) czekaj az
      Wielka Milosc edukacje zakonczy i przyjedzie do Ciebie. A w tym czasie
      pielegnujcie swoje uczucie na wszelkie inne mozliwe sposoby (telefon,wakacje
      itp)
      • Gość: leziox Re: go home.....aus liebe IP: *.ipt.aol.com 21.06.04, 16:26
        Swiete słowa Alexia.A z jakiego regionu od Niemca ty jesteś?
        • Gość: ALEXIA Re: go home.....aus liebe IP: *.proxy.aol.com 21.06.04, 16:35
          Z tego na ile sie orientuje to ponoc z najpiekniejszego: Bayern Zgadnij z
          jakiego miasta ? Pozdrawiam ;-)))
          • Gość: leziox Re: go home.....aus liebe IP: *.ipt.aol.com 21.06.04, 16:38
            Jak z Bayern to dalej,ja z BW,a miast w Bayern nie tak wiele,więc i wybór
            mniejszy,hihi,no może być Norymberga,albo Monachium albo Bad Reichenhall.
            Pozdruffka.
            • Gość: ALEXIA Re: go home.....aus liebe IP: *.proxy.aol.com 21.06.04, 16:45
              No wiadomo ,ze zagadka ciezka nie byla hihi.Monachium to miasto w ktorym rzadze
              (hihi). ;-)))))))
              • peterli Re: go home.....aus liebe 21.06.04, 22:26
                moze i masz racje w tym co piszesz o powrocie......zastanawiam sie caly czas i
                nie wiem......moze znalezsc mniejsze zlo i przeniesc sie do hamburga albo
                berlina....to jest blizej do gdanska......ale dzieki za cieple slowa.....

                ah to ty z münchen klikasz? ladne miasto i weseli ludzie.....
                • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 21.06.04, 22:43
                  no nie, ona pisala ze z monachium pisze, a to w kanadzie.....
                  • peterli Re: go home.....aus liebe 21.06.04, 22:47
                    moze sprzedali monachium do kanady...bo taniej.....produkowac....
                    • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 21.06.04, 22:51
                      etam, myslalam ze mnie zaraz zlinczujesz za pomylenie monachium z montrealem,
                      hehe, ale to celowe bylo...:)
                      • peterli Re: go home.....aus liebe 21.06.04, 22:58
                        ja ciebie? za co? co ty möwisz.......hehehe.....nie odwarzyl bym sie nawet....

                        ah....to ty taka jestes? celowa
                        • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 21.06.04, 23:02
                          etam, tylko zawsze mi sie chce smiac jak slysze polskie odpowiedniki miast w
                          innych krajach....jeszcze takie monachium to przejdzie, no ale taka np Gandawa
                          czy Moguncja, to juz mnie bierze, hehe....i jeszcze cos z Aachen slyszalam, no
                          naprawde wspaniale odpowiedniki...ciekawe jaki jest odpowiednik dla miasta
                          Huy....:)
                          • Gość: leziox Re: go home.....aus liebe IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 23:44
                            Ja czasami w kraju bedac nie wiem,o jakim niemieckim miescie mowa,kiedy wymawia
                            sie je po polsku.Konstancja to Konstanz np.,ale moguncja to za cholere nie wiem
                            co to jest.A miasto huy to moze szwancowo sie nazywa czy jak?
                            • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 21.06.04, 23:50
                              no ja gdzies wyczytalam ze ta moguncja to jest Mainz....:((((
                              • Gość: leziox Re: go home.....aus liebe IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.04, 00:00
                                No to nawet i fajnie,tam sie ten karnawal zawsze na wiosne odbywa,gdzie sie
                                Niemce tabunami pijane nad rzeczka walaja,no a miasteczka huy nikt w Polsce nie
                                wymienia chyba z tego powodu,zeby sie nikt nie obrazil na cos tam,albo co...
                                • Gość: only Re: go home.....aus liebe IP: *.kabel.telenet.be 22.06.04, 00:06
                                  no ja nie wiem, ale jakby ten Huy byl we flamandzkiej czesci, i nazwy ulic by
                                  byly po flamandzku, i nie daj boze miescila by sie w nim ulica o nazwie Dobra,
                                  chyba dosc popularna nazwa, co we flamandzkowym byloby Goiestraat, to juz w
                                  ogole wstyd by sie bylo przyznawac w polsce gdzie sie mieszka...i nie daj
                                  jeszcze jakby to byl ktos z ojca Van Hoey'a, to juz w ogole:
                                  Gui Van Hoey (jak ktos czyta z flamandzkiego to wychodzi: hui van hui)
                                  Goeiestraat 1 (hujestraat)
                                  XXXX Huy
                                  • Gość: leziox Re: go home.....aus liebe IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.04, 00:08
                                    No czysta poezja te flamandzkie adresy jakby nie patrzal na to wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka