mario2
15.03.02, 12:28
Mały przykład na to jak sobie można samemu pokomplikowac życie...
Ożeniłem się z trzydziestoczteroletnią ładną i mloda wdówką, która miała równie
ładną szesnastoletnią córke.
Mój ojciec ożenil się z moją pasierbicą. Od tej pory wszyscy potraciliśmy
orientacje w rodzinnych stosunkach.
Moja żona, czyli synowa mojego ojca jest również jego tesciową.
Moja pasierbica została moją macochą, a mój ojciec moim zięciem.
Nie koniec na tym...
Niedawno urodził mi się syn, a pół roku później jego stryj, czyli syn mojego
ojca.
Moja macocha, czyli córka mojej żony została w ten sposób siostrą swojego
wnuka, będąc równocześnie babką swojego brata.
Jej syn jest moim bratem, a ja jego dziadkiem.
Mój ojciec jest szwagrem swojego wnuka, który jest bratankiem jego syna.
Moja żona, teściowa i synowa mojego ojca jest babką mojego brata.
W ten sposób zostałem swoim własnym dziadkiem...