Dodaj do ulubionych

było troche strachu...

28.06.04, 14:01
To już trzeci dzień grypy żołądkowej Marysi. Czy to jaki wirus czy co,
cholera wie. Ale początek był fatalny. Niprawdopodobna biegunka, konsystencja
kupki - chyba nie muszę tłumaczyć, ale smród - jeszcze nigdy czegoś takiego
nie widziałam. Zaskoczyło nas na spacerze. Do tego stopnia, że Marysia
wracała prawie naga, przykryta kocykiem (dobrze że go mieliśmy) bo wszystko
załatwiła. Po drzemce obudziła sie z gorączka 38 biore ją na ręce, a ona ani
drgnie, głowa bezwładna...nawet nie wiecie ile sie strachu najadłam. Zanim
pani doktor do nas dotarła, Marysia bezwładnie na mnnie leżała i cały czas
drzemała. Dziś juz jest prawie ok, kupki coraz ładniejsze. Pani doktor
przepisała środki przeciwgorączkowe, Nifuroksazyd w syropie i Lacid. Przez te
trzy dni nic nie chciała Marysia wziąć do buzi, na szczęście dużo piła. Taką
to mieliśmy niemiłą "przygodę". Powiem jedno, modlę się żebym nigdy nie
musiała jeździć z moim maleństwem po szpitalach, bo taka rzecz, a ja myślałam
że głowę stracę.

Trzymajcie się wszyscy zdrowo
Obserwuj wątek
    • dorcia_r Re: było troche strachu... 28.06.04, 14:53
      O rany! Mam nadzieję, że już teraz będzie tylko lepiej. Pamiętam jak Kubulek
      miał gorączkę ... Też strasznie się o niego bałam.
      Buziaczki dla Marysi i życzymy jej z Kubulkiem duuuuużo zdrówka.
      • yvi1 Re: było troche strachu... 29.06.04, 23:35
        Wiem ,co przeszlas,bo u nas przed ok.miesiacem tez biegunka,bez goraczki,ale za
        to 5 dni.Jak widzialam jak sie malenstwo meczy to ...(slow brak).Duzoooo
        zdrowia i serdeczne pozdrowienia dla was i wszystkich slodich dzeciaczkow.
        • cz.wrona Re: było troche strachu... 29.06.04, 23:42
          Bosz....
          A możesz coś więcej napisać o tej kupce? Jak biegunka to znaczy się 'lejąca'
          tak?
          • speni Re: było troche strachu... 30.06.04, 12:52
            Wrono, nie wiem czy chcesz wiedzieć, co znajduje się (o zgrozo do dziś) w
            Marysinych pampersach. Dużo śluzu, kolor paskudny, konsystencja mocno
            papkowata, ale na samym początku woda. Załatwiała siebie, prześcieradło i
            kołdrę. Lekarka zabroniła podawać soczków. A Marysia ani nawet łyka czystej
            wody nie wypije i tak zabawa w kółko, lekarka daje jej coś na scaleni kupki, a
            soczki rozwalniają...itd
            • yvi1 Re: było troche strachu... 30.06.04, 21:32
              U nas tez byla woda(w najgorszym stadium),potem sluz itd.A do picia dawalismy
              herbatki slodzone z sacharoza? z apteki na polecenie lekarki.( w Niemczech to
              sie nazywa Traubenzucker-nie wiem czy dobrze przetlumaczylam).Tesciowa dala mi
              przepis i tez pomoglo."Ugotowac marchew na wolnym ogniu ,do miekosci(tak z
              godzine)odlac to wode i dawac do picia dziecku.Tez to troszke poslodzilam
              (bardzo dobrze smakowalo).Z ugotowanych marchewek robilam przetarte
              zupki.POZDRAWIAM.Mam nadzeje,ze nie bedziecie potrzebowac tych przepisow.Duzo
              zdrowia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka