the_dzidka
06.07.04, 19:47
Ranny ptaszek to jest ptaszek ranny w główkę - bo wstaje wcześniej niż musi.
Ja wstałam wcześniej, bo musiałam, a zatem pod definicję nie podpadam. Ale
przez tę wczesną porę zrobiłam kilka wesołych rzeczy.
Normalnie wychodząc z domu schodzę schodami, bo nie chce mi się czekać na
windę. Ale ponieważ dzisiaj wychodziłam o 6:10, skusiłam się na lifta.
Wsiadłam, zjechałam, taksówka czeka..
- Dzień dobry. Proszę na parter... Na dworzec!!!
Rzeczony dworzec. Czytam szyld w hali głównej. "Tu wytrzeźwiejesz." ?!?!?!?!
Napis faktycznie brzmiał: "Tu wezwiesz" (radio taxi).
Wychodzę na peron, pociąg już stoi. Na wprost mnie wagon numer osiem. Jako że
miejsce miałam w wagonie nr 3, z młodej piersi się wyrywa westchnienie:
- Kurrna, znowu muszę cały pociąg przelecieć...
Dobrze, że w podróży odespałam, bo nie wiem, jakbym te wszystkie sprawy
pozałatwiała ;-)