libressa
09.07.04, 07:41
...by zabawiać mężczyzn i dostarczać im rozrywki...
Nauczono mnie byc atrakcyjną, wrażliwą, dowcipną i wygadaną. Potrafię
pozbawić mężczyznę,skrępowania, by w moim towarzystwie poczuł sie swobodnie,
skromnośc nie jest moją cechą...
Moja podstawową towarzyską umiejętnościa jest, umiejętnośc uwodzenia, jednak
nie chodzi o rozkochiwanie a prowadzenie umownej gry, flirtu...zauroczenie...
Moja rozmowa z męzczyzną to nieustające komplementy pod Jego adresem, ma czuć
sie przy mnie jak Prawdziwy meżczyzna...moim zadaniem jest by poczuł się
wyjątkowym, lepszym ,piękniejszym, mądrzejszym, bardziej męskim...
Stale roztaczam wokół siebie aurę erotyzmu, w gestach, słowach, ubiorze,
spojrzeniu...
Lubie mezczyzn obdarzonych wysublimowanym gustem, ale nie przekraczających
pewnych reguł,chce zapewnic im dobre samopoczucie i wprawić ich w jak
najlepszy nastrój, ale w sferze "sztuki kochania" pozostawiam miejsce,
kobietom "rozkoszy"...
Czy spotkaliście taką kobietę?
"Im piękniejsza jej twarz, tym grzeszniejsze serce"
Miłego dnia!
:)
Libressa
---
Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.