mario2
20.03.02, 12:25
Sesja (ang. session, ros. siesja)
Choroba ta jest bardzo popularna wśród studentów i studentek, na każdej chyba
uczelni w Polsce. Dotyka szczególnie osobników średnich lat studiowania. Wynika
chyba z określonego sposobu życia studentów. Ciekawy jest okres, kiedy choroba
nasila się w taki sposób, że mówienie o epidemii nie jest przesadą. Choroba
przebiega w dwóch fazach: zimowej (od końca listopada do połowy lutego, ew.
końca marca) oraz letniej (koniec maja - początek lipca, osobniki z
powikłaniami chorują również we wrześniu, choroba wygasa na początku
października).
Stadium I
Choroba rozpoczyna swoje żniwo około listopada. Pierwsze chłody wyjątkowo
dobrze sprzyjają inkubacji choroby. Początkowo atakuje najsłabsze jednostki.
Charakteryzuje się to zwiększoną potrzebą przebywania w miejscach cichych i
dobrze oświetlonych (czytelnia, biblioteka, mocne światło w pokoju przy
ściszonej muzyce) oraz wzmożoną konsumpcją kawy, herbaty i siedzenia do późnych
godzin nocnych. Podobno pewną ulgę daje czytanie (szczególnie na głos), uczenie
się na pamięć czegokolwiek (np. książki telefonicznej) ewentualnie ćwiczenia
rąk (np. poprzez przepisywanie wykładów). Z rozmów z chorymi wynika też
jednoznacznie że zbawienny potrafi być zapach kserówek, szczególnie w większych
plikach. Wszelkie zabiegi łagodzą jednak jedynie przebieg, nie zmniejszają
jednak ani jego zasięgu ani mocy, z jaką przebiegnie w przyszłości. W tym
stadium osobniki o silniejszej odporności próbują odegnać symptomy choroby
poprzez przebywanie w miejscach ciemnych i szczególnie głośnych (dyskoteki,
prywatki), spożywanie odkażających napojów (szczególnie wódki) oraz jak
najmniejszy kontakt z osobnikami już chorymi. Niestety, tuż po Nowym Roku
istnieje konieczność chociaż sporadycznych z nimi kontaktów, co owocuje
zwiększoną liczbą zachorowań - dalej zjawisko narasta lawinowo.
Stadium II
Studenci mniej odporni chorują już na ostrą postać. Zarażają dosłownie
wszystkich swoich znajomych, jednak nie - studenci nie przechodzą nawet do I
stadium, u nich choroba z przyczyn niedokładnie poznanych nie rozwija się.
Większość studentów w trakcie II stadium (około 1-20 stycznia) przebywa w
okolicach wyżej wymienionych cichych miejsc, niektóre najtwardsze osobniki albo
nie przychodzą na zajęcia, aby uniknąć zarażenia albo zużywają jeszcze większe
dawki odkażaczy. Nie sposób zapomnieć o prowadzących ćwiczenia jako
potencjalnych zagrożeń dla wszystkich studentów pragnących uniknąć choroby. Z
niewiadomych przyczyn wymagają oni pod koniec semestru obecności na zajęciach,
aby wypisać im recepty - niestety kończy się to masowymi zakażeniami jeszcze
zdrowych osobników. Co ciekawsze - ani profesorowie, ani doktorzy ani nawet
marni asystenci nie wykazują najmniejszych oznak zarażenia. Widocznie po 5
latach zmagań z chorobą uzyskują na nią pełną odporność.
Stadium III
Ostry przebieg tej choroby przypada na okres 21 stycznia -15 lutego. Nie sposób
znaleźć zdrowych studentów. Większość uczelni przerywa nawet zajęcia, aby dać
odpocząć chorym i powodować zarażenia nowych. Niestety, zazwyczaj jest już za
późno. Skoncentrujmy się teraz na objawach schorzenia. Chory zazwyczaj ma
problemy ze spaniem. Zaśnięcie jest problemem, a sam sen nie daje żadnej ulgi.
Większość z nich wygląda rano bardzo niedobrze, zaczynają pić kawę w ilościach
zagrażających ich zdrowiu. Niektórzy zaczynają mieć omamy, gadają do siebie
(szczególnie nad książkami), wykazują niezwykłe wręcz uwielbienie
pomniejszanych książek, zeszytów; tak jakby czytanie mniejszych liter
umożliwiało przeżycie dnia. Palący studenci palą jeszcze więcej, niepalący
zaczynają palić. Niektórzy uciekają się do narkotyków typu amfetamina, speed
aby odpędzić od siebie chorobę i przeżyć kilka chwil bez pamiętania o niej.
Kończy się to jednak zazwyczaj niedobrze - choroba wzmaga się. Co ciekawsze -
osobniki, które zapadły na nią wcześniej, szybciej zdrowieją, natomiast u osób,
które chorują stosunkowo krótko - choroba przedłuża się, mogą również wystąpić
niekorzystne powikłania (trwające nawet do października, rzadko do końca
życia). Chorzy często chudną, dziewczyny brzydną, a u mężczyzn można zauważyć
nieogolony zarost. Aby poprawić sobie humor, studenci organizują ex-aminy,
kiedy przez kilka godzin wyglądają naprawdę dobrze, a niektórzy nawet lepiej
niż zwykle (mocny makijaż, lepsze niż zwykle ubranie, nienaganne uczesanie). Ta
kuracja dobrze działa na jednych, często jednak pogarsza stan u drugich.
Stadium IV
U osób, które nie mają powikłań pochorobowych, sytuacja szybko wraca do normy.
Odzyskują wagę i poprzedni wygląd. Stan ich poprawia się najbardziej po oddaniu
książeczki zdrowia do dziekanatu poszczególnych wydziałów, gdzie dziekan
potwierdza fakt przejścia choroby. U osób z powikłaniami choroba często trwa aż
do końca marca, czasem - jak już wspomniałem do października. Jednak choroba
nawet u tych osób powoli ustępuje, aż do momentu, kiedy i oni oddadzą swoje
książeczki do dziekanatu. Mogą spodziewać się spokoju aż do końca maja, kiedy
choroba ma swój nawrót. Jej przebieg jest podobny do choroby zimowej, jednak
powikłania często mają charakter chroniczny i trwają przez całe lato. Nie
opracowano jeszcze skutecznej metody leczenia. Okazuje się, że po 10 przebytych
chorobach, organizm uzyskuje skuteczną odporność, u osób z ciężkimi, nawet
rocznymi powikłaniami liczba ta może być wyższa. Ocenia się, że jedynie 0.02 %
populacji studentów nie zapada na nią ani w zimie, ani w lecie. Posiadają oni
przeciwciało wrodzone, zwane ITS. 10% populacji przebywa jedynie lżejszą
odmianę, ci z kolei mają modyfikację w genie Q-ION. Pomimo rozpoznania objawów,
jak również osobników odpornych nie udaje się dotąd uzyskać szczepionki.
Niektórzy z pacjentów po odchorowaniu otrzymują od państwa zapomogę, tzw.
stypę - co dziwne - otrzymują ją jedynie osobniki bez powikłań, które w miarę
szybko zwalczą chorobę. Osobniki z powikłaniami (w tym ciężkimi) muszą
natomiast płacić za potencjalne zagrożenie innych.
<-wróć