mario2
20.03.02, 12:48
Główną cechą kobiety jest to, że w ogóle jest. Mało tego. Jest to nawet
stworzenie boże. Tak, tak. To niewiarygodne, ale dowiedzione naukowo. Kobieta
wywodzi się w prostej linii od człowieka. Dysponuje własnym układem nerwowym i,
w pewnym stopniu, również inteligencją. Znaczy to, że w określonych,
sprzyjających warunkach potrafi w ograniczonym zakresie decydować sama za
siebie. Nie należy wnioskować z tego oczywiście, iż mamy tu doczynienia z
egzemplarzem genetycznie lepszym niż człowiek. Bynajmniej. Jako istota
najbardziej zbliżona do człowieka i stworzona na jego podobieństwo kobieta
jednak człowiekiem w pełni nie jest. Świadczy o tym już sama historia jej
tworzenia. Pierwszy organizm kobiecy został wyprodukowany z żebra mężczyzny w
starożytności. Była to pierwotna, nie w pełni udana, próba zastąpienia
mężczyźnie dotychczasowych czworonożnych przyjaciół czymś bardziej
odpowiadającym jego wyglądowi. Jak wspomniałem, pierwsza próbka nie w pełni
zgadzała się z założeniami. Jako jednostka zdradzająca wyraźne odchylenia
programowe została wydalona z laboratorium na szkolenie dodatkowe. Ponieważ
niepożądane cechy nie tylko nie ustąpiły, ale i zaczęły się pogłębiać, wygnanie
trwa do dzisiaj. Będąc osobnikiem wybitnie aspołecznym i odznaczającym się
poważnym nieprzystosowaniem do otaczającego go świata, stała się kobieta na
przestrzeni wieków elementem politycznie podejrzanym. No bo jak ktoś, kto
powstał właściwie z odpadku mężczyzny, może w stu procentach spełniać wymogi
stawiane rasie ludzkiej? Oczywiście kobieta jest miłym urozmaiceniem
krajobrazu, stanowi nawet, nie zawaham się tu użyć mocnego słowa, element
dekoracyjny naszego życia. Poddana odpowiedniemu treningowi i traktowaniu
będzie także doskonałym stróżem naszego dobytku. Warto więc nabyć przynajmniej
jeden jej egzemplarz, szczególnie, że często nie wymaga specjalnego żywienia i
nie brudzi w pomieszczeniach. Mimo bowiem wszelkich niedociągnięć jest kobieta
stworzeniem dość wiernym, dającym się oswoić i reagującym na głos opiekuna.
Status małpy, której się nie powiodło jest dla niej z pewnością ciężkim
brzemieniem, dlatego też wymaga od nas sporej cierpliwości i wyrozumiałości.
Niewykluczone, że przy obecnym stopniu rozwoju nauki, w szczególności
inżynierii genetycznej, uda się niedługo wyhodować in vitro okaz odpowiadający
założeniom ustanowionym dla gatunku homo sapiens. Póki co pomóżmy kobiecie
wyjść na ludzi!