Dodaj do ulubionych

dla mnie bomba

22.07.04, 09:48
Rosyjski gangster nakręcił o sobie serial


Ciężko się robi film, gdy cię ciągle ściga milicja - opowiada Witalij
Diemoczka, ksywa Bondar, który nakręcił niskobudżetowy serial o prawdziwym
napadzie własnego gangu na rosyjskim Dalekim Wschodzie

Jeden zabity, czterech rannych w wypadku, około 10 aresztowanych i
strzelaniny z ostrej amunicji - to bilans produkcji 7-odcinkowego serialu
"Spec". Nie kręcił go żaden zawodowy producent, ale znany gangster z
Ussuryjska przy granicy chińskiej. Od tygodnia co niedziela film puszcza
miejscowa telewizja.

Bondar był odtwórcą głównej roli, scenarzystą, reżyserem, kaskaderem i
kierownikiem produkcji w jednej osobie. Sam też sfinansował film, choć nie
chce zdradzić, ile go to kosztowało. - To nie Holywood, ale jak na lokalne
warunki wydaliśmy całkiem pokaźną sumkę - mówił władywostockiemu
dziennikowi "Jeżedniewnyje Nowosti".

Dlaczego gangster, który kontroluje jedną z większych podziemnych giełd
samochodowych z autami szemranego pochodzenia, wziął się za film? Bo jego
zdaniem żaden z bardzo popularnych w Rosji seriali o mafii nie pokazuje jej
dostatecznie realistycznie.

U Bondara zaś wszystko jest prawdziwe - samych siebie grają jego koledzy z
gangu, w czasie strzelanin używa się ostrych kul, o czym ku swemu
przerażeniu przekonała się ekipa telewizyjna BBC, która kręciła reportaż z
planu. Kilka razy na planie polała się prawdziwa krew.

Tylko w milicjantów wcielili się zawodowi aktorzy - na początku produkcji
prawdziwi stróże porządku nie odmawiali statystowania, ale po zarządzonej
przez Moskwę kontroli, czy nie utrzymują byt zażyłych stosunków z
bandytami, zrezygnowali.

Akcja serialu opowiada o autentycznym napadzie na pociąg, który wiózł przez
Syberię partię używanych aut z Japonii. Na tym skoku kilka lat temu Bondar
zarobił pierwsze wielkie pieniądze i po wpadce odsiedział wyrok. Ostatnio
skazano go za strzelanie z kałasznikowa do swoich wrogów w centrum
Ussuryjska. Wyrok był niski, bo Bondar był tak pijany, że nie mógł trafić i
nikomu nic się nie stało. W filmie opowiada też o numerach, za które nie
został ukarany. Nic mu za nie nie grozi, bo sprawy się przedawniły.

Bondar nakręcił swój serial w rok i dwa miesiące. - Byłoby szybciej, gdyby
ciągle nas nie ścigali. Ale oprócz kina muszę jeszcze przecież robić swoją
robotę... - mówi. Nie chce zdradzić, jak przekonał do emisji serialu
telewizję lokalną w Ussuryjsku.

- Nie myślałem o stronie komercyjnej - mówi Bondar. - Zrobiłem film dla
siebie i dla mojego miasta. Jeśli go zdejmą z anteny, to przegram wszystkie
odcinki na DVD i zawalę nimi cały kraju. Zarobię na tym i wreszcie zostanę
uczciwym człowiekiem. Na razie nim jeszcze nie jestem...

Bondar zapowiada, że wkrótce zacznie zdjęcia do nowego filmu. Oczywiście
jeśli wcześniej nie aresztuje go milicja...



Marcin Wojciechowski, Moskwa
Obserwuj wątek
    • catalina1 Re: dla mnie bomba 22.07.04, 10:07
      No coż za przedsiębiorczość i pomysłowość. Fajny gostek ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka