speedg1
02.05.14, 20:16
Witam wszystkich...Jestem 25-letnią dziewczyną z małego miasta w Wlkp. Pół roku temu skończyłam studia, mimo intensywnych poszukiwań nie mam pracy...Nie mam też faceta. Te i nie tylko te okoliczności sprawiają, że nie mam ochoty na nic, na życie w ogóle, o imprezach i znajomościach nie mówiąc. Piszę może niekoniecznie po to, by uzyskać poradę, ale po to, by zapytać, czy stany takiego doła i zniechęcenia w tym wieku to normalne? Większość znajomych, których spotykam, wygląda na zadowolonych z życia, tylko ja ciągle czuję się smutna itp. Koleżanki wychodzą za mąż, wyjeżdżają za granicę, a ja ciągle tkwię w tym samym mieście...Czuję się jak ostatnia ofiara, której nic się nie udało. Jest rada, jak zacząć cokolwiek zmieniać? Czekam tylko na poważne odpowiedzi.