Dodaj do ulubionych

Rok temu...

31.08.04, 21:19
...siedzialam w tym samym miejscu - przed kompem i gralam w Neverhooda.
Nazajutrz mialam pojawic sie w szpitalu na patologii ciazy z powodu
przeterminowania (termin byl na 21.08). Ok 23.00 zaczely sie
skurcze. "Kolejny falszywy alarm" - pomyslalam i gralam dalej.
Tym razem jednak to nie byla falszywka :-)) Ok 1.00 obudzilam Mensza, przed
3.00 bylismy przyjeci na porodowke a 1.09 o 11.28 Bruno wyjrzal na swiat,
chrzaknal, kaszlnal i otworzyl oczka.
Chwile pozniej juz go przytulalismy. Jak wiecie - tego szczescia nie da sie
opisac, wiec nawet nie bede probowac.
Dzisiaj Bruno "lata, gada - pelen serwis". Je wszystko i ma swoje zdanie na
kazdy temat (gdyby jeszcze tlumacza zatrudnic... ;-). Przed kilkoma chwilami
zmylam z malego Brudasa tone piachu z piaskownicy, nakarmilam Cyc-Maniaka,
polozylam do lozeczka i przygotowalam wyprawke na jutro do zlobka (wracamy po
wakacjach).
Jutro bedzie malenkie dmuchanie malenkiej swieczki. Tort i Goscie - w
niedziele.
Kiedy minal ten rok? Nie mam pojecia. Wy pewnie tez sie nad tym zastanawiacie
patrzac na Wasze Male-Wielkie Cuda.

Pozdrawiam cieplutko!
Obserwuj wątek
    • barbamama Re: Rok temu... 31.08.04, 23:13
      Sto i jeszcze więcej dla Bruniaka ( nie tylko lat, ale czego tam sobie
      zazyczy). Ja pamietam jak rok temu pewna Paulina dzielnie przeleżała
      kilkanaście tygodni aby Bruniak był cały i zdrowy, pisała często
      na "oczekiwaniu"- strach, determinacja aby wytrzymac jeszcze trochę z drugiej
      strony super poczucie humoru....................
      Widzisz Paulinka jaka masz nagrode ???? Chylę czoła ponownie i gratuluje Syna
      • cz.wrona Re: Rok temu... 01.09.04, 11:11
        Wszystkiego najlepszego !!!!!!!!!
        Słoneczka, żadnych chmurek i uśmiechu od ucha do ucha ;-)))
        Dla Bruniątka od Sławusiątka i mamusi ;-))
        • paulina.p-m Re: Rok temu...dziękujemy :-) 02.09.04, 14:07
          Dzięki serdeczne za życzenia - wszystkie przekazałam Jubilatowi :-). Barba,
          dzieki za dobre słowa (łezka mi sie zakręciła w oku - sentymentalna się robie) -
          to rzeczywiście nie było łatwe, ale lezałabym murem całe 9 miechów, gdyby
          trzeba było. Każda z nas by leżała.
          Ale następnym razem się nie dam! ;-)
          I tym sposobem nie mam juz w domu Niemowlaka. Został Mowlak - równie
          sympatyczny ;-). Powrót do złobka zaskakująco udany (tylko parę łezek przy
          rozstaniu, a poza tym gicio)! Dmuchanie swieczki odbylo się przy pomocy Mamy i
          dwóch Cioć (my dmuchałyśmy, Bruno patrzył a Tata robił zdjęcia). W niedzielę
          będziemy dmuchać jeszcze raz - tym razem w większym gronie (pewnie znów to
          starszyzna będzie miała zabawę).
          Pozdrawiam i życzę wszystkim świeżo upieczonym Roczniakom wiele radości z
          odkrywania świata, a ich Mamom - zapasowych pokładów cierpliwości ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka