Dodaj do ulubionych

Ni pies ni wydra....

15.01.15, 14:56
Czy metroseksualni mężczyźni mają potencjał?
(Określenie w tytule zaczerpnięte z bogatej retoryki mojej siory. :D))
Odwrotnie:
kobieta ma być kobieca, czyli jaka?
Od siebie:
męski mężczyzna to facet, który wie, jak się zachować w danej sytuacji, przy którym czuję się mentalnie bezpieczna, wierność i uczciwość (niekoniecznie małżeńska) też jest dla mnie wyznacznikiem klasy faceta. :)
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 15:05
      ja to chyba starej daty jestem...;)

      ale jak facet lepiej wygląda ode mnie, siedzi dłużej w łazience....
      (no z wyjątkiem szczególnych sytuacji:D)....to ten potencjał mi się jakoś rozmywa;)
      • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 15:16
        Eh, o wygląd też chodzi ale nie tylko.....
        Choć rzeczywiście jeśli facet wygląda jak przedwojenny amant, bardziej kojarzy mi się to z męskością niż kolczykowo i żelowo.
        Chociaż może być mylące. ;)
        • czarny.onyks Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 15:39
          wiem Carol...ale wygląd może działać tak bardzo na nie.....że nie wchodzisz głębiej w żadne relacje i poznawanie...

          a jeśli chodzi o wnętrze to może potem...bo czasu teraz za mało...
          • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 15:41
            Chyba dotknęłaś sedna sprawy:
            wygląd może odstraszyć bardzo skutecznie.
            Myślę stereotypami?
            Jestem staroświecka? ;)
            • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 15:59
              ee, ten kto mówi że wygląd absolutnie nie ma znaczenia albo nie mówi całej prawdy ;) albo ... no nie wiem :)
              no bo ok, faktycznie w przypadku jeśli kogoś już poznajemy nie w celu męsko-damskim lecz przy jakiejś innej okazji, no i okaże się super fajnym, ciepłym, inteligentnym, dojrzałym gościem - no to wygląd może wtedy mieć znaczenie drugorzędne - w sumie może nawet to wnętrze jakoś rozświetlić zewnętrze że się spodoba ;) no ale trzeba mieć ochotę kogoś poznać, a jeśli wyglądowo nie ma totalnie punktów interesujących no to tak jak Onyksia napisała 0 nie wchodzisz w poznawanie...
              • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:17
                Raz jeden miałam taki przypadek.
                Facet wydawał mi się miałki taki....... nie zainteresował mówiąc w skrócie.
                Mnie.
                Bo moją znajomą już tak.
                Poznałam go lepiej gdy zostali parą.
                Parę tygodni chodziłam jak struta, bo okazał się świetnym gościem właśnie.
                No cóż, moja strata, jej zysk. ;)
                • czarny.onyks Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:33
                  ale miałki...czy metroseksualny? co to właściwie znaczy miałki?


                  bo większość metroseksualnych..jest po prostu niemęska...chłopięca, mięciutka w ruchach, delikatuchna...małe pupy, chude nóżki...i taka do matkowania....
                  jeśli ktoś lubi być matką w związku to ok...ale jeśli woli układ partnerski to niekoniecznie....
                  • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:37
                    No właśnie:
                    miałki. :D
                    ale jak się okazało tylko z wyglądu......
    • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:02
      natomiast uważam, że to czy jest się kobiecą czy męskim - to trzeba mieć w sobie od urodzenia, to spoób poruszania się, mówienia, patrzenia, jakiejś aury otaczającej człowieka - wcale nie sposób ubierania się. Kobieca kobieta nawet w dżinsach boyfriendach i tshircie będzie seksowna i kobieca :) - kobieta, której brak tej iskry - nawet w kiecce MM będzie wyglądała jak... przebrana ...
    • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:03
      no i niektórzy metroseksualni faceci zdecydowanie mają wg mnie potencjał :D ale lepiej zdefiniujmy co oznacza ten przymiotnik, bo pewnie dla każdego co innego ;)
      • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:14
        No pewnie.
        To definiuj...... ;)
        • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:46
          ok, ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby facet dbał o siebie, o swój wygląd, miał jakiś styl ubierania (a nie co pierwsze wejdzie w ręce), nie mam nic przeciw różowym/fioletowym T-shirtom i koszulom, spodniom rurkom (o ile dobrze na tyłku leżą) itd.
          Ale mam dużo przeciw wizytom w solarium (blee), depilacji całego ciała, ułożonym włosom za pomocą żelu / pomady (w sensie każdy włosek zna swoje miejsce) i zniewieścieniu w ruchach, nie cierpię miękkiego głosu i zdrobnień (aaaaa nie cierpię zdrobnień w męskich ustach ;))
          • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:50
            Ja tam też. :D
            • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:55
              aha, fajnie się z Tobą dyskutuje, można się wiele dowiedzieć :> ;)
              • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:00
                To, że się z Tobą zgadzam jest be? ;)
                Naprawdę wszystko co napisałaś mogłabym powtórzyć jako swoje słowa. :)
                Oprócz tego także to, o czym wspomniałam na początku:
                męskość jako stałość, bezpieczeństwo...... i coś jeszcze.
                Coś nieuchwytnego, co sprawia, że w towarzystwie takiego mężczyzny chce się być. :)
                Wygląd ma znaczenie na samym początku.
                Potem chce się raczej być niż wyglądać...
                • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:52
                  zgadzam się z Tobą, jest jakaś aura wokół człowieka, która albo przyciąga albo odstrasza :)
          • silencjariusz Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 16:58
            Czyli Twojego imienia facet nie powinien zdrabniać? Musi być Kama? Kamuś itp. dyskwalifikuje?
            • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:02
              Odpowiem za Kamę. :D
              Rażą mnie wszelkie:
              żabcie
              myszeczki
              dziubdziusie (od samego pisania dostaję palcoskórczu.....)
              Silencjariuszu, ciekawa jestem Twojego zdania na temat kobiecej kobiety. :)
              • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:06

                Jestem wstrząśnioniutki!
                • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:09
                  Czymż, Robercie?
                  • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:17
                    Szczerze? Zdrobnienia? Taka pierduła?
                    W życiu bym nie pomyślał, że to może być istotne w odbiorze człowieka.
                    • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:22
                      chyba wszystko ma znaczenie ostatecznie :D
                      • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:23
                        W żadnej mierze tego nie krytykuję. To, że mam inne podejście nie znaczy, że uważam moje za lepsze:).
                        • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:29
                          nie no ja podobnie, ale jak przeczytałam Twoje zdziwienie to skonstatowałam (ze zdziwieniem), że wszystko ma znaczenie - zapach, tembr głosu, sposób mówienia, wyraz oczu. Oczywiście w przypadku tzw sytuacji on+ona=hipotetyczna / możliwa WM
                          w innych koleżeńskich sytuacjach oczywiście bez przesady ;)
                          • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:39
                            Oczy, zapach, głos.......
                            Głos, zapach, oczy..................
                            Zapach, głos, oczy..........
                            Nie umiem się zdecydować! :D
              • silencjariusz Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:16
                Ja tam się nie znam na kobietach.
                • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:29
                  Ale aby wyrazić opinię, nie musisz być ekspertem..... ;)
                  • silencjariusz Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:44
                    No warkocz dobrze żeby był.;)
                    • a-g-l-a-j-a Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:46
                      :-D
                      Carol... jego myśli ida jednotorowo...
                      • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:46
                        Tzn. warkocz to taki fetysz?
                        Czasem noszę ale raczej w domu.....
              • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:54
                O_o znowu musze się zgodzić :D
                też takie zdrobnienia jak pieniążki, chlebuś, skarbeńku, rączulki itd
          • maruda2 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:03
            kama265 napisała:


            > Ale mam dużo przeciw wizytom w solarium (blee), depilacji całego ciała, ułożony
            > m włosom za pomocą żelu / pomady (w sensie każdy włosek zna swoje miejsce) i zn
            > iewieścieniu w ruchach, nie cierpię miękkiego głosu i zdrobnień (aaaaa nie cier
            > pię zdrobnień w męskich ustach ;))
            >
            Ale powyższe to mi bardziej pod homo- niż metro- podpada :->
            • marisella Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:32
              maruda2 napisała:

              > Ale powyższe to mi bardziej pod homo- niż metro- podpada :->

              Ale dlaczego? Większość homoseksualistów, których znasz faktycznie realizuje podobny wizerunek? (byłabym zaskoczona, bo właśnie moje obserwacje są jednak inne, ale może?)
            • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:55
              też w sumie nie rozumiem ....
              • tdf-888 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 00:07
                to proste:
                widzi jakiegoś przylizanego gogusia nie w jej typie i myśli sobie: 'pedał'. niektóre kobiety tak upraszczają.
                to tak jak ja czasem zobaczę jakąś pannę, coś mi nie podpasuje, więc myślę sobie: 'dziwka'.
                • maruda2 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 10:26
                  tdf-888 napisał:

                  > to proste:
                  > widzi jakiegoś przylizanego gogusia nie w jej typie i myśli sobie: 'pedał'. nie
                  > które kobiety tak upraszczają.
                  > to tak jak ja czasem zobaczę jakąś pannę, coś mi nie podpasuje, więc myślę sobi
                  > e: 'dziwka'.
                  >
                  Ej no ! Staram się tak nie upraszczać. A już na pewno nie wyzywać od pedałów, żydów itp. :->
                  Mari zapytała, czy większość homoseksualistów, których znam tak wygląda. Otóż tak. Ja nie twierdzę, że to cecha charakterystyczna wszystkich. Ale tych, z którymi mam do czynienia ( a znam ich trochę ) - tak.
                  • mayenna Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 10:54
                    Jacek Poniedziałek jest chyba zaprzeczeniem tej tezy?
                    Ale taki już poseł Biedroń, czy ten znany stylista to zupełnie inny styl bycia gejem.
                    • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:36
                      eee tam, ja tam lubię Biedronia, jest kulturalny i umie rozmawiać a nie tylko przekrzykiwać się "ja panu nie przerywałem" ;)
                      natomiast ten "stylista" yyyyy .... spuszczę na to zasłone milczenia

                      ale Poniedziałek super, szkoda, że gej :D
                      • mayenna Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:46
                        Ja Biedronia tez lubię, ale mnie chodziło o to 'coś' w sobie co mają niektórzy homoseksualiści.Coś co nie kojarzy się z męskością, ani kobiecością. Nie wiem jak to nazwać: sposób bycia? Taki odróżniający od obu płci.
                        • maruda2 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:52
                          Myślę, że niektórzy ten styl bycia sobie wypracowali. Właśnie po to, żeby się odróżniać. Jest np. taki stylista fryzur - Kajetan Góra. Pamiętam go jeszcze jako fajnego chłopaczka, a teraz... szkoda gadać...
          • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:05

            W niektórych... ekhm... kręgach... depilacja całego ciała to oczywistość.
            Nie dogodzisz... normalnie nie dogodzisz.... ;)
            • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:10
              To chyba oczywiste, że nie dogodzisz.
              W końcu jesteś znawcą kobiecej natury. :D
            • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 17:56
              a w jakich ... ekhm, kręgach to oczywistość???? poza pływakami zawodowymi żadne inne kręgi mi nie przychodzą do głowy :D
              • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:22

                Pomyślałem o środowiskach libertyńskich (w sferze seksualnej) a młodzieży to już w ogóle.
                • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:30
                  ok. to nie mój target :)
    • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:25
      > męski mężczyzna to facet, który wie, jak się zachować w danej sytuacji, przy kt
      > órym czuję się mentalnie bezpieczna, wierność i uczciwość (niekoniecznie małżeń
      > ska) też jest dla mnie wyznacznikiem klasy faceta. :)

      Hmm... zgodnie z tą ideą męskiego mężczyzny to ja cenię kobiety :P;).
      • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 18:50
        Ekhm???
        Nie wiem, czy się obrazić, czy ucieszyć czy co?
        A emotki też niewiele mówią. :D
        • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 20:29
          Obrażać?!?! Matko za co?!:)
          Po prostu te cechy dla mnie nie są stricte męskie tylko uniwersalne.
          • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 20:37
            Czyli nie obrażać.
            Lepiej, bo ja nie bardzo umiem się boczyć. :D
          • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 20:38
            ok ale było też pytanie: kobieca, znaczy jaka???
            • carol-jordan Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 20:42
              O właśnie!
              jakoś nie można się dowiedzieć.......
            • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:28

              Przeoczyłem to pytanie zupełnie.

              Dla mnie kobieca kobieta to taka, która mimo pełnienia wielu ról (matka, żona, gospodyni, pracownik lub przedsiębiorca) nie zapomina o tym, że jest kobietą. Dzięki temu w każdą z tych "osób" którymi jest potrafi tchnąć trochę delikatności, subtelności (nawet, jeśli tego na pozór nie widać), ciepła i dobra.
              A ponadto, nie zapomina o swoim facecie:), i o sobie. Nie biadoli nad losem i ilością obowiązków tylko umie wykrzesać jeszcze trochę iskier, żeby zadbać o siebie, o swoje potrzeby, cieszyć się sobą, swoim ciałem i... ten no...takietam;)...

              Przez zaprzeczenie, niekobiece jest:
              1. zaprzeczanie sobie poprzez kompleksy i nieuzasadnione zahamowania
              2. zapominanie/zatracanie się w jednej funkcji z brakiem "szacunku" dla pozostałych
              3. histeria, biadolenie, desperacja
              4. amoralność, brak szacunku do innych
              5. brak ciepła w relacjach z ludźmi, brak pierwiastka ludzkiego
              6. fobia dot. kobiecych strojów
              7. brak luzu, brak umiejętności odpuszczenia, kontrolowanego szaleństwa
    • szarlotka_ja Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 20:45
      Nie to ładne, co ładne ale co się komu podoba - wiadomo.
      Nie mam wzorca piękna :>
    • witamina_b12 Re: Ni pies ni wydra.... 15.01.15, 23:57
      może i mają... ale ja przy takim mężczyźnie nie czuję się kobieco i to jest ich największa wada ;)
    • tdf-888 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 00:02
      taaaak.. dalej sobie wybrzydzajcie ;)
      grunt to sobie odpowiednio zracjonalizować swój samotny stan :P
      • mayenna Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 10:50
        tdf-888 napisał:

        > taaaak.. dalej sobie wybrzydzajcie ;)
        > grunt to sobie odpowiednio zracjonalizować swój samotny stan :P
        Tedi, jak ci tu udowodnić że ten stan to nie wynik wybrzydzania, a ogólnie karmy i braku warunków? Bo ja już biorę co zycie daje, bez wybrzydzania:)
        >
        • tdf-888 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 12:49
          akurat ty to nie, wierzę, ty jesteś poczciwa dziewczynina i pragniesz miłości, ciepła.. i sama jesteś.
          ale są tu niektóre takie, któe by tylko kpiły z facetów. a mężczyzna godny uwagi istnieje co najwyżej tylko gdzieś w internecie, bo na pewno nie w ich najbliższym otoczeniu. tu to tylko sami miałcy, miękcy, ciapowaci, no niemęskie obszczymurki, z których można się ponabijać :) i do tego niepotrafiący się zachować. jak za grzeczny to cipka, gej, a jak normalny, to 'ech gdzie ci mężczyźni, co byli kiedyś'... taaa.. na filmach.
          • witamina_b12 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 12:59
            zaczęli Ci coś ostatnio dosypywać do jedzenia? "serum prawdy"? :D :>
            • czarny.onyks Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 13:11
              ...a może nieszczęśliwie zakochany?:>
          • czarny.onyks Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 13:11
            no naprawdę niedobre te kobiety...niedobre...
            nie biorą każdego jak leci....

            nic tylko na kolano je i sprać ....bo jak one mogą się nabijać ...to mogą tylko mężczyźni z krwi i kości;)...i jeszcze nie zauważać tych cudownych misiów:P


            a mężczyźni godni uwagi istnieją...ale albo nie ma chemii, albo sa zajęci...
          • mayenna Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 13:27
            Psujesz mi image forumowy:)
            • czarny.onyks Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 13:32
              przecież każdy wie, że Tadek ściemnia jak nikt inny tutaj:P

              ...więc się nie przejmuj:D
              • tdf-888 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 14:04
                bo ja, przy piątku stosując taką nomenklaturę biblijną, jestem taki faryzeusz :D
          • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 13:31
            boszesz, co za frustracja, Tadzik, uderzaj do tej damy, boś nie miałki, twardyś jak Roman Bratny, w życiu nie powiedziałabym, żeś grzeczny (po tym co ostatnio wypisujesz)
            także nadasz się chłopaku, tylko odwagi :>
      • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:03
        nie no bierzcie co się nawinie :-P
        już wole być sama, bo samotna to ja nie jestem :-P
      • witamina_b12 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:06
        no tak to już jest, że nie każdy jest zwolennikiem filozofii: "brać co się nawinie i zalewać formę"
        :>
        • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:09
          boszesz ... :D :D :D
          z tym zalewaniem się trzeba wstrzymać, bo jeszcze tabsów nie sprzedają ;)
        • mayenna Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:21
          witamina_b12 napisała:

          > no tak to już jest, że nie każdy jest zwolennikiem filozofii: "brać co się nawi
          > nie i zalewać formę"
          żartowałam z tym 'nawinie". A poważnie to mi się trafiają bardzo fajni adoratorzy, tylko nie umiem tego odwzajemnić.
          Ale chyba zaliczam przełom :)
          • mayenna Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:23
            Zalewanie formy to jakas masakra zupełna. Nie moje klimaty i środowisko zdecydowanie:)
            • witamina_b12 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:38
              Wiem, że nie Twoje :) Ktoś inny nas tu raczy takimi klimatami ;)
          • mayenna Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:32
            Miałam niedawno taką zabawną sytuację z adoratorem.,Nie był za bardzo zorientowany w mojej sytuacji rodzinnej. Poznalismy sie na szkoleniach, była jakaś wódka integracyjna, pogadaliśmy o ciekawych rzeczach, umówili na bojery zimą i pan mnie informował na bieżąco jaki jest stan WJM, coby rozrywkę uskutecznić. Ale dzwoni niedawno, że jest przejazdem w mieście. No to zaprosiłam na kawę. Pan wszedł spojrzał po chałupie. Wyciągnął wino ( a był samochodem) i się zaczęło. te moje wredne dzieci się pokazały. Akurat wszystkie były w domu. Pan przybladł, zjadł szarkotkę i pojechał. Nie chciał zostać na noc, choć proponowałam:) Ciekawe czy jeszcze zadzwoni..?
            • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:40

              Wypił i pojechał?
              • mayenna Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:49
                robert.83 napisał:

                >
                > Wypił i pojechał?
                >
                Nie, wino zostało. Pan wypił kawę i zjadł szarlotkę.Ale chyba nie takiego przyjęcia oczekiwał:)
                • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:59
                  dobrze, że zostawił :D mógł do teczki spakować i uciec ;)
            • witamina_b12 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:42
              jak widzisz przerażenie w oczach u delikwenta na widok dzieci to po zadanym pytaniu: "to wszystkie Twoje?" odpowiadaj: "Nie, no co Ty! jeszcze kilka jest w szkole, na mieście oraz w internacie." ;)
              • robert.83 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:47
                No i na widzeniu u ojców :)
                • mayenna Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:58
                  robert.83 napisał:

                  > No i na widzeniu u ojców :)
                  >
                  No bo pytanie czy to wszystkie z jednym, jest pytaniem zasadniczym:)

              • kama265 Re: Ni pies ni wydra.... 16.01.15, 11:57
                :D :D :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka