to_ja_pisze
31.01.15, 11:15
Tekst zaczerpnięty z innego forum
"Tryb życia, jaki prowadzi współczesny mężczyzna, jest sprzeczny z tym, co podpowiada mu serce. Niekończące się godziny przed ekranem komputera, spotkania, notatki, telefony. Świat biznesu wymaga od mężczyzny, żeby był on efektywny i punktualny. Polityka przedsiębiorstwa nastawiona jest na jeden cel: chodzi o to, by zaprząc mężczyznę do pługa i sprawić, by produkował. Jednak dusza nie chce być zaprzężona! Ona nic nie wie o zegarach odmierzających dniówki ostatecznych terminach czy wykazach zysków i strat. Tęskni za pasją, za wolnością, za życiem. Mężczyzna musi czuć rytm ziemi, musi mieć pod ręką coś namacalnego - ster, szorstką linię albo po prostu łopatę. Czy mężczyzna potrafi spędzać całe dnie tak, by zawsze mieć czyste i przycięte paznokcie? Czy o tym właśnie marzy chłopiec?”
Ja mam w tym kontekście pytanie do Pań? (jak sobie życzy, któryś Pan również zapraszam do udziału w dyspucie).
Czy macie tęsknotę, aby oddać się swym pasjom, życiu w pełni wg własnej wizji?
Bo ja już nie wiem jak to jest, czy faktycznie to kościół i społeczeństwo wciskają kobiecie pewne role, czy ja jestem dziwna;) Wygląda na to, że to tylko mężczyzna jest umęczony więzami jakie mu nakłada życie, a co z kobieciną, która pracuje, zajmuje się domem itd., ona nie ma prawa do tęsknoty za wolnością ?