Dodaj do ulubionych

Rodziny wielopokoleniowe

28.03.15, 16:25
..zamieszkalibyście z partnerem/partnerką z rodzicami/ teściami...? a może także z dziadkami?
czy jednak zdecydowanie wybraliście samodzielne gospodarowanie?

..mam wrażenie, że jednak oddalamy się od bliskich..uciekamy w swoje 4 kąty z dala od ludzi...
a może się mylę?
Obserwuj wątek
    • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 16:51
      na fajną teściową bym się nie pogniewał, sam już nie mam rodziców, to bym miał matkę zastępczą; tylko gdzieś na swoim piętrze a nie drzwi obok.
      • flirting.shadow Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 18:32
        to troche tlumaczy, dlaczego uwazasz ze 3k/msc to swiat i ludzie. ztcp sprzed lat, to mieszkales z jednym z rodziców w jakiejs hacjendzie pod miastem, teraz hacjenda twoja, to za 3k faktycznie da sie spokojnie wyzyc.
        • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 18:59
          to w mieście w swoim własnym m-pałacu będzie chyba jeszcze taniej 'nie?
          • flirting.shadow Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 19:06
            Może. Ale z naciskiem na "własnym", a to sie z powietrza nie bierze.
        • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 10:24
          flirting.shadow napisał:

          > to troche tlumaczy, dlaczego uwazasz ze 3k/msc to swiat i ludzie. ztcp sprzed l
          > at, to mieszkales z jednym z rodziców w jakiejs hacjendzie pod miastem, teraz h
          > acjenda twoja, to za 3k faktycznie da sie spokojnie wyzyc.

          Ja, jak rzadko, mogę się poniekąd z Tadkiem zgodzić - dla singla bez dzieci i samochodu to jest kwota całkiem spora. Ja bym się była spokojnie w stanie utrzymać za mniej niż połowę z tego - ot, za taką minimalną krajową, i to nie mając własnego domu (wynajmuję), jedząc całkiem smacznie i zdrowo, pozwalając sobie na zachciewajki, typu cotygodniowe łyżwy, dodatkowo fitness, basen, wspieranie jednej organizacji charytatywnej, jakiś weekendowy wypad na obcy teren, w miarę wolnego czasu, hobby (pozapracowe) i obecnie trzy koty, które lubią mieć pełne brzuszki :)
          Jak tylko nikt nie choruje i nie ma żadnej awarii (typu konieczność rozburzenia starego i zbudowania nowego komina w weekend) to jest to zupełnie luźno wykonalne :)
          • flirting.shadow Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 11:03
            marisella napisała:
            > Ja, jak rzadko, mogę się poniekąd z Tadkiem zgodzić - dla singla bez dzieci i s
            > amochodu to jest kwota całkiem spora. Ja bym się była spokojnie w stanie utrzym
            > ać za mniej niż połowę z tego - ot, za taką minimalną krajową, i to nie mając w
            > łasnego domu (wynajmuję), jedząc całkiem smacznie i zdrowo, pozwalając sobie na

            Za 1.5k wynająć dom i jeszcze przeżyć? To ile płacisz za wynajem jeśli można spytać i czy to cena rynkowa czy "ciocia wyjechała do pracy za granicę i nie miała co z domem zrobić"?

            > Jak tylko nikt nie choruje i nie ma żadnej awarii (typu konieczność rozburzenia
            > starego i zbudowania nowego komina w weekend) to jest to zupełnie luźno wykona
            > lne :)

            No tak. W sumie mozna przyjac, ze skoro przez dzien mozna wytrzymac nic nie jedzac, to mozna tego jedzenia w ogole nie wliczac w budzet ;)
            • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 11:15
              Koniec świata jest bliski... Mari zgadza się z Tadkiem a ja z Flirtkiem :D
              • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 11:24
                ale ja nie zgadzam się z mari :P
                zaczęło się od wyliczenia przejadania wygranych 350k w 10 lat, to wyszło 2,9k/mc i stwierdziłem, że to świat i ludzie i że samochód nie wychodzi 2k/mc. ale żebym miał jeszcze dawać z tego jałmużnę i odkładać na wyjazdy...
                mi to ciężko ogólnie idzie gospodarowanie zasobami: jak jest to szelest :D
                • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 11:45
                  > ale ja nie zgadzam się z mari :P
                  no to mnie pocieszyłeś ;) bo mimo chandry to chcę jeszcze trochę pożyć ;)
                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 11:49
                    to jeszcze ci ta chandra nie przeszła? dziewczyno, ogarnij się! :)
                    słońce świeci, niedziela palmowa, dziś godzine dłużej widno ;)
                    • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 12:13
                      nie przeszła, bo ja jestem stała w uczuciach ;)

                      • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:36
                        to ja Cię przytulam https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTOFVkWCzTLvjmVoOrYS47M67oGYfIw2h9YvW14pRpVN8mgSCzOnw

                        nikt tak nie zrozumie kobiecej chandry jak druga kobieta ..z chandrą:P
                        • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:37
                          od razu mi się lepiej zrobiło :D :D
                          • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:42
                            noo...


                            specjalne łapki do przytulania smutasów;)
                            • silencjariusz Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 22:48
                              Ech... Smutno mi... ;)
                • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 13:01
                  tdf-888 napisał:

                  > ale żebym miał jeszcze dawać z tego jałmużnę i odkładać na wyjazdy...

                  Wsparcie dla organizacji charytatywnej to nie musi być od razu pół wypłaty. Wybierz sobie jakąś, w której działania wierzysz, i przelewaj tam automatycznym zleceniem co miesiąc choćby 20, 30, 50 zł - to już jest coś i daje realnie więcej niż raz na dekadę rzucona stówka. Ja dodatkowo mogę przekazać jakieś tam moje fanty, które sobie taka organizacja licytuje lub sprzedaje podczas eventów i też ma z tego całkiem rozsądne pieniądze, a ja satysfakcję.

                  Co do wyjazdów - nie mówiłam tu o leżeniem bykiem na Kanarach przez miesiąc, bo to w ogóle nie moja bajka. Ja jeżdżę raczej dość niskobudżetowo i jestem się w stanie wybrać na parę dni nad morze, wydając na ten wyjazd nadprogramowe góra 100 zł ponad to, co wydałabym siedząc na tyłku. W maju mam już zaklepany wyjazd do Trójmiasta razem z mamulą, bo bardzo chciała. Za bilety dla dwóch osób dałyśmy w obie strony łącznie 53 zł. Nie wiem jeszcze gdzie będziemy spać, bo waletowanie u mojego brata w akademiku raczej nie przejdzie ;) ale coś się wymyśli :)
                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 13:19
                    nic sobie nie wybiorę nawet jak będzie mi się przelewało bo ogólnie finansowe wspieranie organizacji to nie moja bajka - taki typ. uważam, że to działanie rządu. acz pozytywnych owoców działania tych fundacji nie neguję.
                    a co do niskobudżetowych wyjazdów to hmmm.. no nie wiem.. swego czasu to ja lubiłem poknajpkować, ale może to mi przeszło, to było wtedy jak się przelewało i człowiek zachłysnął się tym 'szczęściem'. ale oczywiście, że wszystko można i się da, przecież jeżdżą te studenty stopami przez cały świat, dorabiają coś w międzyczasie grając na gitarze albo w inny sposób.
                    jak się nie ma rodziny, to można nawet być kloszardem w ciepłym kraju i żyć za free :P
                    • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 21:31
                      tdf-888 napisał:

                      > a co do niskobudżetowych wyjazdów to hmmm.. no nie wiem.. swego czasu to ja lub
                      > iłem poknajpkować, ale może to mi przeszło, to było wtedy jak się przelewało i
                      > człowiek zachłysnął się tym 'szczęściem'.

                      No widzisz, a ja mam dokładnie odwrotnie, bo dla mnie większą frajdą jest wziąć bicykl i jechać, jechać, jechać, rozbić gdzieś namiot, jajo na kolację przy zachodzie słońca ugotować, rozwinąć karimatę, rano wyjść z mojego przenośnego m1, przeciągnąć się, wypić herbatkę, popatrzeć jak słonko wstaje i zwijać się dalej. Chętniej przysiądę na krawężniku chodnika nad morzem i zrobię na kolanie kanapki, niż zasiądę w knajpie walącej smażoną flądrą i frytami na starym oleju :)

                      > ale oczywiście, że wszystko można i s
                      > ię da, przecież jeżdżą te studenty stopami przez cały świat, dorabiają coś w mi
                      > ędzyczasie grając na gitarze albo w inny sposób.

                      Tak bym baaaaardzo chętnie zrobiła, gdybym była troszkę młodsza i znacznie odważniejsza :)
                      • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 21:38
                        taaa.. tylko że dziewczyny w takiej roli to wyglądają mniej dwuznacznie :>
                        facet to się może tak włóczyć, a ty byś mogła być nagabywana
              • flirting.shadow Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 11:39
                To odejdzmy z hukiem. Jak "szpiedzy tacy jak my" ;)
                • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 13:27
                  całkiem możliwe, ze odejdę z hukiem, bo okna myje a Tadek pisze, że niedziela palmowa to mnie pewnie ksiądz z ambony wyklnie :> ;)
            • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 12:40
              flirting.shadow napisał:

              > Za 1.5k wynająć dom i jeszcze przeżyć?

              Ano, myślę, że tak. Nie podliczam skrupulatnie swoich miesięcznych wydatków co do grosza, bo mi czasu szkoda, ale nie sądzę, żebym wydawała więcej...
              Mogę się poświęcić i przeprowadzić eksperyment, jeśli chcesz (w sumie czemu nie :))

              > czy to cena rynkowa czy "ciocia wyjechała do pracy za granicę i nie miał
              > a co z domem zrobić"?

              Na cenach rynkowych się zanadto nie znam, ale pierwszy dom, do którego się wyniosłam z miasta, znalazłam z ogólnodostępnego ogłoszenia (Allegro). Był trochę droższy niż ten, ale do udźwignięcia. Ten znalazłam pocztą pantoflową zanim właściciel ogłoszenie wystosował, ale nie wynajmuję od nikogo z rodziny, tylko od obcego człowieka. Tyle, że to nie dom w środku miasta ani nie podmiejska willa z basenem. Ot, zwykły domek na odludnej wsi z trzema setkami mieszkańców, 25 km od centrum Krakowa,
              ze swoimi urokami i utrapieniami, w którym dwa lata ciepłej wody nie miałam, za płotem rozciąga się pole kartofli, pod oknem czasem traktor przejedzie, jak się coś rozpada to trzeba naprawić, a żeby mieć ciepło, to trzeba sobie po drabince do piwnicy zajść, rozpalić i węgla do pieca dorzucać. Nie jest to na pewno opcja dla wygodnickich i leniuchów, ale coś za coś :)
              Urodą z nóg nie zwala, ale niskim kosztem położyłam w pracowni i sypialni podłogę, wniosłam swoje meble, wyremontowałam względnie łazienkę i da się żyć :)
              Wpadnij kiedyś na herbatkę, to obadasz :)

              > No tak. W sumie mozna przyjac, ze skoro przez dzien mozna wytrzymac nic nie jed
              > zac, to mozna tego jedzenia w ogole nie wliczac w budzet ;)

              Myślę, że nie doczytałeś tej części, w której napisałam, że odżywiam się całkiem ok, jem dobrej jakości żywność, wartościową na ile się da obecnie, mało przetworzonego żarcia, poza drobnymi wpadkami i grzeszkami, bom tylko człowiekiem i czasem dla dobra reszty ludzkości muszę wchłonąć czekoladę ;) Nie rozchodzą mi się dzięki temu pieniądze na chipsiki, batoniki, lanczyki w pracy i inne takie :) Praktycznie nie wyrzucam też jedzenia, bo uważam na to co jem i co kupuję :) Więc summa summarum, jest to spora oszczędność.

              Jeśli idzie o leczenie - tu wiadomo, że można utopić każdą ilość kasy. I kiedy mówię o tym, że "jeśli nikt nie choruje" to nie mam na myśli grypy czy przeziębień (sama się przecież czasem przeziębiam, jestem do tego niepoprawną alergiczką i mam różne takie pomniejsze dolegliwości ;)) tylko poważną chorobę. Jak próbowałam uratować mojego białaczkowego kota, to leciało tyle kasy i w takim tempie, że musiałabym zarabiać paręnaście tysięcy miesięcznie, żeby to opłacić z pensji (jedna transfuzja to ponad tysiąc...). Co dopiero mówić o poważnych chorobach u ludzi.


              Generalnie kiedyś też wydawałam znaaaaacznie więcej niż teraz, wiele zupełnie bezrefleksyjnie, ale w którymś momencie przyjrzałam się tematowi, trochę zresztą pod wpływem jednego wykładu - ogólnie durnego, ale wpadło mi do głowy jedno zdanie: że bliżej wolności finansowej jest się nie tylko przez większe zarobki, ale i przez mniejsze wydatki :) I choć ogólnie temat wolności finansowej uważam za trochę... dyskusyjny ;), to było to dla mnie przyczynkiem do przyjrzenia się budżetowi i zastanowienia, czy wolę pędzić i gnać na złamanie karku, żeby zarobić więcej, więcej, więcej, więęęęęcej, robić rzeczy których nie znoszę, żeby móc sobie pozwolić na mieszkanie blisko kina, do którego nie pójdę, bo nie będę miała kiedy i homara, którego wywalę z lodówki, bo mi się zepsuje zanim będę miała czas go ugotować ;)

              Ale to ja, nikomu nie narzucam :) Mówię tylko, że da się inaczej :)

              Dodam, że znam takich, co w ogóle są w kwestii niewydawania totalnym hardcorami, mieszkają w niemal samowystarczajnych domach (earthship), jedzą to, co uhodują, a na lekarzy zarabiają opowiadaniem o tym ;))))
              • flirting.shadow Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 13:19
                Eksperyment? Nie ma potrzeby ani sensu większego. Przypominałoby to trochę jednego czy dwóch posłów, którzy próbowali kiedyś coś podobnego udowodnić.

                Wieś 25km od miasta? Pracujesz w domu? Bo jeśli praca wiążę się z dojazdem do cywilizacji to albo samochód, albo 3h dziennie spędzone w autobusach i pod wiatami na przystankach. Do tego brak ciepłej wody? To jednak standard domu i życia niższy od tego, czego oczekiwałby dzisiaj człowiek.

                I nawet jesli placisz 5 stowek za ten domek (za tyle w oklicach wawy to chyba nawet pokoju sie nie wynajmie), to z tego 1.5k zostawaloby 30 zl/dzien. Pracujac poza domem to nawet na obiad na miescie sobie nie mozna pozwolic.

                Ogolnie 1.5k/msc to jest kasa jaka dostaje w pl wiekszosc emerytow. MOwia, ze nie da sie wyzyc, a jakos zyja, wiec pewnie jednak sie da, ale chyba nie o to chodzi.
                • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 13:54
                  flirting.shadow napisał:

                  > Wieś 25km od miasta? Pracujesz w domu? Bo jeśli praca wiążę się z dojazdem do c
                  > ywilizacji to albo samochód, albo 3h dziennie spędzone w autobusach i pod wiata
                  > mi na przystankach.

                  25 km od Rynku Głównego :), 15-16 km od Nowej Huty, w której koncentruje się większość mojej miejskiej części życiowej aktywności.
                  Pracuję głównie w domu, ale jestem w mieście przynajmniej ze 2-3 razy w tygodniu, na gimnastyce, łyżwach, nadać paczki w Paczkomacie (to niestety bolączka, że na wsi ni ma ;)), zrobić zakupy, spotkać się ze znajomymi :) I nie wiem, jak Ty chciałbyś te kilometry przebywać, żeby schodziło Ci z tym 3h :D Hulajnogą może? :D

                  Busem niemal spod domu na Dworzec Główny (z którego mam 10 minut piechotą na lodowisko) jadę 35-40 minut. Dojazd na fitness zajmuje mi przeważnie koło 45-50 minut, ale to dlatego, że muszę łączyć busy z MPK i dochodzi stanie na przystanku. Rowerem to jest około 22 km i zajmuje mi koło godziny tam i godzinę z haczykiem z powrotem (powrót jest pod górkę, poza tym przeważnie mam w koszyku jakieś zakupy), ale traktuję to po części jako dodatkowy ruch, a nie zmarnowany czas, jak w samochodzie na przykład (nie mam nic do kierowców, po prostu prowadząc niewiele innego można przy okazji robić :))

                  > Do tego brak ciepłej wody? To jednak standard domu i życia
                  > niższy od tego, czego oczekiwałby dzisiaj człowiek.

                  No owszem, jak się wprowadzałam, to jej nie było, ale mnie to nie odstraszyło. Naprawiłam termę i jest (a że zeszło mi z tym dwa lata, to już tylko moja wina :D widać nie była mi ta ciepła woda AŻ TAK niezbędna ;))
                  A standard każdy ma swój. Dla niektórych nie do pomyślenia jest, że trzeba zimą tyłek ruszyć i odśnieżyć, żeby z domu wyjść, a dla innych - że nie będziesz miał parkingu podziemnego za free razem z zakupionym wypasionym mieszkaniem. I też Ci powie, że tego by człowiek dzisiaj oczekiwał ;)

                  Jeśli miałabym do wyboru odśnieżanie, zimną wodę i ogród z sadem albo ciepłą wodę, miejskie CO i mikrobalkon w postaci kraty za oknem balkonowym, z widokiem na kuchnię sąsiada, to wybrałabym to pierwsze - po raz kolejny :)
                  Co nie znaczy, że Ty nie możesz chcieć inaczej :)

                  > Pracujac
                  > poza domem to nawet na obiad na miescie sobie nie mozna pozwolic.

                  Toć tłumaczę Ci przecież, że ja raczej obiadów na mieście nie jadam, chyba że mnie najdzie bardzo wybitnie na zapiekankę albo umawiam się z kimś na burgery czy coś tam. Ale na co dzień sama gotuję, bo inaczej to już z pewnością byłoby mnie łatwiej przeskoczyć niż obejść :D

                  > Ogolnie 1.5k/msc to jest kasa jaka dostaje w pl wiekszosc emerytow. MOwia, ze n
                  > ie da sie wyzyc, a jakos zyja, wiec pewnie jednak sie da, ale chyba nie o to ch
                  > odzi.

                  Każdemu zapewne chodzi o co innego, a o co mnie chodzi to już z grubsza gdzieś tam wyżej przedstawiłam :) Ja naprawdę nie czuję, żebym jakoś szczególnie zaciskała pasa, serio :) Nie mam na każdą zachciewajkę, nad pewnymi wydatkami muszę pomyśleć, z pewnych zrezygnować, ale tak to ma chyba każdy. Ale na rachunki, jedzenie, koty, hobby i aspirynę mi nie brakuje :)

                  A emeryci to inna bajka, podobnie jak osoby z dziećmi - zupełnie inne potrzeby i inne choroby. Mówiłam o sytuacji swojej - względnie zdrowej, bezdzietnej singielki po trzydziestce i już na początku to zaznaczyłam :)
                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 14:02
                    bo flirtek chce tu przemycić treść o sobie, że skoro 3k to dla niego za mało i 2k/mc na samochód to pewnie lubi pojeździć po świecie i jest ambitny - więc niech dziewczyny go wybierają :)
                  • flirting.shadow Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 14:45
                    A zimą też rowerek odpalasz i smigasz czy autobusik? A jak autobusik to co ile jezdzi? Bo ja mieszkam w duzej podwarszawskiej sypialni i niby do roboty (na skraju warszawy, skraju z mojej strony) mialem pierwszym srodkiem transportu 16 min a drugim z 8-10, ale w sumie nijak nie chcialo wyjsc ponizej 50 min. Bo tu dojsc, poczekac ze 2 min, potem tu dojsc, poczekac, potem do celu dojsc. Jesli u Ciebie mala wioska, to moze dojscie mniej zajmuje, ale pewnie jesli autobus jezdzi raz na pol godziny to swiat i ludzie. Metro co 5 min a samochod swoj co 0 min. O ktorej masz fintess i o ktorej wychodzisz z domu?

                    Mozna tak dlugo. W tadkowe "mam wlasna chate i 3k/msc mi starczy" uwierze, bo tez by mi starczylo, ale "za 1.5k wynajme dom i normalnie bede zyc" to abstrakcja.
                    • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 18:02
                      to ty niedaleko mieszkasz i na warszawskie spotkania nie przychodzisz??
                      no wiesz!?
                      • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 19:16
                        nie wszyscy są tacy odważni jak Ty Tadek :D :>
                        • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 19:25
                          ja nie jestem odważny, mi jest po prostu wszystko jedno :D :P
                          • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 19:35
                            Ty miałeś napisać, że nie ma czego i takie inne komplemnta no! :D :>

                            • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:05
                              po co?

                              przecież i tak od dawna wiadomo, że na forach piszą nieatrakcyjni wzrokowo i charakterologicznie ...łysi, garbaci, nudni ludzie;)


                              a że zdarzają się takie wyjątki jak my...no cóż:P
                              • kama265 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 21:17
                                :D
                      • flirting.shadow Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 22:19
                        No wiem, wiem.
                    • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:14
                      flirting.shadow napisał:

                      > A zimą też rowerek odpalasz i smigasz czy autobusik?

                      No ja generalnie nie odstawiam roweru na zimę, jeżdżę całorocznie (tylko w deszczu odpuszczam, bo nie lubię), choć w zimie raczej krótsze dystanse (na przykład 10 km, które mam na pocztę, plus zakupy i drugie tyle powrotu), do Krakowa nie jeżdżę rowerem, bo jednak powrót wieczorem po nieodśnieżonej drodze mnie troszkę zniechęca i mam obawy. Wtedy busem.

                      > A jak autobusik to co ile
                      > jezdzi? Bo ja mieszkam w duzej podwarszawskiej sypialni i niby do roboty (na sk
                      > raju warszawy, skraju z mojej strony) mialem pierwszym srodkiem transportu 16 m
                      > in a drugim z 8-10, ale w sumie nijak nie chcialo wyjsc ponizej 50 min. Bo tu d
                      > ojsc, poczekac ze 2 min, potem tu dojsc, poczekac, potem do celu dojsc. Jesli
                      > u Ciebie mala wioska, to moze dojscie mniej zajmuje, ale pewnie jesli autobus j
                      > ezdzi raz na pol godziny to swiat i ludzie. Metro co 5 min a samochod swoj co 0
                      > min. O ktorej masz fintess i o ktorej wychodzisz z domu?

                      Taaa.... samochód 0 min... Znam to 0 minut ;) Zanim w zimie wyjdziesz, szyby obskrobiesz, śnieg zmieciesz, wyjazd sprzed chałupy odśnieżysz, posiedzisz minutę przy zapalonym silniku (nie wiem po co się to robi, ale chyba po coś się robi, bo u niejednego kierowcy to widziałam), to mija dobre 10 minut :D

                      Fitness różnie, zależy od harmonogramu i który instruktor kiedy prowadzi oraz jakie zajęcia. W poniedziałki na przykład mam zawsze na 18.00 i wychodzę z domu o 17.00, 17:06 mam busa, ok. 17:30 jestem w Hucie, 17:38 mam autobus MPK i po 10 minutach jestem na miejscu (wysiadam przed samym Parkiem Wodnym, tyle co przejść przez ulicę i wyleźć na pięterko).
                      Rowerem wyjeżdżam ok. 16:55, bo lubię mieć te 5 minut zapasu, gdyby nie było gdzie przypiąć roweru i trzeba było szukać miejsca.
                      Przyznam, że wolę jeździć rowerem, bo to bardziej niezależne od korków i humoru kierowców - nie mam stresu, że się spóźnię. Ale zimą odpuszczam, chyba że mam fitness koło południa (weekendy).

                      Co do busów - nie mogę narzekać, w normalne dni i o normalnych godzinach jeżdżą niemal jak metro ;) Wychodzę w zasadzie ot tak, bez patrzenia w rozkład, bo jeżdżą 3 firmy i jakiś bus jest co kilka minut. Są takie godziny, kiedy są typowe dziury (jeżdżą co parę minut, a potem 40 minut nic), ale wiem już kiedy to, więc wtedy wychodzę wg rozkładu.

                      Oczywiście busom zdarzają się też wtopy i nie tak dawno temu niemal nie dojechałam na autobus do Wwki na czas (udało się jakimś totalnym fuksem złapać odjeżdżający z dworca, wypluwając płuca od biegu od tramwaju ;)) bo był wypadek trochę przed moją wsią i busy stały, zanim kolejne dowiedziały się, że jest problem i lepiej jechać inną drogą. Ale to akurat w mieście też się zdarza zwykłej miejskiej komunikacji.

                      Problemy bywają w święta, wtedy jeżdżą rzadko, co jakieś 20-30 minut, a w niektóre dni wcale, ale da się coś na to zawsze zaradzić. W razie czego od czegoś są taksówki - w nowy rok dawałam za taksę do siebie 60 zeta, więc moim zdaniem raz na ruski rok da się przeżyć...

                      > Mozna tak dlugo. W tadkowe "mam wlasna chate i 3k/msc mi starczy" uwierze, bo t
                      > ez by mi starczylo, ale "za 1.5k wynajme dom i normalnie bede zyc" to abstrakcj
                      > a.

                      No widzisz, dla mnie to, co wyprawiają łyżwiarki figurowe na lodzie to jest abstrakcja (bo ja się od 3 lat hamować nie nauczyłam nawet), a tymczasem dla nich to bedłka ;)
                      • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:17
                        > Problemy bywają w święta, wtedy jeżdżą rzadko, co jakieś 20-30 minut, a w niekt
                        > óre dni wcale, ale da się coś na to zawsze zaradzić. W razie czego od czegoś są
                        > taksówki - w nowy rok dawałam za taksę do siebie 60 zeta, więc moim zdaniem ra
                        > z na ruski rok da się przeżyć...


                        60 zł za taryfę poza miasto?? w Nowy Rok?

                        ...a łyżka na to niemożliwe...:>
                        • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:33
                          i to tyyyyle km :>
                          no ale w sumie maris nie pisała, że jechała z krk do siebie. może z sąsiedniej wsi po znajomości ją za tyle przywiózł :)
                        • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:38
                          oj to wy tam w tym Krk drogo macie... nie pamiętasz, że nam chyba 15 zł wyszło w nowy rok o 6 rano? :D
                          • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:43
                            no niestety drogo...a może zależy jaka jest odległość od punktu a do punktu b;)
                        • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 21:48
                          czarny.onyks napisała:

                          > 60 zł za taryfę poza miasto?? w Nowy Rok?
                          >
                          > ...a łyżka na to niemożliwe...:>

                          To sobie łyżka wsiądzie w taksę, przyjedzie i sprawdzi sama :)

                          Jechałam z Huty, Barbakanem, bo tylko do nich znam numer na pamięć (kuzyn u nich kiedyś pracował). Przy zniżkach dla zamawiających telefonicznie km w mieście wychodzi 2,50 zł, kilometr poza miastem - 4,20 zł.
                          barbakan.krakow.pl/
                          Tańszą firmą pewnie da się taniej (jakimś icarem albo innym ekotaxi), ale zależało mi na czasie i nie szperałam za niczym innym.

                          Na tym myślę, że na razie skończę udział w dyskusji, bo czuję, że jeszcze trochę, a będę musiała dostarczać rachunki za wywóz śmieci, odcinki z elektrowni i kwitki za wodę oraz fotografować posiłki, żeby udokumentować, że nie żywię się wyłącznie ziemniakami oraz białkiem zwierzęcym z drobnego zbieractwa. Przedstawiłam inny punkt widzenia, ale nie mam misji udowadniać komukolwiek czegokolwiek ani nawet nikogo do niczego przekonywać :)

                          Niech każdy robi jak lubi, a żyć bez wiedzy (lub wiary), że są zupełnie inne sposoby egzystencji też się da :) Mnie to zawsze ciekawiło - codzienność innych ludzi, zwłaszcza ta zupełnie od mojej odmienna, trochę niezrozumiała, ale nie każdy musi podzielać moje zainteresowania, n'est-ce pas? :)

                          Peace&Love <3
                          • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 21:56
                            O to chodzi, niech każdy żyje jak chce i tak jak mu jest dobrze.

                            Ja z kolei, mniej więcej kilka lat temu stwierdziłam, że wycieczki z namiotem czy nocowanie w camperze mnie już nie kręcą. No chyba, że jakaś wybitna pasjonatka czy pasjonat takich wypadów by mnie natchnął to bym pojechała, różnie się jeździło.
                            Mi osobiście też nie podoba się nakręcanie na wybitne gromadzenie dóbr i trzepanie kapuchy choć jak ktoś umie to też jest jakaś umiejętność;) co nie zmienia faktu, że marzę o wygranej w totka i pławieniu się w luksusach.
                            • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 22:05
                              przecież nikt Marisie nie każe żyć inaczej....skąd pomysł?

                              raczej zainteresowanie czy naprawdę da się tak przeżyć....
                              • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 22:10
                                to małe podsumowanie
                                a że jest tak, że ludzie chcą koniecznie wpłynąć na światopogląd innych to ogólny fakt (nie wszyscy)
                                • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 22:14
                                  nie ...raczej jest tak, że ludzie sa ciekawi, i czasem trudno im uwierzyć....
                                  więc dopytują, są zaciekawieni...ale żeby od razu zmieniać? po co?

                                  każdy niech sobie żyje po swojemu, dopóki to nie ma niekorzystnego wpływu na nasze życie...
                                  • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 22:21
                                    wpłynąć na światopogląd, no przecież dlatego właśnie toczą się wielkie dyskusje bo ludzie chcą przekonać do własnych racji
                                    a z poziomem życia jest tak, że pewnie część ludzi powie, że niektóre wydatki to fanaberia, a będzie druga grupa która powie, że żyję na niskim poziomie, zawsze tak będzie
                              • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 22:10
                                jak toika mówi, to mówi, a jak mówi, to wie!
                          • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 22:09
                            ;)
                            ok, ok wierzę....po prostu czasem jeżdżę po Krakowi i nocna taryfa po mieście to ok 20-30 zł...
                            a w Nowy rok i za miasto wydawało mi się znacznie drożej...


                            sama zaczęłaś opowieści to i nasunęły się pytania, bo dość obrazowo opisujesz:);)
                            ale chyba nikt nie sugerował Ci zmian?
                            • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 31.03.15, 14:37
                              czarny.onyks napisała:

                              > sama zaczęłaś opowieści to i nasunęły się pytania, bo dość obrazowo opisujesz:)
                              > ;)
                              > ale chyba nikt nie sugerował Ci zmian?

                              Spokojnie, ja nie strzeliłam foszka ani nic :) Po prostu miałam wrażenie (może błędne :)), że rozmowa zmierza w kierunku udowadniania mi, że się z prawdą mijam, szukania nieścisłości, bo taksa na pewno nie kosztuje 60 zeta, niemożliwe, żebym jadła porządnie, a w ogóle to ten autobus na fitness nie odjeżdża o 17:38 tylko dwie minuty wcześniej ;)

                              Tak to gadać nie chciałam, więc się odmeldowałam w myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć ;)

                              Czy mi ktoś sugerował zmiany to nie wiem, nie zwracałam uwagi, bo ja na wszelkie takie sugestie dość odporna jestem :) Jak podejmuję jakąś życiową decyzję i obieram określoną drogę, to jestem jej raczej pewna i nie zmieniam trajektorii, bo się ze mnie ktoś uśmieje, wyszydzi (choćby nawet) albo uzna, że odstaję od normy :) Na zdrowie niech mu będzie :))))

                              Zmiany wprowadzam jak mi coś przestaje odpowiadać, jak uważam, że inaczej mogłoby być lepiej, a nie jak ktoś na mnie z politowaniem popatrzy ;) (z moim "zawodem" to takie spojrzenia pełne politowania są raczej codziennością, łatwo przywyknąć i reagować tylko wielkim ziewem ;))
                      • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:25
                        > > Mozna tak dlugo. W tadkowe "mam wlasna chate i 3k/msc mi starczy" uwierze
                        > , bo tez by mi starczylo

                        3k/msc na życie?? niemożliwe... nikt nie zje tyle ziemniaków! ;)

                        no każdy ma swój model życia, wydatków, akceptowalnych granic itp.
                        • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:30
                          no bataty wychodzą już nieco drożej:>;)
                        • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:40
                          sugerujesz, że ja tylko na ziemniakach jadę?
                          otóż powiem ci, że nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem kartofle :>
                          • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:42
                            to było ogólnie o tego typu dyskusjach kto co i za ile czy się da itp. że każdy to inaczej widzi :P
                            nie bądź takie egocentryczny ;)
                            • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:44
                              wziąłem do siebie, bo pamiętam, że przyznałem się, iż ziemniaki lubię :>
                              a tu coś powiedzieć, zwierzyć się, to potem niecnie wykorzystują :>
                              • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:51
                                bo ludzie to podłe szuje ;)
                      • witrood Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:28
                        Z tej dyskusji są wymierne pożytki. Przypomniało mi się, że dawno w tym Parku Wodnym nie byłem. Trza wpaść kiedy.
                        • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 21:36
                          witrood napisał:

                          > Z tej dyskusji są wymierne pożytki. Przypomniało mi się, że dawno w tym Parku W
                          > odnym nie byłem. Trza wpaść kiedy.

                          Wieczorem polecam, fajnie się pływa, jak u góry ciemno, a oświetlają światełka spod wody niemal wyłącznie. No i ludzi mniej, nie ma tłoku pod natryskami, na torach ani nigdzie :)
          • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 11:09
            No ok.. ale normalne życie to jednak składa się też z awarii, chorób, zużytych butów, które trzeba kupić itp itd. Nie można pisać o utrzymaniu się wykluczając wydatki, które są częścią "normalnego życia".
            • marisella Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 12:51
              witamina_b12 napisała:

              > No ok.. ale normalne życie to jednak składa się też z awarii, chorób, zużytych
              > butów, które trzeba kupić itp itd. Nie można pisać o utrzymaniu się wykluczając
              > wydatki, które są częścią "normalnego życia".

              No jasne, jasne, ale ja też buty kupuję przecież, nie? Boso nie latam, nawet po mojej wiosce, bo się ślimaków bezskorupkowych brzydzę ;) Chyba, że mnie najdzie na świeżej trawce po deszczu, to tak, bywa, ale nie z braku obuwia ;)

              Ja po prostu wielu rzeczy nie potrzebuję, chwała najwyższemu. Wystarczą mi jedne skórzane trapery na zimę (kobiecych kozaczków i tak nie mam szans kupić z moimi łydami ;)), jedne sandały na lato, choć mam też jakieś szpilki, czółenka, dwie pary tenisówek, dwie "adidasów", bo jedne do łażenia, a drugie tylko na fitnessy, mam jakieś klapki, japonki i chodaki do piwnicy ;) Ale staram się takie rzeczy kupować porządne, więc wystarczają na lata :) (trapery zimowe mam już 8 rok i wygląda na to, że jeszcze im do śmierci daleko :))

              Szczęśliwie nie jestem osobą, której się ciuchy nudzą albo która zwyczajnie lubi zakupy - mam wręcz przeciwnie i kupowanie ciuchów to dla mnie jak kara ;) Jak już kupię coś, co mi się podoba, to noszę aż znoszę :D

              A o chorobach odpisywałam już flirtkowi, więc się nie będę powtarzać :)

              Awarie - tu podobnie. Nie miałam na myśli wymiany gniazdka czy przetkania rur, tylko raczej sytuację typu spłonęło mieszkanie. Tego nie udźwignie ot tak nawet kilka razy większy budżet.

              A poza tym - pisałam, że się z Tadkiem poniekąd zgadzam, a wszak Tadź mówił o 3 tysiącach, a nie o 1,5, co nie? To chyba ten dodatkowy tysiąc z kawałkiem udźwignie konieczność kupienia kurtki na zimę raz do roku ;)
    • szarlotka_ja Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 17:11
      Nie no, wiadomo, że zawsze lepiej na swoim, ale... jak jest duży dom i nikt sobie w drogę nie wchodzi to można sobie mieszkać razem :)
      Choć z drugiej strony nie wiem jakby mi się mieszkało z teściami gdybym ich miała oczywiście. Nie wiem czy bym się umiała zaaklimatyzować w jakby nie było, obcym domu.
      Co innego mieszkać z rodzicami, w domu rodzinnym ;)
    • kama265 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 17:31
      nie mogłabym mieszkac ani ze swoimi rodzicami ani z teściami ani z nikim ;)
    • witrood Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 18:36
      Nie. Może być na sąsiedniej posesji, ale musi być oddzielne mieszkanie/podwórko. Innymi słowy - nie chodzi o bliskość geograficzną tylko odrębność życiową i decyzyjną.
    • altu Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 18:50
      Raczej nie, mój charakter na to nie pozwala.
      Ale nigdy nic nie wiadomo.
      Jakby była taka konieczność, to pewnie zacisnelabym zęby.
      • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 19:00
        to niedobrze.. trzeba się z ludźmi umieć zgodzić
    • jovian Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 19:15
      Nie, odległość minimalna to 150km. :)
      • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 09:18
        :D :D
    • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 19:37
      Może być blisko ale musi być samodzielnie.
    • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 20:41
      Nie!
      Mam swoje lata, przyzwyczajenia.
      W ogóle nie muszę mieć gaci w chałupie, opcja dochodząca byłaby najlepsza.
      • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 21:20
        nie lubię placków!
        • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 21:21
          to było do mnie? :shock:
          • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 21:25
            a ty pisałaś na temat? ja rozumiem dygresje później, ale tak od razu pod pytaniem o rodzinę wielopokoleniową walisz, że nie potrzebujesz chłopa w domu, bo masz swoje przyzwyczajenia. to już wiemy, żeś harda.
            za to lubię flaczki z wódką.
            • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 21:28
              napisałam NIE!
              to jest bezdyskusyjne NIE! do którego nie ma żadnych degresji, więc rozwinęłam myśl
              odnośnie mieszkania z kimś
              • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 21:42
                kamienie na szaniec oglądałaś? właśnie skończyłem seans.
                • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 21:53
                  Nie widziałam. Warto obejrzeć?
                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 21:57
                    ja to film raz na pół roku obejrzę, to może się nie znam...
                    ale wg mnie było warto.

                    to ty wg jakiego klucza filmy wybierasz? bo ja przypadkowo, jak się coś zaczyna a mnie akurat nie nosi na tyle, że oceniam się, że wysiedzę. jak mnie nosi, to klikam i irytuję się w necie :P
                    • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 22:02
                      już kiedyś pisałam i to do ciebie, więc nie czytasz w ogóle co się pisze:P
                      w sumie to tak jest w dużym uproszczeniu, że jak film wciągnie to jest zwykle dobry, a jak się człowiek nudzi i ziewa to takie sobie albo całkiem do niczego
                      • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 22:05
                        ja czasem najdurniejszą komedię jestem w stanie obejrzeć, szczególnie tak po północy, kiedy nie ma z kim już pisać na forum ;]

                        czyli wg jakiego klucza? zaciekawiło mnie, bo wiem, że masz przemiał, najgorsze szmiry widziałaś, a takiego polskiego dzieła nie.
                        • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 22:18
                          Skąd ty wiesz dziecko co ja w życiu oglądałam?
                          Nie ma możliwości obejrzenia wszystkiego. Musiałabym siedzieć w domu i nie pracować, oglądać i oglądać, poza tym są takie okresy w których nie oglądam za wiele, musze poczuć głód filmowy bo co za dużo to niezdrowo.
                          • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 22:26
                            noooo... wnioskuję po tym, że co tu ktoś poda jakiś tytuł, to ty już go widziałaś. siedzisz i piracisz z tego internetu a określiłaś się jako praworządny obywatel... płacenie (nieuchronnych) podatków i kasowanie biletów to nie jedyny warunek na to, by móc się tak określić.
                            a kamieni na szaniec nie widziałaś.. takaś polka
                            • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 22:32
                              Polskie filmy też oglądam, Idę widziałeś, jesteś Polakiem czy nie :)?
                              Spokojna twoja mańka, kinematografia na mnie nie traci bo wydaję masę kasy w kinach.
                              • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 22:37
                                taaa masę... pewnie mniej niż ja na akcyzę.
                                a gdzie ty masz kino jak ty w warszawie nie mieszkasz? specjalnie na kino jedziesz?
                                no nie.... to ty musisz być prawdziwa kinomaniaczka ;)
                                • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 22:45
                                  wychodzę z domku, tup tup 20 metrów do autka, jadę 10 minut, no może 15 i jestem w kinie, nie jest tak źle
                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 22:49
                                    do warszawy 15 minut?
                                    na prowincji każdy tak gada, a potem się okazuje, że to była godzina i 15 minut.
                                    • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 22:55
                                      jeżdżę do kina z prowincji na prowincję, jest szybko niedowiarku
                                      • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:03
                                        nie no jak nie do warszawy, to wierzę.
                                        15 minut do warszawy to mam ja (rowerem!), bo samochodem do rogatek to z 5. ty nie możesz mieć tak dobrze :)
                                        • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:14
                                          weź pod uwagę, że w weekend jest żaden ruch i wtedy faktycznie bardzo szybko się jeździ po mieście
                                          w tygodniu nie chodzę raczej do kina, wolę na luzie w wolny dzień
                                          • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:20
                                            z mojej strony nie ma korków, czy to świątek czy piątek, a dalej niż na bielany, żoliborz i bemowo nie ma po co jeździć. wszystko, co trzeba, jest tu pod nosem.
                                            • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:38
                                              czyli mieszkasz gdzieś na Włochach pewnie
                                              • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:42
                                                na włochach to są korki, poza tym to jest dzielnica warszawy, a ja wspominałem, że do stolicy muszę 5 minut dojechać.
                                                nie znasz ty się nic a nic na warszawie, oj nie znasz...
                                                • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:44
                                                  Sochaczew?
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:46
                                                    z sochaczewa w 5 minut? to już wierzę w te twoje 15min jak ty masz taką skalę zakłamania rzeczywistości...
                                      • witamina_b12 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:06
                                        to musi byc do Janek w takim razie, też tam jeździłam kiedyś ;)
                                        • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:10
                                          no chyba że nie mówi o multipleksie to w miańsku maz. też chyba jakieś kino mają
                                          • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:13
                                            czy ty chcesz mnie zlokalizować?
                                            • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:16
                                              gdybym chciał, to by nie było problemu wrzucić cię na bęben :)
                                              ale nie... myślę, że nie warto.
                                              • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:18
                                                na co???
                                                i vice versa Tadek
                                                • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:20
                                                  witamina pewnie wie, co to znaczy wrzucić na bęben :D
                                                  • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:23
                                                    sprawdzić w bazie??? niby jak dziecino?
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:24
                                                    technik operacyjnych nie zdradzam w internecie
                                                  • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:25
                                                    ale działaj, powiedz mi skąd teraz piszę?
                                                    Na pewno mi powiesz :) Już to widzę.
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:27
                                                    z dużego pokoju.
                                                    wyjrzyj przez okno, a pomacha ci pan w czerwonym czinkłeczento :D
                                                  • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:28
                                                    No i się przechwalasz, w złą stronę strzelasz.
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:32
                                                    człowiek strzela a pan bóg kule nosi ;)
                                                    ale tak btw to stwierdzam, że jeszcze czasem uda mi się ciebie podkręcić :D czasem mnie znudzisz, ale jeszcze czasem udaje ci się wejść na mój poziom i jest znośnie :)
                                                    ma się ten dryg.
                                                  • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:37
                                                    na twój poziom to nie zejdę :) kiedy mnie podkręciłeś?
                                                    na poziomie zwykłej komunikacji zaczyna się robić znośnie, choć nadal wydaje ci się, że ty nic nie musisz, a inny muszą, a tu zonk widzisz, inny tez nie muszą, ale mogą chcieć, albo i nie :P
                                                    jako, że podobno jesteś facetem powiem: tak oczywiście to twoja zasługa, jesteś niewiarygodny:)
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:40
                                                    ale to już ustaliliśmy, że ty, by wyrównać do mojego poziomu, musisz się sporo wspinać...
                                                    i przy tych ustaleniach pozostańmy :)
                                                  • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:43
                                                    trudno się wspinać do lochów, znowu pojecia pomyliłeś
                                                    poza tym bycie nieprzyjemnym to nie jest żadna sztuka
                                                    jeżeli własnie to uważasz za podkręcanie to ...idę spać
                                                  • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:46
                                                    Nie będę o tej porze elaboratów pisać, żebyś zrozumiał co i tak jest niemożliwe.
                                                    idem
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:50
                                                    gdybyś napisała po swojemu, krótkimi równoważnikami zdań, to łatwiej byłoby zrozumieć. chciałaś do mnie dobić, ale... niektórym nie wychodzi pisanie zdań złożonych.
                                                    to dobranoc :)
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:47
                                                    w głowie ci się tak zakręciło... odczekaj trochę aż ci przejdzie, nie kładź się.
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:54
                                                    ja oczień rad, wied ja,
                                                    nakaniec,
                                                    wazwraszczajus damoj... :)
                                                    no; przynajmniej ten kawałek mi się spodobał :)
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 28.03.15, 23:44
                                                    strasznie zagmatwana ta wypowiedź, coś jak przekaz mojego kilkuletniego siostrzeńca. dużo zwrotów pomieszanych ze sobą tak, że nie sposób ich zrozumieć, ale sama ich konstrukcja rozkoszna :)
                                                  • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 09:21
                                                    esz te milusie nocne Polaków rozmowy.....:>


                                                    .....Tobie tak Tadek zależy, żeby wyjść przy Tojce na wredote, zgreda i chama?:>
                                                  • to_ja_pisze Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 10:13
                                                    Po wczorajszej rozmowie wyszarzyłam Tadka, niech się popisuje przed kimś innym.
                                                  • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 11:29
                                                    wiesz to działa na zasadzie, że skoro ktoś mi coś zarzuca bez powodu. po literkach, to ja choć tych powodów dostarczę, żeby było sprawiedliwiej.
                                                    a ja myślałęm, że toika trzyma fason i sprawiałą wrażenie, że dobrze sobie radzi z taką dyskusją i też się dobrze bawi jak ja, a tu wyszło, że po wszystkim się załamała i mnie zablokowała.
                                                    z nikim mi się tak dobrze nie trolowało (i jak długoooo... :) ) kto by pomyślał... dorosłą kobita, 10 lat starsza ode mnie a przekomarzała się jak gimbaza :D
    • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:37
      wiecie...jest to pocieszające, że nie tylko ja tak mam ...że najlepiej jednak z daleka....
      • tdf-888 Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:42
        nie chcę tu nikogo szczypać, ale życzę wam takich dylematów w realu :P
        • czarny.onyks Re: Rodziny wielopokoleniowe 29.03.15, 20:47
          a idż szczypawo :>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka