Dodaj do ulubionych

Naiwność

06.04.15, 21:56
kobiet nie przestaje mnie zadziwiac ;)

forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157207626,157207626.html?v=2&f=15128&w=157207626&a=157207626&wv.x=0
Zamężna kobieta o zonatym kochanku :)
"A może właśnie ratuję jego małżeństwo? :)"

"Facet jest rokujący ale żonaty"

itd :)
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Re: Naiwność 06.04.15, 21:58
      hmm......ależ masz lektury do poduszki;)
    • kama265 Re: Naiwność 06.04.15, 22:31
      żebyś wiedział, że czasem zdrada ratuje małżeństwo
      ta druga osoba po wstrząsie orientuje się, że on nie jest taki beznadzielny i zaklepany. Że trzeba o związek się starać. Czasem to tak działa, są ludzie, którzy musza czuć oddech konkurencji na plecach. O dziwo czasem to działa :>
    • witamina_b12 Re: Naiwność 06.04.15, 22:47
      Mnie to zawsze zastanawia naiwność i przekonanie, że jej (kochanki) nie zdradzi. Osobiście bym się bała recydywy.

      Ale czasem rzeczywiście są pary, które przetrwają zdradę i potrafią to przepracować i być ze sobą razem dalej.
      • kama265 Re: Naiwność 06.04.15, 22:49
        ech Witka, bo ona jest wyjątkowa i to jest ta prawdziwa miłość.... :D
        • witamina_b12 Re: Naiwność 06.04.15, 22:51
          aaaaa no tak :D
          • kama265 Re: Naiwność 06.04.15, 22:55
            NO! :D
    • lounger a co z naiwnością 07.04.15, 20:58
      mężczyzn :> też potraficie, panowie, zabłysnąć w tej dziedzinie ;)
    • mayenna Re: Naiwność 07.04.15, 23:38
      Flirtek, kochanka może to małżeństwo podtrzymać . Jeśli on trafi na taka co akceptuje układ i nie chce go dla siebie to wbrew pozorom ten romans może sprawić, że on będzie lepszy w domu, lepszy dla żony. Brak seksu budzi frustrację a tak on daje komuś innemu, cos czego jego żona od niego nie chce.
      Nie popieram romansów, z różnych powodów, ale bywają wentylem dla małżeństwa.
      • witamina_b12 Re: Naiwność 08.04.15, 00:02
        mayenna napisała:

        > ale bywają wentylem dla małżeństwa.

        jakiego małżeństwa? przecież to co opisałaś nie jest małżeństwem tylko jego wypaczoną wynaturzoną formą... o jakim i czego ratunku tu może być mowa? jeżeli istotom ma być podtrzymanie stanu aktualnego rozpadu małżeństwa?
        • facet699 Re: Naiwność 08.04.15, 07:47
          sens w tym jest, chociaż pozornie masz Witamino rację. Może nie zawsze da się uzdrowić związek a rozwód z jakiś względów nie wchodzi w ramy dyskusji. Nie lepiej tak, żeby wszystkim było lepiej, bez zaburzeń istniejącego stanu rzeczy
        • mayenna Re: Naiwność 08.04.15, 07:48
          To dla nas jest wydmuszka małżeństwa, ale dla nich jednak to cos znaczy.Zauważ, że obie strony często akceptują ten brak bliskości, wystarczają im niedzielne obiadki u teściów, wspólne wakacje, konto i dzielenie spraw dzieci.Kochanka często staje się przyjacielem, nie tylko łóżkowym.
          Czasem ktoś po prostu sie zakochuje, po raz pierwszy w życiu i nawet nie wie że to jest to. Nie chce zmian bo to oznacza, że trzeba się postawic, że bedzie niemiło, ze zmieni sie coś co jest wygodne.
          Mnie zawsze trochę szkoda tych ludzi bo zyja jakby mieli 9 zyć i rezygnują z autentycznych uczuć by trwało coś, co jest fasadą. Nikt w tym nie jest szczęśliwy, moze jedynie zadowolony.
          Mężczyżni bywają strasznymi tchórzami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka