carol-jordan
03.11.15, 18:44
Takie coś........
"Bardzo długo nie byłam taka jaka jestem naprawdę. Bardzo długo oszukiwałam samą siebie, że jestem inna, lepsza... Robiłam to dla niego. Z miłości. Z miłości do niego chciałam się zmienić, chciałam być lepsza. Albo po prostu taka jaką on uważał za dobrą dla siebie. Albo to tylko ja myślałam, że on tak chce... Dziś już nie wiem. I nie to jest najważniejsze. Najważniejsze i najstraszniejsze jest to, że lubiłam tamtą siebie, tę lepszą wersję siebie. Lubiłam do tego stopnia, że tej gorszej nie umiem znieść. Wolę się z nią pożegnać. Z sobą."
Dawno nie czytałam takich smutnych słów.... :/
Gdzie jest granica robienia czegoś "z miłości"?