mathildae
17.04.02, 10:54
Zima. Do przydrożnego baru wchodzi kierowca tira. Siada przy barze i mówi:
- Poproszę setkę. Tfu! (spluwa na podłogę) Pieprzony matiz...
Barman się zdziwił, ale nalał mu setkę. Facet wychylił duszkiem i mówi:
- Barman, jeszcze seteczkę. Tfu! Pieprzony matiz...
Barman zdziwiony nalał setkę. Facet wychylił i mówi:
- Jeszcze jedna setka. Tfu! Pieprzony matiz...
Barman mu nalewa i pyta:
- Niech pan zamawia co pan chce, ale niech pan mi powie, czemu za każdym razem
spluwa pan i przeklina jakiegoś matiza?
- Wie pan co? - mówi kierowca. - Zakopałem się w zaspie 30-tonową scanią i za
nic nie mogę wyjechać. Nagle podjeżdża jakiś matiziak, wysiada z niego kierowca
i mówi, że mnie wyciągnie. Ja mu na to: Panie, jak mnie pan wyciągniesz tym
matizem, to ja panu ze szczęścia laskę zrobię!... Tfu, pieprzony matiz!
:)))