Dodaj do ulubionych

matki naszych chłopców

IP: *.toya.net.pl 25.10.04, 00:28
witam wszystkich....
czy zdarzyło Wam się kiedyś, że zjawiła się u Was matka waszego mężczyzny
poza jego plecami z instrukcjami jak powinnyście (cztajcie co powinniście)
postępować aby go uszczęśliwić ;-)?
Jeśli tak podzielcie się ze mną opiniami. Bo ja przyznaję się byłam troche
tym faktem zszokowana.
Obserwuj wątek
    • zosia.samoosia Re: matki naszych chłopców 25.10.04, 00:32
      ja jeszcze sie zbieram po lekturze :)))
      • Gość: patrycja Re: matki naszych chłopców IP: *.toya.net.pl 25.10.04, 00:37
        no właśnie, ja nie wiedziałam czy śmiać się mam czy płakać. A najbardziej to
        jednak żal mi było mojego mężczyzny, to świetny facet. I hmm jakbym przekazała
        mu treść tej rozmowy to podejrzewam że lekko by go szlag trafił ;-). No ale
        temat do dyskusji. Nasza ( w sensie kobieta+mężczyzna) wizja związku a wizja
        naszych rodziców.
        • zosia.samoosia Re: matki naszych chłopców 25.10.04, 00:40
          nie wyobrazam sobie sytuacji, kiedy moja matka przychodzi do mojej dziewczyny i
          wyjasnia jej SWOJ sposob na moje szczescie i dobre zycie ... chore to i
          niezrozumiale (jestem facetem to tylko nick) :))
          • Gość: patrycja Re: matki naszych chłopców IP: *.toya.net.pl 25.10.04, 00:48
            Wiesz kobiety a zwłaszcza matki to potrafią Pewnie tłumaczą potem to
            sobie "kocham go i robie to dla niego" Aczkolwiek ja tego nie rozumiem mam
            cudownych rodziców i ich miłość objawiała się troszkę inaczej. Zawsze
            wspierali mnie i mogłam na nich liczyc ale bez zbędnej ingerencji. Tak wracając
            do tego co napisałeś. Mój chłopak ma takie same zdanie. A ja uważam że wiąże
            się z nim. I nie powiem nic na temat tej rozmowy. Bo chyba czuł by się tym
            troszkę skrępowany.
    • Gość: Savona Re: matki naszych chłopców IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 25.10.04, 18:10
      Niestety(a moze na szczescie?) nic takiego mnie nie spotkalo;-) Tak to bywa gdy
      jedynaczek ucieka spod maminej spodnicy. A na najgorzej jesli powodem
      rozluznienia kontaktow matka-dziecko jest inna kobieta. O zgrozo!
      Zgin ,przepadnij;-) Jedyne wyjscie widze w efektywnym i nieustannym
      podlizywaniu sie ww mamusi Takie oto zachowanie sprawi ze mamusia bedzie
      przychylna dziewczyna swego jedynaczka. A co za tym idzie bedzie szeptac
      pochlebne slowka na Twoj temat do synusia.(zyskasz na tym niesamowicie:pomysl
      jak bedzie Cie rozpieszczal Twoj pan X. jesli mamusia,ktora ma niego wielki
      wplyw, podszepnie:"nie doceniasz swej dziewczyny!zrob cos z tym!;-)")Tylko z
      tym nalezy uwazac-sprawy moga sie potoczyc za daleko i nim sie spostrzezesz
      wyladujesz przed oltarzem w rozowej bufiastej,bezowatej kiecce(bo takie sa
      modne wedlug Twojej mother in law:p) Jesli jednak,droga Patrycjo;-), chcesz zyc
      nadal w luznym,niezobowiazujacym do slubu zwiazku, to radze trzymac sie z dala
      od mamusi. Nalezy jednak zachowac kurtuazje i od czasu do czasu przeczytac
      najnowsze wydanie Pani domu lub Gali,albo obejrzec jakis odcinek telenoweli lub
      serialu M jak milosc. Dzieki temu bedziesz mogla bez przeszkod nawiazac
      konwersacje przy najblizszej sposobnosci albo zmienic szybko temat gdy rozmowa
      przeradza sie w meke w stylu "powiedz:dziekuje postoje;-)" Wyobraz
      sobie..."Droga Patrycjo Ty to powinnas gotowac same pomidorowe bo moj kochany X.
      (wstawic odpowiednie dane osobowe)nie lubi innych zupek"-rzekla matka. A ty
      nagle..."tak tak a slyszala pani ze Zosia z serialu "na dobre i na złe" chyba
      rozstanie sie z Kuba?"-Nie brzmi to genialnie;-)??
      pozdrawiam i szczerze wspolczuje...
      • Gość: patrycja Re: matki naszych chłopców IP: *.toya.net.pl 25.10.04, 18:20
        Witaj Savona
        .....i o zgrozo okaze sie ze wyladuje przed oltarzem w tej bufiastej kiecce nie
        z mezczyzna ale z jego mamusia he he a on nawet biedaczek nie bedzie o tym
        wiedzial ;-) ani sie domyslal.....coz nie zostaje mi nic innego jak sprawdzic w
        programie czy przypadkiem dzisiaj nie odsmazaja w telewizji "Na dobre i na zle"
        • Gość: Savona Re: matki naszych chłopców IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 25.10.04, 18:24
          Nie m artw sie:dzis o 20:00 leci M jak milosc:P Pozdrawiam jeszcze raz;-)
          • inna-bajka Re: matki naszych chłopców 25.10.04, 20:19
            Nie ma lepszego numeru jaki odwaliła moje niedoszła teściowa.
            Jej walnięty synek miał w zwyczaju (o czym dowiedziałam się pomiesiącu od
            zerwania), odwozić mnie po imprezie do domu, a sam szedł w długą. I po pewnej
            nocy znalazłam go ok. 14 u jakiś ludzi kompletnie pijanego, a miał być w tym
            dniu niedzielny obiadek. Fakt, że jechałam za szybko, fakt że byłam wk... i
            darłam się na niego przez całą drogę. Jechaliśmy 100km/h, słoneczko suchy
            asfalcik i ten kretyn zaciąga hamulec, to dobrze, że mam dryg do jazdy. Udało
            mi się zapanować nad samochodem, ale niestety na polu musiała być jakaśreklama
            więc tył rozwalony.
            Zaryczana, bo nowe autko pojechałam z nim do jego rodziców, a tam jego mamusia
            na mnie z mordą, bo jej denerwuję synka, a rozwalone auto to moja wina, bo
            widodznie nie potrafię jeździć. Wytrzymaliśmy miesiąc.
            • Gość: patrycja Re: matki naszych chłopców IP: *.p.lodz.pl 26.10.04, 10:58
              Mamusia to powinna sie cieszyc ze odwiozlas synusia na obiadek, nastepnym razem
              proponuje synusia zostawic w polu a mamusi przeslac sms'a synus pijany czeka
              pod drzewem ;-) Pozdrawiam
              • inna-bajka Re: matki naszych chłopców 26.10.04, 19:07
                Na moje szcęście nie jesteśmy razem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka