Dodaj do ulubionych

Dochody z tego biznesu....

04.11.04, 18:32
Kiedyś praca overseas to był niesamowity biznes - pamiętam, że w 1987 roku
zarabiałem (a właściwie odkładałem, bo package pokrywał wszystko) w Egipcie
500-600 USD miesięcznie, a moja Mama, wówczas profesor zwyczajny PAN
zarabiała 25-30 USD miesięcznie i udawało jej się odkładać nie więcej niż
5,00 USD.

Potem było już tylko gorzej, w pewnym momencie (1991/2) zarobki na polskich
kontraktach w Afryce były równe lub niższe od możliwych do osiągnięcie w
Polsce, a jeśli się doda, że będąc w Polsce można było grać na GPW, to praca
overseas była ewidentnym dokładaniem do interesu...

Dziś obejrzałem kilka advertów na temat pracy dla civil engineers w U.A.E. -
7500 -15.000 dirhamów, czyli 2-4 tysiące USD. Nawet jeśli założy się, że
kwoty te nie podlegają opodatkowaniu, to nie jest to wiele...
Obserwuj wątek
    • lukaszka Re: Dochody z tego biznesu.... 05.11.04, 08:24
      Niestety nie jest tak wspaniale zarobki rzędu 2 tyś USD, ale w polskiej firmie
      pośrednika, zatrudniając sie u Anglików/Amerykanów można zarobić więcej.
      • chaladia Re: Dochody z tego biznesu.... 17.11.04, 18:04
        Wciąż jestem zdania, że przyjmowanie pracy poniżej równowartości 20.000 zł (bez
        opodatkowanie) i godziwego package'u jest psuciem rynku.
        • survey06 Re: no cos kolo tego ....... 18.11.04, 07:17
          Dla mnie skala porownawcza sa oficjalne zarobki Prezydenta RP. Wynosza one
          aktualnie 18.200,- zl/m-c. I jezeli moje osculuja srednio lekko powyzej tego
          poziomu i sa wolne od podatku to chyba nie ma co narzekac. Pozdrawiam
          • chaladia Ciekawe... 21.11.04, 10:24
            Doświadczony inżynier znający języki może na stanowisku inżynierskim zarobić w
            Polsce 10-12 tyz. zł. Po ograbieniu przez fiskusa i ZUS zostanie mu coś 6-7 tys.
            Jeśli ma taki samochód służbowy, to jest to coś klasy Opla Astry.

            Jeżeli "pójdzie w dyrektory", co wiąże się z kompletną degradacją zawodową, bo
            dyrektor to ekonomia i układy niemal bez kontaktu z wiedzą inżynierską - to z
            trudem może podwoić tę kwotę (acz po opodatkowaniu to już nie będzie dwa razy
            tyle, tylko co najwyżej o 1/3 więcej). W mojej firmie Prezes (szt. 1) jeździ
            Mercedesem 320 E, a dyrekcja niże\szego szczebla Octaviami.

            Expatriacka stawka dla inżyniera lub lekarza z wieloletnim doświadczeniem w
            Emiratach (nie w Iraku) to istotnie równowartość 18-24 tys. zł, z czego odłożyć
            można pewno o 15-20 tysięcy. Samochód, jeśli expatriat ma, to w Warszawie go
            nie widać.

            I teraz zagadka: patrząc na powyższe, jak można zrozumieć, że na ulicach
            Centrum Warszawy, gdzie się nie rozejrzeć, można naliczyć kilka jeśli nie
            kilkanaście samochodów o wartości grubo powyżej 200.000 zł?
    • chaladia Chińczyki psują rynek 07.01.05, 14:08
      Polecam ten artykuł.
      www.construction.com/NewsCenter/Headlines/ENR/20040412f.asp
      Po krótce wynika z niego, że Chińczyk z Ch.R.L-u jest szczęśliwy pracować w
      Sudanie po 10 godzin na dobę (chyba 6 dni w tygodniu?) za 900-2500 USD/mc. Nie
      jest to wiele i ewidentnie psuje rynek, choć o dziwo jest to dużo więcej, niż w
      czasach PRL-u zarabiało się w Libii (200-600 USD/m-c).
    • survey06 Re: Expatriate Salary Survey 17.03.05, 07:19
      Bardzo ciekawe dane publikuje na swojej stronie Worldwideworker odnosnie
      aktualnie uzyskiwanych i oczekiwanych zarobkow przez expate'ow z calego swiata.
      Prezentowane zestawienia opracowano na podstawie ponad 5.500 ankiet nadeslanych
      na przelomie 2004/2005 przez pracujacych i poszukujacych pracy expate'ow.
      Prezentowane statystyki uwzgledniaja reprezentacje 146 polskich inzynierow i
      technikow. Zachecam do lektury.

      Tripoli 17-03-2005
      • pam_pa_ram_pam Re: Expatriate Salary Survey 18.03.05, 08:48
        Zaglądałem.
        Może jakiś link dokładniejszy, bo nie mogę tych danych znaleźć...
        • kdonovotny1 Re: Expatriate Salary Survey 21.03.05, 13:25
          www.worldwideworker.com/seeker/index.html?url=/openjobs.html
          jak na dłoni.
          rgds.
    • lubiezny_satyr Re: Dochody z tego biznesu.... 23.06.05, 23:11
      Znacznie lepiej jest w branży offshorowej. Jako DPO na wodach UAE mam 220
      GBP/day. Jest to średnia stawka i nie ma znaczenia narodowość. Amerykanin,
      Brytol, Polak czy Chorwat zarabiają tak samo.
      • survey06 Re: Dochody z tego biznesu.... 24.06.05, 00:01
        Mniej więcej tyle samo zarabiają średnio zatrudnieni Polacy, Rumuni, Włosi,
        Anglicy, Kanadyjczycy, Turcy, Hindusi i jeszcze paru innych nacji na libijskim
        offshore. Rotacja: 28/28.
        • chaladia Re: Dochody z tego biznesu.... 02.07.05, 00:31
          A płatne za 4 tygodnie faktycznej pracy, czy za "days off" też?
          Osobiście jestem na off-shore za stary i nie bardzo mam do tego przygotowanie
          zawodowe (budowlańców tam nie potrzeba), ale uważam, że jest to niezwykle
          ciekawa opcja, zwłaszcza dla takich, którzy mogą się obyć bez papierosów i
          alkoholu - a mnie to na przykład do szczęścia zupełnie nie jest potrzebne.
          • survey06 Re: Dochody z tego biznesu.... 03.07.05, 08:01
            Platne jest za 28 dni ciaglej pracy na offshore. Do tego dochodzi platnosc w
            wysokosci 66-70% stawki dziennej podstawowej za kazdy dzien podrozy do/z Libii
            oraz za dni pozostale (t.zw. special town assignment) o ile jest taka
            koniecznosc - nie z winy pracownika. Stawka zwyczajowo odnosi sie do 8
            godzinnego dnia pracy, przy czym szychty na offshore sa raczej w cyklu 10 i 12
            godzinnym - zaleznie od charakteru pracy. Ponadto zatrudniajacy pokrywa
            wszystkie koszty przelotow, zakwaterowania, wyzywienia, opieki medycznej,
            ubezpieczenia, transportu lokalnego, oplaty wizowe i pozwolen na pobyt i prace,
            kursy i szkolenia itp. I w takim ukladzie pracy tj. 28/28 to jest w sumie
            finansowo atrakcyjne i, jak rozmawialem z kolegami, daje sie wytrzymac.
            Niestety, stawki na instalacjach w interiorze na pustyni sa jednak zdecydowanie
            nizsze przy zachowaniu tych samych pakietow socjalnych. Rotacja tamze jest inna
            i zwyczajowo oscyluje w przedziale 40-43 na 20-21 dni. Pozdrowienia.

            Tripoli; 03-07-05
            • lubiezny_satyr Re: Dochody z tego biznesu.... 05.09.05, 06:55
              witam, właśnie wróciłem z kolejnej 'szychty', tym razem zatoka meksykańska. w
              uzupełnieniu do tego co napisał survey dodam, że na tym akwenie pracuje się
              zazwyczaj w systemie sześciotygodniowym, nie cztero. jestem w tej szczęśliwej
              sytuacji, że firma w której pracuję płaci w systemie 'door-to-door' więc nie ma
              mowy o niższych stawkach za dni spędzone w podrózy.

              katrina zapewniła nam pracę na wiele miesięcy a nawet lat. kto żyw przerzuca
              statki z północnego gdzie sezon się pomału kończy do fourchon/galveston by
              postawić na nogi amerykański biznes naftowy.

              serdecznie pozdrawiam.
          • niski.oktan A czy wtedy jest się jeszcze expatem? 31.07.05, 17:29
            Rotacja 28/28 to w istocie praca w delegacjach. Z tą tylko różnicą, że pomiędzy
            delegacjami nie trzeba podpisywać listy.
            Trudno mówić o jakiejś szczególnej rozłące z rodziną - tak samo odizolowany
            jest od rodziny inżynier z Krakowa pilnujący w sezonie budowy na Pomorzu.
            Trudno też mówić o egzotyce - te blaszanki na palach są wszędzie takie same,
            pracuje się w międzynarodowym środowisku tak samo jak w dużej korporacji w
            kraju i głównym sprawcą egzotyki jest Chinese albo Thai cook na platformie.
            Kontakty z localsami - z oczywistych względów - też żadne.
            Jest za to pełna izolacja od świata zewnętrznego i trzeba mieć naprawdę zdrowe
            nerwy, żeby trzymać się pionowo w takich warunkach. Ale to akurat nie zależy od
            miejsca, w którym się pracuje. Na platformie Petrobalticu wyzwania dla psychiki
            nie są wcale mniejsze niż na Zatoce Gwinejskiej.
            • stanrick Re: A czy wtedy jest się jeszcze expatem? 02.08.05, 17:12
              niski.oktan napisała:

              > Rotacja 28/28 to w istocie praca w delegacjach. Z tą tylko różnicą, że
              pomiędzy
              >
              > delegacjami nie trzeba podpisywać listy.
              > Trudno mówić o jakiejś szczególnej rozłące z rodziną - tak samo odizolowany
              > jest od rodziny inżynier z Krakowa pilnujący w sezonie budowy na Pomorzu.
              > Trudno też mówić o egzotyce - te blaszanki na palach są wszędzie takie same,
              > pracuje się w międzynarodowym środowisku tak samo jak w dużej korporacji w
              > kraju i głównym sprawcą egzotyki jest Chinese albo Thai cook na platformie.
              > Kontakty z localsami - z oczywistych względów - też żadne.
              > Jest za to pełna izolacja od świata zewnętrznego i trzeba mieć naprawdę
              zdrowe
              > nerwy, żeby trzymać się pionowo w takich warunkach. Ale to akurat nie zależy
              od
              >
              > miejsca, w którym się pracuje. Na platformie Petrobalticu wyzwania dla
              psychiki
              >
              > nie są wcale mniejsze niż na Zatoce Gwinejskiej.




              Ja chyba jestem expata.Urlop i oczywiscie powrot na lono rodziny po
              conajmniej roku.Pozdrawiam z Emiratow:-)
      • survey06 Re: Dochody z tego biznesu.... 29.08.06, 21:33
        Na offshore zawsze bylo dobrze a jest ... jeszcze lepiej. Przeanalizowalem
        ostatnie propozycje placowe wykazywane przez czolowe wyspwecjalizowane UK
        Recruitment Agencies i wynika z tej analizy, że stawki dla offshore jobs w
        ciągu roku wzrosły srednio 12%-15%. Mnie to akurat nie dotyczy, ale dla wielu
        rodakow, zamiastszukać szczęścia w Irlandii i południowych rejonach Wlk.
        Brytanii a majacych w sobie umilowanie swiata i ciekawosc swiata wsparte
        minimalnym zawodowym doswiadczeniem, to moze byc bardzo interesujące.Bo jezeli
        taki odwazny zarobi 300-320 Funtow na dzień, to w Polsce musi odpowiednio
        przepracowac 18-22 dni zeby uzyskac tej kwoty ekwiwalent. Awiec, jest o co
        powalczyć.
        • chaladia Re: Dochody z tego biznesu.... 29.08.06, 21:57
          Tyle, że na off-shorze jest "suchy zakon", palić też nie wolno i wielu naszym
          PT Rodakom to nie odpowiada. Osobiście, gdybym był młodszy i nie miał
          skończonego budownictwa, a na ten przykład MEL to bym się i sekundy nie
          zastanawiał...
          • lubiezny_satyr Re: Dochody z tego biznesu.... 30.08.06, 16:17
            całe szczęście, że nie ma alkoholu (chociaż lokalne meksykańskie repy starają
            się szmuglować i często można ich wziąć na chuch - było już parę małych afer i
            rewizji z tego powodu). a co do palenia to jak najbardziej - na 'moim' statku
            są wydzielone specjalne strefy.

            a co do zarobków - operator ROV z ostatniego projektu jaki robiliśmy miał
            400GBP/day. żyć nie umierać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka