Gość: Malwina
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.01.05, 23:23
Tesknie za nim bardzo, nie moge sie nad wieloma rzeczami skupic. Znajomosc
nasz byla znajomoscia internetowa, potem zaczelismy spotykac sie w
rzeczywistosci. Mowil ze ze jest we mnie zakochany i ze bedziemy ze soba.
Dzieli nas nieduza odleglosc. Potem cos peklo i nie wiem co, zaczal robic
rozne dziwne rzeczy, tak jakby chcial zebym to ja z nim zerwala. Spoznial
sie, nie znajdowal czasu na spotkanie. Od poczatku tlumaczyl sie brakiem
czasu ale dla mnie to byla wymowka bo na spotkanie raz w tygodniu to chyba
kazdy znajdzie czas. Ostatnio zrobil tak, ze sie umowil i nie przyjechal.
Potem juz byla tylko cisza... Znajomosc zniknela a ja nadal tesknie, nie wiem
co mam zrobic, czekam juz kilka tygodni na odzew i nic. Czasami go widze na
necie ale nie jestem na tyle silna zeby go zaczepici zapytac sie dlaczego tak
sie stalo, dlaczego nie dal szanse rozwinac sie naszej znajomosci. Ciagle mam
nadzieje ze zrozumie i sie odezwie ale ta nadzieja jest juz coraz slabsza.
Dodam ze oboje nie jestesmy juz dziecmi, za kilka latek bedzie 30-tka. Jak
zrozumiec i jak poradzic sobie z tak silnym uczuciem i z czekaniem...