Dodaj do ulubionych

znalezione w skrzynce II

14.01.05, 07:37
To przecież już było...
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Zwierzenia dojrzałego mężczyzny 14.01.05, 07:38
      Zwierzenia dojrzałego mężczyzny


      - Od lat kocham tą samą kobietę. (Żona mnie zabije, jak się dowie!)

      - Mamy z żoną sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie.
      Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji,
      trochę wina, dobre jedzenie... (Żona chodzi we wtorki, a ja
      w piątki).

      - Zapytałem żonę: "Gdzie chciałabyś pójść na naszą
      rocznicę?" Ona na to: "Gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam".
      Więc mówię: "To może do kuchni?"

      - Kiedy gdzieś idziemy, zawsze trzymamy się za ręce. (Jak
      tylko puszczę, to zaraz nakupi różnych dupereli i ciuchów).

      - Moja żona cały czas robi zakupy.
      Raz jak chorowała przez tydzień, to trzy sklepy
      zbankrutowały.

      - Żona ma elektryczną sokowirówkę, elektryczny toster,
      elektryczny piecyk do chleba. Kiedyś powiedziała, że ma tyle
      gadżetów, że nie ma gdzie usiąść. Więc jej kupiłem krzesło.
      Elektryczne.

      - Moja żona uwielbia robić zakupy w Auchan.
      (Przynoszę jej tam pocztę dwa razy w tygodniu).

      - Pojechaliśmy z żoną do hotelu, w którym spędziliśmy naszą
      noc poślubną. Tylko, że tym razem ja zostałem w łazience i
      płakałem.

      - W hotelu dostaliśmy z żoną pokój z łóżkiem wodnym.
      (Nazwałem to łóżko Morzem Martwym).

      - Żona zrobiła sobie maseczkę błotną i przez dwa dni
      wyglądała świetnie. (Potem błoto odpadło...)

      - Ostatnio podróżując po kraju, postanowiłem zrzucić 60 kilo
      tłuszczu. (Zostawiłem żonę na CPN-ie...)

      - Kumpel wyjaśnił mi ostatnio, dlaczego nie chce się żenić.
      Twierdzi, że obrączki wyglądają, jak malutkie kajdanki...



      OLD;0)
      • yoanna Re: Zwierzenia dojrzałego mężczyzny 14.01.05, 07:59
        :0)
        Mężowi tego nie pokażę:)
        • ktos2104 Re: Zwierzenia dojrzałego mężczyzny 14.01.05, 08:13
          Oldzie...ale mnie rozbawiłeś:-))))))
          Czy Twoja zona bawiła się równie dobrze..
          czytając te zwierzenia??
          • cover_wielki Re: Zwierzenia dojrzałego mężczyzny 14.01.05, 11:13
            he he he bardzo fajne a jakie życiowe ;)
      • abc_unia Re: Zwierzenia dojrzałego mężczyzny 14.01.05, 14:11
        super :-), dzieki za darmowa poranna rozrywke :-)
        • yoanna Re: Zwierzenia dojrzałego mężczyzny 14.01.05, 14:31
          abc_unia napisała:

          > super :-), dzieki za darmowa poranna rozrywke :-)

          komu poranną, temu poranną... :))))
          za moment czas na obiadek :)
          • abc_unia Re: Zwierzenia dojrzałego mężczyzny 14.01.05, 14:48
            :-)
            za chwilke i u mnie bede skakaly pokrywki:)...ale, kto to by tak wygotowywal w
            dzisiejszych czasach. Dla dzieci owszem, ale dorosli powinni jesc ograniczone
            kalorie...u mnie duzo jest otylych grubasow, ale sie biora za diety, cwicza,
            biegaja... zauwazylam, ze ostatnio robi sie coraz luzniej na ulicach:-))))
            milego gotowania zycze....a kto garczki zmywa ?, pani domu czy zmywarka, bo o
            druga osoba nie pytam, choc moge byc zaskoczona:-))))
            • yoanna Re: Zwierzenia dojrzałego mężczyzny 14.01.05, 15:05
              abc_unia napisała:

              > :-)
              > za chwilke i u mnie bede skakaly pokrywki:)...ale, kto to by tak wygotowywal
              w dzisiejszych czasach.

              Jeśli dojadę do domu o rozsądnej porze to moje pokrywki będą się ostro
              grzały... jeśli nie to zjemy pizzę albo innego fast fooda ...;)
              A potem pomyślę o diecie... tak znowu pomyślę :)
              Dzieciątka szczęśliwie zjadły już coś w przedszkolu, a teraz wcinają drugi
              obiadek u Babci ;))

              > a kto garczki zmywa ?, pani domu czy zmywarka, bo o
              > druga osoba nie pytam, choc moge byc zaskoczona:-))))

              no cóż abc_uniu ...garczki to oczywiście ja zmywam... , mój małżonek wyznaje
              teorię, "że musi się uzbierać więcej do mycia...bo nie opłaca się brudzić
              jednym garnkiem"
              czasami jednak mężusiowy opór polega w boju i ON też moczy ręce :)))

              pozdrawiam prawie obiadowo :))))

    • kocibrzuch Re: znalezione w skrzynce II 14.01.05, 19:24
      to jest jenialne!
    • oldpiernik Re: znalezione w skrzynce II 14.01.05, 22:40
      Proszę o współudział.
      W mojej skrzynce takie prezenty zbyt rzadko się pojawiają.
      Cieszę się, że Was rozbawiło...

      OLDIDZIESPAĆ
      • kocibrzuch Re: znalezione w skrzynce II 14.01.05, 22:58
        Ja ma tylko rzeczy, które się na Forum Humorum pojawiały, np.:
        Rodzaje upojenia alkoholowego

        1. na Kopciuszka - przyjsc do domu w jednym bucie
        2. na Królewne Sniezke - obudzic sie w lozku z siedmioma facetami
        3. na Czerwonego Kapturka - obudzic sie w lozku babci
        4. na Spiaca Krolewne - przez 100 lat niczego nie pamietasz
        5. na Myszke Miki - opuchniete uszy, biale rekawiczki, ale nie masz fraka
        6. na Krzysztofa Kolumba - nie wiesz gdzie jedziesz, jak już przyjedziesz
        to nie wiesz gdzie jestes, ale za przejazd i tak placi panstwo.
        7. na Reksia - obudziles sie w budzie dla psa
        8. na Wladce pierscieni - obudziles sie na komisariacie w kajdankach
        9. na Ogniem i mieczem - obudziles sie w kotlowni na koksie
        10. na W pustyni i w puszczy - obudziles sie w parku miejskim na grzadce
        z rozami
        11. na Rejtana - obudziles sie przed wlasnymi drzwiami z rozdarta koszula
        12. na Wakacje z duchami - obudziles sie na strychu zawiniety w
        przescieradlo
        13. i pamietaj - nie jestes naprawde pijany, jezeli jestes w stanie lezec na
        podlodze bez trzymania!!!

        NOTOTDOBRANOCOLDZIE
        • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 14.01.05, 23:32
          he,he dooobrze polewali na imprezach :))
          pamiętam jeszcze na biedronkę... to z Wańkowicza chyba ...
          czyli na pleckach i ani rączką ani nóżką ;)))
          • halina501 Re: znalezione w skrzynce II 15.01.05, 00:01
            Mężczyzna pyta Boga:

            -Dlaczego uczyniłeś kobiety takimi pięknymi?

            Na to Bóg:

            -Abyś je kochał.

            Mężczyzna:

            -A dlaczego uczyniłeś je takimi głupimi?

            Na to Bóg:

            -Żeby Ciebie kochały :)


            "Śmierć mózgu" i "Śmierć serca"
            siedzą na cmentarnym murze i sprzeczają się,która z nich jest lepsza.

            "Śmierć Serca" :uważaj ,pokażę Ci..
            Nadchodzi starsza pani.
            Śmierć pstryka i kobieta natychmiast umiera na serce.

            "Śmierć Mózgu":
            uważaj,udowodnię Ci,że jestem lepsza.
            Patrz,idzie mężczyzna..
            Śmierć pstryka i pstryka i pstryka....;

            Jaki tytuł nosi najcieńsza książka świata?

            "Co mężczyźni wiedzą o kobietach".


            Dobrej nocki :))
        • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 16.01.05, 11:37
          ;)może i głupie ale prosto z życia... a dokładniej żywcem z murów i miejsc
          publicznych odwiedzanych masowo...:

          " Brawo! Wygrał Pan wczasy w Groznym
          · Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, ale wolę iść do piekła ze względu
          na towarzystwo
          · Jestem wstawiony - ząb
          · Lepiej być tramwajem niż pasażerem
          · Pchła - owad który szedł na psy
          · Wszyscy chcą żyć długo, ale nikt nie chce być stary
          · Z przyczyn technicznych koniec świata chwilowo odwołany
          · Życie to kamera uśmiechnij się
          · Punk, który nie denerwuje, nie jest punkiem
          · Mowa jest srebrem, a milczenie jest owiec
          · Wszyscy chcą wrócić do natury, ale nie na piechotę
          · Przybyłem, zobaczyłem i poszedłem dalej
          · No gun just fun
          · Nie deptać chodników
          · Autobus to brzmi tłumnie
          · Kredyt umarł, kryzys żyje kto nie płaci ten nie pije ( napis w sklepie
          alkoholowym )
          · Ludzie jak ja was lubię! Ludożerca
          · Nauka jest piękna, nie bądź więc egoistą - pozostaw ją innym
          · Krecik - czołowy działacz podziemia
          · Czuję się odlotowo - Orzeł Biały
          · Radio to cudowny wynalazek: jeden ruch ręki i... nic nie słychać!
          · Lepiej być w kropce niż w martwym punkcie
          · Kto hoduje kilka róż - kocha piękno. Kto ich hoduje tysiące - kocha szmal
          · Latające talerze przyszłością stołówek
          · Byłoby wielu chętnych gdyby droga do piekła nie biegła przez cmentarz
          · Najlepsze lekarstwo na ból głowy: przybytek, bo od przybytku głowa nie boli
          · Uwaga! Dzisiaj słońce nie wzejdzie bo jest za zimno
          · Lepiej być bez grosza niż bez pieniędzy
          · Żyć jest niezdrowo. Bo kto żyje - ten umiera.
          · Dziecko wrzeszczy gdy się rodzi - czyżby wiedziało co go czeka?
          · Serce jest jak telefon - albo nieczynne, albo zajęte, albo źle łączy
          · Człowiek jest niedoskonały i ... Radzi sobie z tym doskonale.
          · KOCHAM to nie wyraz, to zdanie. KO - przemija, CHAM zostaje
          · Małe dzieci nie dają spać. Duże nie dają żyć.
          · Wizyty zawsze sprawiają przyjemność, jeśli nie przyjściem to wyjściem.
          · Sympatia jest często wzajemna, antypatia - zawsze
          · Szkoła to nie knajpa nie trzeba chodzić do niej codziennie
          · Za młodu drży nam serce, na starość - nogi
          · Czym chata bogata, tym większe podatki
          · Kupię kradziony radio odtwarzacz - tel. 997
          · Tylko w dżemie siła drzemie
          · Prawdziwy turysta z mydła nie korzysta
          · Człowiek nie kaktus - pić musi
          · Nawet papier toaletowy wie, że aby żyć trzeba się rozwijać
          · Sprzedam zestaw noży do zabijania czasu
          · Nie trać głowy - gilotyna
          · Pół prawdy to całe kłamstwo
          · Stalin też mówił o Europie bez granic
          · Proście a będziecie prości
          · Życie jest za ciężkie aby przykładać do niego wagę
          · Miej serce i patrz w telewizor
          · Czas to pieniądz, pieniądz to piwo. Więc wypijmy piwo bo szkoda czasu
          · Tylko kanibal nie gardzi człowiekiem
          · Kocham śmierć, bo tylko ona na mnie czeka
          · Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
          · Ludzie, myślcie, to nie boli
          · Nie ma tego dobrego co by na złe nie wyszło
          · Chodzenie po bagnach wciąga
          · Uwolnić piwo z puszek
          · Mamy prawo do szczęścia, ale nie mamy szczęścia do prawa
          · Życie jest jak jajo trzeba je znieść
          · Wykształcenie nie piwo nie musi być pełne
          · Gdzie dwóch się bije tam dentysta korzysta
          · Siała baba mak i dostała 10 lat
          · Każdy kij ma dwa końce, ale proca trzy
          · Nauka to przyjemność, ale ja nie mam czasu na przyjemności
          · Na nic skrzydła kiedy ptasi móżdżek
          · Kupię buta dla mamuta
          · Nic mi tak w życiu nie wyszło jak włosy
          · Sznurowadła prowadzą do rozwiązania
          · Dawka większa niż życie
          · Się ma, albo się nie ma
          · Otwórz szafę i gadaj do rzeczy
          · Zlecę... - Kaskader
          musi być pełne
          · Gdzie dwóch się bije tam dentysta korzysta
          · Siała baba mak i dostała 10 lat
          · Każdy kij ma dwa końce, ale proca trzy
          · Nauka to przyjemność, ale ja nie mam czasu na przyjemności
          · Na nic skrzydła kiedy ptasi móżdżek
          · Kupię buta dla mamuta
          · Nic mi tak w życiu nie wyszło jak włosy
          · Sznurowadła prowadzą do rozwiązania
          · Dawka większa niż życie
          · Się ma, albo się nie ma
          · Otwórz szafę i gadaj do rzeczy
          · Zlecę... - Kaskader "

          • cover_wielki Re: znalezione w skrzynce II 16.01.05, 13:39
            ach ten skomplikowany świat męzczyzn i kobiet i napisów na murach
            • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 16.01.05, 13:45
              :))wydaje się, że z mężczyznami można sobie jakoś poradzić.... ;)

              yoanna_kobieta

    • urszulka_ma Re: znalezione w skrzynce II 15.01.05, 12:16


      też coś takiego kiedyś znalazłam:))
      nosiło tytuł:
      "Instrukacja - Hodowla mężczyzn"

      Pierwszy dzień w domu
      Nowy mężczyzna w domu to radość dla kobiety, ale i nowe obowiązki. Nie można
      zapominać o tym, że często nie znamy rodowodu, ani nawet poprzedniej
      właścicielki naszego nowego pupila. Nie wiemy, jak był traktowany i jakie ma
      nawyki. Na wszelki wypadek nie należy wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, lepiej
      też unikać podnoszenia głosu, bo może się skulić, schować za szafę i trzeba
      będzie włączyć odkurzacz żeby go wypłoszyć. Dlatego już od progu przemawiamy do
      niego łagodnym, acz stanowczym głosem. Układamy na kanapie, głaszczemy po
      głowie (ostrożnie, bo może nieprzyzwyczajony) i pozwalamy mu zatrzymać paletko,
      by czuł zapach z poprzedniego domu. Pierwsza noc jest zazwyczaj najtrudniejsza,
      ponieważ może pochlipywać i piszczeć, ale musimy wykazać się konsekwencją i nie
      brać go od razu do swojego łóżka, żeby się nie przyzwyczaił.


      Złe nawyki
      Już po kilku dniach pobytu nowego mężczyzny w domu orientujemy się pobieżnie,
      jakie ma nawyki. Najczęściej przywiązuje się do miejsca, na którym spędził
      pierwszą noc, czyli kanapy i tam zalega w pozycji horyzontalnej. Często z
      pilotem od telewizora w dłoni. Czasem z gazetą, sporadycznie z książką.
      Ponieważ mało mówi, mogłoby się wydawać, że myśli, ale najczęściej okazuje się,
      że to tylko złudzenie. Gdy czuje głód, opuszcza legowisko i buszuje po kuchni.
      Wtedy najlepiej być w domu i szybko zrobić mu coś do jedzenia. W przeciwnym
      razie w kuchni zastaniemy wypiętrzone grzbiety brudnych naczyń, pod stopami
      lepkie substancje, a wszystko posypane zgrzytającym cukrem i okruszkami chleba.
      W lodówce natomiast puste kartony po mleku. W żadnym wypadku nie wolno wtedy
      bić mężczyzny. Bo ucieknie.


      Karmienie
      Karmienie mężczyzny zwykle nie jest zbyt skomplikowane i nawet średnio zdolna
      kulinarnie kobieta udźwignie ten ciężar, w niektórych przypadkach również i
      związane z tym koszty. Nie należy się też stresować opinią mężczyzny na temat
      smaku podawanych dań, bo i tak żadna z nas nie potrafi gotować tak, jak jego
      mamusia. Podajemy, zatem cokolwiek, byle było ciepłe, ponieważ on i tak nie
      oderwie oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane są przypadki, że udało się
      nauczyć mężczyznę, żeby kanapki jadł nad talerzem i nie w łóżku oraz nie
      podjadał z rondla, ani też nie gryzł całego pęta kiełbasy jak barbarzyńca, ale
      informacje te nie zostały potwierdzone naukowo. Jedno jest pewne - mężczyzna
      lubi dostawać jeść regularnie i szybciej się wtedy oswaja.


      Pielęgnacja - ubieranie
      Pielęgnacja mężczyzny wymaga wielu starań i nieustannego nadzoru. Nikt, kto
      jeszcze nie hodował w domu mężczyzny, nie zdaje sobie sprawy, jaki obowiązek
      bierze na swoje barki zarówno w dni robocze jak i w święta. Pierwszorzędną
      sprawą jest skompletowanie nowej garderoby. W przeciwnym wypadku mężczyzna nie
      porzuci rozciągniętego podkoszulka i wypchanego na kolanach dresu. No chyba, że
      się na nim rozpadną ze starości. Potem już tylko trzeba podsuwać mu rano gotowy
      zestaw do ubrania, prać, czyścić, prasować, przyszywać guziki, zestawiać kolory
      i chwalić, że świetnie wygląda. I bywa, że jedynym znakiem uznania za
      pielęgnacją mężczyzny jest odcisk obcej szminki na jego kołnierzyku.


      Pielęgnacja - higiena
      Są mężczyźni, którzy boją się wody jak ognia, ale takich na szczęście można
      wyczuć na odległość. Pozostali uwielbiają się chlapać w łazience godzinami. Co
      za tym idzie, musisz zaakceptować (bo jeszcze nikt nie wymyślił na to sposobu)
      permanentnie podniesioną deskę, brudną wannę, zachlapania w promieniu 5 metrów,
      niezakręconą pastę, wodę w mydelniczce i zdeptany na podłodze, twój osobisty
      biały ręczniczek. W skrajnych przypadkach, dzięki wieloletnim wysiłkom, można
      przyuczyć mężczyznę do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to na podłogę,
      ale twoje łydki po spędzonej wspólnie nocy nie będą wyglądały jak po walce z
      bengalskim tygrysem.


      Pielęgnacja - kosmetyki
      Zazwyczaj mężczyźni niechętnie używają kosmetyków, ale piankę do golenia i
      dezodorant podbierają z twojej półki, a do tego bezczelnie pyskują, że ma za
      bardzo kwiatowy zapach. Często idą dalej i podłączają się również do szamponu i
      odżywki, pasty i płynu do płukania ust. To jest irytujące, ale jeszcze nie
      naganne. Niepokoić się trzeba, kiedy ubywa brokatowego pudru, szminki, a
      zwłaszcza kiedy zauważasz, że ktoś chodził w twojej koronkowej bieliźnie...


      Zdrowie
      W przypadku mężczyzny nawet najlżejsze przeziębienie lub katar mogą być
      niebezpieczne i brzemienne w skutki. Nie dla niego oczywiście, tylko dla nas.
      Wystarczy stan podgorączkowy albo lekkie skaleczenie i mamy w domu
      rozhisteryzowaną, konającą ofiarę, która wymaga od nas wysoko wyspecjalizowanej
      opieki medycznej i psychoterapii, oraz zapewnień, że na pewno nie umrze.
      Nadludzkim wysiłkiem woli i cierpliwości musimy jakoś przeżyć te erupcje
      hipochondrii i wyzbyć się jakichkolwiek złudzeń, że gdy my będziemy umierać w
      malignie na zapalenie płuc, ktoś poda nam szklankę wody. W sytuacji naszej
      choroby on przyjdzie i zapyta "a co dzisiaj mamy na obiad?".


      Ruch
      Oprócz wąskiej grupy fascynatów czynnego wypoczynku, mężczyzna, tak jak kot,
      potrafi przyjemnie przeżyć życie, nie opuszczając zamkniętych pomieszczeń. Nie
      licząc krótkiego dystansu "do" i "z" samochodu. Będzie się wił jak diabeł pod
      kropidłem, gdy spróbujemy namówić go na spacer. Gotów jest wtedy nawet wziąć
      się za jakąś pracę domową i lepiej nie stawać mu w tym na przeszkodzie.
      Ostatnią deską ratunku, żeby utrzymać jego i siebie w kondycji, jest
      sprowokowanie aktywności seksualnej. To nam rozwiąże kwestie jogi, aerobiku,
      gimnastyki artystycznej, hiperwentylacji i drenażu limfatycznego. Sposób
      domowy - tani i zdrowy.


      Mnożenie
      Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie zdrowego potomstwa. Tu nie można
      popełnić częstego błędu czekając, aż mężczyzna sam się rozmnoży, ani też żywić
      nadziei, że wzbogacenie hodowli o drugiego mężczyznę rozwiąże tę palącą
      kwestię. Otóż nie rozwiąże, najwyżej się pozagryzają. A zatem pamiętajmy, że w
      rozmnażaniu mężczyzny musimy mu pomóc i odegrać w tym kluczową rolę. Jedyne, co
      mężczyzna powinien samodzielnie mnożyć, to środki na wychowanie potomstwa.


      Kontrola
      Kiedy nacieszymy się już naszym mężczyzną, a on oswoi się z nami i zacznie
      ufnie jeść z ręki, możemy zacząć delikatnie wypuszczać go z domu. Najpierw
      tylko do pracy, potem do mamusi na obiad, a za dobre sprawowanie nawet na piwo
      z kolegami. Ale trzeba być czujnym. Wprawdzie nie można go przykuć do
      kaloryfera, ani wszędzie mu towarzyszyć, ale, od czego mamy komórki. Jak ma
      czyste sumienie i kocha, to sam się melduje średnio co godzinę, przynajmniej
      SMS-em. Martwić się należy, gdy za długo "abonent jest czasowo niedostępny".
      Wtedy trzeba przykrócić smycz, bo byłoby wielkim marnotrawstwem, gdyby naszego
      wypielęgnowanego ulubieńca używała jakaś flądra. I to za nasze pieniądze.


      Tresura
      Prędzej wielbłąda przeprowadzisz przez ucho igielne, niż nauczysz czegoś
      mężczyznę. Tresura powinna odbywać się w wieku szczenięcym i jeśli została
      zaniedbana w rodzinnym gnieździe, to nie mamy żadnych szans, żeby to zmienić. W
      wypadku braku elementarnych zasad dobrego wychowania, najlepiej po prostu
      zmienić egzemplarz na inny. Nie usypiać!!! Można przecież oddać w dobre ręce
      irytującej nas od dawna koleżanki, zostawić w schronisku wysokogórskim, bądź
      porzucić w lesie na parkingu.


      Czas wolny
      Mężczyznę nabywamy w przekonaniu, że wypełni nam przyjemnościami nasz czas
      wolny. I tu następuje duże rozczarowanie, gdyż okazuje się, że w związku z
      posiadaniem mężczyzny nie mamy już czasu wolnego. Raczej pozostaje nam
      zorganizować jego czas wolny, żeby nie zgnuśniał do reszty. Niektóre optymistki
      odnajdują się, oglądając transmisje sportowe, lepiąc samolociki, albo
      przekopując ogródek jego rodziców. Pesymi
      • urszulka_ma ups..długa ta instrukacja:) 15.01.05, 12:18
        ..Pesymistki biorą drugi etat, prace zlecone i robią błyskotliwe kariery.


        Posłuszeństwo
        Mężczyźni nigdy nie słuchają tego, co się do nich mówi. Mają co prawda dwoje
        uszu, ale jedno z nich służy do wpuszczania naszych słów, drugie natomiast do
        natychmiastowego ich wypuszczania. Jeśli czasem wydaje się nam, że słuchają
        naszych wywodów w skupieniu na twarzy, to niechybnie boli ich brzuch, albo
        muszą niezwłocznie udać się do toalety. Dlatego próby obarczenia ich nawet
        pozornie prostymi obowiązkami, takimi jak zrobienie podstawowych zakupów,
        wyrzucenie śmieci lub podlanie kwiatka podczas naszej nieobecności, nie mają
        najmniejszego sensu i powodują w nas samych niepotrzebną irytację.


        Sztuczki
        Jeżeli trafił nam się mężczyzna o wesołym i skorym do zabawy usposobieniu, mamy
        szansę nauczyć go paru sztuczek, które ułatwią nam nieco życie. Na przykład
        wracanie do domu na telefoniczne zawołanie, celność przy korzystaniu z toalety,
        umiejętność wrzucania brudnej bielizny do wnętrza pralki, aportowanie dóbr
        materialnych, oraz używanie ze zrozumieniem słów - "proszę", "przepraszam"
        i "dziękuję". Ot, taka edukacyjna zabawa. Na efekty trzeba długo czekać, ale
        nie zaszkodzi spróbować.


        Własny kąt
        Bardzo ważne, żeby mężczyzna miał w domu swoje miejsce, gdzie mógłby się
        schować i nie plątać się nam pod nogami. Najlepiej własny pokój z biurkiem
        pełnym nietykalnych świętości, ryczącym telewizorem nietykalnych legowiskiem,
        gdzie mógłby drzemać, udając, że ciężko pracuje. Pamiętajmy, że nie wolno nam
        tam wchodzić bez potrzeby i bez pukania. Zresztą byłby to duży szok dla naszego
        poczucia estetyki i porządku. Wkraczamy tam tylko w ostateczności, kiedy
        zaczyna brzydko pachnieć w mieszkaniu. Najlepiej w skafandrze do utylizacji
        radioaktywnych odpadów.


        Mężczyzna w łóżku
        Nieuniknione, że raczej prędzej niż później mężczyzna będzie się wpychał do
        naszego łóżka. Wślizgnie się od ściany, odepchnie łapami i zrzuci nas w nocy na
        podłogę, a wcześniej ściągnie z nas kołdrę. Jeśli jakimś cudem nie damy się
        zrzucić, uczepi się nas jak ośmiornica, przygniecie całym ciężarem i będzie
        chrapał prosto do ucha. Właściwie nie ma na to sposobu, ale pewnym pocieszeniem
        jest fakt, że mężczyzna wydziela bardzo dużo ciepła i można zaoszczędzić na
        ogrzewaniu w okresie jesienno - zimowym.


        Zabawki
        Mężczyzna najbardziej lubi bawić się "w doktora". Niestety, jak we wszystkim,
        nie zna umiaru, a my nie zawsze mamy ochotę mu w tym towarzyszyć, bo mamy swoją
        pracę i potrzebę przespania choćby sześciu godzin na dobę. Dlatego też, żeby
        się nie nudził, albo nie szukał innego towarzystwa, trzeba mu pozwolić bawić
        się jego ulubionymi zabawkami. Nowym samochodem, motorem, kinem domowym, albo
        monumentalnym sprzętem grającym, w najlepszym wypadku najnowszą komórką z
        internetem i wodotryskiem. Ważne, żeby się czymś zajął, a my w tym czasie
        bawimy się w naprawiacza kranów, elektryka, stolarza, kucharkę,
        zaopatrzeniowca... itd. itp.


        Sam w domu
        Zdarza się tak, że musimy pilnie wyjechać na parę dni i zostawić mężczyznę
        samego w domu. Wtedy zabezpieczamy, co tylko się da. Kwiatki wynosimy do
        sąsiadów, papugi do przyjaciółki, a oszczędności do banku. Zostawiamy pełną
        lodówkę i ogarnięte mieszkanie, żeby mu było przyjemnie. Wracając zastajemy
        kosmiczny bałagan i pustą lodówkę. Oddychamy z ulgą, bo jeśli byłoby
        posprzątane, to znak, że albo wcale nie spał w domu, albo ktoś mu pomógł
        zacierać ślady wiarołomstwa.
    • oldpiernik Uwaga do instrukcji obsługi mężczyzny. 15.01.05, 12:59
      Uwaga pisana zwykle drobnym drukiem w miejscu mało widocznym.

      PRZESTREGANIE INSTRUKCJI NIE GWARANTUJE TRWAŁOŚCI EGZEMPLARZA JAK RÓWNIEŻ
      ZWROTU KOSZTÓW NAPRAWY LUB WYMIANY

      Czy ktoś naprawdę czytał jakąkolwiek instrucję "od deski do deski"?
      Bo co do stsowania się, nie mam wątpliwości.


      OLDWOKRESIEPOGWARANCYJNYM ;0)
      • urszulka_ma "Instrukacja obsługi" 15.01.05, 13:14
        ..była taka śmieszna książka..
        gdzieś już chyba pisałam o niej..:)
        może czasem taka instrukcja.. ułatwiłaby znacznie obcowanie z drugą osobą?:)
    • kocibrzuch Re: znalezione w skrzynce II 16.01.05, 17:57
      Dlaczego kogut pieje przez całe życie?
      - Bo ma wiele żon i ani jednej teściowej.

      Co to jest medycyna?
      - Jest to nauka, która pomaga choremu znaleźć się na tamtym świecie. . .

      Co to jest: tańczy, śpiewa, recytuje, daje d**ę i gotuje?
      - Koło Gospodyń Wiejskich.

      A wiecie jaki jest najlepszy środek na łysienie?
      - Środek głowy. . .

      Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna?
      - Miłość, bo od razu kładzie do łóżka. . .

      Jak można stracić na wadze?
      - Kupić wagę za sto tysiecy, a sprzedać za piecdziesiat. . .

      Wiecie jak się nazywa ruski ksiądz?
      - Pop.
      A wiecie jak się nazywa ruski organista?
      - Pop music. . .

      Czym się różni Syrenka od krowy?
      - Jak Syrenka nawali to stoi, a jak krowa nawali to pójdzie.

      Jak się nazywa najnowszy gaz szlachetny?
      - Dwupierdzian kapustny.

      Co mowi kanapka do pijaka?
      - Zaraz wrócę. . .

      Co to jest dziewica?
      - "Satyra na leniwych chłopów".

      Co to jest "nic"?
      - Pół litra na dwóch.

      Ulubiony program dzieci?
      - Doomowe przedszkole.

      Po czym poznać rosyjskiego sportowca?
      - Dłubie w nosie oszczepem. . .
      • kocibrzuch Re: znalezione w skrzynce II 16.01.05, 17:58
        Jak się nazywa Niemiec pod wodą?
        - Peryszkop.

        Z czego składa się wegiel?
        - Z samochodu do piwnicy.

        A skad się bierze rtęć?
        - Z rozbitych termometrów. . .

        Jak się nazywa babcia klozetowa?
        - Pisuardessa.
        A jak dziadek klozetowy?
        - Kałboj.

        - Dlaczego Kinga została święta?
        Bo Bolesław był Wstydliwy!

        - Co można z jednej strony lizać, a z drugiej przyklepywać?
        Znaczek!

        Jak się nazywa pół Niemca?
        - Szkopół.

        Wiecie co dostaje górnik po smierci?
        - 3 dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemię. . . .

        Dlaczego Robin Hood?
        - Bo mało jad.

        Co mowi kat ustawiając skazańca pod szubienicą?
        - Głowa do góry!

        Co otrzymamy, gdy dodamy do wódki czystej płynu KOP ULTRA?
        - Wódkę ULTRA CZYSTA.
        A co otrzymamy, gdy do wódki dodamy wody z ogórkow?
        - Wódkę i zagrychę w jednym!

        Wiecie, jak zaczynają się przepisy w szkockiej książce kucharskiej?
        - Pożycz od sąsiada pół kilo mąki. . .

        Po co słoń ma trąbę?
        - Żeby się tak GWAŁTOWNIE nie zaczynał. . .

        Co to jest bigos na winie?
        - Co się nawinie to do bigosu!

        Co to jest łopata?
        - Ręczny przenośnik materiałów sypkich.
    • kocibrzuch było kiedyś na stronie RMF 17.01.05, 15:09
      Biorąc pod swój dach mężczyznę, musimy liczyć się i z taką ewentualnością, że
      zostanie z nami jakieś kilka, kilkanaście, a kto wie - może kilkadziesiąt lat.
      Dlatego niebagatelną sprawą jest wiek i tężyzna fizyczna, jak również
      temperament naszego pupila. Lepiej dziesięć razy zastanowić się, do czego tak
      naprawdę potrzebny jest nam mężczyzna. Wtedy mamy wielką szansę, że wybierzemy
      odpowiedni dla nas typ i model.
      • kocibrzuch *Piotruś Pan* 17.01.05, 15:10
        Ten typ zalecany jest kobietom, które lubią opiekować się chłopcem, co to nigdy
        nie dorośnie i robi wyłącznie to, co chce.

        Gdzie go znaleźć. Wszędzie i o każdej porze, bo opanował do perfekcji
        sztukę "wyfruwania z domu".

        Jak rozpoznać. Według Jamesa Barriego - twórcy literackiego pierwowzoru -
        wieczni chłopcy przed urodzeniem byli ptaszkami i w miejscu, gdzie rosły im
        skrzydełka (czyli pod łopatkami), mają łaskotki.

        Zwyczaje. Znikanie i wracanie, brak zainteresowania kłopotami dnia codziennego,
        skłonność do kosztownych zabawek. Czasem zdarzy się takiemu zdrada, ale jest
        bardzo przywiązany do kobiety, która zagwarantuje mu ulubione przysmaki na
        ulubionym talerzyku. Wymagania: nieustanna pielęgnacja, akceptacja, tolerancja.

        Ewentualne usterki. Czasem wróci o kilka dni za późno i z kołnierzykiem
        zabrudzonym szminką. Wtedy pierzesz koszulę w dobrym proszku, a na pewno puści.
      • kocibrzuch *Macho albo Testosteron* 17.01.05, 15:10
        Rasa ozdobna, zalecana kobietom, które lubią atrakcyjne dodatki i kochają się w
        herosach kina akcji. Silna budowa ciała, gęste futro na klatce piersiowej i
        dwudniowy zarost wywołują nieodpartą pokusę posiadania go o każdej porze dnia i
        nocy.

        Gdzie go znaleźć. Największe zagęszczenie Macho występuje na siłowniach i w
        ośrodkach sportów ekstremalnych. Pojedyncze egzemplarze pojawiają się w pubach.
        Po ulicach poruszają się opakowani w drogie samochody.

        Zwyczaje. Kobietę traktuje jak zdobycz i własność, ale potrafi spełniać jej
        kosztowne zachcianki. Dobrze ubiera, karmi w drogich restauracjach i zabiera w
        zamorskie podróże. Nie jest zbyt wyrafinowanym kochankiem, ale ma kondycję. Nie
        zdradza za często, bo za dużo zainwestował.

        Ewentualne usterki. Nie pogadasz z nim o postmodernizmie, bo myśli, że to jakaś
        wstydliwa choroba, a od czytania bolą go oczy. Chętnie ogląda pisma dla panów i
        niestety porównuje.
      • kocibrzuch *Neurasteniczny intelektualista* 17.01.05, 15:11
        Cechuje go drobna budowa ciała i biała skórka, zazwyczaj brak owłosienia. Małe
        wymagania w hodowli. Wystarczy mieć dobrą bibliotekę i zaprenumerować mu kilka
        pism literackich. Mało je, więcej pije. Kiedy wypije, to nie chuligani, tylko
        padnie, gdzie stoi. Jak się go przykryje paltecikiem, dośpi grzecznie do rana.

        Gdzie go znaleźć. Występuje najczęściej w bibliotekach i dużych księgarniach
        empiku. Często w knajpach o zacięciu artystycznym, gdzie epatuje wysoką
        erudycją.

        Zwyczaje. Kobietę traktuje jak muzę własnego geniuszu i źródło utrzymania, bo
        swoje pieniądze, którymi zresztą gardzi, przeznacza na książki, płyty i
        alkohol. Nie przestaje gadać, ale udając, że się słucha jego wywodów, można
        robić sobie listę zakupów i zastanowić się, co jutro ugotować na obiad. W
        sypialni bardzo ruchliwy i ambitny.

        Ewentualne usterki. Bywa depresyjny i przewrażliwiony na swoim punkcie. Trzeba
        go nieustannie utwierdzać, że jest genialny, tylko ta banda matołów dookoła się
        na nim nie poznaje.
        • sirilla Re: *Neurasteniczny intelektualista* 17.01.05, 18:13
          To mój typ!!!
          Same zalety: jak się go przykryje paltecikiem, dośpi grzecznie do rana, nie
          przestaje gadać, ale udając, że się słucha jego wywodów, można robić sobie
          listę zakupów i zastanowić się, co jutro ugotować na obiad.
          Trochę mnie zniechęca jego wada (bywa depresyjny i przewrażliwiony na swoim
          punkcie), ale cóż nie ma ideału. :))
      • kocibrzuch *Samotny wilk* 17.01.05, 15:12
        Silny i mocnej budowy, jeśli nie jest ładny, to zazwyczaj bardzo przystojny.
        Chodzi własnymi drogami i jest pochłonięty tajemniczymi sprawami. Bardzo mało
        mówi, co potęguje chęć rozgryzienia go, często w dosłownym tego słowa
        znaczeniu. Stanowi cenną zdobycz, bo zakochuje się raz na całe życie. Trzeba
        się tylko wstrzelić w ten odpowiedni moment.

        Gdzie go znaleźć. Znalezienie go to nie lada sztuka, bo albo opływa ziemię
        jachtem w samotnym rejsie, albo obozuje na himalajskim szczycie, w związku z
        czym nasze drogi się nie krzyżują. Jak zabłądzi w miejskiej dżungli i trafi do
        pubu, to mamy jedyną i niepowtarzalną szansę się w niego zaopatrzyć. Trzeba
        działać błyskawicznie i inteligentnie, bo drugiej szansy nie będzie.

        Zwyczaje. Jest bardzo uprzejmy, lecz nieprzystępny. Ma wyidealizowany obraz
        kobiety i nie daje się omamić tradycyjną kokieterią. Lubi te mądre i piękne.
        Jeśli takiej nie spotka, potrafi trwać długo w celibacie i kumulować niebywałą
        potencję. Warto zrobić wszystko, żeby go zdobyć: zemdleć mu pod nogi, wpaść pod
        jego samochód, albo w 5 minut przekonać go, że spotkał właśnie kobietę swojego
        życia.

        Ewentualne usterki. Ten model prawie nie ma usterek. To że mało mówi,
        rekompensuje fakt, że dużo robi. Co prawda nie mamy szans towarzyszyć mu w
        samotnych wyprawach, ale która normalna kobieta chciałaby się wozić chybotliwą
        łódką, albo spać w górach na mrozie.
        • halina501 Re: *Samotny wilk* 17.01.05, 17:31
          kocibrzuch napisał:

          ale która normalna kobieta chciałaby się wozić chybotliwą
          > łódką, albo spać w górach na mrozie.


          Ja :))
          "Samotny wilk"-oto mój ideał mężczyzny;))
          • yoanna Re: *Samotny wilk* 17.01.05, 19:51
            gdyby nie mój udomowiony kojot... :)))
            też stanęłąbym w kolejce po "samotnego wilka" ;)
      • kocibrzuch *Kocur marcownik* 17.01.05, 15:12
        Rasa bardzo wdzięczna i towarzyska. Zalecany kobietom, które leczą rany po
        rozstaniu, bowiem marcownik tryska witalnością i optymizmem. Potrafi rozproszyć
        najcięższą melancholię i prawić piętrowe komplementy. Uroczy towarzysko i pełen
        pomysłów w wymyślaniu nowych rozrywek.

        Gdzie go znaleźć. Jest oczywiście tam, gdzie trwa zabawa. Dusza towarzystwa i
        mistrz w zalotach. Obskakuje, nadskakuje, zagaduje, aż mu się wreszcie ulega.
        Niezobowiązujące uszczęśliwianie kobiety pod każdym względem jest jego pomysłem
        na życie.

        Zwyczaje. Kocha wszystkie kobiety i pędzi przez życie z podniesionym ogonem.
        Jeśli spotyka na drodze zaniedbywaną mężatkę, lub porzuconą kochankę,
        natychmiast stara się powetować jej w trójnasób poniesione straty. Stawia
        kobietę na nogi, przywraca jej pewność siebie i udowadnia, że wielokrotne
        rozkosze nie są tylko wymysłem pism kobiecych.

        Ewentualne usterki. Nie wchodzi w trwałe związki, ponieważ ma poczucie misji i
        musi pędzić tam, gdzie go bardziej potrzebują. Kobiety, które opuszcza, są już
        wystarczająco pewne swoich walorów i bez trudu znajdują nowych partnerów.
      • kocibrzuch *Wujek dobra rada* 17.01.05, 15:12
        Odmiana raczej uciążliwa, choć zdarzają się pociągające fizycznie egzemplarze.
        Czasem kobieta może się zdecydować na taki model, zwłaszcza jeśli ma problemy z
        podejmowaniem decyzji.

        Gdzie go znaleźć. Występuje wszędzie, w każdym towarzystwie, rozpoznawalny
        natychmiast. Wszystko wie najlepiej i będzie cię doprowadzał do szału radami,
        co powinnaś zrobić.

        Zwyczaje. Trudno powiedzieć, czy lubi kobiety. Można przypuszczać, że na pewno
        lubi je zadręczać swoją obecnością. Czasem desperacja skłoni kobietę do
        spędzenia z nim nocy, ale wtedy
        okazuje się, że jego znajomość sztuki kochania jest teoretyczna i bazuje na
        bardzo starych podręcznikach, a raczej broszurkach.

        Ewentualne usterki. Bardzo chce wejść w jakiś stały związek, ale nawet kobieta
        zdesperowana rzadko idzie aż na taki kompromis.
      • kocibrzuch *Latynoski kochanek* 17.01.05, 15:13
        Znakomicie się sprawdza na wakacjach i właściwie tylko na wakacjach. Ma długie
        czarne włosy w kitkę, albo krótkie żelowane loczki i łzawe, ciemne oczy. Sam
        kicz. Cudownie pretensjonalny.

        Gdzie go znaleźć. Występuje licznie w dyskotekach, na plażach, basenach
        polskich i zagranicznych kurortów. Rzuca powłóczyste spojrzenia i sam zwykle
        zagaduje, a komplementy sadzi tak banalne, że amatorki wenezuelskich seriali
        czują się jak u siebie w domu, przed telewizorem.

        Zwyczaje. Jego pasją jest podobanie się kobietom i robienie na nich wrażenia.
        Dba o romantyczny nastrój, ładnie się ubiera, kupuje karminową różę i czerwone
        wino. Zaprasza na tańce i to jest najfajniejsze, bo można z nim zatańczyć tango
        z figurami, czego już nikt na świecie nie potrafi.

        Ewentualne usterki. Może się prawdziwie zakochać i wpaść na głupi pomysł
        odwiedzenia swojej ukochanej w jej naturalnym środowisku. Trzeba mieć zawsze na
        podorędziu stare wizytówki z nieaktualnym adresem i tylko takie wymieniać przy
        pożegnaniu.
      • kocibrzuch *Ukwiał* 17.01.05, 15:13
        Typ bardzo sympatyczny, pomocny w drobnych sprawach i miły w dotyku. Polecany
        kobietom, które nie znoszą ani chwili samotności, nie mają hobby, przyjaciół,
        ani żadnych obowiązków. Bo ukwiał rozprzestrzeni się w całym ich życiu i nie
        zostawi ani kawałka wolnego miejsca.

        Gdzie go znaleźć. Snuje się w miejscach, gdzie bywają samotne kobiety.
        Wystarczy otworzyć przed nim serce, a ten już - hyc i siedzi ci na kolanach,
        wtula się w dekolt i za nic nie da się zrzucić.

        Zwyczaje. Jest zawsze pod ręką, przynosi drobne sprawunki, drepcze krok w krok,
        wydzwania i siedzi pod drzwiami. Jak raz wpuścisz, to zagnieździ się na dobre.
        Odbiera twoje telefony, zaprzyjaźnia się z twoimi rodzicami i zabiera się z
        tobą na babskie wieczorki.

        Ewentualne usterki. Staje się twoim cieniem. Żyje twoim życiem. Najchętniej
        spałby w twojej piżamie, gdyby się dopiął. Oplata się tak mocno wokół twojej
        osoby, że nie można oddychać.
      • kocibrzuch *Biznesmen* 17.01.05, 15:14
        Model zapracowany, o schematycznym sposobie myślenie, ale zasobny finansowo.
        Polecany kobietom po przejściach, pragnącym odpocząć od pracy zarobkowej,
        uzupełnić garderobę wyjściową i ponudzić się trochę w luksusowym domu.

        Gdzie go znaleźć. Można go znaleźć przez rekomendację i znajomości w sferach
        biznesu. Trzeba mieć przygotowane CV i list motywacyjny. Przy odrobinie
        szczęścia, w wolnej chwili rozpatrzy naszą prośbę.

        Zwyczaje. Niełatwo zorientować się, jakie ma zwyczaje, bo rzadko bywa w domu.
        Jak się bardzo chce, można uzyskać potrzebne informacje od jego sekretarki. Ale
        i tak nie ma okazji z nich skorzystać.

        Ewentualne usterki. Usterek nie stwierdzono. Może dlatego, że go nigdy nie ma.
        W ekstremalnych przypadkach może mieć niemiłe hobby - hodowlę węża w kieszeni.
      • kocibrzuch *Cichy wielbiciel* 17.01.05, 15:14
        Typ uniwersalny, zalecany wszystkim kobietom, nawet gdy są już w posiadaniu
        innego modelu. Zawsze się przydaje na ławce rezerwowych. Nie jest wymagający i
        nie trzeba mu poświęcać dużo czasu. Wystarczy być.

        Gdzie go znaleźć. Zwykle sam znajduje kobietę i wielbi ją przez długie lata.
        Czasem jest nieśmiały i trzeba go zidentyfikować w najbliższym otoczeniu.
        Najczęściej jednak pojawia się sam w momencie kryzysu i podpiera nasze
        nadwątlone poczucie własnej wartości.

        Zwyczaje. Przynosi kwiaty, obsypuje komplementami, podwozi samochodem, pochyla
        się z troską, naprawia sprzęt gospodarstwa domowego, kupuje przysmaki,
        wyprowadza na spacer i zawsze pamięta o urodzinach.

        Ewentualne usterki. Zbyt konsekwentnie traktuje nas jak damę, co utrudnia
        sprawdzenie go jako kochanka. Często zresztą taki sprawdzian bywa dla niego
        zabójczy.
      • yoanna Re: było kiedyś na stronie RMF 17.01.05, 19:49
        łałłłł jakież to sprytne :)))
    • kocibrzuch Re: znalezione w skrzynce II 17.01.05, 15:16
      Od siebie dodam, że posiadam pozytywne cechy wszystkich wymienionych, przy
      jednoczesnym braku jakichkolwiek negatywnych - za wyjątkiem budowy fizycznej
      typu Macho i zarobków Biznesmena, niestety.
      • urszulka_ma "dlaczego kot jest podobny do faceta?" 17.01.05, 16:20
        znalezione w skrzynce:

        1.Wrzeszczy kiedy jest głodny.
        2.Zawsze pcha się do łóżka.
        3.Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry.
        4.Kiedy ktoś go pogłaszcze zaraz domaga się więcej.
        5.Lubi ocierać się o twoja przyjaciółkę.
        6.Nie lubi obcinania pazurów.
        7.Czasem ma problemy z trafieniem do kuwety.
        8.Ciężko przemówić mu do rozumu.
        9.Jak jest zły, to zaszywa się w kącie i się nieodzywa.
        10. Nie sprząta po sobie.
        11. Wpycha nos do każdego garnka.
        12. Nie wyjaśnia, czemu zniknął na cały dzień.
        13. Cały czas by spał.

        Dlaczego kot jest jednak lepszy od faceta?
        1.Kotek potrafi się odwdzięczyć za smakołyk
        2.Nie każe ci się rozbierać, kiedy z nim spisz.
        3.Nie ma kompleksów, kiedy mu ogon nie staje.
        4.Kiedy ktoś go milej głaszcze niż ty, nie zmienia od razu właściciela.
        5.To miłe, kiedy ociera się o Twoją przyjaciółkę.
        6.Pazurki zawsze można mu obciąć przy odrobinie wytrwałości.
        7.Kota łatwo nauczyć prawidłowego korzystania z kuwety, a spróbuj nauczyć
        faceta opuszczania deski w sedesie...
        8.Zawsze jest szansa, że kotek w końcu zrozumie o co ci chodzi, a
        przynajmniej spokojnie wysłucha.
        9.Kiedy go zdenerwujesz, nie wyjdzie z domu na piwo trzaskając drzwiami.
        10. Kot potrafi sam znosić swoje zabawki w ulubiony kącik.
        11. Można przed nim schować jedzenie.
        12. Kiedy przychodzi do ciebie po długiej nieobecności, nie ma śladów
        szminki na futrze i nie śmierdzi alkoholem.
        13. Nie powie ci nic przykrego kiedy go budzisz.
    • urszulka_ma Re: znalezione w skrzynce II 18.01.05, 10:31
      miały być widoczki..
      a znalazłam dziś śmieszne "foczki"*:)))

      *żarciki

      PS.
      panie Cover, no co to(tu chciałam jak ten żółwik powiedzieć)ma być..co?!:)))
      • cover_wielki Re: znalezione w skrzynce II 18.01.05, 14:03
        ja tylko chciałem powiedzieć że nie obcykałem jeszcze skrzynki na gazecie do
        końca... obrazki będą, spoko, inne też będą :)
        a ta skrzynka to jakaś dziwna jest, nie mam do niej zaufania
        • halina501 Re: znalezione w skrzynce II 18.01.05, 14:07
          Całkiem słusznie Cover.
          Do dzisiaj lecą do mnie zdjęcia z Oldowej wyprawy w Tatry ;))
          • urszulka_ma Re: znalezione w skrzynce II 18.01.05, 15:41
            tu muszę zabrać głos obrońcy
            ..wtedy to kłopoty były...
            gdy wysyłało się do kilku osób...
            poczta leciała..tylko do pierwszego i ostatniego na liście
            wiem coś o tym..bo sama wysyłałam po kilka razy pocztę:)
            a zdjęcia z Tatr..piękne są..do mnie doleciały:)))
            chwlipięta się odezwała:)
    • oldpiernik Re: znalezione w skrzynce II 24.01.05, 07:09
      no dobrze...
      ubawiłem się niemało
      a teraz się tłumaczę

      zjęcia wsysyłałem, a jakże, zapomniałem zażądać potwierdzeń odbioru ;)
      na temat reklamacji, założę nowy wątek

      OLD :)
      • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 24.01.05, 07:53
        tak,tak komu wysłałeś to wysłałeś...
        pokaz sie i u mnie ;))))
        • halina501 Re: znalezione w skrzynce II 24.01.05, 10:39
          Joanno,
          fantastyczne,przepiękne,cudowne ...
          "Piękna nasza ziemia cała" :))
          • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 24.01.05, 12:36
            taaak , piękna....
            cieszę się, że się podobało :)))
            • oldpiernik Re: znalezione w skrzynce II 26.01.05, 08:22
              "Naukowcy z Instytutu Zdrowia dowiedli, że w piwie znajdują się żeńskie
              hormony. Mówiąc prostym językiem: według nich mężczyźni, którzy piją piwo,
              upodabniają się do kobiet.
              Aby upewnić się, że jest to prawda, przeprowadzono badania. Stu mężczyznom
              podano po 10 piw i kazano je wypić w ciągu godziny. Po godzinie okazało się, że:
              - wszyscy badani przytyli;
              - mówili zdecydowanie za dużo i bez jakiegokolwiek sensu;
              - zachowywali się ponad miarę wylewnie i uczuciowo;
              - nie byli w stanie prowadzić samochodu ani racjonalnie myśleć;
              - kłócili się bez powodu;
              - musieli siadać podczas oddawania moczu;
              - nie byli zainteresowani uprawianiem seksu;
              - odmawiali przyznania racji, gdy było oczywiste, że są w błędzie."

              ---
              ...ale kogo to obchodzi...
              • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 26.01.05, 08:24
                Old !!!!
                bestio!!! :))))))))))
                • cover_wielki Re: znalezione w skrzynce II 26.01.05, 09:42
                  he he h e he he ... no chyba cos w tym piwie jest. swoją droga 10 piw w
                  godzine ! Całkiem nieźle.
                  • cover_wielki Przed chwilka znalezione w skrzynce :) 26.01.05, 11:13
                    Gdyby Telekomunikacja Polska

                    produkowała żelazka, to w sklepach nigdy bys ich nie mógł znaleĽć. Żeby dostać
                    jedno żelazko musiałbys złożyć podanie, zapłacić i czekać przeciętnie 5 lat
                    (rekordzisci - 30 lat).

                    Po otrzymaniu zaoferowaliby Ci super specjalna ofertę promocyjna na prad.
                    Oferta byłaby przymusowa i polegała na tym, że przy każdym prasowaniu powyżej
                    12 godzin masz 10% zniżki, ale za to każde krótsze kosztuje Ciebie 20% więcej.


                    Rzad

                    oczywiscie dla Twojego dobra utrzymywałby monopol na sprzedaż żelazek z
                    wyjatkiem 3 wybranych gmin na terenie kraju.

                    Gdyby ZUS

                    produkował żelazka, to przez całe życie oddawałbys 10% swojego dochodu co
                    miesiac, po to żeby na starosć otrzymać stare, używane urzadzenie, które oni
                    dostali z darów. Za to serwisowanie żelazek odbywałoby się w marmurowym pałacu,
                    gdzie na jednego klienta przypadałoby 3,65 pracownika.

                    Gdyby PKN Orlen

                    produkował żelazka mógłbys je kupić w każdym sklepie, przy czym ich cena
                    rosłaby srednio 30% powyżej inflacji rocznie. Każda kolejna podwyżka byłaby
                    tłumaczona wzrostem cen metalu na swiecie (zwłaszcza wtedy,gdy drożałyby
                    metale, które nie s? używane w produkcji żelazek), natomiast obniżki byłyby
                    tylko promocyjne. W zasadzie obniżka polegałaby na tym, że żelazko przez pewien
                    czas jeszcze nie zdrożeje.

                    Gdyby PZU-Żelazko

                    produkowało żelazka to wkrótce po rozpoczęciu działalnosci parlament kazałby Ci
                    kupować co najmniej 1 żelazko rocznie z możliwoscia dokupienia następnych.
                    Policja mogłaby Ciebie nachodzić w domu, żadać okazania dowodu opłaty za
                    ostatni kupiony przyrz?d i wlepiać Ci mandat za nieostrożne prasowanie. W
                    przypadku gdybys nie miał wykupionego ważnego żelazka zostałbys wyrzucony z
                    mieszkania, a wszystkie pokoje zaplombowane.



                    Oczywiscie dla Twojego dobra.

                    Gdyby Kopalnie

                    produkowały żelazka, to dzięki rzadowym dotacjom byłyby trzecim co do wielkosci
                    producentem na swiecie. Co prawda ich żelazka byłyby znacznie droższe niż inne,
                    a sama firma wykazywałaby ogromne straty.

                    Każda próba zamknięcia dowolnej fabryki kończyłaby się strajkami i zamieszkami
                    ulicznymi, dzięki czemu powstałby specjalny program restrukturyzacji
                    przewidujacy 10.000 złotych odprawy dla każdego pracownika, który dobrowolnie
                    odejdzie z firmy i zysk w wysokosci 10 zł na każde 350 wyprodukowanych żelazek
                    w 2013 roku.

                    Gdyby Microsoft

                    produkował żelazka, to 95% desek do prasowania i 99% pradu nie obsługiwałoby
                    żelazek innych firm. Każda zmiana żelazka wymagałaby nowej deski do prasowania
                    lub przynajmniej upgrade`u do nowszej wersji, na co oczywiscie przez pewien
                    czas byłaby promocja. Oczywiscie czasem występowałby wyjatek krytyczny
                    00FF2546502 w module IRON XC3656121 co wymagałoby rozpoczynania całego
                    prasowania na nowo. Po pewnym czasiefirma wypusciłaby na rynek Żelazko
                    Millenijne, które różniłoby się od poprzedniego Żelazka`98 tym, że byłoby
                    bardziej niestabilne, ale za to miałoby ładniejsze przyciski.
              • halina501 Re: znalezione w skrzynce II 26.01.05, 11:23
                oldpiernik napisał:

                > "Naukowcy z Instytutu Zdrowia dowiedli


                Zgadnij,gdzie mam dowody naukowców ..;))
                • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 26.01.05, 11:28
                  nie chcę świntuszyć... ale nad tym pewnie Ci sami naukowcy pracowali ...;))))
                  www.prawdziwy-mezczyzna.prv.pl/
                  • halina501 Re: znalezione w skrzynce II 26.01.05, 11:31
                    :))))))
                • oldpiernik Re: znalezione w skrzynce II 27.01.05, 10:42
                  No tak, skarcony własną bronią... ;0)
    • kocibrzuch trochę łaciny 26.01.05, 17:52
      Ad maiorem Dei gloriam - jestem majorem, chwała Bogu

      Alter ego - starszy ode mnie

      Apage satanas - Szatańskie wersety

      Aurea prima satas aetas que vindice nullo - Aura była szatańska kiedy pierwsza windykacja nie przyniosła rezultatu

      Bona fide - wierna guwernantka

      Caeca invidia est - to jest niewidzialny cycek

      Carpe diem - gdy jem karpia

      Carpent tua poma nepotes - twój dywan w pomidorach na później (kulinarne?)

      Cave canem - kawa w dzbanku

      Caveant consules - czy państwo konsulostwo napiją się kawy?

      Coitus interruptus - Kajtek Przerywacz

      Collegium maximum - 5000 złotych

      Consensus facit legem - facet, jak się pogodzim, to legniem

      Corpus delicti - rozkoszne ciało

      Cui bono - dobrze kłuje (o pielęgniarce)

      Cum grano salis - kiedy grano w sali

      Dramatis personae - tragedia osobista

      Est modus in rebus - jest moda na rebusy

      Ex cathedra - ruiny świątyni

      Expressis verbis - jak podaje "Express Wieczorny"

      Fiat lux - luksusowy fiat

      Gallia est omnis divisa in partes tres - dywizja w trzech częściach jest w Galii (też wojskowe, na podstawie Juliusza Cezara)

      Hannibal ante portas - Hannibal bez spodni

      Homo sapiens - astmatyk

      Hora canonica - gospodyni księdza kanonika niedomaga

      In partibus infidelium - zdradza mnie, ale częściowo

      Inter arma silent lege - po aferze "Interarms" moge sobie poleżeć w spokoju (wyznanie oficera WSI)

      Ius civile - już nie w wojsku

      Ius primae noctis - już pierwszej nocy

      Liberum veto - Precz z liberałami! (z haseł pewnego ugrupowania w dwubarwnych krawatach)

      Macte animo generose puer sic itur ad astra - film animowany opowiadajacy o pewnym rodzaju opla

      Morituri te salutant! - Moździerze cię pozdrawiają! (wojskowe)

      Ne varietur - nie szalej

      Nec Hercules contra plures - i Herkules dupa, kiedy wrogów kupa

      Nomina sunt odiosa - nominacje są od Józefa

      Nota bene - nie ma tak dobrze

      Omnia mea mecum porto - Co mnie moje porto z Mekki

      Pater noster - ojciec, odejdź od steru! (żeglarskie)

      Persona grata - stare pudło

      Primus inter pares - prymus w łaźni

      Pro bono publico - tylko dla lepszej klienteli

      Veni, creator! - chodź, kreaturo!

      Veni, vidi, vici - Weny, widzisz, wici (nie wiem co to oznacza, brzmi jak fragment poematu)

      Virgo intacta - nietaktowna dziewica
      • vogino55 Re: trochę łaciny 26.01.05, 21:52
        Ale gro(a) - pochwała wioskowego muzyka
        Wojciech
    • urszulka_ma gdyby nie ta łacina.. 26.01.05, 22:49
      ..to taki jakiś ten wątek..

      kobiety... kontra...mężczyźni - w skrzynkach się zrobił:)
      • yoanna Re: gdyby nie ta łacina.. 26.01.05, 23:06
        jeśli w skrzynkach... to źle się kojarzy ;))
        • urszulka_ma Re: gdyby nie ta łacina.. 26.01.05, 23:28
          ..że niby tak osobno pozamykani?:)
          • yoanna Re: gdyby nie ta łacina.. 26.01.05, 23:44
            również,również :)))
            • urszulka_ma Re: gdyby nie ta łacina.. 26.01.05, 23:45
              poczułaś się ograniczona skrzynką?:)
              • urszulka_ma ptaszek.. 26.01.05, 23:46
                ..w klatce?
                • yoanna Re: ptaszek.. 26.01.05, 23:48
                  odrobinę... :)))
                  dobrej nocy Urszulko:))
                  • urszulka_ma dobranoc.. 26.01.05, 23:55
                    ..ptaszku..i śpiewaj rano pięknie:)))
                    • oldpiernik mixed box ;0) (n/t) 27.01.05, 10:44

                    • yoanna Re: dobranoc.. 27.01.05, 11:02
                      urszulka_ma napisała:

                      > ..ptaszku..i śpiewaj rano pięknie:)))

                      nio... a jak mam tu zapis nutowy zrobić ? :)))
                      • urszulka_ma Dobry wieczór:) 27.01.05, 21:13
                        pozdrawiam<a href="http://pilichowski.pl/ima ges/nuty-funky.gif">pozdrawiam< /a>
                        • yoanna Re: Dobry wieczór:) 27.01.05, 21:34
                          sprytne Urszulko...
                          tylko takie smutnawe troche te nutki.... ;)
                          • urszulka_ma Re: Dobry wieczór:) 27.01.05, 21:37
                            ..bo smutno mi..
                            • yoanna Re: Dobry wieczór:) 27.01.05, 21:39
                              urszulka_ma napisała:

                              > ..bo smutno mi..

                              czemu Urszulko ???? :(
                              • urszulka_ma w skrzynkach dziś.. 27.01.05, 21:47
                                ..same smutne wiadomości..
                                • yoanna Re: w skrzynkach dziś.. 27.01.05, 21:54
                                  to źle...
                                • yoanna Re: w skrzynkach dziś.. 27.01.05, 22:05
                                  dzisiejszy dzień rzeczywiście dostarcza powodów do zadumy...
                                  smutne rocznice...
                                  niepotrzebna śmierć...



    • oldpiernik Re: znalezione w skrzynce II 28.01.05, 09:24
      w mojej skrzynce znalazłem zdjęcia
      to wcale nie dowcip
      dziękuję :)

      OLDPOGODNY
      • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 28.01.05, 21:05
        ...tylko dzieci nimi nie strasz..:))))
    • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 30.01.05, 20:43
      znalazłam bajkę....;)
      nie dla dzieci... www.qwarta.ru/new/entertainment/redgirl.htm
      • oldpiernik Re: znalezione w skrzynce II 31.01.05, 06:53
        jak to nie dla dzieci
        przecież tego teraz w tv na pęczki
        może kolory mniej wyraziste, treść jednak zbliżona

        OLDZGRYZ
    • urszulka_ma Re: znalezione w skrzynce II 01.02.05, 10:25
      Yoanno..uśmiałam się z tego numerku..dziękuję..;)

      z numerkami pokoju..taki humorek:
      Zastanawiały się kobiety w sanatorium, dlaczego jedna taka, co tylko do
      kościoła chodzi, ma wielkie powodzenie..a one nie..
      pytają:
      - co Ty robisz..że tylu facetów do Ciebie przychodzi..
      idę do kościoła - odpowiada i kiedy kapłan ..mówi:
      podajcie sobie znak pokoju
      - mówię w koło....11...11...11....
      • halina501 Re: znalezione w skrzynce II 03.02.05, 13:11
        Znalazłam pączki.Całą tacę pączków.
        Dziękuję cover.Doskonały z Ciebie "cukierniczek" :)))))
        • urszulka_ma Re: znalezione w skrzynce II 03.02.05, 16:40
          halina501 napisała:

          > Znalazłam pączki.Całą tacę pączków.

          niom..pychotka:)))

      • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 03.02.05, 13:24
        Byłam kiedyś w sanatorium...
        ale w kościele ani mru..mru...;)))))
        • urszulka_ma Re: znalezione w skrzynce II 03.02.05, 16:37
          a te.. iskiereczki w oczach..hmm?:)))
    • oldpiernik Re: znalezione w skrzynce II 14.02.05, 08:46
      pa pier - pożegnanie Piotra (po francusku)
      halibuty - obuwie Haliny
      mikrusek - niewielki Rosjanin
      miniaturka - mała Turczynka
      koszmar - pojemnik ze zjawami -
      persona non grata - człowiek bez mebli
      sekretarka - tajemnica Arkadiusza
      Paryż - pożegnanie z chińskim specjałem
      portmonetka - przystań pieniędzy
      czytanie - pytanie, czy cos jest niedrogie
      maszynka - egoistyczny stosunek do wieprzowiny
      omotanie - reklama proszku OMO
      Stary Sącz - zachęta dla starszego człowieka, aby pił przez słomkę
      celibat - bat Celiny
      kotlina - sznurek pochodzenia zwierzęcego
      Casanova - nowe pieniądze
      mapet - człowiek z niedopałkiem
      gazda - dostawca propanu
      pampers - rasowy kot Pameli Anderson
      metafizyka - nielegalny punkt sprzedaży alkoholu, z którego korzystał np. Isaac
      Newton
      parlament - płacz we dwoje
      natomiast - Pakt Atlantycki dla grodów
      kotara - skrzyżowanie kota z papuga
      kajzerka - gdzie on patrzy?
      ekstradycja - zapomniane zwyczaje
      panda - prośba o jałmużnę
      Wytnij Houston - amerykańska wybrakowana mapa
      Honolulu - zaproszenie do spania
      fabryka - roztańczony dezodorant
      domieszka - oszczędzanie po staropolsku
      piknik - Najwyższa Izba Kontroli grających w pokera
      fama - człowiek posiadający mydło lub dezodorant
      parkomat - zagrywka szachowa na parkingu
      pantera - kolej na Pana
      • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 14.02.05, 09:37
        :))))
        kajzerka brzmi swojsko...:)))
      • kocibrzuch Re: znalezione w skrzynce II 14.02.05, 18:32
        uśmiałem się setnie, dzięki
    • yoanna Re: znalezione w skrzynce II 15.02.05, 08:34
      :))))))

      " W sali operacyjnej panowała cisza, przerywana tylko wesołym brzęczeniem much,
      przelatujących od czasu do czasu w pobliskiej trupiarni. Trzej asystujący
      lekarze nie odrywali wzroku od spowitej w białe całuny postaci pacjenta, od
      której krwawo odcinało się wyodrębnione pole operacyjne, atakowane wprawnymi
      rękami docenta Basseta, ucznia i godnego następcy słynnego profesora Wilczura.
      - Wyjątkowo duże migdałki - mruknął anestezjolog, dr Kundelek, ostrząc
      jednocześnie na podręcznym toczydle igłę od jednorazówki, aby była gotowa do
      ewentualnej iniekcji.
      - Siostro, kombinerki - warknął docent Basset spod maski, mającej zapobiegać
      tak rozpowszechnionemu wśród chirurgów nawykowi oblizywania skalpela.
      - A żeby cię -dodał, mocując się z jakimś opornym ścięgnem. Nagle puściło z
      jękiem jak urwana gumka od majtek, a chirurg usiadł w kałuży posoki, trzymając w
      szczypcach krwawy ochłap. Zabrzmiały spontaniczne oklaski. Współpracownicy
      podchodzili pragnąc uścisnąć dłoń mistrza, podczas gdy adiunkt, dr Wygrzmocony
      ślinił nitkę, aby nawlec igłę i zaszyć bulgoczącą jeszcze ranę.
      - A pójdziesz - docent Basset żartobliwie przepędził tłustego szpitalnego kota,
      ciągnącego coś z kubełka.
      Basset był już bez maski, jego wspaniała, męska twarz świeciła od potu, ale w
      oczach widać było radość z udanej operacji. Żartował nawet z asystentką
      ściągającą połatane, gumowe rękawiczki:
      - Znowu dwie łatki zostały w pacjencie, panno Franiu - mówił z humorem - a
      potem podczas rehabilitacji ozdrowieńcy się skarżą, że co przysiad, to balonik!
      - A z pana docenta to wieczny jajcarz - śmiała się Frania, czyli Franciszka
      Ruchała, patrząc rozkochanym wzrokiem na Basseta.
      - Że jajcarz, to fakt - mruknął kwaśno adiunkt Wygrzmocony, przyglądając się
      rozwiniętemu już z prześcieradeł pacjentowi. Wszyscy spojrzeli w tym kierunku.
      Cisza zaległa salę.
      - Ładne migdałki mu pan wyciął... - bąknął z przekąsem anestezjolog. - A skąd
      mogłem wiedzieć o sumitował się docent Basset. - Jak przyszedłem do sali, to
      pole operacyjne było już odsłonięte, a reszta zasłonięta!
      - Pewnie Walkowiak znowu się upił i ułożył pacjenta na odwyrtkę - podsunęła
      siostra przełożona.
      Dr Ruchała podskoczyła nagle i po dziecinnemu plasnęła dłońmi:
      - Wiem! Wszyjemy mu z powrotem i nawet nie zauważy!
      -Akurat... - siostra przełożona wskazała na spęczniałego od przeżarcia kota,
      który siedząc na oknie oblizywał się smakowicie. - Już tam mój Mruczuś żadnym
      podrobom nie przepuści! - dodała z uznaniem, drapiąc czule za uchem spasionego
      bydlaka.
      Tymczasem adiunkt Wygrzmocony, studiujący od kilku chwil kartę pacjenta, złapał
      się oburącz za głowę:
      - Panowie, czy wiecie kto to jest? Toż to jest towarzysz Podnośnik!
      - Obecny! - zawołał pacjent, siadając aa stole operacyjnym. - Co to jest? Gdzie
      ja jestem? O co walczymy? Dokąd zmierzamy? - dopytywał się głupio, jak to zwykle
      bywa w pooperacyjnym szoku. - O, widzę, że już po zabiegu! - dodał, odzyskując
      świadomość i zaraz też wpadł w tonację swoich rozlicznych przemówień: -
      Pragnąłbym z tego miejsca - zaczął - złożyć serdeczne, braterskie podziękowania
      naszej uspołecznionej służbie zdrowia, służącej swą ciężką, wytężoną i ofiarną
      pracą, ludowi miast i wsi... - A dlaczego ja tak cienko mówię? - zainteresował
      się naraz.
      - No cóż... - wyjaśnił Basset, unikając jego wzroku. - Migdałki!
      - To jakżeż ja teraz będę przemawiał? - zmartwił się towarzysz Podnośnik.
      -Chyba... - dodał z nadzieją - chyba, że przejmę Referat Do Spraw Kontaktów z
      ZSMP! Tam są sami gówniarze około czterdziestki i przeważnie jeszcze przed mutacją!
      Ale docent Basset nie słyszał już tych stów, spieszył bowiem do domu, gdzie
      czekała go rodzinna uroczystość: imieniny jego pięknej żony, pani docentowej
      Jolanty Basset..."
    • oldpiernik Re: znalezione w skrzynce II 17.02.05, 07:40
      Wyłowił wędkarz starą butelkę. Widzi w środku siedzi Dżin. Zaczyna więc
      pocierać szkło. Trze, trze i nic. Nagle słyszy przytłumiony głos:
      - Korek wyciągnij głąbie.


      * * *
      - Ojcze czy spanie z dziewczyną to wielki grzech?
      - To nie grzech synu, tylko wy młodzi to rzadko śpicie...


      * * *
      - Cześć tato, wróciłem!!!
      Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta:
      - A gdzieś ty był?
      - W wojsku tato...


      * * *
      W kieliszku z wódką optymista widzi 40% spirytusu, pesymista – 60% wody...
      - A co widzi realista?
      - Realista nie patrzy, on pije...


      * * *
      "Playboy" od marca będzie wydawany w wersji dla żonatych. Na rozkładówce
      ukazywać się będzie zdjęcie tej samej dziewczyny.


      * * *
      W haremie do nowego eunucha podchodzi inny. - Coś taki zły?
      - Bo nie dość, że wykastrowali mnie na siłę to ten żartowniś - doktor
      powiedział: "do wesela się zagoi"!


      * * *
      W sanatorium. Turnus wrześniowy. Jeden pensjonariusz do drugiego:
      - Chłodne w tym roku to babie lato.
      - Jakie baby takie lato.


      * * *
      - Chcę cię dziś zaprosić na magiczną noc miłości
      - Co masz na myśli?
      - Najpierw dużo seksu, a potem... ty znikasz.
      • cover_wielki Re: znalezione w skrzynce II 17.02.05, 10:07
        świetne, ten ostatni bardzo mi sie podoba :)))))
    • oldpiernik Re: znalezione w skrzynce II 24.02.05, 08:13
      Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Nagle
      wyprzedził go Mercedes, dziadek się wystraszył, Mercedes zatrzymał się na
      światłach, dziadek z tego strachu nie dał rady, huknął w tył Mercedesa.
      Wysiada dwóch byków:
      - I co, dziadek, prz***bałeś?
      - Tak (cienkim, wystraszonym głosem)
      - Masz kasę?
      - Nie.
      - A ubezpieczenie?
      - Nie.
      - A syna?
      - Mam.
      - To masz tu komóreczkę, dzwoń po syna, to odrobi u mnie, bo ty się do roboty
      nie nadajesz. Dziadek zadzwonił, podjeżdżają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada
      kilku byków i jeden z nich mówi:
      - I co tatuś???? Przyp***dolił, jak cofał?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka