Dodaj do ulubionych

dom czy mieszkanie

17.01.05, 16:36
cholera
ciężko się zdecydować
jaką drogę sobie wybrać..
Obserwuj wątek
    • asica74 Re: dom czy mieszkanie 18.01.05, 00:47
      dom... nieduzy ale dom
    • sabba Re: dom czy mieszkanie 18.01.05, 08:11
      Dom piekna rzecz. Ni i przyzslosciowa. Ale tez wiazaca. Chyba ze nie masz
      problemu z tym ze po jakims czasie go sprzedasz wkladajac uprzednio prace w jego
      dopieszczanie. No i jak dom to musi sie tez zgadzac okolica. Mozna sobie
      standarty zanizac lub zawyzac ale np dla mnie dom musi miec wybieg, duzo wybiegu
      i przestrzen, jasne ze nie kazdy moze sobie pozwolic na domek pod lasem, nad
      jeziorem i zeby nie bylo innych domow w bezposrednim sasiedztwie...ale tutaj nie
      warto sie pakowac w szeregowke na jakims osiedli gdzie dom przy domu sie
      gniecie...takie moje zdanie.
      Mieszkanie - zawsze dobrze miec. Bo potem mozesz go wynjamowac mieszkajac w
      powyzszym domu (zakladajac ze prawa wynajmu sie troche na korzysc wlasciciela w
      PL polepsza...). Jak dla mnie, mieszkanie nie w bloku ale najlepiej w kamienicy
      w centrum Krakowa. Pomarzyc mozna, wiem.
      No dobra, ja bym dom wybrala. Jesli jest wizja i mozliwosci ze w tym miejscu
      osiadziecie na dluzej to dom. Zreszta, co ja tam wiem...
      • gph no mam możliwość w kamienicy w centrum 18.01.05, 10:15
        ale to udział
        i jakoś tak kręcę nosem, mimo że cena okazyjna, oklica dobra
        ale tak jakoś mi się chce, zeby choć gwiazdy było widać;)))
        • wodnik74 Re: no mam możliwość w kamienicy w centrum 18.01.05, 10:34
          Jak będziesz mieć gwiazdy na codzień to Ci się szybko znudzą. Lepiej mieszkać w
          centrum jak się ma gdzie wyjeżdzać na wieś :)
          • gph Re: no mam możliwość w kamienicy w centrum 18.01.05, 10:50
            wodnik74 napisała:

            > Jak będziesz mieć gwiazdy na codzień to Ci się szybko znudzą. Lepiej mieszkać
            w
            >
            > centrum jak się ma gdzie wyjeżdzać na wieś :)

            zawsze można wyjeżdżać do miasta
            jakby na to nie patrzeć ;)
        • boldhead Re: no mam możliwość w kamienicy w centrum 18.01.05, 10:43
          jak okazja jest pewna i sprawdzona to brac.
          • gph Re: no mam możliwość w kamienicy w centrum 18.01.05, 10:51
            boldhead napisał:

            > jak okazja jest pewna i sprawdzona to brac.

            albo ja wiem, czy pewna?
            udział.
            to mnie martwi
            • sabba co to znaczy udzial? 18.01.05, 11:37
              ze sie tak glupio zapytam??? Jak wchodzic w spolki to tylko z pewnymi ludzmi:)
              Ale kto tu dzis jest pewny. A masz jakis dom na widoku dla porownania?
              • gph Re: co to znaczy udzial? 18.01.05, 11:39
                sabba napisała:

                > ze sie tak glupio zapytam??? Jak wchodzic w spolki to tylko z pewnymi ludzmi:)
                > Ale kto tu dzis jest pewny. A masz jakis dom na widoku dla porownania?

                niebardzo. tzn. jakieś tam domy są ale jeszcze nie oglądałem.
                udział - to współwłasność w kamienicy i wiąże się z potencjalnym wybuleniem na
                remont części wspólnych ;( za to nie ma czynszu itede.
                • sabba Re: co to znaczy udzial? 18.01.05, 11:46
                  jezeli masz duzo czasu i nie musisz juz zaraz kupowac to ogladnij domy. Nie mam
                  pojecia jak stoja teraz i czy mieszkanie w Krakowie jest drozsze niz dom w
                  okolicy. Zalezy gdzie chyba. Jak juz sobie poogladasz domki to bedzie mial
                  porownanie. Ja bym chyba wolala dojezdzac do miasta. Nawet jesli codziennie do
                  pracy...
                  W ten udzial bym nie weszla. Bo nie wiem jak to funkcjonuje , kto decyduje o
                  remontach itede. Kolezanka ma kamienice z rodzina, wydawaloby sie ze lepiej sie
                  dogadac. Klotnie takie sa i po sadach sie ciagaja. MOze z obcymi by sie lepiej
                  wyszlo, nie wiem. Idz ogladaj domy....
    • peteen mieszkalem pół życia w mieszkaniu i pół w domu... 19.01.05, 21:36
      dziś mam małą szeregówkę na granicy krakowa, żadnych sąsiadów nad i pode mną,
      maleńki ogródek...
      jeśli nie będę musiał - nigdy nie wrócę do bloku, ani kamienicy...
      • gph szeregówka jawi mi się 21.01.05, 09:24
        mimo wszystko jako półśrodek ;)
        • peteen z powodu sasiadów z boku? 21.01.05, 22:59
          mieszkam tak 5 rok i nie przeszkadzamy sobie nic a nic...
          • gph Re: z powodu sasiadów z boku? 24.01.05, 10:00
            peteen napisał:

            > mieszkam tak 5 rok i nie przeszkadzamy sobie nic a nic...

            no bo Ty głównie na forum siedzisz
            :DD
    • bluetab70 Dom, zdecydowanie 23.01.05, 00:22
      mieszkałam całe zycie w dobrej kamienicy w centrum: duże mieszkanie, 1 pietro,
      mili, nieuciązliwi sąsiedzi, 10 min do Rynku, 3 min nad Wisłę; fajna,
      bezpieczna okolica ( przynajmniej gdzieś tak do późnych lat 90tych, chociaż i
      potem nie było niebezpiecznie, za to o wiele mniej fajnie- przede wszystkim:
      parkowanie. Przerąbane, zapomnij o parkowaniu miedzy 8 rano a 24.00 ( no,
      chyba, że masz garaż albo parking space. Po drugie: Kijów pieprzony ( kino
      znaczy) - poziom uciązliwości porównywalny z dworcem głównym albno stadionem w
      czasie meczu. Stadion ( Cracovia) był zresztą pod nosem. Jedyna zaleta: mogłeś
      zalać pałę w dowolnej knajpie na starym albo na kazku, i nawet bez grosza przy
      duszy w sensownym czasie doczołgiwałeś się do domu.

      Jak teraz mieszkam - wiesz. Po półtora roku zapomniałam, ze kiedyś nie
      mieszkałam w domu... Jakość życia - nieporownywalna, masz swój kawałek
      trawnika, dzieci wypuszczasz z domu bez obaw, że szaleniec na drodze je
      rozjedzie... chcesz kawę na tarasie, sniadanie na trawie - masz:)) Przestrzeń
      zyciowa też większa, niż w nawet dużym mieszkaniu . No i ten kawałek nieba nad
      głową... (a od Mikołaja Maciek wyszabrował teleskop - też fajna zabawa)
      Zresztą, co ci będę pisać, sam wiesz:)))

      I jeszcze jedno: mamy mały udział w pewnej kamienicy, tj jesteśmy włąścicielami
      mieszkania, które zajmuje dozorczyni. Działa to na zasadzie wspólnoty
      mieszkaniowej, czynszu co prawda nie płacisz, ale jest fundusz remontowy, co
      mniej więcej na jedno wychodzi. Decyzje o remontach podejmuje się na zebraniach
      właścicieli, więc jeśli tylko jesteś obecny, możesz stanąć okoniem - gorzej,
      jeśli cię przegłosują. Ale między bogiem a prawdą - nie ma fizycznej siły, żeby
      cię zmusić do partycypowania w kosztach, jeśli nie chcesz. Robi tak jeden z
      współwłaścicieli "naszej" kamienicy: mówi, że nie ma kasy i nie da, jak inni
      chcą, to niech sobie remontują sami. Jak dotąd nie ma na niego haka...



      Pomóżmy Małgosi

      Pinezka
      www.kazimierz.com

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka