abc9
06.02.05, 02:52
Poruszę chyba temat kontrowersyjny, mam nadzieję, że mnie nie zabijecie, a za
to może forum drgnie.
Jakiś czas temu, chyba Lisena pisała między innymi o tym, że nie mając
własnego motocykla, prosi innych, aby ją przewieźli (wątek o seksie za
przejażdżkę). Wątek ciągnął się w nieskończoność, a jakoś nikt nie zwrócił
uwagi na jedną rzecz: ona się nie boi wsiadać na motocykl z kimś nieznajomym.
Może ja jestem nienormalna, ale bałabym się, że facet który ma mnie przewieźć
jeździ kiepsko i może się to źle skończyć. A może na przykład swój pierwszy
motocykl kupił wczoraj, prawo jazdy planuje zrobić w przyszłym roku i nie
wiózł w życiu pasażera, ale chętnie mnie przewiezie i zobaczy jak to jest?
Przecież bywają tacy...
Ja mam wielu znajomych motocyklistów, ale tych z którymi bez obaw mogę wsiąść
na motocykl mogę policzyć na palcach jednej ręki. No a to, że skutki wypadku
dla pasażera motocykla są trochę gorsze niż dla pasażera samochodu, przyzna
mi chyba każdy.
Co myślicie na ten temat?
Pozdrawiam
Anka
P.S. Liseno, nie obraź się!