Dodaj do ulubionych

wyjasnienie mamalgosi II

20.02.05, 14:02
Nie dziwi Was to, że gdy wydarzy się Wam coś nadzwyczajnego - obojętne, czy to
wielkie szczęście, czy wielka tragedia - że życie toczy się normalnie dalej?
banalne, ale prawdziwe. Wszyscy robią wszystko to co zwykle, a dla mnie
nastąpił koniec jakiegoś świata. Żeby było jeszcze dziwniej - moje życie też
się toczy normalnie: musze wstawać, robić zakupy, pracować, jeść...Z
niektórymi ludźmi trzeba rozmaiwać, jakby się nic nie stało. Dla mnie to
okrutne, chociaż to zapewne jedyna droga powrotu do życia. Czasem budzę się
rano i nie pamiętam, że coś się wydarzyło. Po chwili jendak świadomość i
pamięć powraca.
Kiedyś przeczytałam takie zdanie: Wszystko jest do zniesienia. I to właśnie
jest nie do zniesienia". Nie wiem, kto to powiedział, ale dokładnie to teraz
czuję.
Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim, którzy się o mnie zatroszczyli - myślę, że
Wasze słowa nie pozostały bez dobrego wpływu.
Wracam na forum.
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 14:21
      Znam to,znam...Śnił mi się ta świnia,który mi jeden z końców zafundował...
      • oko_jeza Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 14:28
        tak właśnie jest...coś dla nas się skończyło, jesteśmy w dołku, ale otoczenie wymaga od nas tego, co zawsze...też tak kiedyś miałam, chociaż moja tragedia wielka nie była- ale dla mnie była osobista i bolesna. a musiałam być "dobrą córką", uczyć się, chodzić na angielski a przed znajomymi udawać, że wszystko jest ok...bo niedyspozycja nie jest odbrze widziana...
    • elli_nika Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 14:27
      jest taki wiersz Elisabeth jennings "zostw rzeczy w spokoju". Życie toczy się
      nadal swoim normalnym trybem. A wszystko wokół jest po prostu tym, czym jest.
      To nasz zal, smutek powoduje ze kalendarz, zasuszone kwiaty sa stają się czymś
      innym - przypominają o przykrych wydarzeniach. Ale trzeba się nauczyć pozwolić
      im być po prostu tym, czym są. Bo cokolwiek się stanie, jutro i tak po swojemu
      wzejdzie słońce.
      • mamalgosia Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 15:01
        ale własnie to jest dla mnie okrutne...
        • kochanica-francuza Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 15:23
          mamalgosia napisała:

          > ale własnie to jest dla mnie okrutne...
          No.Albo się pogodzisz,albo się nie pogodzisz.Dostaniesz nerwicy,zostaniesz
          odludkiem.Z tym też można żyć.

          Ja na przykład nie jestem w stanie podjąć pracy poza domem,chociaż u cholery
          jasnej ostatnio stwierdziłam,że jestem całkiem pożądana na rynku pracy...Dwa
          telefony,dwóch chętnych pracodawców...We wtorek mam rozmowę - nie idę.Nie
          wysłałam CV...
          • a000000 Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 18:55
            Nie idziesz, Kochanico, na rozmowę o pracy? Idź, niczego nie tracisz. Zrób
            wielki krok w samodzielność. Jak sie uda, to pięknie, jak nie - dziury w niebie
            nie będzie.
            • kochanica-francuza Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 19:04
              a000000 napisała:

              > Nie idziesz, Kochanico, na rozmowę o pracy? Idź, niczego nie tracisz. Zrób
              > wielki krok w samodzielność. Jak sie uda, to pięknie, jak nie - dziury w niebie
              >
              > nie będzie.

              Nic nie rozumiesz.Ja już się nastawiałam.Robię się podenerwowana,podminowana
              stale,zapomniałam cudzej dyskietki w kawiarence(szczęściem sprawa już wyjaśniona).

              Ja po prostu,po tych wszystkich moich tragediach,NIE MOGĘ biec na ósmą w
              garsoneczce do pracy i udawać,że szalenie interesuje mnie rozwój firmy Dupex
              produkującej nalepki na nocniczki albo części do kafara.

              Żyć jak zwykli ludzie.

              Nie.
              • mamalgosia Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 19:06
                Kochanico, ale tak to już jest, że gdzieś trzeba pracować - tzn. jeśli się chce
                miec jakieś pieniądze
                • kochanica-francuza Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 19:11
                  mamalgosia napisała:

                  > Kochanico, ale tak to już jest, że gdzieś trzeba pracować - tzn. jeśli się chce
                  > miec jakieś pieniądze

                  W domciu,w domciu.Będę teksty tłumaczyć.

                  Myślisz,że ja nie chciałam? Że się ze sobą pieszczę?

                  Formy odludkostwa bywają różne...
              • kochanica-francuza Re: wyjasnienie mamalgosi II 20.02.05, 19:10
                Mało tego azerko.We wtorek to miała być ta "gorsza" praca ("co oni z ciebie
                zrobią" - westchnął mój piękny anglista):telemarketing po szwabsku.Wieczorami.
                Tzn.dwie zmiany,ale chciałam późniejszą.I to była robota w typie:
                ach-my-się-rozwijamy-i-nasi-pracownicy-też-się
                -rozwijają-kursy-językowe-praca-z-trudnym-klientem - czyli:cyborgi przodem do
                przodu,stachanowcy:300% normy w sprzedawaniu nikomu niepotrzebnych produktów.

                Ta z CV (DWIE godziny walczyłam z kompem celem stworzenia w nim cv i swego
                zdjęcia - w realu byłoby 5 minut - nie ma jak komp ułatwiający nam życie)była
                fajniejsza:robótka biurowa,listy handlowe i gadanie z od czasu do czasu
                przyjechanym Niemcem...

                Właściwie chciałam to wziąć dlatego tylko,żeby mieć doświadczenie przy szukaniu
                pracy we Francji.Ale trudno,trzeba postawić na tłumaczenia...
    • sunday Re: wyjasnienie mamalgosi II 21.02.05, 09:55
      Mamałgosiu, "Innego końca świata nie będzie." ...
      Ciepło o Tobie myśleliśmy, choć to nic nie mogło pomóc.

      Nie(za)budka i Luki
      • mamalgosia Re: wyjasnienie mamalgosi II 21.02.05, 13:39
        myślisz, że nie mogło?
        • diabollo Re: wyjasnienie mamalgosi II 22.02.05, 21:09
          mamalgosia napisała:

          > myślisz, że nie mogło?

          To akurat nie jest najistotniejsze.
          Podpisuję się pod oświadczeniem czcigodnego Lukiego.
          Kłaniam się nisko.
      • isma Re: wyjasnienie mamalgosi II 01.03.05, 09:29
        Mamalgosiu, u nas tez ostatnio bylo marnie ;-(((, i nadal jest. Ale bedzie
        dobrze. Jakkolwiek by nie bylo, bedzie dobrze. Bo to, co jest najwazniejsze,
        sie nie zmienia, nic tego nie zmienia ;-)))))))).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka