mamalgosia
20.02.05, 14:02
Nie dziwi Was to, że gdy wydarzy się Wam coś nadzwyczajnego - obojętne, czy to
wielkie szczęście, czy wielka tragedia - że życie toczy się normalnie dalej?
banalne, ale prawdziwe. Wszyscy robią wszystko to co zwykle, a dla mnie
nastąpił koniec jakiegoś świata. Żeby było jeszcze dziwniej - moje życie też
się toczy normalnie: musze wstawać, robić zakupy, pracować, jeść...Z
niektórymi ludźmi trzeba rozmaiwać, jakby się nic nie stało. Dla mnie to
okrutne, chociaż to zapewne jedyna droga powrotu do życia. Czasem budzę się
rano i nie pamiętam, że coś się wydarzyło. Po chwili jendak świadomość i
pamięć powraca.
Kiedyś przeczytałam takie zdanie: Wszystko jest do zniesienia. I to właśnie
jest nie do zniesienia". Nie wiem, kto to powiedział, ale dokładnie to teraz
czuję.
Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim, którzy się o mnie zatroszczyli - myślę, że
Wasze słowa nie pozostały bez dobrego wpływu.
Wracam na forum.