Dodaj do ulubionych

40-latek z dzieckiem

19.04.05, 12:04
Czy to człowiek zadżumiony, niewart, by sie nim zainteresować, by go pokochać?
Z moich obserwacji wynika, że kobiety niezbyt chętnie patrzą na takich
tatusiów. Dlaczego się tak dzieje? Czy dziecko może być przeszkodą?
Obserwuj wątek
    • natrealna Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:10
      no proszę... a swojego czasu szukałam samotnego faceta z dzieckiem... i jakoś
      się na tym pośliznęłam ;))
      • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:12
        Czy to oznacza, że nie znalazłaś, albo znalazłaś i nie jesteś zadowolona?
        A swoja drogą, czy moje obserwacje są słuszne?
        • natrealna Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:16
          miałam problemy ze znalezieniem, a jak już myślałam że znalazłam, okazało się
          że nie ma różnicy między szybkim gościem ok. 25 lat a starszym o piętnaście lat
          facetem z dzieckiem... ale mogłam po prostu tak trafić ;)
          • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:23
            Mam nadzieję, że nie generalizujesz...:P
            • natrealna Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:27
              nie, tym bardziej że przestałam kogokolwiek szukać i gdziekolwiek, przyjęłam że
              jestem i będę sama i staram się czerpać z życia będąc sama ile się da
    • jasmina_tdi Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:14
      Wszystko zalezy od tego, jaki tatuś i jakie dziecko. Jak wyhodowałeś sobie
      wcielenie szatana (i rozkochanym ojcowskiem okiem zdajesz się tego nie
      dostrzegać) to nie dziw się, że jesteś sam. Jeśli jednak i Ty i dziecko
      jesteście ok, to po prostu nie trafiłes jeszcze na swoją połówkę. I tyle.


      nattaniel napisała:

      > Czy to człowiek zadżumiony, niewart, by sie nim zainteresować, by go pokochać?
      > Z moich obserwacji wynika, że kobiety niezbyt chętnie patrzą na takich
      > tatusiów. Dlaczego się tak dzieje? Czy dziecko może być przeszkodą?
      • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:21
        Corka jest wychowana w tradycyjnie- surowy sposob. Kocham ją, ale na pewno nie
        rozpieszczam. Nie jest juz malutkim dzieckiem- 11 lat i widze, ze brakuje jej
        kobiecej dloni. Nie chce tu powiedzieć, że szukam mamusi dla małej. Nie, szukam
        swojej połówki, ale akceptacja dziecka jest tutaj warunkiem koniecznym.

        Znam kilku kolegów w moim wieku, którzy po rozwodzie, ale bedąc bez dzieci,
        dosyć szybko znaleźli nowe partnerki. Dlatego zastanawiam się, czy sam fakt
        posiadania przychówku nie dyskwalifikuje lekko takiego człowieka w oczach
        niewiast?
        • natrealna Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:25
          wiesz co, mam znajomych, którzy "mają" różne dziwne "przywary" i mimo wszystko
          znajdują partnerów, ba, są z nimi latami i wielkiej miłości...
          • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:41
            Czyli są szczęśliwcami, bo nawiązując do Twojego poprzedniego posta, jakoś nie
            chce mi się wierzyć, że można dobrowolnie skazywać sie na samotność, wmawiajac
            jeszcze sobie, że sie jest szcześliwym. Według mnie takie podejście kłóci sie z
            pragnieniami każdego- by kochac i być kochanym.
            • natrealna Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:43
              tak, są szczęśliwcami, nawet nie wiedzą jak bardzo :))
              • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:45
                W tym zdaniu zawarłaś odpowiedź na moje pytanie. Dzięki za potwierdzenie :P
                • natrealna Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:47
                  cieszę się że w tak skomplikowany sposób mogłam być mimo wszystko pomocna ;))
                  • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 13:03
                    Skuteczność jest najważniejsza, nawet jeśli mówisz "przez kwiatki" :P
        • jasmina_tdi Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:54
          No cóż, częściowo odpowiedziałeś sobie na pytanie - Twoja córka już JEST
          wychowana. Patrząc z boku, osoba, która wejdzie z Tobą w układ stworzy nie tyle
          parę z dzieckiem, co trójkąt, którego częscią będzie duże dziecko. Co innego
          wychowywac swoje dzieci, a co innego trafić na dziecko już wychowane i przez
          kolejne lata zgrzytać zębami na to wychowanie. Problem byc moze jest w tym, że
          ona nie jest juz mała. Poza tym chyba głupio robisz, warunkując potencjalną
          znajomość od akceptacji dziecka. Znam trochę takich, co też się trzęśli, bo
          dzieciakowi nikt się nie podobał, a teraz są sami (czy dzidzia pomyślała
          wyfruwając z gniazdka, co narobiła? Wątpię).

          nattaniel napisała:

          > Corka jest wychowana w tradycyjnie- surowy sposob. Kocham ją, ale na pewno
          nie
          > rozpieszczam. Nie jest juz malutkim dzieckiem- 11 lat i widze, ze brakuje
          jej
          > kobiecej dloni. Nie chce tu powiedzieć, że szukam mamusi dla małej. Nie,
          szukam
          >
          > swojej połówki, ale akceptacja dziecka jest tutaj warunkiem koniecznym.
          >
          > Znam kilku kolegów w moim wieku, którzy po rozwodzie, ale bedąc bez dzieci,
          > dosyć szybko znaleźli nowe partnerki. Dlatego zastanawiam się, czy sam fakt
          > posiadania przychówku nie dyskwalifikuje lekko takiego człowieka w oczach
          > niewiast?
          • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 13:06
            Chyba troszeczkę źle sie zrozumieliśmy. To nie dzidzia ma akceptować! Dzidzia
            ma zostać zaakceptowana :P
            • jasmina_tdi Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 16:23
              Aaaaaaaa... :) No to w tą stronę na pewno będzie łatwiej. Opisałam Ci po prostu
              swj punkt widzenia: spotykam faceta z odchowanym dzieckiem --> co sobie
              wyobrażam. Na pewno Ci się uda, powodzenia!

              nattaniel napisała:

              > Chyba troszeczkę źle sie zrozumieliśmy. To nie dzidzia ma akceptować! Dzidzia
              > ma zostać zaakceptowana :P
    • goldstueck Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:27
      Nie przesadzaj, wszystko zalezy od tego czy stanowicie sympatyczna pare-tatus-
      corka, jesli tak to na pewno sie uda. Ja uwazam, ze jak facet ma 40 lat i ma
      dziecko to suuuuuper, w koncu do tego wieku to trzeba na cos powaznego
      zapracowac. Wedlug mnie to nawet zaleta.pozdr:)
      • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 12:39
        Dzieki za miłe słowa. mam nadzieję, że znajdą one potwierdzenie w życiu. Córki
        na pewno nie muszę się wstydzić, a sam sie będę starał :P
    • kotek_mru Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 13:14
      a czy moze nie jest tak ,ze to Twoja Corcia nie chce akceptacji innych
      kobiet...nie chce Ciebie stracic??:)
      • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 13:22
        Sadzę, że jest wręcz przeciwnie. Widzę jak garnie sie do kobiet. Nieraz już
        wspominała, że szkoda iż nie ma mamusi. Sądzę, że nie miałaby kłopotów z
        akceptacja kobiety u mojego boku. Zresztą, ja przecież szukam kobiety dla
        siebie...
        • kotek_mru Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 13:24
          no coz,pozostaje mi tylko zyczyc owocnych poszukiwan:)
          powodzenia:)
          • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 13:35
            Dziękuję pięknie. Chociaż dalej nie wiem, co kobietom przeszkadza facet z
            dzieckiem :P
            • kotek_mru Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 13:40
              moze nie w tej kategorii wiekowej szukasz??;))
              znikam..pa!
    • sklonowana40 Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 13:26
      Podobne problemy napotyka tez 40 latka z dzieckiem (lub dziecmi). Nie dosc, ze
      starszawa (hihi), to jeszcze z cudzymi dziecmi, najczesciej zbyt duzymi, zeby
      nowy partner matki mogl im "ojcowac" bez problemów... Mysle, ze jednak
      mezczyzna z dzieckiem ma wieksze szanse na znalezienie partnerki, niz kobieta w
      takiej samej sytuacji. Czyli - glowa do gory, znajdziesz jeszcze tą połówkę:)
      Pozdr.
      • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 13:38
        Kobiety łatwiej wychodza z takich sytuacji. Wygrywaja właśnie kobiecościa.
        • sklonowana40 Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 14:35
          Taaa, ciekawe co ma do tego kobiecosc??? Ja sama przezywalam to pare razy
          (nawet jak bylam mlodsza i chetna do ewentualnego ponownego przekazania
          materialu genetycznego) i zapewniam, ze chociaz jestem uwazana nawet za bardzo
          kobieca, nijak sie to mialo do zwiazku ze mna i moimi dziecmi. Bo co by nie
          mowic, dzieci tez sa z tym zwiazku i obie strony (dzieci + partner) musza sie
          nawzajem zaakcepowac, bez tego ani rusz....
          • nattaniel Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 14:43
            Tez o tym pisalem wczesniej. To nie mala ma akceptowac. Chce, by ona została
            zaakceptowana. To jest o wiele ważniejsze. Tak jak pisałem- małej brakuje
            kobiecego towarzystwa i to widać na codzień. Ona nie będzie miała problemów z
            akceptacją.
    • women_in_love 40-latek, partnerka i dziecko 19.04.05, 14:03
      Witam,
      myślę, że jesteś w błędzie w swojej ocenie.
      Jeśli ludzie się kochają nic nie jest w stanie im przeszkodzić :-)))
      a już napewno nie dziecko jednego z partnerów.
      Wydaje mi się, że dokonałeś swoistej projekcji:
      > Czy to człowiek zadżumiony, niewart, by sie nim zainteresować, by go pokochać?
      Ty sam prawdopodobnie czujesz się (podświadomie)niewartym zainteresowania i
      miłości,a za brak samoakceptacji obarczasz winą otoczenie. (być może syndrom
      porzucenia przez żonę? nie wiem)

      > Z moich obserwacji wynika, że kobiety niezbyt chętnie patrzą na takich
      > tatusiów.

      Z obserwacji? Czyli nie z własnych doświadczeń? Może ... przeżyj to sam.
      I nie koncentruj się na kwestii ewentualnego zaakceptowania przez partnerkę
      Twojej córki, najpierw niech zaakceptuje Ciebie, reszta przyjdzie sama.
      Powodzenia :-)
      • nattaniel Re: 40-latek, partnerka i dziecko 19.04.05, 14:32
        Widzisz obserwacje prowadzone sa przy okazji własnych doświadczeń. Musze tu
        dodać, iż nie jestem ułomkiem. Dopóki nie wygadam sie, że jestem szczęśliwym
        ojcem dziecka, sprawy z kobietami układają sie w sposób, któremu nie można
        niczego zarzucić. Gorzej jest, kiedy potencjalna partnerka dowiaduje się o
        istnieniu dziecka. Dlatego też moje pytanie o to, co powoduje kobietami, że nie
        potrafia zaakceptować faceta z dzieckiem? Może to, że obawiaja się że nie bedą
        tymi jedynymi w sercu meżczyzny? :P
        • danek5 Re: 40-latek, partnerka i dziecko 19.04.05, 15:09
          Wydaje mi się, że akceptacje wszystkich zainteresowanych są niezbędne. Piszesz,
          że córka zrobi to bez problemów - to wspaniale.
          Panie, z którymi próbowałeś były pewnie bez dzieci, może też ich mieć nie
          chciały, może wystraszyły się... Radziłabym szukać, np kobiety z synem..., i to
          powinny być ciekawe, ale też o wiele łatwiejsz relacje. Mam syna i przez kilka
          lat taki układ świetnie sie sprawdzał.
        • women_in_love Re: 40-latek, partnerka i dziecko 19.04.05, 19:52
          Apropo's,
          ciekawa jestem - w jakim przedziale wiekowym są Twoje potencjalne partnerki?
          Podejrzewam, że ok. 30, a może poniżej 30 lat, a więc najczęściej panny,
          oczywiście bezdzietne.
          Jeśli tak jest jak podejrzewam, to zachowanie tych kobiet w pełni rozumiem z
          powodów oczywistych. Każda normalna, młoda dziewczyna z "czystą" kartą,
          oczekuje tego samego od partnera: chce założyć rodzinę, mieć dzieci, wspólne
          dzieci. Skąd pewność np. że Twoja córka nie byłaby faworyzowana,
          skąd pewność, że Ty w ogóle chciałbyś jeszcze mieć dzieci?
          No i po co takiej dziewczynie tego typu dylematy?

          > Dopóki nie wygadam sie, że jestem szczęśliwym
          > ojcem dziecka, sprawy z kobietami układają sie w sposób, któremu nie można
          > niczego zarzucić.

          Jak się jest ojcem samotnie wychowującym 11-letnią córkę, to jest to dość
          absorbujące. Jak długi jest okres, dopóki się nie wygadasz? Zapewne niedługi i
          niewystarczający, aby uznać to za związek. Myślę, że powinieneś mówić o tym na
          wstępie znajomości, a nie "wygadać się", uniknąłbyś późniejszego zaskoczenia
          reakcją partnerki.
          Reasumując:
          przyłączam się do wypowiedzi jednej z poprzedniczek, która zasugerowała,
          abyś szukał kogoś w podobnej sytuacji i dorzucę ...w zbliżonym wieku.
          Powodzenia.
          :-)
          • landrynka8 Re: 40-latek, partnerka i dziecko 19.04.05, 20:40
            Apropo's,
            ciekawa jestem - w jakim przedziale wiekowym są Twoje potencjalne partnerki?
            Podejrzewam, że ok. 30, a może poniżej 30 lat, a więc najczęściej panny,
            oczywiście bezdzietne.
            Jeśli tak jest jak podejrzewam, to zachowanie tych kobiet w pełni rozumiem z
            powodów oczywistych. Każda normalna, młoda dziewczyna z "czystą" kartą,
            oczekuje tego samego od partnera: chce założyć rodzinę, mieć dzieci, wspólne
            dzieci. Skąd pewność np. że Twoja córka nie byłaby faworyzowana,
            skąd pewność, że Ty w ogóle chciałbyś jeszcze mieć dzieci?
            No i po co takiej dziewczynie tego typu dylematy?


            Ujęłaś to w 100%! Tu jest pies pogrzebany.
        • isabelle7 Re: 40-latek, partnerka i dziecko 19.04.05, 23:31
          nattaniel napisała:

          > Widzisz obserwacje prowadzone sa przy okazji własnych doświadczeń. Musze tu
          > dodać, iż nie jestem ułomkiem. Dopóki nie wygadam sie, że jestem szczęśliwym
          > ojcem dziecka, sprawy z kobietami układają sie w sposób, któremu nie można
          > niczego zarzucić. Gorzej jest, kiedy potencjalna partnerka dowiaduje się o
          > istnieniu dziecka. Dlatego też moje pytanie o to, co powoduje kobietami, że
          nie
          >
          > potrafia zaakceptować faceta z dzieckiem? Może to, że obawiaja się że nie
          bedą
          > tymi jedynymi w sercu meżczyzny? :P

          Nie. Moim zdaniem jak tak naprawdę nam nie zalezy, nie kochamy to byle co staje
          się pretesktem, a to wiek, odległośc, rodzina, przyjaciele w końcu dziecko.

          I nie zależy to od wieku kobiety. Moze byc po 40 roku zycia a być niedojrzała.
          Raczej zależy to od jej wartości,uczuć i priorytetów. Zresztą skąd wiesz, może
          ona nie będzie mogła miec dzieci, może jej dziecko umrze przy narodzeniu. itp
          Jak dziecko jest wychowywane a nie rozpuszczane to lepiej dla niego.
          Myślę, że porażką jest wychowanie małego egoiste, samoluba i egocentryka.
          Przecież pzez całe życie czlowiek współistnieje z ludzmi, musi umiec byc
          partnerem a nie władcą. Potem jak ma takie pozytywne cechy łatwiej ułozyc mu
          swoje własne życie, łatwiej mu byc partnerem w związku, nie boi sie słowa
          wyrozumiałość ani tolerancja itp.
          Jedyna rada to rozmawiac i rozmawiac. Mowiac ze soba jak to widzimy i jakie
          mamy pytania, obawy itp
    • landrynka8 Re: 40-latek z dzieckiem 19.04.05, 15:52
      Nattaniel jestes w o wiele lepszej sytuacji anizeli kobieta w analogicznej
      sytuacji. Kobietom jest o niebo trudniej.
      Twoja była partnerka wychowuje dziecko?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka