krzysiek_dwadziesciapare
22.04.05, 09:23
Chyba jestem dziwadłem - bo jako jedyny z moich znajomych mam świetne relacje
ze wszystkimi swoimi byłymi kobietami [ pomijając, rzecz jasna, te, które
wyjechały za granicę ;) ]. Kumple robią wielkie oczy, kiedy idę do kina ze
swoją byłą, a inną na browarek, czy pogaduchy - a dla mnie to normalna rzecz.
Nie rozumiem zrywania kontaktów i mówienia o sobie źle, tylko dlatego, że
dwoje ludzi nie nadawało się na związek - przecież to, że nie zagrały do końca
emocje, nie znaczy, że nie można ze soba rozmawiać... hmm, może to dlatego, ze
wszystkie rostania miałem spokojne, bez wyzwisk i kłótni - po prostu
swietrdzaliśmy, że na parę to sie za specjalnie nie nadajemy - i relacje
zaczynały ewoulować...
jak to u was jest, jakie macie relacje z "byłymi" ?