mamalgosia
04.05.05, 11:20
Elli_nika wie, skąd pomysł na taki wątek:)
Jak najbardzije humanitarnie ( dobrze byłoby też estetycznie) usmiercić
gryzonie? Proszę o odrębne potraktowanie myszy i szczurów.
MYSZY: dotychczas stosowaliśmy pułapki, ale te nie zawsze się sklapną i mysza
wyżera pokusę i idzie żreć książki i kable. Gdy już się sklapnie, to krwawi i
zachlapuje krwią okolicę. CZasem zostawia część ciałka w pułapce
SZCZURY: trutka. Dość skuteczna, ale drogo wychodzi, bo strasznie dużo tego
żerą. Poza tym konają w konwulsjach (widziałam). A raz jeden się najadł w
garażu, potem poszedł skonać w odosobnieniu, ostatkiem sił wczepił pazurki w
siatkę kojca naszego psa (pies szczekał ja furiat, bo widział szczura, a nie
mógł go dorwać, bo ten był po drugiej stronie) i zdechł tak właśnie stojąc,
szczerząc zęby w sardonicznym usmiechu.
CHciałabym sobie oszczędzić tych widoków.
Mój ojciec miał taką metodę na szczury (opisuję ją z przyczym historycznych):
miesza się cement z cukrem, obok stawia się miseczkę z wodą. Szczur pożera
cement, bo mu cukier bardzo smakuje, ale potem mu się chce pić, więc zapija.
Po kilku godzinach brzuch mu pęcznieje, aż w końcu go rozrywa. Jeśli w ciągu
tych kilku godzin opusci nasza posesję, to pół biedy...
Proszę o pomoc. Dodam, że nie mam granatów, więc takie załatwienie sprawy nie
wchodzi w grę