Dodaj do ulubionych

Orientacja przestrzenna

25.05.05, 15:31
(Wąteczek cokolwiek sexistowski:)
Ja tu z pytaniem do dam tego foruma: czemuż, ach czemuż niewiasty potrafią
się zgubić nawet na terenie znanym od lat wielu?
Pytanie tak w sumie telefonem mojej lepszej połowy spowodowane, com go chwile
temu odebrał: "czy ty wiesz może gdzie jest w naszym mieście Auchan? Bo
właśnie koło niego stoję i nie wiem, jak mam do domu dojechać..."
I nie byłoby w tym w sumie nic dziwnego, gdyby nie fakt jeden - Auchan jest
dokładnie niecały kilometr od naszego domu, cokolwiek blokami przesłonięty,
ale jest naprawdę blisko ; i fakt drugi - żona wracała z cudzymi dziećmi
(szkolnymi znaczy się), które wiozła z anglojęzycznej olimpiady...
Przecież to strach nawet pomysleć, co będzie jesli kiedys ją wyslą na szkolną
wycieczkę dalszą...
Jest na to lekarstwo może jakieś?:)
Pozdrowienia:)
Obserwuj wątek
    • daria13 Re: Orientacja przestrzenna 25.05.05, 16:07
      Dołączam się do pytania i prośby o lekarstwo. NIe wiem czy mi uwierzycie, ale
      ja nie chodzę nigdy do lasu położonego nieopodal mojego domu (ca 150 m), bo
      nigdy nie mam pewności, czy się nie zgubię:(. Na spacer z psem chodzę wyłącznie
      nad kanałek (nie powiem też urokliwy) bo wiem, że tam poprowadzi mnie
      przynajmniej woda. Ale zawsze myślałam, że to moja przypadłość osobnicza, bo
      inne, znane mi kobiety aż tak nie mają. Trochę to pocieszające, co napisałeś,
      dzięki:)
      Pozdrawiam:)
      • staua Re: Orientacja przestrzenna 25.05.05, 16:10
        Nie potrafie tego wytlumaczyc. U nas podzial jest taki: moj maz orientuje sie
        dobrze w terenie (tzn. potrafi powtorzyc trase, ktora raz przeszedl) a ja na
        mapie (moj maz nie potrafi wskazac, gdzie jest polnoc). Razem wychodzi niezle.
        I o to chodzi :-)
    • nienietoperz Re: Orientacja przestrzenna 25.05.05, 16:48
      Metody nie ma. Nienietoperzowa po poltora roku mieszkania w tym samym miescie
      regularnie sie pyta, gdzie akurat jestesmy. Mapa pomaga w sposob umiarkowany, a
      raczej nie pomaga. Dla obrony plci piekniejszej chcialbym dodac, ze moze takie
      gubienie sie niepraktyczne, ale za to jakie urocze...
      Wasz
      nntprz
      • daria13 Re: Orientacja przestrzenna 25.05.05, 19:00
        Sorry, mała poprawka; do lasu okolicznego chodzę i to często, ale nie sama,
        zapomniałam dodać;)
    • dr.krisk To wszystko z litosci nad nami! 25.05.05, 19:35
      To moja wlasna teoria. Zreszta widac.
      Otoz kobiety lituja sie nad ciezkim losem Wspolczesnego Mezczyzny. Jest on
      pozbawiony wszelkich mozliwosci wykazania sie jako Jedyny Zywiciel, Obronca i
      Opiekun. Nawet jak Zywi, Broni i Opiekuje sie, to kolorowe pisma oraz przyklady
      z zycia codziennego wyraznie pokazuja ze sa lepsi od niego. Moja mama przez
      wiele lat dreczyla mojego ojca przykladem sasiada z dolu, co to majsterkowicz
      byl wielki, poleczki misternie wyrzezywal ze sklejki i takie tam...

      W zwiazku z tym, jedyna dziedzina jaka nam pozostala jest Orientacja w Terenie.
      Oczywiscie kobiety doskonale wiedza gdzie sie znajduja, podejrzewam nawet ze
      znienacka spytane podadza dokladne wspolrzedne geograficzne! Ale pozwalaja nam
      wykazac sie znajomoscia topografii miejsca zamieszkania, a to w celu poprawy
      samopoczucia oraz przywrocenia wiary w siebie. Taki odrestuarowany psychicznie
      mezczyzna wyrzuci smieci, i powiesi te cholerne poleczki!!!

      Tak to sobie mysle.
      KrisK
      • staua Re: To wszystko z litosci nad nami! 25.05.05, 19:54
        Masz sporo racji.
    • zdanka1 Re: Orientacja przestrzenna 26.05.05, 21:22
      No więc w latach młodości byłam harcerzem, dopóki nasza drużyna nie rozleciała
      się z wielkim hukiem na dwie małe i smiertelnie skłócone druzyny. I powiem Ci ,
      że to porzadna szkoła była - nauczyli nas tam chodzenia na azymut i wyznaczania
      go z zegarka, tego, że kompas słuzy do użytku podręcznego, ze mech rosnie
      zazwyczaj na północnej stronie drzew , ale lepiej patrzeć na głazy niż na
      drzewa, bo drzewa mają kaprysy co do mchu, ze mrowiska budowane są jakoś tak
      coś pod kątem - ale tego to juz nie pamiętam i podejrzewam, że druh Kubik
      ściemniał, no i oprócz tego wyznaczania gwiazdy polarnej po dyszlu Wielkiego
      Wozu zdaje się...Wszystkie te rzeczy były dość przydatne w terenie, zatem
      mogłyby się i przydać kobietom w terehnie, ale czy da się na to znależć
      Auchana...yyy...to nie sadzę:))))

      Ale Morsa znam! Nawet choragiewkami kiedyś znałam, ale to było dawno i
      nieprawda... Oprocz tego służe szyframi typu gadery poluki i polityka renu
    • beatanu Re: Orientacja przestrzenna 26.05.05, 23:15
      braineater napisał:

      > (Wąteczek cokolwiek sexistowski:)

      Sam fakt, że masz świadomość, że wchodzisz na grunt ciut grząski liczy Ci się
      na plus:) Ale dyżurna Twa-owska feministka zmęczona jest zbyt bardzo, żeby
      podjąc ciekawą jakby nie było i ciągle sporną kwestię wyższości mężczyzn nad
      kobietami, jeżeli chodzi o tzw. inteligencję przestrzenną.

      Należę do tych osób, które potrafię zgubić się w terenie dość dobrze znanym
      (ale też odnaleźć się!!!), zdarzyło mi się w młodzieńctwie wsiąść do tramwaju
      jadącym w odwrotnym kierunku, nazbyt często skręcam w prawo, myśląc, że robię
      to w lewo itd itp i zazdroszczę ludziom, którzy potrafią sobie w głowie
      odtworzyć mapę, bo ja nie najczęściej potrafię:( Tak więc generalnie tymi
      swoimi "nieumiejętnościami" potwierdzałabym tezę, że kobietom pod tym względem
      cuś ciężko. I może Bozia faktycznie takich zdolności nam, dziewczynom
      poskąpiła, aczkolwiek naukowcy nie do końca zgodni są (zainteresowanych odsyłam
      do np. "Psychologii rodzaju" L. Brannon). Ale, jak twierdzi moja przyjaciółka
      (świetnie zorientowana w terenie!), nie ma przypadków beznadziejnych i
      zdolności przestrzenne wytrenować można. I jestem jej skłonna uwierzyć, bo
      widzę po sobie, że Übung macht Meister :)
      Padnięta nieco B
      • quarantina Re: Orientacja przestrzenna 27.05.05, 09:33
        Przeczytwaszy Wasze posty, zaczynam zastanawiać się nad swoją kobiecością,
        ponieważ nigdy nie miałam problemów z orientacją przestrzenną. Kręcąc się w
        obcym mieście, zapamiętuję charakterystyczne obiekty, najchętniej duże sklepy z
        odzieżą. Nieco gorzej jest z, to prawda, łonem natury, ale tu nigdy nie
        wypuszczam się sama, a jeżeli już, to na onzakowane łono. To jak zatem jest z
        tą kobiecością? Do kogo mam skierować to pytanie?
        pozdrawiam:)
        • beatanu Odpowiadam na pytanie pierwsze... 27.05.05, 11:12
          Z kobiecością na pewno jest świetnie :)))
          Dla mnie Twój casus jest przykładem na to, że kobiecość (jakkolwiek takową
          sobie zdefiniujemy) ma się dość średnio do stereotypu, że kobieta - z racji
          swojej płci - gorzej (w porównaniu z mężczyzną) orientuje się w terenie.
          Rzeczywistość jest przecia o wiele bardziej złożona...

          A wracając do pytania braineatera - czy jest jakieś lekarstwo? zalecam ćwiczyć,
          trenować, nie zrażać się niepowodzeniami!
          Ponieważ uwielbiam zbierać grzyby, borówki, brusznice itp i ponieważ nikt w
          mojej rodzinie tej pasji do końca nie podziela, nauczyłam się łazić po lesie
          sama i na razie (odpukawszy!) "poważnie" zgubiłam się tylko raz ale też sama
          się po kilku godzinach znalazłam (i tak na marginesie - pierwszymi osobami,
          które po wyjściu na asfaltową drogę spotkałam byli uzbrojeni myśliwi, i dopiero
          wtedy uświadomiłam sobie, że właśnie zaczął się sezon polowania na łosie...
          Słyszeliście o zabitych przypadkowo amatorach leśnych spacerów w trakcie
          polowań? Bo ja owszem:(

          I jeszcze na zakończenie - dzieckiem będąc zgubiłam się w lesie, a moim
          cicerone był wtedy ojciec... Kiedyś na Mazurach zgubiłam się w lesie z mężem,
          może właśnie dlatego, że za bardzo zaufałam jego "lepszej" bo męskiej
          orientacji w terenie?

          Wypoczęta już B:)
    • kwiecienka1 Re: Orientacja przestrzenna 27.05.05, 21:29
      :-)
      Kwiecieńka chyba w aż/tylko połowie jest kobietą :-)))
      Zazwyczaj dobrze orientuję się w terenie, ale mój przypadek wygląda tak:
      zwracam uwagę na budynki i charakterystyczne punkty w mieście, nawet obcym,
      dzięki czemu szybko i bez problemów trafiam gdzie chcę/potrzebuję.
      Problem zaczyna się gdy ktoś objaśnia mi drogę używając jedynie nazw ulic - po
      pięciu sekundach zapominam i potem znowu muszę pytać.
      Ostatnio miałam właśnie taką przygodę we Wiedniu: pan mnie poinstruował którędy
      iść, a mnie już po pół minucie te -strasse i -gasse zlało się w jedno, no i
      wszystkie te ulice jakieś takie podbne z brzmienia się stały (nie znam
      niemieckiego) - błądziłam ze dwie godziny...
      Ogólnie to orientację zawdzięczam byciu zuchem we wczesnej młodości i częstym
      praktykom na podchodach :-)))
      do dziś jestem zuch-dziewczyna!
      pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka