Dodaj do ulubionych

i po łikendzie

29.05.05, 20:22
jak wam jest?
ja po 5 dniach mam spalone plecy, na dłuższy czas dość grila,
wspominać będę litry wypitego piwa
Obserwuj wątek
    • romy_sznajder Re: i po łikendzie 29.05.05, 21:31
      a ja mam zszargane nerwy, bo mam wszystkie możliwe alergie skórne.
      • feber Re: i po łikendzie 29.05.05, 21:47
        a ja potwornego guza (mniej wiecej wielkosci owadziego guza na czole, z tym, ze
        moj jest zakryty wlosami bardziej:)
      • paprotka-gd Re: i po łikendzie 29.05.05, 21:57
        Znam ten ból alergiczny :(
        też to mam i niestety nasila się , z kosmetykami nowymi uważać trza / alergia
        kontaktowa / teraz mi doszły te cholerne pyłki i końcówka calcium w domu
      • xemxija Re: i po łikendzie 29.05.05, 21:58
        Bienna Romy...ja sie tam na alergijach nie znam, ale jak tylko cos mnie na
        skorze wyskoczy to ja zaraz pokrywam to, znaczy namaszczam, zelem aloesowym.
        Dziala skutecznie.
        Aha, przypomnialo mi sie...pamietacie jak Agata Christie zyla z polpascem? No i
        co? I juz nie wrocila....Ludzie znikaja.....brrr!;) Agata, odezwij sie.
        GDZIEKOLWIEK jestes;)))
        • paprotka-gd Re: i po łikendzie 29.05.05, 22:03
          a no właśnie co z agata-christie ?
          chyba nie dała się zamęczyć temu bydlakowi / półpaścowi / ?
        • romy_sznajder Re: i po łikendzie 29.05.05, 22:17
          zeżarł ją, napasł się i teraz jest pasiec z połową Agaty.
    • paprotka-gd Re: i po łikendzie 29.05.05, 21:51
      Łikend bez grilka miałam buuuuu , za to z robotą :(
      Ale plażę zaliczyłam i na krótkim jaraniu skory i na wieczornym spacerze .
      Potem trochę wina i tiwi , a na finał upiorna noc z telefonami służbowymi
      do małżona , jak zaczeli dryndać o 2 w nocy tak przestali chyba 5 rano .
      A miał to być spokojny łikend , bez imprez a
      czuję się jak bym imprezowała 2 dni
      • romy_sznajder Re: i po łikendzie 29.05.05, 22:16
        do małżona!!!!:DDDDDDDDDDDDD
        • paprotka-gd Re: i po łikendzie 29.05.05, 22:44
          teraz jest małżon ,
          na miano małżonka trzeba sobie zasłużyć nie tylko długim stażem ;)
    • forumowicz_pospolity Re: i po łikendzie 29.05.05, 21:53
      hehe a ja skręcony od tygodnia staw skokowy z ładnymi kolorami,
      obrzękami itpitd:)
      • romy_sznajder Re: i po łikendzie 29.05.05, 22:26
        jezusie, ofiary w ludziach!!

        Forumowiczu!
        Teraz będzie do Ciebie.
        Staw skokowy jest bardzo strategiczny staw. Nie można go sobie obserwować, jak
        zmienia kolory. Ja wiem, ze to miłe dla oka, ale toto trzeba unieruchmić!
        Zastosować opaskę uciskową! To się lubi przypominac po latach.
        Podam przykład: ja.
        Przed laty skręciłam kostkę. Olałam.
        Chodziłam wtedy na judo i tam sie załatwiłam do końca, pękła mi torebka
        stawowa. Oczywiście w dalszym ciągu nic z tym nie robiłam. Po dwóch latach od
        tamtej kostki rozwinęła mi się tak potężna choroba stawów, że podejrzewali
        reumatoidalne zapalenie stawów. Koszmar, przysięgam.

        Wyplatałam się z tego z dużym wysiłkiem, ale do tej pory, jak za dużo chodze na
        obcasach to własnie ten staw robi sie brzydki, bo miałam opuchliznę, której
        kretyńscy lekarze nie odciągali i zrobiło się trwałe zwłóknienie.
        Wierzę oczywiście, że na obcasach chodzisz tylko, jak naprawdę trzeba, ale mimo
        wszystko - opaska uciskowa raz!
        • tween_peaks Re: i po łikendzie 29.05.05, 22:34
          Ja już czekam na wtorek, bo będzie upragnione ochłodzenie. Plecy pięką mnie jak
          szlag, aż spać w nocy nie mogłam, a takie upalne dni to dla mnie wegetacja,
          jedynie uwielbiam wieczory, bo w końcu można wyczuć zawartość powietrza w
          powietrzu. Wczoraj byłam nad wodą, gdzie człowiek leżał koło (żeby nie
          powiedzieć na) człowieku:-) Łanderful!
        • forumowicz_pospolity Re: i po łikendzie 30.05.05, 00:00
          Romy, dzięki za instrukcje.Dbam o ten staw, chucham i dmucham
          okładziki, lód, i uciskowa też. Na razie lekarzy odpuszczam sobie, na tym etapie chyba nic nie wymyślą konstruktywnego. Jakoś sie regeneruje,za jakiś czas myślę że będzie OK i będe mógł się wbić w swoje ulubione obcasiki;)

          • romy_sznajder Re: i po łikendzie 30.05.05, 00:44
            > będzie OK i będe mógł się wbić w swoje ulubione obcasiki;)

            O! I to jest odpowiednia postawa.

            Marysiu! Bomba! Teraz jeszcze wymyslimy Marysi jakies dobre nazwisko;)))
    • holka1 Re: i po łikendzie 29.05.05, 22:59
      no to faktycznie wywołałam temat - same ofiary
      a mi tak dobrze, że zaczynam myśleć jak jutro w arbajcie wytrzymam
      te moje 4h
      • paprotka-gd Re: i po łikendzie 29.05.05, 23:17
        4 h tylko ! wytrzymasz , spoko :)
        he , oby tylko jutro niedołączyły następne pofłikendowe ofiary ,
        takie zmarnowane długim lenistwem
        • modotv Re: i po łikendzie 29.05.05, 23:32
          Ooooo boski weekend!!!!!!! Już jestem, Wiesia, zaraz odpisze:)
    • groha Re: i po łikendzie 30.05.05, 00:25
      Nogi całe, głowa bez udaru, opalenizna leciuteńka, czyli weekend minął
      bezpiecznie. A nie! Zapomniałam o bolącym... pewnym miejscu, gdzie plecy tracą
      swą przyzwoitą nazwę:) To rezultat czwartkowej wizyty w stadninie, gdzie
      chciałam zostać amazonką (!). Boże, jak ta klacz Jaśminka jest bosko
      cierpliwa... :))
      • paprotka-gd Re: i po łikendzie 30.05.05, 00:46
        gratulejszyn dla jaśminki co to Grohe po całości oszczędziła ;)
        ta jasminka pewnie też szczęśliwa , że finisch łikendu
    • holka1 Re: i po łikendzie 30.05.05, 08:11
      już jestem w pracy - miła niespodzianka w koncu mojego kompa
      podłaczyli do sieci he he
      następne ofiary: meldować się!
      • moniq_c Re: i po łikendzie 30.05.05, 09:18
        boszszsz aż mi głupio bo mnie nic nie boli...
        nawet kaca nie mam :(
        • pomme Re: i po łikendzie 30.05.05, 09:31
          ja mam wiekszy brzuch i wieksze kłopoty z egzystencją ( to przez upały)
          • drzejms-buond Re: i po łikendzie 30.05.05, 09:46
            MELDUJĘ SIĘ POSŁUSZNIE
            Jestem cały...
            łaczę się w bólu ze wszystkimi ofiarami i spiesze donieść
            że jestem weteranem wszelkich dolegliwości dotykających ludzkośc
            A oto kilka "dobrych rad" wujka dżejmsa....

            alergia nieleczona z czasem się nasila!!!!
            samo wapno , to za mało!!!! pomaga tylko doraźnie!!!!
            przy alergiach często występuje efekt złożony- gdy ktoś jest uczulony
            na pyłki to ma jak w banku że jest uczulony na niektóre produkty spożywcze!
            (bóle głowy, zmęczenie, senność, bóle brzucha, łamanie w kościach i takie tam-
            jak przy grypie...a jednak alergia!!!!)
            nawet nie wiecie jakie świństwa jecie....UNIKAĆ KONSERWANTÓW!!!!!!!

            Do forumowicza i innych połamańców...
            dokładnie rok temu... byłem w gipsie (skrecenie stawu skok.)
            POLECAM!!! GLUKOZAMINĘ firmy Naturelle na odnowę chrząstki! jeśli masz sine..to
            znaczy że ci się rozlało międzystawowo a z tym żartów nie ma....za rok możesz
            chodzić o kuli jak moja koleżanka z pracy....IDŻ DO LEKARZA!!!!!!!!!!

            NAJLEPSZEGO.
            • romy_sznajder Re: i po łikendzie 30.05.05, 14:40
              GLUKOZAMINA!!!! święte słowa.

              o alergii wiem, ale ja mam "dotykową", czyli skórną,
              dziś jest taki horror, że zaraz sie porycze:(

              po prostu mam ochotę zrobić sobie krzywdę.
              • drzejms-buond Re: i po łikendzie 30.05.05, 17:41
                romy_sznajder napisała:

                > GLUKOZAMINA!!!! święte słowa.
                >
                > o alergii wiem, ale ja mam "dotykową", czyli skórną,
                > dziś jest taki horror, że zaraz sie porycze:(
                >
                > po prostu mam ochotę zrobić sobie krzywdę.
                TYLKO MI SIĘNIE CHLASTAĆ!!!!
                ale że co??????????? pyli cuś czy się nażarło biedactwo alergenów?
                jak dotykowa to może weź prysznic!!! o ile nie jesteś uczulona na wodę( wiem,że
                też są takie przypadki...znaczy sie na chlor... nie na wodę)

                oj bidni my alergicy jesteśmy..i nikt nas nie pożałuje..tylko traktują jako te
                francusssssssssskie pieski....
                to ja cię pożałuję...
                oj bidulka, bidulka...
                • romy_sznajder Re: i po łikendzie 30.05.05, 19:55
                  oj, dzięki:)
                  niemal na wodę.... na metale, na kosmetyki, NA SŁOŃCE!!
                  Lecze nowatorsko, zobaczymy.
                • gregorz Re: i po łikendzie 30.05.05, 20:25
                  Hejka tez ostatnio mam jakas alergie. Moze ktos ze specow rozgryzie co to moze
                  byc. Z reguly atakuje mnie koniec kwietnia poczatek maja (szczegolnie weekand
                  majowy jak jest goraco) trwa to maks kilka dni (leje sie z nosa, oczy pieka i
                  wogole nic sie nie chce). Zalapalem to ustrojstwo pare lat temu ale jako ze jest
                  stosunkowo malo uciazliwe (raz nawet wogole nic nie mialem bo jakos bylo
                  chlodno), ze do lekarza mi sie isc nie chcialo, ale chyba sie w koncu wybiore.
                  Tylko nie wiem kiedy isc taraz czy moze dopiero na jesien? Byc moze zalapalem to
                  go..no od masci propolisowej, ktora sie kiedys wysmarowalem i okazalo sie ze
                  wyskoczylo mi jakies uczulenie.
                  • romy_sznajder Re: i po łikendzie 30.05.05, 20:38
                    alergię można mieć na wszystko, na alkohol dnia poprzedniego i na nietypowy
                    [albo typowy] pyłek. objawy wskazazują na al. wziewną [pyłki]. trzeba poszukać
                    okresów pylenia różnych roślin i porównać. w necie jest tego mnóstwo.
                  • drzejms-buond Re: i po łikendzie 31.05.05, 10:29
                    gregorz napisał:

                    > Hejka tez ostatnio mam jakas alergie. Moze ktos ze specow rozgryzie co to moze
                    > byc. Z reguly atakuje mnie koniec kwietnia poczatek maja (szczegolnie weekand
                    > majowy jak jest goraco) trwa to maks kilka dni (leje sie z nosa, oczy pieka i
                    > wogole nic sie nie chce). Zalapalem to ustrojstwo pare lat temu ale jako ze
                    jes
                    > t
                    > stosunkowo malo uciazliwe (raz nawet wogole nic nie mialem bo jakos bylo
                    > chlodno), ze do lekarza mi sie isc nie chcialo, ale chyba sie w koncu wybiore.
                    > Tylko nie wiem kiedy isc taraz czy moze dopiero na jesien? Byc moze zalapalem
                    t
                    > o
                    > go..no od masci propolisowej, ktora sie kiedys wysmarowalem i okazalo sie ze
                    > wyskoczylo mi jakies uczulenie.

                    SPOKO! tego się "nie załapuje" to nie wirus..chociaż z drugiej strony, łatwiej
                    byłoby się pozbyć tego świństwa.. ja też tak miałem...na początku...
                    a potem,przez lata nieleczone rozwinęło się baaaaaaaaaaardzo...
                    badania zwykle robi się poza okresem pylenia a dorażnie kup sobie w aptece cuś
                    na pyłki "goździkowa ci poradzi.
                    • gregorz Re: i po łikendzie 31.05.05, 10:33
                      mam alertec i z reguly pomaga i po jakiejs chwilce przechodzi. Tak wiec
                      zdopingowales mnie zeby do jakiego speca sie udac. Ile takie badania kosztuja,
                      bo nie wiem czy probowac isc panstwowo czy od razu lepiej zaplacic i nie meczyc
                      sie w kolejkach?
    • sokowirufka a to dobre :] "po łikendzie" hehehe 30.05.05, 14:11
      ha! a ja nie mam czegos takiego jak "po łikędzie" :D
      mam teras 4 miesionce łikędu i nie narzekam :]

      w ramach atrakcji - super impreza, dzialeczka, rower, zaqpy ciuchowe
      w ramach stanu ciala - pszeziembienie - gardlo, uszy, katar...
      w ramach stanu duszy - stanofczo za gorrronco!! ja sie nie nadaje do tego
      klymatu - zimo za zimno, latem za cieplo :( nie mogie jusz i zdyham
      • drzejms-buond Re: a to dobre :] "po łikendzie" hehehe 30.05.05, 14:27
        4 miesiące?????????????? nie drzaźnij kobieto!!!!
        a potem ,co???
        • jaginger Re: a to dobre :] "po łikendzie" hehehe 30.05.05, 14:29
          chyba będzie jakaś wyższa uczelnia:)
          ------
          • sokowirufka Re: a to dobre :] "po łikendzie" hehehe 30.05.05, 14:40
            no tak tak - uczelnia wyszsza (baaaardzo wysoka hihi) - taką mam kąsepsję :D
            najchentniej dwa kerunky naras: lingwistyka stosowana ang-franc na UW +
            turystyka i rekreacja na SGGW. na tzw. fszelky wypadek bende tesz zdawac na
            anglistyke i romanistyke, ale to tylko tak zeby sie zaczepic o ten uniwerek
            a potem jak najszypciej starac sie pszeniesc na wymarzono lingwistyke :)

            ale puki co - podrzaźnie jeszcze, a co :] - W A K A C J E !!!!!!!!!!
    • holka1 Re: i po łikendzie 30.05.05, 17:01
      ja za 25 dni tez mam wakacje-hurrey
    • aaaska007 Re: i po łikendzie 30.05.05, 17:07
      ja mam spalone "lekko" ramionka.A u nas gorrrrąco jak cholera!Z domu sie nie da
      wyjsc... :).
      • sokowirufka Re: i po łikendzie 30.05.05, 17:11
        ja musialam kolo poludnia wyjsc do lekarza i apteki... i starczy na dzisiaj -
        o malo nie wyparowalam :/

        wiec teraz chowam sie w domu za zaslonientymi zaslonami (albo raczej oknami
        hehe) jak te dzieci z "Innych" i urzondzam sobie gruntowne spszontanie
        łazienki - pszynajmniej troche chłodu od kafelkuf :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka