Dodaj do ulubionych

Kobiecy fliry a zdrada...

18.07.05, 11:19
Witam wszystkich forumowiczow forum Towarzyskie:)). Chcialam isc z tym
tematem na Mezczyzne, ale tam jakos pusto wiec zapytam Was:)

Otoz wyobrazcie sobie sytuacje. Jest dziewczyna(kobieta:)), spotyka sie z
chlopakiem (mezczyzna:)), jest im ze soba dobrze, nie wiadomo co z tego
bedzie dalej ale tworza pare i ciesza sie z tego ze moga ze soba byc:))
Dziewczynie baaardzo na nim zalezy, kiedy jest z nim, nie ma poza nim swiata,
slyszy tylko jego glos, poswieca mu max uwagi:) Kiedy natomiast nie jest z
nim, lubi podobac sie tez innym mezczyznom, lubi kiedy ja adoruja, czasem
usmiechnie sie do ktoregos, czasem poflirtuje wzrokiem.. Ona lubi kiedy
mezczyzni zwracaja na nia uwage, lubi kiedy oni ja zauwazaja, kiedy czuje sie
dla nich atrakcyjna..zalezy jej tylko na jednym mezczyznie, a jednak nawet
kiedy nie jest z nim dba o ladny wyglad, zadbana fryzure, fajne ciuszki, lubi
czuc sie piekna takze dla innych facetow..
Ale oprocz sutuacji przedstawionych wyzej nie robi nic wiecej, nie posuwa sie
dalej, bo wie ze ma faceta, na ktorym jej zalezy..

I teraz mam pytanko do panow(choc kobitki tez mile widziane w dyspucie:)):
czy panowie(mezczyzni, chlopcy:)) takie zachowanie kobiety uwazaja juz za
pewien rodzaj zdrady?? Czy akceptowaliby takie zachowania u swojej kobiety?
Czy nie czuliby sie w pewien sposob zdradzani ze swiadomoscia ze ich kobieta
chce rowniez byc atrakcyjna i pociagajaca dla innych??....
Obserwuj wątek
    • juras999 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 11:33
      Wg mnie drobny, nic nieznaczacy flirt jest nawet wskazany...pod warunkiem, ze
      nie robisz tego w obecnosci swojego faceta - wtedy mozna sie delikatnie mowiac
      wkurzyc ; )
      • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 11:37
        No wlasnie, nigdy w obecnosci faceta, kiedy on jest obok, inni nie istnieja :D

        A wlasnie! Kobietki! Czy wy tez tak macie jak ta baba opisana w pierwszym
        poscie?? AAA, wiec faceci to akceptuja? :DD
        • wysoka9 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 14:03
          szczerze mówiąc to mnie opisałaś.ale mój facet ufa mi a ja jak narazie nie mam
          zamiaru go zdradzać czy go opuszczac bo jest mi z nim za dobrze.
      • neita33 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 11:41
        Nic nie piszesz o tym czy ta kobieta czuje się piękna w oczach swojego
        mężczyzny,bo być może stąd się bierze chęć potwierdzenia tego u innych facetów
    • bellima Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 11:39
      to teraz wyobraź sobie, że jesteś gdzieś ze swoim facetem.
      a on rozmarzonym wzrokiem wpatruje się w biust innej dziewczyny posyłając jej
      przy tym tęskne uśmieszki. nawet nie do końca słyszy co do niego mówisz.
      miło ci?
      • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 11:43
        Ale Bellimko! Ja tu nie mowie o flircie z premedytacja kiedy jestem z moim
        mezczyzna!!! Jest dla mnie rzecza naturalna ze CHCE byc tez atrakcyjna dla
        innych, ale nigdy przenigdy nie flirtuje kiedy moj facet jest ze mna.. Wtedy
        jestem slepo w niego zapatrzona :D
        • majstermarchewa Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 11:52
          Jeżeli nie jesteś w stane zrobić czegoś w obecności swojego faceta to lepiej
          nie rób tego za jego plecami. Rozdzielanie swoich postaw i zachowań na te
          dozwolone i niedozwolone (w zależności od "Widzów" zdarzenia)jest chore i mija
          się z celem. (którym - sama wybierz :)
          • rybawilkowca Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 13:02
            amen!
    • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 11:45
      Nic nie piszesz o tym czy ta kobieta czuje się piękna w oczach swojego
      mężczyzny,bo być może stąd się bierze chęć potwierdzenia tego u innych facetów


      Ona czuje sie dla niego bardzo atrakcyjna, nie musi leczyc swoich kompleksow:)
      On wciaz jej powtarza, jak jest dla niego piekna i seksowna:) To nie ma nic
      wspolnego z nim, to po prostu jej natura... Czy tylko jej?? Wy tak nie macie??
    • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:27
      chyba jakas niedowartosciowana jesli jej zalezy na podobaniu sie innym a nie
      sobie i swojemy partnerowi
      • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:32
        Autor: irish

        --------------------------------------------------------------------------------
        chyba jakas niedowartosciowana jesli jej zalezy na podobaniu sie innym a nie
        sobie i swojemy partnerowi


        Taaak? Ojej, to ona chyba sobie z tego sprawy nie zdaje...upsss....bo jej sie
        wydaje ze kompleksow nie ma....:/
        • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:37
          to niech idzie sie zbada gdzie trzeba
          bo dla mnie jakis wewntrzny przymus podobania sie innym to jakas choroba
          psychiczna :))
          • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:39
            Ojej, to rzeczywiscie groznie brzmi:)
            Ale kurde ona to lubi i nie widzi potrzeby sie badac..:P
            • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:40
              jak to lubi to po co ta dyskusja? to jakas kolejna forma zakompleksienia: musze
              sie wszystkim pochwalic ze fajna ze mnie dupa i sie wszystkim podobam?
              • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:43
                hahah, kurde, zastanawialam sie co sadza o tym faceci(czytaj post nr 1), ale
                jak widac wola oceniac JA :/ A w sumie nie o to mi chodzilo..ehh..
                • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:45
                  no przeciez napisalem
                  moge napisac wyrazniej:
                  jesli ktos cos robi na pokaz dla innych (a nie jest artysta) to to jest totalna
                  wiocha
                  • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:48
                    Ale o czym ty mowisz? O tym ze flirtowanie to robienie czegos na pokaz? A ja
                    myslalam ze to zdrowe :p
                    • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:52
                      kurde
                      niunia
                      pisze od poczatku o checi podobania sie innym
                      czytaj wyraznie ;))
                      • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:55
                        oh, no tak, troszke dzis glowka przemeczona z braku snu :) Teraz widze jasno i
                        wyraznie:) No tak... to chyba cos nie tak z ta osobka .:/ ale co zrobic, life
                        has to go on ;)
                  • emilka222 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:56
                    Nie przesadzajcie! Każda kobieta lubi się podobać i to nie tylko swojemu
                    facetowi. Innym faceton, innym kobietom...To normalne. Może chce potwierdzenia
                    swej atrakcyjności w oczach innych? Bo zakochani, to nawet pryszcza na nosie
                    nie widzą:) To naprawdę nieszkodliwe i bardzo naturalne zachowanie. No co?
                    Przy swoim facecie super laska, a przy innych mycha? Nic nie robisz złego, a
                    faceci się powinni cieszyć, że się innym podobamy:)
                    • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 12:59
                      ale co ma piernik do wiatraka? nastepna przemeczona?
                      to ze ktos jest sexi i podoba sie innym to zupelnie cos innego niz robienie sie
                      na bostwo zeby sie podobac innym
                      czujecie roznice? jak nie to nie odpowiadajcie bo sie nie dogadamy
                      • emilka222 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:06
                        irish...jestem wypoczęta i wyspana....mam dobry humor, kiedy ładnie wyglądam,
                        więc dbam o siebie. Znasz choć troszkę naturę kobiety? Nie irytuj się z powodu
                        zalotnego spojrzenia kobiety w stronę innego faceta.Ale znam przyczynę Twej
                        postawy...meskiej zresztą: "Moje! Nie ruszaj, nie patrz, nie dotykaj!" Troszkę
                        zrozumienia i tolerancji dla naszych słabostek:)
                        • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:15
                          boshe
                          porazka
                          czy jestescie rozowymi blondynkami? :) czy wylapujecie tylko slowa kluczowe? bo
                          sensu nijak nie pojelyscie
                          • emilka222 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:23
                            Doskonale Cię rozumiem, ale Ty Irish uparcie trwasz przy swoim, a my (
                            bynamniej nie blondynki) próbujemy Ci grzecznie wytłumaczyć, że jesteśmy z
                            Wenus, a wy z Marsa. Czy teraz jasne? Czytaj między wierszami. Jesteś przecież
                            mądrym facetem:)
                            • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:25
                              cos ty
                              nie jestem tak ladny i madry jak Doda ;)))
                              ee luz ja was rozumiem tylko wy mnie rozumiecie
                              a w bajki o wenus i marsie nie wierze
                          • jawor83 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 17:17
                            ja wlasnie mam taka laseczke ktora kokietuje w mojej obecnosci ale mi to
                            zupelnie nie przeszkadza a wrecz nawet podoba ze mam natyle atrakcyjna kobitke
                            ze podoba sie innym facetom pozdro pupeczko haha ale nie przesadzaj jak to
                            czytasz haha
                    • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:00
                      No to fajnie ze nie jestem sama:) Juz sie zaczynalam obawiac ze na serio mam
                      jakies ukryte kompleksy hihi:) Pewnie i tak jakies tam mam, ale ich nie znam
                      poki co :p
                      Pozdrawiam Emilio ;)
    • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:03
      irish76 18.07.2005 12:59 + odpowiedz


      ale co ma piernik do wiatraka? nastepna przemeczona?
      to ze ktos jest sexi i podoba sie innym to zupelnie cos innego niz robienie sie
      na bostwo zeby sie podobac innym
      czujecie roznice? jak nie to nie odpowiadajcie bo sie nie dogadamy
    • skrzydlate Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:11
      sa mężczyźni którzy sie ciesza i sa dumni z faktu, ze ich umiłowana budzi
      zachwyt... wtedy on, król lew jest na topie... a są tacy którzy sobie zawsze
      znajdą powód do zazdrości, chorobliwie, to jest forma agresji tak naprawde,
      zakamuflowanej za ładnym parawanem pt moje wielkie uczucie nie ma granic .... to
      z mojego doświadczenia życiowego informacje, zyjac normalnie, cieszac się
      zyciem, dowcipkujac, uśmiechając się z wrodzonej radości zycia nie robisz nic
      złego, a jak ON to zinterpretuje.... to juz inna bajka ;)
      • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:18
        nastepna
        izka napisala ze lubi podobac sie innym- kazdy lubi sie podobac
        ale nie robi sie specjalnie czego tylko dla innych a bardziej dla siebie: jak
        myje sobie zeby to nie dlatego ze komus nieumyte sie nie podobaja ale dlatego
        ze dla mnie samego posiadanie czystych jest cool. kumacie roznice? tzn ze
        jakbym byl na bezludnej wyspie to tez bym myl.
        • skrzydlate Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 14:05

          podobanie sie to fajna sprawa, nawet bardzo fajna, a pokaz mi męzczyzne, ktory
          nie cieszy sie kiedy dziewczyny na niego zerkaja ciekawie i nie wyciaga klaty
          lekko w góre, chocby nieświadomie ;)
    • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:18
      irish76 18.07.2005 13:15 + odpowiedz


      boshe
      porazka
      czy jestescie rozowymi blondynkami? :) czy wylapujecie tylko slowa kluczowe? bo
      sensu nijak nie pojelyscie
      • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:20
        tak dokladnie
        i lubie sie podobac innym
        maluje paznokcie i depiluje pupe
    • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:21
      A z tymi zebami Irish to juz w ogole przesadziles :D
      • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:23
        dlaczego? ty na bezludnej wyspie bys juz nie byla bo nie mialabys sie komus
        podobac?
        • skrzydlate Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 14:06
          a co za kretyn mnie na bezludną wyspe chce wysyłac, w zyciu nie pojade, za zadne
          pieniadze, a musze? ;))))))))
      • hansii nie uwazam tego za zdrade, raczej za zabawe, ale 18.07.05, 13:26
        jest to zreszta zachowanie nierzadkie, chociaz lekko wqurviajace...
        Tanczysz z nia cala noc, sytuacja sie rozwija, a nad ranem ona Ci mowi, ze tak
        ogolnie to ona ma kochajacego hloopa, tylko ten pracuje na nocna zmiane, wiec
        znudzona przyszla sie tu tylko pobawic...

        "natarcie uszu" masz po czyms takim zapewnione...
        ale nie ode mnie. ja pytam od razu, czy jestes wolna...
        • irish76 Re: nie uwazam tego za zdrade, raczej za zabawe, 18.07.05, 13:28
          nooo zdarza sie
          ale to juz musialaby byc pusta laska na maksa zeby tak zagrac ;))
          • jawor83 Re: nie uwazam tego za zdrade, raczej za zabawe, 19.07.05, 17:23
            ale jest ich wiele takich lasek znam kilka a jak by ich chlop wiedzial co one
            robia gdy oni sa w pracy albo poszli do domu a dziewki w tany na dicho albo do
            inego na chawire nie ladnie kobitki:/
        • emilka222 Re: nie uwazam tego za zdrade, raczej za zabawe, 18.07.05, 14:04
          Hansi..różne są zachowania dziwne:) Np. Idą dwie mężatki do pubu pogadać, bo
          dawno się nie widziały, świecą obrączkami z daleka a tu rwą je kolesie na siłę
          wręcz. One najpierw delikatnie odpierają ataki, a potem otwarcie i co? Oni
          twierdzą, że mężatki są super. I powiem Ci jeszcze, że ci faceci błyszczeli
          inteligencją, elokwentni, przystojni. Różne są potrzeby, różne sytuacje, różne
          odbiory...Trzeba być czujnym i wiedzieć, czego od zycia oczekujemy. A zabawa?
          Wszystko dla ludzi. Bawić też się trzeba umieć:)
          • hansii Re: nie uwazam tego za zdrade, raczej za zabawe, 18.07.05, 14:08
            emilka222 napisała:

            > Hansi..różne są zachowania dziwne:) Np. Idą dwie mężatki do pubu pogadać, bo
            > dawno się nie widziały, świecą obrączkami z daleka a tu rwą je kolesie na
            siłę
            > wręcz. One najpierw delikatnie odpierają ataki, a potem otwarcie i co? Oni
            > twierdzą, że mężatki są super. I powiem Ci jeszcze, że ci faceci błyszczeli
            > inteligencją, elokwentni, przystojni. Różne są potrzeby, różne sytuacje,
            różne
            > odbiory...Trzeba być czujnym i wiedzieć, czego od zycia oczekujemy. A zabawa?
            > Wszystko dla ludzi. Bawić też się trzeba umieć:)

            przypadek przedstawiony przez Ciebie jest "czysty"...

            Ci Panowie lubia widac mezatki, i tyle...

            Przypadek przedstawiony przeze mnie ma znamiona OSZUSTWA. Panienka tanczy z
            facetem pol nocy, tylko dlatego, ze sie nudzi i podpuszcza go, slusznie
            uwazajac, ze gdyby mu powiedziala od razu, ze przyszla TYLKO potanczyc,
            pewnie by poszedl do innej...
            • emilka222 Re: nie uwazam tego za zdrade, raczej za zabawe, 18.07.05, 14:17
              Hansi...opisany przez Ciebie przypadek jest faktycznie godny pożałowania (mówię
              o mężatce) Ciekawi mnie tylko motyw jej działania. Ujawniła swą "przypadłość",
              więc o co jej szło? Tylko o mile spędzony wieczór, zabicie nudy? Przecież może
              się zabawić, jako mężatka. Bo seks chyba nie był w programie ? Możesz
              powiedzieć?
              • emilka222 Re: nie uwazam tego za zdrade, raczej za zabawe, 18.07.05, 14:26
                Jakoś nie wierzę, że bała się odrzucenia i wykorzystała faceta do
                potańczenia....to głupie. Po co zdradziła, że jest mężatką? Jak to tłumaczyła?
                Wiesz o co mi chodzi?
                • hansii czy nie napisalem wyraznie? 18.07.05, 15:40
                  to przypadek, podobny do tego, co opisuje autorka watku.
                  panienka nie byla mezatka, ale miala stalego mezczyzne, ktorego
                  (jak powiedziala na koniec zabawy) kocha.
                  Poniewaz lubila tanczyc, wykorzystala ochote partnera...
                  przymilajac sie w tancu...i sugerujac, ze cos moze byc...

                  Ochoty tak naprawde nie miala od poczatku (na cos wiecej poza tancem i
                  rozmowa), gdy rano nagle "otrzezwiala" intelektualnie i opowiedziala,
                  jak jest (po naciskach...na wyjasnienie).

                  Takie zachowanie uwazam za "qurestvo" tyle, ze intelektualne.
                  Byla na tyle cwana i przebiegla, ze wyjasnila wszystko nad ranem od razu.

                  Gdyz gdyby np., rano udala np. nagla "Migrene", to wiedzac dobrze (a bylo to w
                  malm osrodku wypoczynkowym), ze wiem, gdzie mieszka, moglyby byc prosby o
                  spotkania itd...i ... najdrozszy moglby cos wyczuc...
    • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:22
      irish76 18.07.2005 13:20 + odpowiedz


      tak dokladnie
      i lubie sie podobac innym
      maluje paznokcie i depiluje pupe
      • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:25
        ty sie klocisz
        pewnie chcesz sie przez to podobac innym ;)))
      • emilka222 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:29
        Nie wytrzymam!!!!!!!!!! Irish!!!!!!!! Niech Ci będzie!!! Chyba o to ci chodzi,
        więc się ciesz:) Kobiety myją rano zęby dlatego, żeby im nie wypadły, były
        białe, piękne, bo jak tu się uśmiechać do innych facetów. A na bezludnej wyspie
        też by myły, bo może wyratować ją cudnej urody Robinson. Uśmiechnij się::::
    • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:30
      irish76 18.07.2005 13:25 + odpowiedz


      ty sie klocisz
      pewnie chcesz sie przez to podobac innym ;)))
      • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:35
        hmmm z braku laku mozna by bylo poflirtowac z palma :)
        ale co na to powiedzialby by malpy? :))
      • emilka222 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:40
        Na spotkaniach towarzyskich i to różnych w dobrym tonie jest flirtowanie.
        Nikomu nie robi się tym krzywdy, bo z góry wiadomo, że to gra. Jesteśmy Homo-
        sapiens, a nie króliki, żeby zaraz do dzieła:) Zresztą myślę, że ta dyskusja
        nie ma sensu...Miłego dnia wszystkim życzę:)
    • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 13:59
      irish76 18.07.2005 13:35 + odpowiedz


      hmmm z braku laku mozna by bylo poflirtowac z palma :)
      ale co na to powiedzialby by malpy? :))

      Oh..no tak malpki..hihi, ale slyszalam ze im to podobno z mordek brzydko
      pachnie :/ Raczej do flirtowania by sie nie nadaly, bo i z byle kim to zadna
      przyjemnosc :D
      • juras999 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 15:19
        Kurde, wszyscy tutaj gadaja tak (no moze oprocz Emilki222), jakby nigdy z nikim
        nie flirtowali. Ludzie, to nie zaden grzech ; ) a tylko gra slowna, zabawa,
        luzna konwersacja z lekkimi podtekstami, ktora chyba nie jest jeszcze powodem
        do publicznej chlosty ; ) A to, ze dziewczyna stara sie byc atrakcyjna nie
        tylko dla swojego chlopaka, ale takze dla ogolu spoleczenstwa jest raczej "in
        plus". Chyba za dlugo siedzicie przed tymi pudlami - wyjdzcie na ulice i
        zobaczcie, jak chodza kobiety po ulicach. Makijaz, seksowne wdzianko, ladna
        fryzura itd. - komus to przeszkadza ? ; )
    • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 15:17
      Ojej, przyszlam na chwile jeszcze zerknac na forum i ojej! dopiero teraz
      zauwazylam ze zle kliknelam w temacie! chodzi oczywiscie o FLIRT :) No ale
      dyskusja jakos sie potoczyla, forumowicze inteligentni, domyslili sie, ze po
      prostu przejezyczenie, wiec jest spox :p
      • ksiegowymafii Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 15:26
        tak sobie oglednie przeczytalem...to wszystko i hmmm:).To sliska sprawa...bo gdy jest ok miedzy facetem i kobieta i kobiecie nie sa obce drobne flirty...to coz wg mnie jest to akceptowalne...ale daje glowe, znajdzie sie facet(swinia moze nawet) w tym gronie flirtujacych ze zacznie chciec czegos wiecej nie zwazajac ze kobieta jest w zwiazku(moze o tym nawet nie wiedziec) i mysle ze potrafi zawrocic jej niezle w glowie z biegiem czasu jesli jest wytrwaly. Roznie bywa...ale to od kobiety zalezy na ile sobie pozwoli ale w obliczu jakichs emocji ekscytacji... coz moze jej facet odejsc na dalszy plan mimo ze jej bardzo na nim zalezy. I jak to traktowac ?
        wypadek przy pracy?
        Trudno powiedziec ale tak sie zdarza a kobiety mimo wszystko nie sa na tyle nieugiete jesli chodzi o "czarownosc" facetow.Niektorych oczywiscie.
        Trzeba sie z tym liczyc i albo flirtowac ostroznie(o ile to mozliwe) albo flirtowac z facetem i starac sie zeby bylo to atrakcyjne czyli wydobywac jakies nowe poklady:))obu osobowosci:))
        • fankaksiegowego Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 10:36
          nie ma fajniejszej zabawy niż flirt, ale jak dobra ona będzie, zależy od dwóch
          stron...
    • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 15:42
      noo a moze moje drogie opiszecie przypadek flirtu: dwie kolezanki w pracy czy w
      jakichs innych okolicznosciach zaczynaja flirtowac ze soba? :)
      • ksiegowymafii Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 15:47
        zalezy jakie pragnienia wydobeda z pokladow wlasnych osobowosci i co odkryja?:)wszystko jest mozliwe:)
      • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 15:48
        irish76 napisał:

        > noo a moze moje drogie opiszecie przypadek flirtu: dwie kolezanki w pracy czy
        w
        >
        > jakichs innych okolicznosciach zaczynaja flirtowac ze soba? :)

        Nooo, a to chyba to co wy faceci lubicie najbardziej :)))
        • ksiegowymafii Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 15:54
          faceci ze soba flirtuja?:)a to ciekawe:)).Nie spotkalo mnie to:)Nie mam zdania na ten temat
          • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 18.07.05, 15:57
            ja tez nie
            i chwala Bogu
            natomias flirty damsko- damskie sa niezwykle.... smieszne ;)
            • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 10:57
              irish76 napisał:

              > natomias flirty damsko- damskie sa niezwykle.... smieszne ;)


              Tylko zalezy do czego potem taki flirt damsko-damski prowadzi ;) Ku uciesze
              panow :DDD

              • madlenkaa Męski flirt??? 19.07.05, 11:27
                Przecież faceci też flirtują =| Taką sytuację miałam: ON przysięgał wierność
                uczuciom, kocha JĄ nad życie. Pojawia się jakaś laska, która zaczyna flirtować,
                jest pewna, że może go zdobyć, ON zaczyna prowadzić tą grę, przez co traci
                kontakt ze swoją wielką miłością. Tamta jak się dowiaduje, że ON kogoś ma,
                wzmacnia atak, to podsyca jej ambicję, a jej "rywalka" staje się jej
                największym wrogiem. Dopiero po rozmowie ze swoją ukochaną ON sobie odpuszcza
                tą grę, bo mogłoby dojść do czegoś więcej. Tamta nie może znieść porażki. ON
                przestał, jednak pogorszło to sytuację między NIM a jego miłością. Gdyby nie
                ONA, mogło dojść do czegoś więcej między tym facetem a tamtą pustą laską.
                Czy to jest zdrada???
                Faceci też lubią flirtować, nawet jeśli istnieje ta "jedyna", wiadomo że nie
                każdy.
                Ale chyba każdy człowiek chce się podobać innym, chce być akceptowany, czuć sie
                atrakcyjnym...
                • izka82 Re: Męski flirt??? 19.07.05, 11:54
                  Tez tak mysle Madlenkoo :) I moj facet kiedy jest ze mna, nigdy przenigdy nie
                  zachwyca sie , nie zerka na inne panny, ale co on robi kiedy jest z kumplami to
                  juz nie mam bladego pojecia.. Byc moze tez flirtuje, kto wie:) Jednak poki ja
                  tego nie widze i poki jest to flit w "granicach rozsadku", uwazam ze wszystko
                  jest jak najbardziej ok ;)
                  • irish76 Re: Męski flirt??? 19.07.05, 13:56
                    jakis nienormalny chyba :)
                    jak to nie oglada sie? przeciez to wbrew naturze nie obejrzec sie. moze cos z
                    nim nie tak? pewnie ma kochanke. Inaczej wytlumaczyc tego nie potrafie ;)
                  • madlenkaa Re: Męski flirt??? 19.07.05, 14:05
                    W granicach rozsądku??? Tamta zadaje mu pytanie: "o czym tak marzysz?" a ON na
                    to: "o Tobie" Niby taki żart, prowokacja, a jednak ona już jest pewna, że ON
                    jej sie nie oprze. I tak ataki są coraz silniejsze, a ON coraz słabszy.
                    I kto wie, do czego mogłoby dojśc, gdyby nie JEJ interwencja.
                    A tak poza tym ON powtarza, że teraz go nie interesują inne dziewczyny, ale
                    tamta gra jest ciekawa i zabawna. I to podobno TYLKO gra...=/
                    • irish76 Re: Męski flirt??? 19.07.05, 14:10
                      i tak powstaja blyskotliwe filmy z wartka akcja jak np Plebania, albo
                      Zlotopolscy
                      • madlenkaa Re: Męski flirt??? 19.07.05, 14:55
                        Ale to nie "Złotopolscy" czy "Plebania", osobiście nie cierpię tych filmów :)))
                        To prawdziwe życie. Może kiedyś też będziesz miał takie problemy, to zrozumiesz
                        =>
                        • irish76 Re: Męski flirt??? 19.07.05, 16:20
                          yyyy
                          pokaz mi gdzies tutaj prawdziwe zycie :)
                          na forum powinni wyslac lazik z misji marsjanskiej na poszukiwania :)
    • peaeszet Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 12:15
      "Co to jest kokieteria? Można by chyba powiedzieć, że jest to takie zachowanie,
      które ma temu drugiemu dać do zrozumienia, że zbliżenie seksualne jest mozliwe,
      przy czym ta mozliwość nie może nigdy wyglądać jak pewność> Mówiąc inaczej:
      kokieteria to niezobowiązująca obietnica spółkowania". Lubię Kunderę, bo on
      taki bardziej celny jest... ;-)
      Taak, te gry skojarzeń. "Zdrada. Od dzieciństwa tatuś i pan nauczyciel nam
      mówią, że zdrada jest czymś najgorszym i najobrzydliwszym na świecie. A cóż to
      jest zdrada? Zdrada oznacza opuszczenie szeregu, aby pójść w nieznane. Sabina
      nie zna niczego piękniejszego od odejścia w nieznane".
      • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 13:58
        a tam. sraty taty
        prawda jest taka ze porzadna/y kobieta/facet nie pozwoli sobie na jakies
        dwuznaczne akcje ;)
        a jak ktos ma g... w glowie to robi z siebie "boginie sexu i łez" :)
        • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 14:42
          irish76 19.07.2005 13:58 + odpowiedz
          a tam. sraty taty
          prawda jest taka ze porzadna/y kobieta/facet nie pozwoli sobie na jakies
          dwuznaczne akcje ;)
          a jak ktos ma g... w glowie to robi z siebie "boginie sexu i łez" :)

          To Irish sugerujesz ze polowa (jak nie wiecej) kobiet na tym swiecie jest
          nieporzadna, bo lubi podobac sie takze innym, a nie tylko swojemu mezczyznie??
          Bo ja tu taki wlasnie watek poruszylam, nie bylo mowy o jakichs dwuznacznych
          akcjach :P
          • irish76 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 16:19
            tak
            dlatego jak przyjda talibowie z Klewek to zrobia z Wami porzadek!!!
        • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 14:42
          A co do mojego faceta.. Moze po prostu mnie szanuje? ;)
          • madlenkaa Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 14:58
            Przecież to nic złego, że chcemy się podobać innym, nie tylko swojemu
            mężczyźnie, albo sobie. Przecież on może kiedyś odejść, i co wtedY? Trzeba
            zabzpieczyć się na przyszłość :P A tak serio, to obydwoje powinni o tym
            porozmawiać, co według każdego dąży do zdrady, co kogo rani.. itp =) Są różni
            ludzie i każdy ma inne zdanie ;)))
        • peaeszet Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 17:23
          W imieniu wszystkich Porządnych Polaków chciałem złożyć Ci wyrazy.
    • pekey Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 16:46
      izka82 napisała:

      > I teraz mam pytanko do panow(choc kobitki tez mile widziane w dyspucie:)):
      > czy panowie(mezczyzni, chlopcy:)) takie zachowanie kobiety uwazaja juz za
      > pewien rodzaj zdrady?? Czy akceptowaliby takie zachowania u swojej kobiety?
      > Czy nie czuliby sie w pewien sposob zdradzani ze swiadomoscia ze ich kobieta
      > chce rowniez byc atrakcyjna i pociagajaca dla innych??....

      Zwazywszy Twój wiek, zachowanie twe jest wyrazem pełni zdrowia. Cóż byśmy
      robili bez takich kokietek jak ty :))?

      • madlenkaa Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 17:10
        To też racja. Za 30 lat to mężczyźni nie będą mieli ochoty na flirt, więc ciesz
        się młodścią i korzystaj z niej, póki możesz =)
        • izka82 Re: Kobiecy fliry a zdrada... 19.07.05, 19:26
          I o to chodzi :) Na papcie, szlafrok i papilotki tez przyjdzie czas :)
          Oczywiscie nie urazajac nikogo :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka