Dodaj do ulubionych

Bycie z kimś a wątpliwości

18.08.05, 11:24
Czy będąc z kimś, w szczęśliwym związku, nie macie czasem wątpliwości czy to
na pewno jest ta właściwa osoba? Nie boicie się ze mozecie się na zawsze z
kimś związać a okaże się to pomyłką? Lepiej być pewnym czy trochę sie wahać?
Obserwuj wątek
    • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 11:26
      Jak sie jest szczesliwym to sie nie ma watpliwosci :)
      No chybam ze chcesz byc szczesliwa na sile :)
      • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 11:31
        A Ty nigdy sie nie zastanawiales czy kobieta z ktora jestes, jest ta własciwą?
        W zwiazku raz jest lepiej a raz gorzej. A watpliwości przewaznie sie pojawiaja
        jak cos jest chwilowo nie tak. A jak jest dobrze to jest dobrze.
        • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 11:34
          To sie od razu wie, ktora jest wlasciwa a ktora nie.
          Trzeba odroznic sytuacje zyciowe przejsciowe od interakcji duchowej :)
          Ogolnie mowiac, jak sie nie ma przekonania, to lepiej nie ryzykowac :)
          • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 11:38
            To nie takie proste.
            A jeśli są chwile gdy jest sie pewnym że to ta osoba, a czasem wydaje sie że
            jednak chyba nie?
            Potrafisz jednoznacznie w takim przypadku ustalić jak to jest naprawde?
            • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 11:42
              ja tak, kobiety pewnie maja ciezko, bo nie mysla logicznie
              tylko kieruja sie intuicja i emocjami.
            • emka_cafe Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 12:16
              Kiedys uslyszalam dosc precyzyjne slowa: "Jesli masz watpliwosci, to nie ma juz
              zadnych watpliwosci." Nie ma watpliwosci, ze to nie ten.

              Moze jednak zycie nie jest takie czarno - biale. Wiem jedno - malzenstwo czy
              zwiazek to sztuka kompromisu i ciagla praca, pielegnacja. Przekonywanie sie,
              jedzenie razem beczki soli... I przyjda momenty, w ktorych nie bedzie juz
              zadnych watpliwosci.

              • emka_cafe Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:00
                Mmmmm;))))
                Widze, ze mam niezwykle zdolnosci zamykanie wszelkich dyskusji;)))
                Pozdrawiam.
                • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:16
                  to pewnie dlatego ze rozwialas watpliwosci kocicy o braku watpliwosci ;)
                  watpliwosci sa zawsze. az nie poddasz sie rezygnacji ze tak juz jest dobrze i
                  niech tak zostanie ;))
                  no chyba ze to szalona milosc ;)
                  • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:18
                    No i prosze wrocil nasz forumowy medrzec ;-)
                    a gdzies Ty sie podziewal jak Cie nie bylo ;-)
                    • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:22
                      bylem out of forum :)
                    • emka_cafe Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:51
                      Pewnie gdzie indziej:)
                      • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:56
                        bylem w krainie wiecznych spotkan
    • nezja Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:35
      Musisz wiedziec , ze facet to tez czlowiek ( hihi)...ma prawo miec gorsze dni
      ( nawet jesli nie miewa okresu;-) ).Jesli oczekujesz od partnera , ze zawsze
      bedzie zwarty i gotowy na spelnianie twoich oczekiwan, to raczej nie powinno
      byc mowy o rzadnym powaznym zwiazku.Musisz wiedziec czy to co wnosi w twoje
      zycie jest dla ciebie wystarczajace , czy chcesz w to brnac mimo wlasnie takich
      chwil zwatpienia, musisz wiedziec co dla ciebie jest piorytetem , czy wlasnie
      ten zwiazek tego ci dostarcza.Czy razem umiecie sie wspierac , czy chcecie sie
      uczyc siebie nawzajem , czy mozecie liczyc na siebie w ciezkich
      chwilach .Zawsze pamietaj , ze to tylko male chwile watpliwosci , ze one mijaja
      i dalej mozecie sie cieszyc soba - to tylko mala czastka wyjeta z waszego
      zycia . Jesli watpliwosci mijaja i jestes zadowolona z tego zwiazku to chyba
      warto walczyc o niego .Zgadzam sie z emkom;-) Czlowiek wchodzac w zwiazki musi
      uczyc sie sztuki kompromisu , bez tego sie nie da .Milosc sie zmienia , nie
      jest zawsze taka jak byla na poczatku.Chyba warto o tym pamietac i miec w
      zwiazku wspolne zainteresowania , chcec za soba rozmawiac , a i najwazniejsze
      to chyba swiadomosc , ze chce sie wracac do domu , gdzie czeka wlasnie on , a
      nie ktos inny .I jeszcze jedno , zwiazek to nie praca , ktora niejednokrotnie
      musisz wykonywac , a ktora nie zawsze nas cieszy , poprostu daje nam srodki do
      zycia, zwiazek natomiastto praca ktora musi dawac nam satyswakcje , jesli
      pracujemy nad nim to musi nas cieszyc. To taka zaplata , satysfakcja , ktora
      jednoczesnie jest premia , o ktora w zwyklej pracy bardzo ciezko;-)Jesli
      dostajesz ta premi to ...
      • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:41
        Dzięki, Nezja ;-)
        To co mowisz jest bardzo madre. Masz racje ;-)
        • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:47
          madre i dlugie :)
          • nezja Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:55
            troche sie zyje wiec i wiecej do powiedzenie;-)....jeszcze bym cos dodala , ale
            nie chce truc hehe;-), ale to chyba najwazniejsze jest .Pozwolcie ze jednak
            dodam;-)Jedno powiedzenie ktore jest adekwatne do zwiazku...

            " Zeby nam sie chcialo , jak czasem sie nie chce " -byloby juz superowo;-)
            • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 13:56
              i drugie:
              i w tym caly jest ambaras
              zeby dwoje chcialo naraz
              • nezja Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:01
                to raczej byl odnosnik do ksztaltowania zwiazku, a nie tylko do trudnych
                chwil , klopotow , trudnosci ( bo tak rozumiem slowo ambarans, chyba dobrze -
                popraw jesli nie). By sie nam chcialo wlasnie wtedy kiedy jest dobrze i len nam
                za skore sie wkradl ;-)
        • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:10
          Tylko Kycia kiedy to wezmiesz sobie do serca ? ;)))))))))
          • olka_19 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:31
            a co powiecie osobie, ktora bardzo by chciala z kims byc ale okropnie boi sie
            zranienia i otworzenia swego serca bo wtedy czuje sie taka bezbronna:( i
            dlatego nigdy jej z facetami nie wychodzi??
            • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:35
              sa dwie opcje:
              1. zostanie w tym swoim strachu i albo ja wezmie jakis bardzo zdecydowany facet
              a ona bedzie spelniala w tym zwiazku role sierotki Marysi lub wogole zostania
              sam ze swoimi obawami. Kupi sobie koty i zostanie stara panna, gorzkniejac lub
              dziwaczejac. w najgorszym przypadku odkryje internet i zrobi sobie nick na
              forum typu goraca_brzoskwinka_17 :)
              2. a druga wersja- to ze sie przelami w koncu- natury nie oszukasz jak mowia. i
              tu bedzie happy end. ale to przydalby sie jej jakich konkrenty kop od zycia :)
              • olka_19 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:41
                osz kurde nom zatkalo mnie!

                moja przyszlosc nie rysuje sie za rozowo nom chyba ze ten zdecydowany facet
                bedzie wyjatkowo fajny to moge robic nawet.........
                za sierotke;)
                • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:43
                  no widzisz
                  to upraszcza sprawe :) ty sie okreslilas :)
                • nezja Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:05
                  tylko nie zapomnij ze jest opcja ( i to dosc prawdopodobna) , ze on sie moze
                  nie pojawic , a jesli juz to go odstraszysz swoja niedostepczoscia.To , zeby on
                  tak zabiegal o ciebie to opcja 1 na milion czyli milosc od pierwszego
                  wejrzenia,, czyli malo prawdopodobna ( ale nie wykluczam , aczkolwiek nie znam
                  takiego przypadku).Albo znalibyscie sie kope lat ( ale o tym bys juz
                  wiedziala), by on wiedzial ze stara sie o kogos kogo wlasnie szukal , bo poznal
                  juz na tyle , ze poprostu to wie.
                  Czekal tatka latka , sie niedoczekal;-(
            • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:35
              Kiedys musisz zaryzykowac. Inaczej zawsze bedziesz sama a to chyba najgorsza
              rzecz jaka moze spotkac czlowieka. Samotnosc nigdy nie jest dobra.
              Kazdy w zyciu mial porazki, ktos kogos oszukal, zranil, skrzywdzil. W mniejszym
              lub wiekszym stopniu. Ale mimo ze bedzie Ci trudno to nie pozwol alby ktos lub
              jakies wspomnienia rzadzily Twoim zyciem i odbieraly Ci szanse na to, zeby byc
              szczesliwa, zakochana i kochana przez kogos. Naprawde nie warto.
            • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:36
              To lepiej niech trzyma dalej :) Znalezc dobrego faceta to jak znalezc ziarnko
              maku na polu ;)
              • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:40
                wrrr
                skoncz juz prosze z tymi apokaliptycznymi wizjami
                mimo iz uwazam ze wiekszosc facetow jest daremna (przynajmniej dla mnie)to
                wierze i wiem ze sa tez dobrzy, kochajacy, cudowni.
                I wcale tak malo ich nie jest. Tylko trzeba dobrze patrzec.
                • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:44
                  dokladnie
                  jestem tego najlepszym przykladem
                  codziennie takiego widze w lustrze
                  • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:48
                    Hi hi to moze powinienes spojrzec jeszcze raz ;-)
                • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:46
                  Ja tak szacuje na 1% populacji mezczyzn :)
                  • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:49
                    I pewnie uwazasz ze do tego wycinka sie zaliczasz ;-)
                    • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:51
                      ja sie zaliczam do jednego promila, Zabko ;)
                      • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:54
                        hm, zabko...
                        jak zyje zaden facet tak do mnie nie powiedzial ;-)
                        • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:56
                          bo widocznie kiepsko sie rechoczesz
                          albo nie znasz sie na zartach ;))
                          • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:59
                            a zauwazyles zebym rechotala? ;-)
                            a czy jestem ponura jak chumra gradowa to sobie sam zdazyles wyrobic wlasne
                            zdanie
                            • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:02
                              no fakt
                              zdazylem ;)
                        • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:06
                          Dalem wiec dowod, ze jestem tym jedynym ;)
                          • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:07
                            w jakims sensie na pewno ;-)
                            niezaprzeczalnie ;-)
                            • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:19
                              Po prostu czasem z wrazenia brak mi slow jak sie ze mna zaczynasz tak czesto
                              zgadzac ;)
                              • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:21
                                Tylko nie zacznij sie przyzwyczajac ;-)
                                Faceta trzeba trzymac w niepewnosci inaczej sie rozleniwiacie ;-)
                                • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:27
                                  A czemu nie, zmienisz znow zdanie ? ;)
                                  Czy to jakas tresura czy jak ? ;)
                                  • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:32
                                    Dojrzalego mezczyzne nie da sie wytresowac. On juz jest uksztltowany. I to w
                                    taki sposob, w jaki lubie - meski, odpowiedzialny, zaradny i samodzielny.
                                    Poza tym tresowac to mozna szczeniaczki ;-)
                                    z facetem to trzeba sie umiec dogadac choc tu juz roznie bywa ;-)
                                    • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:43
                                      To lubisz mnie ? ;)
                                      No ze mna ciezko sie nie dogadac ;)
                                      • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:47
                                        Hi hi Ty oczekujesz ode mnie jakichś wyznań ;-)
                                        Tak łatwo nie ma. Naucz sie czytać między wierszami i kieruj sie czasem
                                        intuicją.
                                        A z tym dogadaniem to musiałabym usłyszeć co na ten temat mają do powiedzenia
                                        Twoje byłe ;-)
                                        • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:50
                                          No przeciez chyba nie bedziesz taka i nic nie powiesz ;)
                                          Podobno faceci nie maja intuicji ;)
                                          Same pozytywne opinie :) Mnie nie mozna nie kochac :)
                                          • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:53
                                            Faceci mają intuicję ;-)
                                            A kto Cie teraz kocha?
                                            • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:06
                                              Ja tam nie wiem co mam, chyba tylko logike ;)
                                              Pewnie duzo, problem z tym czy ja kogos pokocham :)
                                              • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:13
                                                jak bedziesz cale dnie siedzial na necie to nikogo nie znajdziesz
                                                ze tak powiem bardziej dosadnie - rusz sie w koncu, umow na randke i zakochaj
                                                sie ;-)
                                                jest duzo fajnych dziewczyn ;-)
                                                tylko zeby stworzyc jakis zwiazek z kims to trzeba w tym celu cos zaczac
                                                r o b i c, a nie czekac az cos sie samo wydarzy bo samo to nic sie nie dzieje.
                                                • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:16
                                                  No wiec Kycia, kiedy masz czas ;)

                                                  Mnie nie interesuja fajne, tylko wybitne ;)

                                                  No tak, wcale nie licze, ze jakas kobieta sama do mnie przyjdzie,
                                                  czy nawet maila napisze, bo jak dotad to sie nie zdarzylo :)
                                                  • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:19
                                                    A znasz jakas wybitna fascynujaca kobiete ktora spelnia Twoje wymagania?
                                                    Cos sie obawiam ze takiej mozesz nie znalezc.
                                                    Poza tym to przewaznie facet powinien zdobywac (teoretycznie bo w praktyce
                                                    wiadomo jak bywa-kobieta wybiera sobie faceta ktory ma ja wybrac ;-) )i cos
                                                    dzialac.
                                                    Ale pewnie dobrze wiesz o czym ja mowie ;-)
                                                  • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:23
                                                    Pewnie jak bym ja znal tak dobrze, to by byla juz moja :)
                                                    Dlaczego nie, nie jestem oderwany od rzeczywistosci :)
                                                    Wiesz, jak masz kogos upatrzonego to mozna dzialac :)
                                                    Nie wiem czy to samo mamy na mysli ;)
                                                  • migotkawawa Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:33
                                                    Ale zeby miec kogos upatrzonego to tez taka osobe najpierw trzeba znalezc i
                                                    troche poznac zeby stwierdzic czy warto posunac sie dalej.
                                                    Z tego co widze to Ty lubisz flirtowac z wieloma dziewczynami na necie, moze
                                                    tak lubisz ale to nie jest najlepszy sposob na spotkanie tej jednej.
                                                    Czasem trzeba dokonac wyboru, przewartosciowac pewne sprawy.
                                                    Ale moze Ty lubisz sie bawic i tak naprawde nie chcesz niczego wiecej.
                                                    Wiesz o tym tylko Ty ;-)
                                                  • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:38
                                                    Ale zeby kogos znalezc trzeba najpierw dobrze poznac :)
                                                    Wiesz, ile tu pozerek juz bylo ? :)
                                                    Flirt to tylko flirt, nie mieszjamy do tego flirtow
                                                    w realu. To zupelnie inna kategoria znajomosci :)
                                                    Lubie rozmawiac z kobietami, czy to cos zlego ? :)
                                                    Bawiac sie szukam tej wlasciwej :) Kazda metoda jest dobra :)
                                                  • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:36
                                                    no tak, gadane to Ty masz ;-)
                                                    ale podobno wazniejsze sa czyny a nie slowa ;-)
                                                  • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:41
                                                    Co sie dziwisz, jestem inteligentnym, wrazliwym facetem, ktory
                                                    rozumie kobiety i by im nieba przychylil :) Takich ze swieca szukac :)
                                                    Czyny ? :) Pokaz mi tu wyjatkowa kobiete a beda i czyny ;)
                                                  • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:45
                                                    A to ja mam Ci tej zony szukac czy jak? ;-)
                                                    no bez przesady ;-)
                                                    poza tym znajac zycie i tak bym pewnie nie trafila w Twoj gust a potem bys mial
                                                    do mnie pretensje ;-)
                                                  • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:47
                                                    Nie szukac tylko wskazac pacem, o tu ta .... ;)
                                                    Nie chcesz mi pomoc ? ;P)

                                                    To ja juz ocenie czy mi podpasuje czy nie ;)

                                                  • kocica26 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:49
                                                    Ales Ty wygodny ;-) i nieco leniwy ;-)
                                                    daj mi liste cech i opis wygladu to moze jakas Ci znajde ;-)
                                                    ale potem z zazaleniami nie do mnie
                                                  • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 16:54
                                                    Nie leniwy tylko skoro mozesz pomoc to pomagaj :)
                                                    Sympatyczna, z dobrym sercem, inteligentna, dlugie wlosy, wysoka, mila twarz z
                                                    ladnym usmiechem :) To chyba nie sa wygorowane cechy ? ;)
                                                    Jak taka bedzie, to i zazalen nie bedzie ;)
                      • irish76 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:56
                        masz slaba glowe?
                        • piotr_321 Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 15:07
                          Tu nie chodzi o procenty ;)
              • nezja Re: Bycie z kimś a wątpliwości 18.08.05, 14:49
                Olu funduje sobie ten ktos , zycie skazanca , to jak ogladanie slonka przez
                kraty , tego chyba nie chcesz . To , ze nie wyszlo nie oznacza ze to z toba cos
                nie tak , tylko , ze to poprostu nie to co byc powinno , wiec glowa do gory ,
                szukaj swojego ksieciunia, pozwol by i on mogl dostrzec ciebie;-)
                Kazdy bol w brew pozora , jest niezbedny by nas ksztaltowac , zobaczysz , ze
                dzieki temu bedziesz silniejsza , byle kto nie bedzie mial szansy u ciebie .
                porownalabym to do nieoszlifowanego diamenciku, taki bol zarysowuje ksztalt
                nas samych.Przede wszystkim daj szanse samej sobie ,(pamietajac w tym
                wszystkim ,ze to Ty jestes najwazniejsza jesli chcesz by ktos pokochal ciebie
                taka jaka jestes i kochal jesli kiedys bedziesz juz kims innym , ale
                jednoczesnie ta sama;-)Dajac szanse samej sobie dajesz sanse swojemu szczesciu;-
                )To czlowiek ma ksztaltowac swoje zycie , a nie ono ma kierowac nami .
    • roman.nowy Bycie z kimś bez wątpliwości 18.08.05, 14:59
      kocica26 napisała:

      > Czy będąc z kimś, w związku, nie macie czasem wątpliwości czy to
      > na pewno jest ta właściwa osoba? Nie boicie się ze mozecie się na zawsze z
      > kimś związać a okaże się to pomyłką? Lepiej być pewnym czy trochę sie wahać?<

      Nie mamy watpliwosci. Wiemy, ze to ta NIEWLASCIWA osoba. Ale z roznych wzgledow
      byc z nia musimy. Ale zgadzam sie z Toba, ze lepiej byc pewnym, niz sie wahac.
      • irish76 Re: Bycie z kimś bez wątpliwości 18.08.05, 15:00
        to najlepsza odpowiedz :)
        jedynie dodam ze watpliwosci moga dotyczyc kwestii czy inni sa jeszcze gorsi i
        lepiej juz nie ryzykowac :)
        • roman.nowy celujaco! 18.08.05, 15:05
          irish76 napisał:

          > to najlepsza odpowiedz :)

          - bo i prawdziwa

          > jedynie dodam ze watpliwosci moga dotyczyc kwestii czy inni sa jeszcze gorsi
          i
          > lepiej juz nie ryzykowac :)

          - to tez sprawdzilem. mialem tylko szanse zamienic zle na jeszcze gorsze.


          • nezja Re: celujaco! 18.08.05, 15:14
            superowo , widze ze kazdemu sie marzy gra w durnia;-).Kazdy wierzy ze zycie
            przejdzie mu lekko , latwo i przyjemnie, lenistwo doskonale poprostu .Kobieta
            najlepiej ma sprzatac , gotowac , prasowac , wychowywac dzieci , zarabiac byle
            jak najwiecej , dawac " dupy " bo pan i wladca kaze ...podac piwo, dzieci ma
            nauczyc kapcie pod nozki podstawiac... co jeszcze ?!, a i zgadzac sie moze na
            kazda kochanice , ktora sie mezusiowi nawinie-co!!!BRAWO ROMUS...SKLADAM NA TWE
            RECE UBOLEWANIE NAD TOBA.( SIEM WSCIEKLAM , NO;-) )
            • roman.nowy Re: celujaco! 18.08.05, 15:21
              Ja tez strasznie nad soba ubolewam. To chodz, poubolewamy razem.
              Mam ladny domek na dzialce.
              • nezja Re: celujaco! 18.08.05, 15:28
                ...mam ci posprzatac- marzycielu?;p;-)
                • roman.nowy Re: celujaco! 18.08.05, 15:31
                  nezja napisała:

                  > ...mam ci posprzatac- marzycielu?;p;-)

                  nie, lecz tylko ukoic i utulic moj bol, nad ktorym tak oboje ubolewamy.

                  pozwole Ci potem zerwac sobie kwiatki z dzialki.
                  jakie zechcesz.
                  sam sadzilem.
                  • nezja Re: celujaco! 18.08.05, 15:36
                    Sama mam sobie nazrywac, az zzzzzzzz kwiatka, co za wielkodusznosc z twojej
                    strony.Wybacz ale lubie madrych zyciowo ludzi , ktorzy czerpac umieja ze swoich
                    doswiadczen i wyciagac wnioski .A moze Ty zoska samoska jestes ?!...masz ogrod?
                    Ciekawi mnie ci w nim masz;-)
                    • roman.nowy Re: celujaco! 18.08.05, 15:41
                      nezja napisała:
                      > Ciekawi mnie co w nim masz;-)

                      mam w nim domek, maly i uroczy.
                      i kilka rodzajow kwiatkow. i trawe soczysta
                      i nic wiecej.
                      i pustke mam taka.
                      jak w mojej duszy.
                      przyjdz, poubolewaj nade mna!

                      (PS. Nie boj sie, zona tam nie wpada, bo nie lubi pracy od podstaw!)
                      • nezja Re: celujaco! 18.08.05, 15:47
                        a juz chcialam jechac buheheheheheheh , ale jednak zonki sie boje bardzo;-(;ppp.
                        • roman.nowy Re: celujaco! 18.08.05, 15:51
                          nie boj sie! po zakonczeniu procesu ubolewania nade mna, tak Cie zmozywuje
                          i podniose poczucie Twojej wartosci, ze nie bedziesz sie bac nikogo i niczego.

                          bedziesz - doslownie i w przenosni - cala w kwiatach z mojej laczki.
                          • nezja Re: celujaco! 18.08.05, 15:58
                            o to trafiles jak kula w plot , moje poczucie wlasnej wartosci ma sie na
                            wlasciwym poziomie;-)))))
                            • roman.nowy ma sie celujaco! 18.08.05, 16:05
                              to tym dla nas lepiej. popracujemy tylko wspolnie, Ty nad moim i Twoim
                              ubolewaniem nade mna, a ja nad Twoim niepotrzebnym i przesadnym uczuciem
                              strachu przed osobami trzecimi.

                              Zobaczysz: The courage is the key to success!
          • olka_19 Re: celujaco! 18.08.05, 15:15
            jak zaryzykuje teraz z nim i znowu sie sparze to juz bedzie totalana masakra,
            nie zaryzykuje bede zalowac:(
            ale jak sprawdzic czy jemu zalezy????
            bo szczerze powiedziawszy nie umiem rozgryz chlopaka:(((
            • olka_19 Re: do irish76 odpowiedz mi na pyt z post wczesnie 18.08.05, 16:23
              • irish76 Re: do irish76 odpowiedz mi na pyt z post wczesni 18.08.05, 16:35
                zadaj mi je jeszcze raz bo nie chce mi sie czytac takich dlugich dialogow ;)
              • irish76 Re: do irish76 odpowiedz mi na pyt z post wczesni 18.08.05, 16:43
                czy mu zalezy?
                a kto to moze wiedziec? sama musisz wyczuc ze robi cos dla ciebie czego nie
                zrobilby w innej sytuacji
                spytaj czy obcialby sobie palce zeby udowodnic milosci do ciebie ;)
                • olka_19 Re: do irish76 odpowiedz mi na pyt z post wczesni 18.08.05, 22:11
                  oj dzieki za rade ale nie skorzystam:P
                  • irish76 Re: do irish76 odpowiedz mi na pyt z post wczesni 19.08.05, 09:49
                    no wiesz? to ja sie az z spocilem zeby to wymyslec a ty olewasz
                    zrobilo mi sie przykro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka