griszah
19.09.05, 10:17
Takie imprezy z reguły odbywają się w domach weselnych – duże żarcie, bardzo
głośna muzyka w stylu umpa-umpa przeplatana z tzw. przytulankami i
najczęściej po kilku godzinach ma się wszytkiego dosyć, najchętniej poszłoby
się spać. Są jeszcze oczepiny, w których ze względu na stan cywilny już nie
bierzemy udziału. Podpici wujkowie, „Hej sokoły” i żenujące zabawy polegające
np. na obmacywaniu z zawiązanymi oczami nóg zebranych pań. Okazja do
spotkania dawno nie widzianych znajomych ale rozmowy utrudnione przez
decybele.
Właśnie mamy z żonką za sobą kilka zaślubin znajomych połączonych z
uczestnictwem w weseliskach. Akurat odbiegały one od powyższego schematu ale
to wyjątki potwierdzające polską regułę. Byliście na jakichś fajnych
weselach, które do dzisiaj pamiętacie (no własne to chyba każdy pamięta
chyba, że się nadużyło ;))?
POzdrawiam.