izka82
22.09.05, 13:00
Kilka dni temu aresztowano mezczyzne, ktory 'podejrzanie' sie zachowywal w
metrze(dodatkowo mial plecak, czarna marynarke, przyciemniane okulary itp)-
nie byl to jednak terrorysta...
Dzis rano bylam swiadkiem paniki jaka wybuchla w przedziale gdzie siedzialam.
Powod? Telefon komorkowy samotnie lezacy na jednym z siedzen.. Jakis
mezczyzna zapytal kogo to telefon-bez odpowiedzi, wtedy jakas kobieta rzucila
haslo "bomba" i sie zaczelo.. Kobiety zaczely panikowac, ludzie przemieszczac
sie do innych przedzialow,szok! I ja sie przerazilam z tego wszystkiego..
Nagle pociag sie zatrzymal i wysiadlam, jak chyba wszyscy z tego
przedzialu..Nie wiem co stalo sie dalej,pojechalam do celu, zalatwilam co
chcialam i juz jestem z powrotem w codziennych obowiazkach..
I wlasnie jak wrocilam do domu uswiadomilam sobie ze jest czwartek... 7 lipca-
czwartek, 21 lipca-czwartek..
Sama nie wiem co o tym myslec..
Pozdrawiam ze slonecznego Londynu i zycze milego dnia :-)