leziox
23.09.05, 21:42
Pewnie wszyscy się domyślają,że randki oraz palcowanie to sprawa nierozłączna.
Wtedy,gdy ciepłe palce spotykają się na rozgrzanych miejscach i wędrują od
lewej do prawej jak też z góry na dół i z powrotem.Coraz szybciej.Ciało
pochylone w różnych pozycjach wygina się lekko,skurcze wrażliwie unerwionych
okolic przyjemnie rozbudzają świadomość.
Oddech przyśpiesza,palce jeszcze bardziej,ta wymiana energii to rzeczywiście
coś wspaniałego.Nic dziwnego iż każdy tak to lubi.Pochylona głowa z
zapamiętaniem obserwuje reakcje partnerki,ona też stara się jak może.I
wreszcie-udało się!Yeah,cel osiągnięty!Jak błogo na duszy,jak przyjemnie...
I gdyby tylko nie ten gips na ręku,można byłoby wieczór uznać za udany.
Taak,doprawdy,palcowanie klawiatury w celu umówienia się z kimś wtedy,gdy mamy
złamany palec,to rzeczywiście ciężki kawałek chleba.