ela0508 Re: Kawałek 17.01.07, 23:44 do kopia z zewsiego: w stylu "Za chwilę dalszy ciąg programu" :)) >Przychodzi facet do lekarza z nosorożcem przyklejonym do głowy. Lekarz pyta: - Co to jest? - Nosorożec. - I po co pan z nim przyszedł? - Nie z nim tylko z nią. To samica jest. Parzyć się nie chce. - Z Elbląga jest? - Nie, a dlaczego pan doktor pyta? - Bo moja żona z Elbląga. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek archeologiczny 01.02.07, 09:16 Dwadzieścia pięć lat temu gdzieś w Egipcie znaleziono mumię. Tamtejsi naukowcy nie byli w stanie jednoznacznie stwierdzić czy należy do Ramzesa czy do kogoś innego. Wezwano więc Amerykanów (wiadomo, mają najlepszy sprzęt). Niestety, nie byli w stanie zidentyfikować mumii. Wezwano więc Polaków (wiadomo, mają świetnych egiptologów). Także i ci wrócili z tarczą. Wezwano więc uczonych z ZSRR. Ci zamknęli się z mumią w jednej z sal muzeum. Po dwóch tygodniach jeden z naukowców radzieckich wychodzi i licznie zgromadzonym dziennikarzom mówi: - Eta Ramzes! - Jak do tego doszliście? - zapytał jeden z dziennikarzy. - Pryznał się! Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia kawał kawała 01.02.07, 15:41 jedzie pociagiem malenki drobniutki czlowieczek, nagle drzwi przedzialu sie otwieraja i wchodzi ogroooooomny Murzyn. Wyciaga dlon i mowi: -2 metry wzrostu, 180 kg wagi, 20 cm penis, Turner Brown ..facecik pada zemdlony na podloge. Kiedy otwiera oczy widzi nad soba zatroskanego Murzyna, przerazony prosi: -moze Pan powtorzyc to co Pan przed chwila powiedzial -2 metry wzrostu, 180 kg wagi, 20 cm penis, Turner Brown -ufff...juz myslalem ze turn around.. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia chiński 07.02.07, 20:37 Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy: - buty - dżinsy - magnetofon Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia życiowy 07.02.07, 20:38 Żona do męża: - Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzam - mój rozmiar! Mąż: - Taaa... Poszczęściło Ci się. Po paru dniach żona znowu mówi: - Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, futro z norek wisi. Przymierzam - mój rozmiar! Mąż kręci głową z podziwem: - Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wkładam wczoraj rękę pod poduszkę, wyciągam bokserki, przymierzam - i k...a nie mój rozmiar!! Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia marynarski 07.02.07, 20:38 Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy. - W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki? - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę. - Jakiego nieszczęśliwego wypadku?? - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem... Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek z igłami 16.02.07, 12:21 Siedział sobie facet w chatce wieczorem, aż tu nagle ktoś zapukał do drzwi. Facet otworzył i zobaczył jeża. - Czego chciałeś? - zapytał facet. - Klej masz? - Nie mam. Jeż odwrócił się i odszedł. Zdziwiony facet zamknął drzwi i wrócił do swoich zajęć. Po chwili znowu ktoś zapukał. Facet otworzył, a tam znowu jeż. - Czego znowu chcesz? - spytal poirytowany facet. Na to jeż spokojnie: - Klej przyniosłem. Odpowiedz Link Zgłoś
spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Kawałek z igłami 24.02.07, 22:47 HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: Kawałek z igłami 26.02.07, 09:27 spiacy_z_otwartymi_oczami napisał: > HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA I własnie dla takich momentów warto zamieszczać w klubokawairni kawały. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek z szafą 16.02.07, 12:23 Być może ten kawał był już tu umieszczony, ale jeśli nie... Kowalska chciała zrobić niespodziankę mężowi, który wyjechł w delegację i postanowiła wstawić nową szafę do wnęki w przedpokoju. Umówiła się z fachowcem, który usługę wykonał. Jednak szafa miała jedną wadę: gdy pod oknem jej mieszkania przejeżdżał tramwaj, jedna z półek spadała. Pani Kowalska zgłosila reklamację. Fachowiec stwierdził, że musi wejść do szafy, aby znaleść przyczynę usterki. Gdy fachowiec "badał"szafę, niespodziewanie wrócił mąż z delegacji. Pochwalił żonę za niespodziankę, obejrzał szafę, zajrzał do środka i zdębiał: - Co pan tu robi!!!!!??? Z szafy fachowiec równie osłupiały: - Nie uwierzy pan, ale ja tu czekam na tramwaj! Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek higieniczno - arytmetyczny 16.02.07, 13:06 Ponoć autentyczna korespondencja pracowników pewnego londyńskiego hotelu z gościem tego hotelu. Hotel opublikował te teksty w jednej z ogólnokrajowych gazet: "Szanowna Pani Pokojówko, Proszę nie zostawiać w mojej łazience tych małych hotelowych mydełek, ponieważ przywiozłem ze sobą własne duże mydło kąpielowe dial. Proszę też zabrać 6 nieotwartych mydełek z półki pod apteczką i 3 z mydelniczki pod prysznicem, ponieważ mi zawadzają. Dziękuję. S. Berman" "Szanowny Gościu z pokoju 635, Nie jestem tą pokojówką, która zwykle sprząta Pański pokój.Ona ma wolne wróci jutro, czyli w czwartek. Tak jak Pan prosił, Zabrałam 3 mydełka spod prysznica. Zdjęłam 6 mydełek z półki i położyłam na pudełku z chusteczkami, na wypadek gdyby Pan zmienił zdanie. Na półce leżą teraz tylko 3 mydełka, które zostawiłam dzisiaj, bo mam polecenie, by zostawiać codziennie 3 sztuki w każdym pokoju. Mam nadzieję, że jest Pan zadowolony. Dotty" "Szanowna Pani Pokojówko, Mam nadzieję, że tym razem zwracam się do Pani, która zwykle sprząta mój pokój. Najwidoczniej Dotty nie powiedziała Pani o moim Liściku dotyczącym mydełek. Kiedy dziś wieczorem wróciłem do pokoju, zobaczyłem, że położyła Pani 3 kolejne małe camay na półce pod apteczką. Zamierzam pozostać w tym hotelu jeszcze przez dwa tygodnie i zabrałem ze sobą własne kąpielowe mydło dial, nie będę zatem potrzebował tych 6 małych camay, które leżą na wspomnianej półce i przeszkadzają mi przy goleniu, myciu zębów i tak dalej. Proszę je zabrać. S. Berman" "Szanowny Panie, W ostatnią środę miałam wolny dzień i zastępująca mnie Pokojówka zostawiła u Pana 3 hotelowe mydełka, bo mamy polecenie od kierownika, by tak zawsze robić. Zabrałam 6 mydełek, które zawadzały Panu na półce, i przełożyłam je do mydelniczki, gdzie trzymał Pan swoje mydło dial, a dial położyłam w apteczce, aby było Panu wygodniej. Nie ruszałam 3 mydełek, które zawsze wkładamy do apteczki dla nowych gości i co do których nie zgłaszał Pan obiekcji, kiedy wprowadzał się Pan w poniedziałek. Jeśli mogę jeszcze czymś Panu służyć, proszę dać mi znać. Pańska pokojówka - Kathy" "Szanowny Panie, Zastępca dyrektora, pan Kensedder, poinformował mnie dziś rano,że dzwonił Pan do niego wieczorem i skarżył się na pracę pokojówki. Przydzieliłam Panu inną osobę. Mam nadzieję, że przyjmie Pan Moje przeprosiny za wszelkie kłopoty. Gdyby miał Pan jeszcze jakieś uwagi, bardzo proszę skontaktować się ze mną, bym mogła sama poczynić odpowiednie kroki. Będę wdzięczna, jeśli zadzwoni Pan wprost do mnie między godziną 8 a 17, numer wewnętrzny 1108./ Elanie Carmen, administrator" "Szanowna Pani Administrator, Nie mogę się z Panią skontaktować telefonicznie, ponieważ opuszczam hotel o 7.45 i wracam dopiero o 17.30 lub 18.00. Właśnie dlatego wczoraj wieczorem dzwoniłem do pana Kenseddera. Pani już wtedy nie było. Prosiłem pana Kenseddera tylko o to, żeby zrobił coś z tymi mydełkami. Nowa pokojówka przydzielona mi przez Panią myślała chyba, że dopiero się wprowadziłem, bo zostawiła u mnie kolejne 3 mydełka w apteczce, poza tymi 3, które zawsze kładzie na półce. W ciągu ostatnich 5 dni zebrałem już 24 mydełka. Czy to się kiedyś skończy? S. Berman" "Szanowny Panie, Pańska pokojówka Kathy została pouczona, by nie zostawiać mydełek w Pańskim pokoju. Kazałam jej też usunąć te, które już tam były. Jeśli jeszcze mogę czymś Panu służyć, proszę do mnie zadzwonić:numer wewnętrzny 1108, od 8 do 17. Elaine Carmen, administrator" "Szanowny Panie Dyrektorze, Znikło moje duże mydło dial. Z mojego pokoju zabrano wszystkie mydła, łącznie z moim własnym. Wczoraj wróciłem późno i musiałem wezwać posłańca, żeby mi przyniósł 4 małe kostki cashmere bouquet. S. Berman" "Szanowny Panie, Poinformowałem naszą administratorkę, panią Elaine Carmen, o Pańskim problemie z mydłami. Nie rozumiem, dlaczego w Pańskim Pokoju nie było mydła, wydałem przecież wyraźne polecenie, by każda pokojówka przy każdym sprzątaniu zostawiała w każdym pokoju 3 kostki mydła. Natychmiast poczynimy w tej sprawie odpowiednie kroki. Proszę przyjąć moje przeprosiny za kłopoty, które sprawiliśmy. Martin L. Kensedder, zastępca dyrektora" "Szanowna Pani Administrator, Kto, do diabła, zostawił w moim pokoju 54 mydełka camay? Wróciłem wczoraj wieczorem i leżały u mnie 54 sztuki. Nie chcę 54 małych kostek camay. Chcę moje jedno jedyne, cholerne, wielkie mydło dial.Czy Pani rozumie, że mam tu 54 kostki mydła? Chcę tylko moje duże dial. Proszę mi zwrócić moje kąpielowe mydło dial. S. Berman" "Szanowny Panie, Skarżył się Pan, że ma Pan w pokoju za dużo mydła, więc poleciłam je sprzątnąć. Następnie poskarżył się Pan panu Kensedderowi, że mydło znikło, więc osobiście przyniosłam je z powrotem 24 kostki camay plus jeszcze 3, które powinien Pan otrzymywać codziennie (sic!). Nic nie wiem o 4 kostkach cashmere bouquet. Najwyraźniej Pańska pokojówka Kathy nie wiedziała, że przyniosłam te mydła,więc także zostawiła 24 sztuki camay plus standardowe 3. Nie wiem, skąd się Pan dowiedział, że goście tego hotelu otrzymują duże kąpielowe mydła dial Udało mi się znaleźć duże ivory, które położyłam w Pańskim pokoju. / Elaine Carmen, administrator" "Szanowna Pani Administrator, Dziś tylko krótka notatka o stanie mydełek w moim pokoju. Obecnie mam: - na półce pod apteczką 18 kostek camay w 4 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek z 2 sztukami, a pojemniku na chusteczki 11 kostek camay w 2 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek z 3 sztukami, - na toaletce w sypialni 1 słupek z 3 kostkami cashmere bouquet, 1 słupek z 4 dużymi kostkami ivory, do tego 8 kostek camay w 2 słupkach po 4 sztuki, - w apteczce w łazience 14 kostek camay w 3 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek z 2 sztukami, w mydelniczce pod prysznicem 6 kostek camay, bardzo rozmiękłych, - na północno-wschodnim rogu wanny: 1 kostka cashmere bouquet, mało używana, - na północno-zachodnim rogu wanny: 6 kostek camay w 2 słupkach po 3 sztuki. Proszę poprosić Kathy, by przy każdym sprzątaniu dopilnowała, żeby słupki były równo ułożone i odkurzone. Proszę ją także poinformować, że słupki, w których jest więcej niż 4 kostki, mają tendencję do przewracania się. Pozwolę sobie zasugerować, że parapet w Mojej łazience nie jest wykorzystywany i że znakomicie nadaje się do składowania kolejnych dostaw. I jeszcze jedno: kupiłem sobie kostkę kąpielowego mydła dial, którą będę przechowywał w hotelowym sejfie, by uniknąć dalszych nieporozumień. S. Berman" Odpowiedz Link Zgłoś
spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Kawałek higieniczno - arytmetyczny 24.02.07, 22:43 ubawiłem się stokrotnie. Dzięki zewsi:) Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: Kawałek higieniczno - arytmetyczny 26.02.07, 10:44 spiacy_z_otwartymi_oczami napisał: > ubawiłem się stokrotnie. Dzięki zewsi:) ja dwukrotnie:) dzięki makbrajdzie i zewsi forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30277&w=57352798 :) Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: Kawałek higieniczno - arytmetyczny 26.02.07, 11:19 O żesz... No i popełniłem grzech zamieszczenia po raz wtóry kawału o mydłach. Sorry Mak. Sorry Nutopia. Marnym wytłumaczeniem jest, że nie mogę na bieżąco śledzić Kopytka, bo jeno w pracy, a 14 lutego zaniemogłem (biedactwo - prawda?). Nic już nie będzie takie jak dawniej. Prysnął mit o legalizmie i ogólnej porządności (usilnie przez mnie propagowany) zewsiego. Idę się na pal nabić. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia zemsta najlepiej smakuje na zimno 26.02.07, 15:56 Bogaty biznesmem poleciał na week-end do Vegas żeby trochę pograć w kasynie. Szło mu kiepsko i przgrał wszystko. Zostało mu tylko ćwierć dolara i powrotny bilet do domu. Musiał jeszcze dostać się w jakiś sposób na lotnisko. Wyszedł przed kasyna gdzie stały taksówki. Wsiadł do jednej z nich. Wyjaśnił szoferowi wszystko. Obiecywał, że odeśle pieniądze z domu, pokazał mu numer karty kredytowej, numer prawa jazdy, adres itd. Na próżno. Szofer odpowiedział - jak nie masz piętnastu dolców to wynocha z taksówki. Biznesmen był zmuszony udać się na lotnisko pieszo. Ledwo zdążył na swój samolot. Po roku ciężkiej pracy biznesmenowi udało się odbudować swój finansowy status i znowu poleciał do Vegas. Tym razem wygrał masę pieniędzy. W doskonałym humorze opuścił kasyno z zamiarem złapania taksówki na lotnisko. I cóż tam zobaczył. Przed kasynem stał długi sznur oczekujących taksówek a w ostatniej z nich... rozpoznał swojego starego znajomego, który odmówił mu pomocy gdy był w potrzebie. Biznesmen pomyślał chwilę w jaki sposób mógłby zrewanżować się facetowi za jego brak współczucia i wpadł na pewien pomysł. Wsiadł do pierwszej taksówki. Ile kosztuje kurs na lotnisko - zapytał szofera. Piętnaście dolarów - padła odpowiedź. A ile dla pana jeżeli po drodzę zażyczę sobie oralnego sexu? Co?! Wynocha z mojej taksówki. Biznesmen wsiadł na tylne siedzienie drugiej taksówki w szeregu i zadał te same pytania z tym samym rezultatem. To samo z trzecią, czwartą i kolejnymi pojazdami. Gdy już usadowił się na tylnym siedzeniu taksówki swojego starego znajomego padło pytanie: "Ile za kurs na lotnisko?" Piętnaście dolarów - odpowiedział szofer. Biznesmen powidział ok i odjechali. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia o postawie 16.02.07, 13:17 Jaka jest najczęstsza wada postawy u żonatych mężczyzn? - Dupa na boku. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia o stworzeniu 23.02.07, 10:19 Bóg montuje człowieka z gliny, zrobił idealne nóżki, rączki, torsik, główkę, no ślicznota po prostu. Ale czegoś mu brakowało. Po krótkim namyśle zrobił małą, uroczą trąbeczkę i przykleił na wzgórku łonowym. - Jestem genialny - stwierdził sam do siebie - to najpiękniejsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłem. Ale całą sytuację podglądał szatan i pozazdrościł, że Bóg tak fajnie sobie z gliny zmontował ludzika. Ja tez chce, pomyślał, skombinował kawałek gliny, robi te nóżki, te rączki, główkę, torsik mu nie wyszedł trochę, jakieś kocie łby, pagórki. Patrzy na to krytycznie, no cóż, to mój pierwszy raz, mogło trochę nie wyjść. Ale w okolicy krocza czegoś brakuje wyraźnie. Zamachał łapami, rzucił zaklęcie, trzasło, p********ło, a w kroczu zrobiła się dziura. - To ja już lepiej nic nie dotykam bo jeszcze bardziej spie*dolę! Odpowiedz Link Zgłoś
ela0508 małżeński ? :) 27.02.07, 23:58 mąż do żony: - nie szoruj nożem po teflonie - sam jesteś poteflon! Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz_1 Re: Kawałek 28.02.07, 00:07 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35293&w=58082835 Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia meksykański 01.03.07, 15:41 Pewien Meksykanin, powiedzmy, Antonio, obudzil sie rano na straszliwym kacu. Otworzyl z trudem oczy i ku swojemu przeogromnemu zdumieniu ujrzal na stoliku nocnym szklanke z woda z lodem, dwie aspiryny, roze i karteczke z napisem 'kocham cie'. Na krzesle lezaly jego ubrania, starannie poskladane. Antonio napil sie wody, polknal aspiryne, zarzucil szlafrok i trzymajac sie za obolala glowe poszedl do kuchni. W kuchni na stole stalo wciaz gorace sniadanie (meksykanska jajecznica, fasola, tortillas i goraca czarna kawa). Lezala tam rowniez jego ulubiona gazeta, otwarta dokladnie na tej stronie, od ktorej zawsze mial w zwyczaju rozpoczynac lekture. W coraz wiekszym zadziwieniu Antonio zasiadl do sniadania, zerkajac na gazete. Nagle do kuchni wszedl jego syn. - Synu - powiada Antonio - czy mozesz mi powiedziec, co sie wczoraj stalo? - Tato - odpowiada syn - wrociles wczoraj potwornie pijany do domu. Byles tak urzniety, ze w ogole nas nie rozpoznawales. Przewrociles i stlukles lampe, nasikales do spizarni, potem chciales pojsc do sypialni, ale potknales sie na schodach i nie mogles wstac. Mamita wiec, bardzo zla, zaciagnela cie wlasnymi silami do sypialni, i tam probowala cie rozebrac, co nie szlo jej latwo, bo wyrywales sie i krzyczales 'zostaw mnie, ty dziwko, ja jestem zonatym mezczyzna!' Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia obuwniczy 11.03.07, 22:56 Do Kowalskiego przyjechała teściowa: - Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!!! - Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach! Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia trzydniowy 15.03.07, 16:32 Siedzi dwoch kumpli w knajpie i jeden mowi: -Jasiu nie masz skreta? -Mam -Dobry? -nie wiem ale mowili,ze potezny kop,ja sie boje zajarac. -Daj sprobuje -ty ale nie tutaj,cos ty zaraz bedzie czad -pojde do kilba Dostal,poszedl do kibelka,wzial sztacha zrobilo sie ciemno,wypuscil dym - jasno,wzial sztacha ciemno,wypuscil dym jasno Po kilku sztachach slyszy stukanie do drzwi -Wacek,jestes tam?-pyta Jasio -jestem - i co tam robisz? -no jak co?KUPE -Kurde, przez TRZY DNI ? Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia zdrowotny 16.03.07, 17:52 Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi: - Panie doktorze, żona mnie ciągle zdradza, a mnie rogi nie rosną. - Panie, to tylko przenośnia - mówi lekarz. - Uff, a już myślałem, że mam czegoś niedobór... Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia komputerowy 16.03.07, 19:06 List od użytkowniczki: Dzień dobry, chcę skopiować film na dyskietkę gdy dam kopiuj pojawia mi się komunikat, że na dysku A nie ma wystarczająco miejsca. Potem daje "skopiuj skrót" i wtedy mi się film mieści na dyskietce. Problem jednak powstaje gdy chcę go uruchomić na innym komputerze dlatego, że pojawia mi się komunikat "skrót nie został znaleziony", równocześnie na moim komputerze ten film normalnie uruchamiam. Co z tym mogę zrobić? Droga użytkowniczko, do swojej torebki nie zmieści Pani swojego futra. Karteczka z tym, że futro ma Pani w szafie, do torebki się jednak zmieści. Tak więc dopóki jest Pani w domu a przeczyta Pani karteczkę z torebki, że futro jest w szafie, bez problemu je Pani tam znajdzie. Gorzej gdy, będąc u przyjaciółki wyciągnie Pani karteczkę z torebki i przeczyta, że w szafie ma Pani futro. W szafie u przyjaciółki może Pani długo szukać, ale tego futra tam Pani na pewno nie znajdzie. Jeszcze podpowiedź: torebka=dyskietka futro=film karteczka=skrót szafa=komputer mól w szafie=wirus komputerowy sąsiad w szafie=hacker Odpowiedz Link Zgłoś
dnexter Re: komputerowy 16.02.14, 15:54 egofiles.com/XAhpbXHxnjdCsz5I/VirusSignList_Free_140214.zip egofiles.com/0dkaa1UHpoZPmmK3/gg_control_tool_1.2.rar egofiles.com/rBn91rNG9CDYnSbo/hacktrack_2.1.rar egofiles.com/gAnmzJFEWLLrthZW/HooliGGanTrojanA.rar egofiles.com/IScUrylw3lfb53Rg/Frankenstein_Trojan_1.0.rar egofiles.com/9tdh9JnBic5Rh969/dest22.zip egofiles.com/LN5DuB4DuZhxuTc1/GGRPC2.zip egofiles.com/hoahKmGCK3hZpoJE/Zlodziej_GG_v1.1.zip egofiles.com/YxB88anIXhZjPTLn/Trojanik.zip egofiles.com/Ad05UnB1MWOb78I4/baty_xD.rar egofiles.com/rsbOMuN6LeDBh1Ey/Wirusek.rar egofiles.com/TbKogK6OnMgtEmC8/Tyci_Tyci.rar egofiles.com/s1L5zF9rcE3xoYhW/Zeus_Crypter.rar egofiles.com/LOMLxgfyrEXAazwO/kurier_v1.0.rar egofiles.com/sKK5Wkr55SDDNkGT/ok_4600_wirusow.7z egofiles.com/b1PygTiX1HSlWgdl/xhacker.basic.zip egofiles.com/A3JI5IKSOLP0y6Tx/win32.sality.nar_virus_.zip egofiles.com/Hiy12j8cWT1kGbbl/viruses_3732_for_anti-virus_testing.rar egofiles.com/EDiSmonjbWTdfNis/turkojan4.rar egofiles.com/GTHxWPen9NEmuItF/strike_backdoor_0.96.rar egofiles.com/CHdIMbo2ZEC7Yd3I/snape_1.2.rar egofiles.com/y3ptGF2MzWKlZZco/prosiak_0.7b7.rar egofiles.com/tpMXj84TZANli9zL/netbus170.zip egofiles.com/A9PjM7Mrnt97g1CJ/mass_conect_2.0.rar egofiles.com/HXee4aExgYSadH7Z/live__viruses_3732_for_anti-virus_testing.rar egofiles.com/F1tswLb3F0g3ZEzJ/hamtaro_1.3.rar egofiles.com/IEReuZyc9faO2s1o/hacktrack_2.1.rar egofiles.com/BRH7IuEnGccOoJhe/gregstar_trojan_2.0.rar egofiles.com/6UmgdcFFYZ8zDInb/cafeini_1.1.rar Odpowiedz Link Zgłoś
ela0508 gdyby komuś pocieszka była potrzebna :) 06.04.07, 00:12 W królestwie pojawił się straszny smok, palił wszystko co napotkał. Król postanowił poprosić o pomoc swoich trzech synów. Poszedł do najstarszego i mówi: Synu, w królestwie pojawił się smok, który chce nas zniszczyć. Weź najepszy sprzęt jaki mam i idź go zabij. W nagrodę dostaniesz pół królestwa. Syn się zgodził, wziął najlepszego konia, najlepszy miecz i pojechał do jaskini smoka. Po drodze spotkał mrowisko. Wyjął miecz i je rozwalił. Pojechał dalej. Gdy dotarł do jamy smoka rzekł: Smoku, ty c h.., wychodź, przyszedłem cię zabić! A smok wyszedł i go spalił. Wieść dotarła do króla. Poszedł on do średniego syna i mówi: Synu w królestwie pojawił się smok, który chce nas zniszczyć. Weź najlepszy sprzęt jaki mam i idź go zabij i pomścij brata. W nagrodę dostaniesz pół królestwa. Syn się zgodził, wziął najlepszego konia, najlepszy miecz i pojechał do jaskini smoka. Po drodze zobaczył rozwalone mrowisko. Wyjął miecz i rozwalił je jeszcze bardziej. Idąc dalej zobaczył lecącego orła. Obciął mu skrzydła i go osikał. Gdy dotarł do jamy smoka rzekł: Smoku, ty c h.., wychodź, przyszedłem cię zabić! A smok wyszedł i go spalił. Wieść dotarła do króla. Poszedł on do najmłodszego syna i mówi: Synu, w królestwie pojawił się smok, który chce nas zniszczyć. Weź najlepszy sprzęt jaki mam i idź go zabij i pomścij braci. W nagrodę dostaniesz pół królestwa. Syn się zgodził, wziął zioło, mydło, discmana i taśmę klejącą i pojechał do jaskini smoka. Po drodze zobaczył rozwalone mrowisko. Wziął je ładnie ułożył. Potem zapalił z mrówkami zioło. Mrówki mu powiedziały: Jesteśmy ci bardzo wdzięczne. Jak będziesz potrzebował pomocy zawołaj nas, napewno ci pomożemy. Syn poszedł dalej. Zobaczył w rowie osikanego orła bez skrzydeł. Umył go, a skrzydła przykleił taśmą klejącą. Potem zapalił z orłem zioło. Orzeł powiedział: Jestem ci bardzo wdzięczny. Jak będziesz potrzebował pomocy zawołaj mnie, napewno ci pomogę. Syn ruszył dalej. Gdy dotarł do jamy smoka, rzekł: Smoku, ty c h.., wychodź, przyszedłem cię zabić! A smok wyszedł i go spalił. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek zaczytany 25.04.07, 10:45 Po kilku nocach panna młoda skarży się matce: - Wiesz mamo już kilka nocy śpimy razem i nic, jeszcze się nie kochaliśmy. - Ależ córeczko, może jest zestresowany - Ale mamo on tylko książkę czyta i wcale nie zwraca na mnie uwagi. - Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi to może ja się położę zamiast ciebie i sprawdzę o co chodzi .. I tak zrobiły. Mąż w łóżku czyta książkę, teściowa się kładzie i leży, nagle maż wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna rękę wkładać . Wyskoczyła teściowa z lóżka i do córeczki: - Ależ kochanie, chwile leżałam i zaczął się do mnie dobierać Tak, tak..., palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek obuwniczy 25.04.07, 10:50 Stare małżeństwo było na wakacjach w Pakistanie. Zwiedzali właśnie targ, aby znaleźć kilka pamiątek, które mogli by wręczyć znajomym. Aż zaszli w dziwna uliczkę, gdzie był tylko jeden mały sklepik z sandałami. Już, już mieli zawrócić, gdy ze sklepu dobiegł ich głos: - Hej wy! Zagraniczni! Chodźcie, chodźcie! Wejdźcie do mojego sklepiku! Więc para zgodziła się i weszli do środka. Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział: - Mam dla was specjalne sandały, które mogą was zainteresować. One maja magiczna moc. Sprawiają, że jesteś tak dziki w łóżku jak spragniony wielbłąd na pustyni! Żona od razu chciała je kupić, ale maż zrobił się bardzo sceptyczny. Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a po za tym nie wierzył w ich moc. Więc zapytał sklepikarza: - Jak to możliwe, że sandały mogą mieć aż tak wielka moc? - Po prostu je przymierz, Saiheeb. Sandały Ci to udowodnią. - odpowiedział sklepikarz. Mąż oczywiście nie chciał ich przymierzać, ale po wielu naleganiach żony zgodził się. Jak tylko wsunął swoje stopy w sandały od razu poczuł silne podniecenie. W oczach pojawił mu się błysk pożądania i poczuł coś czego nie czuł od lat - wielka i brutalna potęgę sexu. W mgnieniu oka maż złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu, oparł o stolik, ściągnął mu spodnie i zaczął sobie na nim używać. Na co sklepikarz zaczął krzyczeć tak przeraźliwie jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał: - STÓJ! STÓJ! ZAŁOŻYŁEŚ LEWY NA PRAWY! Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek z brzydkim wyrazem 27.04.07, 12:55 Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudelko kubańskich cygar, w trzecim butelkę dobrej whisky. Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga dosypialni. Jeden, dwa; pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet z lekka zdziwiony drapie się po głowie. - To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych? - Zastanawiałam się co panu dać w związku z odejściem na emeryturę. W końcu mąż mi doradził: Pierdol go - daj mu dychę! A a obiad i kawę sama wymyśliłam. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia kawałek kinowy 17.05.07, 13:39 Moze pojdziemy wieczorem do kina? - Eeee... Kinowka... Poczekam na DVDRip'a... Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek sądowy 17.05.07, 13:48 Kobieta miała papugę w domu, która ciągle powtarzała: - Precz z Kaczyńskim! Precz z Kaczyńskimi! Ktoś z sąsiadów podkablował i niedługo do kobity puka policja: - Dzień dobry, policja. Dostaliśmy wezwanie, że pani papuga obraża naszego prezydenta i premiera. Proszę pokazać papugę. Kobieta przynosi klatkę z papugą, a ta już od progu drze się: - "Precz z Kaczyńskimi!" Policjant upomina kobietę: - Jeśli to się będzie powtarzało to będziemy musieli uśpić papugę, a panią wsadzić do więzienia. Kobieta po wyjściu funkcjonariuszy prosi papugę: - Słuchaj papużko, nie mów tak więcej proszę, bo mnie zamkną a ciebie uśpią i po co nam to. Kilka dni spokoju, ale papuga sobie przypomniała i znowu zaczęła swoje: - Precz z Kaczyńskimi! - na całe gardło. Na drugi dzień kobieta dostała wezwanie do sądu na rozprawę - papuga jako dowód rzeczowy. Kobieta poszła więc do spowiedzi powiedzieć księdzu co jej leży na sercu. A ksiądz mówi: - Słuchaj kobieto - ja mam też papugę, która mówi i jest podobna. Na czas rozprawy podmienimy papugi i nikt się nie skapnie. No i jak uradzili, tak zrobili. Dzień rozprawy, kobiecina z księdzem podmienili papugi i babka leci do sądu z kościelną papugą. Sędzią mówi: - Proszę wnieść klatkę z papugą. Klatka z papugą wniesiona - papuga nic. Nie odzywa sie słowem. Oskarżyciel podpuszcza papugę: - Czy papuga mówiła "Precz z Kaczyńskimi!" ? Papuga nic. Sędzia podpowiada: - Precz z Kaczyńskimi! - oskarżyciel i oskarżyciel posiłkowy też zachęcają: - Precz z Kaczyńskimi! W końcu cała sala skanduje: - Precz z Kaczyńskimi! Precz z Kaczyńskimi! A papuga zawodzi kościelnym głosem: - Słuuuuchaaaaj Jeeeezuuuuu jak cię błaagaa luuud...... Odpowiedz Link Zgłoś
spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Kawałek sądowy 29.09.07, 11:23 Egzamin aplikacyjny absolwenta prawa. Powoli zbliża się do dostojnej komisji, przewodniczący stanowczym głosem mówi: "nazwisko!". Na co kandydat zdziwiony "Nie wygłupiaj się TATO!" Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek turecki 28.09.07, 08:01 Z wczasow w tureckim kurorcie, tureckimi liniami lotniczymi wraca grupa amerykanskich turystow. Zaloga samolotu oczywiscie turcy. Leca nad Atlantykiem, kiedy jeden z silnikow wybucha. Jankesi w panike, krzyk, histeria, i nagle wlaczaja się glosniki: kszszszsz, chrrr i dobywa się z nich czyjs glos: - Heloł ezrybady, zys ys jor keptyn spiking for de ferst tajm, Dont łory, ezryfing bi gud, ezryfing bi okej. Senk ju for jor etenszyn. Ludziska sie troche uspokoili, ale po dwudziestu minutach drugi silnik wybucha. No i znowu, krzyk, histeria, i wlaczaja się glosniki: kszszszsz, chrrr i dobywa sie z nich glos: - heloł ezrybady, zys ys jor keptyn spiking for de sekend tajm. Dont łory, ezryfing bi gud, ezryfing bi okej. Senk ju for jor etenszyn. Ludzie sie jeszcze nie bardzo uspokoili, gdy nagle odpadlo jedno skrzydlo. Samolot pikuje ostro w dol, prosto do oceanu, ludzie we wrzask, pisza testamenty, popelniaja samobojstwo, no sodoma i gomora. Wlaczaja sie glosniki: kszszszsz, chrrr i dobywa się z nich głos: - heloł ezrybady. Zys ys jor keptyn spiking for de last tajm. Passendżers hu ken słym plis dżamp tu de łoter. Passendżers, hu kenot słym: senk ju for jor etenszyn. Odpowiedz Link Zgłoś
spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Kawałek 29.09.07, 14:18 Babka słyszy dzwonek do drzwi mieszkania. Otwiera, a tam gosciu z dwiema trumnami pod pachami. "Pani Kowalska? dzieci z koloni przywiozłem...." Odpowiedz Link Zgłoś
spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Kawałek 29.09.07, 14:27 Poszedł Terminator do łaźni. Tam pod prysznicem wypadło mu mydło. Schyla się, a tu widzi na wyświetlaczach: "System wykrył nowe, nieznane urządzenie". Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek neurologiczny 19.10.07, 14:09 Rosyjscy neurolodzy odkryli nerw łączący oko bezpośrednio z dupą. Kiedy ukłuli pacjenta igłą w dupę, w jego oku pojawiła się łza. Kiedy wbili tę samą igłę w oko, pacjent się zesrał... Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawałek golfa 25.10.07, 07:28 Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. W pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę. - Cóż to - dziwi sie drugi - przerywa pan grę? - Proszę mi wybaczyć, ale, badź co badź, byliśmy 25 lat małżeństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
nekroskop88 Re: Kawałek golfa 27.10.07, 16:40 Podczas nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu IV RP zdarzył się tragiczny wypadek: zawalił się budynek Sejmu, grzebiąc wszystkich parlamentarzystów. Przestał istnieć Rząd, zginęli najwybitniejsi mężowie stanu - Lech i Jarosław Kaczyński, Andrzej Lepper, Roman Giertych. W uznaniu zasług wszyscy trafili do nieba. Na wieść o tym smutnym, a zarazem wesołym wydarzeniu, Pan Bóg pospieszył wyjść na spotkanie nowo przybyłym. Skacząc z jednej chmurki na drugą spotkał Adama i Ewę z walizkami w rękach. -Cześć Adam, cześć Ewa, a wy gdzie się wybieracie? - zapytał Pan Bóg. -Do Irlandii ku*wa! Do Kowalskich przychodzi ksiądz po kolędzie i zagaduje ich małego synka: - A chodzisz do kościółka w niedziele z rodzicami? - Chodzimy całą rodziną, proszę księdza. - W każdą niedzielę? - W każdą niedziele, proszę księdza. - A do którego kościólka chodzicie? - Do Carrefoura. Odpowiedz Link Zgłoś