dr.krisk
13.10.05, 17:31
Tak sie jakos stalo, przez przypadek i bez mego wiekszego udzialu, ze
zostalem obdarowany tygodniowymi wakacjami: tzn. przez caly przyszly tydzien
nikt niczego ode mnie nie chce, komputery zaladowane zadaniami az stekaja z
wysilku - pierwsze wyniki bede mial pod koniec pazdziernika.....
W weekend wsiadam w samochod i jade. Jeszcze nie za bardzo wiem gdzie i po
co, ale jade! Do bagaznika wrzucam troche ciuchow, czesci zamienne +
narzedzia (auto troche stare...), otwieram atlas samochodowy i jade!
Zamierzam jechac wolno, kontemplujac uroki krajobrazu, lokalne koloryty,
przejezdzac przez rozmaite Bolejewa amerykanskie, z zaniedbana stacja
benzynowa i redneckami w pickup-truckach.....
Zwykle starannie planuje wyjazdy i pobyty - ale jakos mam ochote przestac
kontrolowac starannie zjazdy z autostrady i czy przypadkiem nie zabladzilem...
Ahoj przygodo! Jak cos ciekawego zobacze po drodze to napisze!
Pozdrawiam cale TWA, ostatnio entuzjastycznie powiekszajace rodzinny album :)
KrisK