Dodaj do ulubionych

Co jest???

03.11.05, 10:44
Co tu taka cisza dzisiaj????
Zapisy na moherowe bereciki przyjmuję, pączki przyniosłam, herbatę zaparzyłam
i SAMA MAM SIEDZIEĆ??????
Obserwuj wątek
    • annb Re: Co jest??? 03.11.05, 10:49
      chloe30 mnie powoli zaczyna nosic
      daj paczka
      nie wiem czy to pomoże ale....
      3 godz i ......
      omatkoboskoalesieboje
      • chloe30 Re: Co jest??? 03.11.05, 10:54
        Annb, Tobie dzisiaj pączka i herbaty z prądem trzeba.
        Omatkoniebójsię, całe forum trzyma kciuki, chociaż nie wie za co!
      • chiara76 Annb, ale o co chodzi?? 03.11.05, 11:00
        bo ja nie wiem, za co kciuki trzymać. No, niechże to chociaż przyzwoite będzie;)
        • chloe30 Re: Annb, ale o co chodzi?? 03.11.05, 11:02
          Za przyzwoitość Annb ręczę własnym pączkiem!!!!

          PS: widziałaś co za sztuka udała mi się w opisie??
    • r.kruger Re: Co jest??? 03.11.05, 11:17
      jestem, ale drętwa bo od wczoraj pasożyt w moim brzuchu tak CHOLERNIE BOLEŚNIE
      naparza mnie po ziobrze że mi się wyć chce. Poczytam więc dzisiaj...
      • chloe30 Re: Co jest??? 03.11.05, 11:18
        Czytaj sobie, pasożyt znakiem tego do wyjścia się przygotowuje - od żeber się
        odepchnie i sruuu....
    • conejito13 Re: Co jest??? 03.11.05, 11:37
      a mnie uwiezil koniec miesiaca (znaczy ten z zeszlego miesiaca:) razem z moim
      szefem i latam jak potluczona po biurze przygotowujac jakies sprawozdania,
      ktorych nikt nigdy nie przeczyta:( grunt to zeby sie narobic. ale po co pytam,
      po co? no, pytanie retoryczne. zeby kaske wplacili na koniec miesiaca i zebym
      mogla sie dalej bawic jak to robie:)
      paczka niet, bo zezarlam wlasnie drugie sniadanie i kawa pozlopalam przy
      kompie, ale herbateczke to tak, bo ten pieprzony nasz zaopatrzeniowiec nie
      kupil nam herbaty. odklad zmarl jeden z moich szefow (tylko on i ja pilismy
      herbatke), juz dla mnie nie ma. musze chyba sama gdzies namierzyc dobra, bez
      laski (nie mam polskich liter:):)!
      • kayasia78 Re: Co jest??? 03.11.05, 11:52
        Jessssu, jak ja Wam zazdroszczę, widzę, że większość to w robocie stuka! ehhh,
        marzy się posadka przy kompie... a u mnie w robocie kompa ni ma, stąd moja
        obecność wyrywkowa, jak tylko w domq chwilkę stosowną znajdę. a dzisiaj baby w
        domu (wynajmuje mieszkanko z koleżankami) i tak się zeszło na pogadankach "na
        żywo", a zara do roboty! ehhh, nie chce mi się:(
        • chloe30 Kayasia 03.11.05, 12:16
          A ja w domu neta nie mam, bo się boję uzależnić. I potem czasem mnie skręca, co
          się na forum dzieje :))
          • r.kruger to wiele tłumaczy 03.11.05, 12:47
            ja tu biedna sama na drugiej zmianie chyba że jedna z cieplejszej strony świata
            zajrzy :)
        • maya2006 Re: Co jest??? 03.11.05, 12:17
          ja kawe poprosze, bom zdecydowala sie nie zrec tyle:-)i ide na basen wieczorem.
          i ide na basen wieczorem!! matko kto mnie zmusi????kto??? chyba dam ogloszenie:
          szukam sadysty w celu przymuszenia leniwego pupska do ruchu i rucha...ruszania:-))))
          • chloe30 Re: Co jest??? 03.11.05, 12:25
            Maya, daj namiary na sadystę, bo mnei też się przyda.
            A teraz się wyspowiadam.


            Wczoraj





            w godzinach wieczornych






            zjadła 1,5 kabanosa.

            Biczujcie!!!!!!!!!!!
            • conejito13 spowiedzi... 03.11.05, 12:32
              wczoraj, ok 23.30 wtrabilam miseczke barszczu czerwonego i warzyw w niej
              plywajacych, ok 22 pozarla dwie spore kanapki z bialym serem, do tego, ok 24.00
              wychlala porzadny kieliszek boskiego czerwonego wina (ogladajac film).
              please...tylko nie barchanowe gacie...:(
              • r.kruger Re: spowiedzi... no to ja do piekła 03.11.05, 12:55
                choć wrażenie mam od wczoraj że już tam jestem
                Jak już pewnie pisałam Lekarz i mój M stwierdzili "żem za gruba siem zrobiła"
                W ramach odchudzania chciano mi embargo na coca-cole i inne takie nałożyć
                ale miałam uzbierane kuponiki z pizzerii więc na kolacje znów pizze
                pożarłam :))) oczywiście popijając colą :)
                Moja słoniowa dupa i uda o fakturze skóry nosorożca już i tak się nie poprawi
                przed "balem" albo raczej "egzorcyzmem" więc do cholerki czym ja mam się
                przejmować???
                i znów ochote na szarlotke mam ale ani piec mi się nie chce(no dobra nie umiem)
                ani tym bardziej do jakiegoś sklepu lecieć...
                • conejito13 Re: spowiedzi... no to ja do piekła 03.11.05, 13:00
                  bosz... wszedzie mnie szarlotka atakuja. jak bony dydy, upieke w weekend!
                  normalnie upieke jakom zywa ja! chocbym miala i pol dnia przy piekarniku
                  przestac. zrobie se kurnia przyjemnosc, upieke. bo tutaj takich wynalazkow nie
                  ma.
                  kruger, ja w piatek nawpieprzalam sie pizzy jak goopia, z jakimis badziewiami,
                  potem mi sie odbijalo przez 3 dni i niczym nie moglam tego zwalczyc. doszla
                  jeszcze paella w sobote... no calosc fantastyczna po dlugim weekendzie i pewnie
                  ze 2 kg wzwyz.
                  wczoraj polazlam na aerobik. w ramach 'minuty relaksu' dziewczyna nam
                  zaproponowala taniec brzucha. i tak sie uczylam, tak sie uczylam, ze
                  wyladowalam na karimacie i o malo sie ze smiechu nie udusilam. taka ze mnie
                  tancerka brzucha:(:( a chcialam, bo podobno tez spala kalorie... nic to, kiedys
                  sie uda. a jak nie to nie.
                  • r.kruger Re: spowiedzi... no to ja do piekła 03.11.05, 13:08
                    normalnie to forum uczyni z nas hipcie
                    bo jak nie o żarciu to o żarciu piszemy :)
                    • conejito13 Re: spowiedzi... no to ja do piekła 03.11.05, 13:16
                      albo ew. alkoholiczki, bo tez nie brakuje tu trunkow wszelakiej masci. no...
                      mocna grupa pod wezwaniem!
                      • r.kruger Re: spowiedzi... no to ja do piekła 03.11.05, 13:35
                        Klub "zagłoba" się szykuje :)))
                        • ulinha Re: spowiedzi... no to ja do piekła 03.11.05, 21:20
                          A u mnie w lodowce wiatr chula (albo nawet hula;-), barek pusty, co robic?????
                          Wyglada na to ze nieswiadomie jakas sekretna diete zaczelam;-) jejkuuu mam
                          nadzieje ze nie znikne;-) prosze "trzymcie" mnie, zeby mnie to cos nie zabralo;-
                          ) jednakze duzo mi to tego znikniecia brakuje, a jak mnie mocno scisnie, to i
                          polece w deszczu na stacje zkupic jakiegos browara... Czego nie robi
                          determinacja;-)
                          • czarneoczy Re: spowiedzi... no to ja do piekła 03.11.05, 21:35
                            Zima idzie drogie panie :)
                            Ja też mam zapasiki słodkości na cięzką godzinę. Faktem jest, ze ciężka godzina
                            jest codziennie no i sorry winettou ale bez wafelka w czekoladzie nie da rady :D
                            a w bareczku zakamuflowane limoncello i wódeczka karmelowa a jak dobrze
                            sprawdzę to może i krupnik się znajdzie... jak zima idzie to tylko na słodko.
                            A o linię jako taką będę się martwić w okolicy lutego! Teraz jesienna dyspensa
                            na słodkie!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka