na4
04.11.05, 09:55
Wczoraj trafiłam na cudowny moment, kiedy to Kammel wraz z Grażynką w
falbaniastej sukience nagrody rozdawać próbowali. Pani wyciągala świsteczek z
numerkami telefonu a Kammel dzwonił coby 10000 zł polskich rozdać. Bidulek
nie miał szcześcia, bo to niebyło takiego numeru, połaczenie nie mogło być
zrealizowane itp. Bidulek mógł dzwonić do jednej osoby 3 razy a kiedy się nie
udało to trza było nową ciągnąć. Nie wiem, ile osób nalosowali, ale kilka
tego było i dzwonienie na następną godzinę przenieśli - co by pewnie Kammela
dzwonić nauczyc przez ten czas.