Dodaj do ulubionych

Poezja - nie czytam

20.11.05, 19:40
1. Niestety, nigdy się do poezji nie przekonałem na tyle, by czytać dla
przyjemności. Zdecydowanie preferuję prozę i to taką rozbuchaną. Może dlatego,
że poezja - zwłaszcza współczesna, bo do tej "starej" z rytmem, rymem i formą
oraz jasnym przekazem nie mam żadnych uprzedzeń - wydaje mi się zbyt
skondensowana. Taki czysty spirytus zamiast dobrze rozwiniętego wina ;)

2. A troszkę z innej beczki (inspiracja dyskusją o kiczu):
Nie podoba mi się też koncepcja pisania bez zachowania jakichkolwiek form, ot
taki "free style". Czyli podobna tendencja jak w sztuce czy muzyce poważnej.
Wydaje mi się, że rezygnacja z formy to w wielu przypadkach wynik braku
umiejętności warsztatowych. Tak, zaraz pojawią się głosy, że przecież chodzi o
wyrażenie siebie, a formy są krępujące, ograniczają swobodę twórczą. A pewnie,
że ograniczają. Rolą artysty/poety/muzyka jest znaleźć wyraz dla swojej
indywidualności w ograniczających go ramach. Tak uważam, może konserwatywny
jestem, ale mam już dość eksperymentów jakichś nawiedzonych "tfu!-rców",
którym "się wydaje". Dawnym mistrzom jakoś przez setki lat się udawało, nie
szli na łatwiznę!

Obserwuj wątek
    • 3promile Re: Poezja - nie czytam 20.11.05, 19:50
      Ufffff! Ręce mi obrzękły od oklasków ad.2;-) A porównanie poezji współczesnej ze
      spirytusem trafne - duszkiem się nie da...
      • marquis Re: Poezja - nie czytam 20.11.05, 19:52
        A ja jestem niestety łakomy, więc wysokoprocentowe trunki sa dla mnie niewskazane ;)
    • marquis A reszta gdzie? 20.11.05, 21:25
      Mam nadzieję, że wątek nie przepadnie :(
      • monikate Re: A reszta gdzie? 20.11.05, 21:36
        Prawie nie czytam. Ale do tej pory nie umiałam sobie uświadomić, dlaczego :)
        Teraz już wiem!
    • itek1 Re: Poezja - nie czytam 20.11.05, 21:44
      > bo do tej "starej" z rytmem, rymem i formą
      > oraz jasnym przekazem

      Wydaje mi sie,ze tworzysz sztuczny podzial na poezje wspolczesna oraz "stara".
      Czy "stara" poezja ma jasny przekaz, a wspolczesna to nie- gubie sie juz w
      takiej abstrakcji.
      Konkretniej prosze:)
      • marquis Re: Poezja - nie czytam 20.11.05, 22:11
        Każdy podział jest sztuczny. Co jest złego w sztuczności?
        Cenię sobie w poezji - a przynajmniej ceniłem - jasny przekaz myśli oraz formę.
        jak juz to napisał Brunosch: wiersz musi być inteligentnie napisany. Jeśli
        wiersz jest błyskotliwy, mogę wybaczyć brak zachowania form.Miałem z poezją
        współczesną niewiele kontaktu (ot czasami pozerkam w różne zbiorki), może
        dlatego nie znalazłem nic interesującego. Pełno grafomaństwa, pustych słów,
        usilnych starań o oryginalność - to i owszem.
        • kawa_malinowa Re: Poezja - nie czytam 21.11.05, 19:58
          Co jest złego w sztuczności?
          Moim zdaniem ona sama.
    • brunosch Poezja - nie czytam 20.11.05, 21:52
      Z piskiem opon udało mi się wyhamować na Barańczaku. Dalej ni w ząb.
      Moim zdaniem, poeta musi być inteligentny. Bo inaczej swoją "awangardową poezją"
      maskuje ewidentny brak umiejętności powiedzenia czegokolwiek. A że czytacz
      jestem nałogowy i beznadziejnie upierdliwy, to w zbyt wielu utworach-potworach
      widzę mielizny (nazwijmy to tak) umysłowe. Bełkocik wystrzyżony w ząbki, żeby z
      rozbiciem na wersy było.
      No ale jak się było przez długie lata pod pilną kuratelą prof. Opackiego, to się
      już tak ma, że się szuka "co poeta miał na myśli". Przerażają mnie utwory, gdy
      mimo usilnych poszukiwań trudno jakąkolwiek myśl odnaleźć.
    • naked_royal_family_member Re: Poezja - nie czytam 20.11.05, 22:11
      Dzien dobry.

      Markizie, piszesz, ze "Wydaje mi się, że rezygnacja z formy to w wielu przypadkach wynik braku
      umiejętności warsztatowych. Tak, zaraz pojawią się głosy, że przecież chodzi o
      wyrażenie siebie, a formy są krępujące, ograniczają swobodę twórczą."

      Wiec wydaje mi sie, ze warto by bylo podac przyklady, by bylo jasne o kim mowisz. Czesto jednak
      mamy do czynienia z panami i paniami po akademiach ksztalcacych w danych dziedzinach, co jednak a
      priori jest gwarancja warsztatu (nie talentu oczywiscie, niemniej jakiejs zaawansowanej gimnastyki).

      Inna rzecz, to to, ze forma, ktora jak jezyk, jest pewnym kodem, czasem jest wiec tak, ze nie
      rozumiemy jezyka artysty/wykonawcy, etc. Czy nie? Mowie to, bo wlasnie wczoraj na pewnym koncercie
      jazzowym wybitnie inteligentnych i uwaznych muzykow dane bylo mi slyszec (wsrod publicznosci)
      komentarze swiadczace o jawnym niezrozumieniu tego, co dzialo sie na scenie. Mysle, ze wielu ludzi
      slyszy jazz jak brak formy zupelnie, podczas gdy po prostu nie sa w stanie znalezc niejako sensu w
      przedsiewzieciu danym.
      • braineater Re: Poezja - nie czytam 20.11.05, 22:18
        @ 1) czytam, dużo, lubie bardzo, dużo bardziej niż starocie. Poezja musi być
        aktualna, dzisiejsza - tylko wtedy może przetrwać. Z wspólczesnych polskich
        oczywiście Sosnowski Andrzej ze swoim zgryźliwym stosunkiem do świata i
        umiejętnością zdemolowania języka równą Barańczakowej i reszcie lingwistów,
        oraz Dagmara Sumara, która kiedyś linkowałem na FK, w 'Słowach na niedzielę"
        Oczywiście, ze względu na wiek i pokoleniowe fascynacje, nadal lubie i cenię
        Świetlickiego, ale z pokolenia starych poetow (+/- 40 lat), rownież rusza mnie
        Tkaczyszyn -Dycki. To jest poezja tu i teraz, warta czytania i propagowania, bo
        ilez można się zachwycać 80-letnimi poetyckimi truchlami, które od dawan już
        nie sa 'in touch' z współczesnością - wyjatkiem Rózewicz i jego obłędny wiersz
        o supermarketowości z paru numerów Polityki wstecz.
        @2) tez się nie zgadzam, ale musze chwile przyśiąśc by nazbierac argumentów.
        Niedziela jest w końcu:)
        P:)
        • brunosch niniejszym 20.11.05, 22:23
          wysyłam Ci sekundantów!

          > ale z pokolenia starych poetow (+/- 40 lat),

          wybór broni należy do Ciebie!!!
          ***
          PS dla ułatwienia dodam, że z szacunku dla poezji nie jestem poetą.
          • braineater Re: niniejszym 20.11.05, 22:25
            fajt na pejcze oczywiście - uwielbiam ten sport. Bicz szydery najlepiej:)
            A co do starych, to 40 letni poeta jest juz emerytem, jesli nie jest martwy - i
            to tyle, jesli chodzi o znaczenie stary w tej sentencji:)
            P:)
        • naked_royal_family_member ach, no tez czytam 20.11.05, 22:23
          ... wlasnie, zapomniawszy o poezji.

          wiec tak, nieczesto, ale istnienie Cezarego Domarusa kaze mi otwierac czasem "nieszuflade" i czytac,
          bo moze cos sie znajdzie.
        • marquis Re: Poezja - nie czytam 20.11.05, 22:30
          Jak zwykle mi poprawiłeś humor (głównie tymi truchlami - jak możesz, toż to
          prawie wieszcze, hehe). Juz czekam na kolejny cios... tylko że ty to tak
          wdzięcznie robisz, że ja zaczynam odczuwac ciągoty masochistyczne ;-)
        • brunosch znaczy, że 21.11.05, 00:14
          Miłosz, dożywszy dziewiędziesiątki (czyli trzykrotnie przekroczywszy Granicę
          Wieku) to poetycki Archeopterix litografica, przez archeologów pracowicie
          odkuwany ze Skałki?
          • braineater Re: znaczy, że 21.11.05, 09:25
            Bardzo dobrze wywnioskowałeś.
            Wystarczy poczytać Pieska przydrożnego, a potem sięgnąć do któryś z wierszy
            Miłosza młodzieńczych sięgnąć, z Żagarów i tym podobnych, by załapać róznicę.
            Wredy pisałbył z potrzeby, a nie, jak później, z obowiązku bycia poetą - a tu
            zawsze da się wyczuć w tekście. Dla mnie oczywiście ten wczesniejszy jest
            lepszy - natomiast starego Miłosza cenię jako eseistę i całkiem sprawnego
            tłumacza niektórych poetów.
            Ale na pocieszenie powiem Ci, że wyjątków potwierdzających tą regułę, aż do jej
            kompletnego obalenia, jest całe mnóstwo - z tych najbliższych chociażby im
            starszy tym lepszy Rymkiewicz.

            P:)
      • marquis Re: Poezja - nie czytam 20.11.05, 22:25
        Jazz jest jak najbardziej zrozumiały, chyba że mówisz o freejazzie, to tutaj
        faktycznie jest duże prawdopodobieństwo niezrozumienia. Zgodzę się, że są pewne
        rejony w sztuce czy muzyce niedostępne dla osób bez odpowiedniego
        przygotowania/wiedzy/wrażliwości, a przede wszystkim - jak to ująłeś - dla osób
        nie znających kodu. Nie śmiem twierdzić, że każde dzieło, którego JA nie
        rozumiem, jest beznadziejne. Bynajmniej. NIe jestem ani krytykiem sztuki ani
        muzykologiem, więc najpewniej sięgam ze swoją zdolnościa odbierania sztuki
        znacznie niższych poziomów niż wykształceni specjaliści. Nie dam jednak z siebie
        robić pajaca, sa pewne granice....(por. wątek o kiczu, nie ma sensu się powtarzać).

        Jeśli są po akademiach i tworzą dziwolągi, to jeszcze pół biedy, tylko dlaczego
        rezygnują z tego, co szlifowali latami? Bo co, tak jest bardziej awangardowo,
        oryginalnie? Otóż, obecnie to już nie jest wcale awangardowe, to już było i się
        znudziło ;) Dziś awangardowy toby chyba był normalnie jakiś malarz realista ;-))))

        Marquis cokolwiek zbulwersowany akademikami robiącymi kupy ;-)
        • naked_royal_family_member kupy 20.11.05, 22:33
          no tak, jesli chodzi o Piero Manzoni, to tez nie jestem fanem:-)
          • daria13 Re: rodzaje wrażliwości 21.11.05, 15:14
            Myślę, że jeśli chodzi o poezję, potrzebny jest pewnien rodzaj wrażliwości,
            niedostępny wszystkim ludziom, lecz tylko pewnej cześci. Nie zrozum mnie źle,
            ale może to jest trochę tak jak ze słuchem, może to dar. Sama nie wiem, ale
            znam bardzo dużo osób, które czytają dużo, a poezja do nich zwyczajnie nie
            trafia, bez wzgledu na formę. Jesteś może solidniej osadzony w rzeczywistości,
            lubisz dokładniej rozumieć przekaz, musisz obcować z czymś, co rządzi się
            prawidłami logiki, a w poezji trudno to znależć;)
            Przypomniała mi się wczorajsza rozmowa mojego męża z Julką, która pisze
            wiersze. Mąż czyta i analizuje: "No dobrze, to rozumiem, ale co chciałaś
            powiedzieć w tamtym zdaniu. To bez sensu". Julka próbuje więc tłumaczyć, co
            jest oczywiście z góry skazane na niepowodzenie. "Nie to jes bełkot córeczko."
            W tym momencie nóż otwiera mi się w kieszeni i ostatkiem woli powstrzymuję się
            od komentarza na temat jego znajomości poezji i na temat jego wrażliwości, bo
            rzeczony wiersz należał akurat do jej lepszych dziełek.
            Twoja wrażliwość wcale nie jest gorsza niż moja czy Braina, jest tylko inna.
            Ja na przykład nie rozumiem opery. Poszczególne arie owszem, ale jako całość -
            nie. Nie mam tego rodzaju wrażliwośći.
            Pozdrawiam w nadziei, że nie uraziłam:)
            • marquis Re: rodzaje wrażliwości 21.11.05, 18:51
              Ależ coś ty, ja juz dawno odkryłem, że jestem na poezję niewrażliwy. I o ile
              jeszcze umiem odróżnić grafomańskie rymy częstochowskie od klasycznego sonetu, o
              tyle już w kwestii "odczuwania" poezji niestety jestem zupełnie niepełnosprawny.
              Widać nie każdemu dane są wszystkie rodzaje wrażliwości, może to i dobrze? Tak,
              opera albo balet czy nawet muzyka - jak najbardzij, tutaj miewam wizje. Ale z
              literatury wolę jednak twardą prozę, choćby najbardziej przeintelektualizowaną,
              byle była proza ;-)
              • 3promile Re: rodzaje wrażliwości 21.11.05, 18:57
                Tak mi się nahle skojarzyło z postacią Casablanki z Łysiakowej "Konkwisty"...
    • eva.68 Re: Poezja - nie czytam 21.11.05, 19:34
      Dla mnie poezja też gatunkiem jest nie czytanym dla przyjemności. Zdarza się,
      owszem, ale brak zamiłowania w tym kierunku. Nawet mnie to trochę martwiło i
      zastanawiałam się, dlaczego. Teraz już wiem! Nie każdy potrafi i niektórzy
      wrażliwi są inaczej.:-)

      Bardzo pouczający ten forum, w całej swej rozciągłości. (Zupełnie serio!!)
      Nawet mnie to natchnęło słowotwórczo: Taka Wirtualna Akademia.
      P:-)
    • kawa_malinowa Re: Poezja - nie czytam 21.11.05, 20:02
      Się zastanowię głośno, jaki jest mój stosunek do poezji... Niby wolę prozę, ale
      są takie frazy, takie wiersze, w czasie których czytania cierpnie skóra i nie
      jest się juz takim samym. Bo poezja musi być świętem... i chyba właśnie o to
      chodzi.


      A co innego młodzi poeci, piszący swoje wiersze z hałasem przy jedzeniu zupek
      chińskich- polonistyka zaprasza.
      • marquis Re: Poezja - nie czytam 21.11.05, 20:06
        Zupkach chińskich? Jezu, a ja myślałem, że w oparach dymu i alkoholu albo na
        łonie natury ;)
        • kawa_malinowa Re: Poezja - nie czytam 21.11.05, 20:13
          Nie, znany jest przypadek jednego mlodzieńca, co to jedząc zupki doznaje
          olśnienia i niemalże krzyczy : tak, tak, to będzie świetne, muszę to napisać!
          A w oparach alkoholowych probuje nam to potem czytac, ale mu nie pozwalamy :)
    • crazy.berserker Re: Poezja - nie czytam 02.12.05, 11:01
      C.K.O.D kiedyś śpiewali: Poezja jest nie dla mnie, Poezja jest zbyt cicha! - i
      ja pod tym ich stwierdzeniem podpisuję się obiema rękami - bo, rzeczywiscie -
      wiekszośc tego co miało mi okazję wpaść w rece faktycznie było "za ciche",
      mdłe zanadto lub cukierkowe - nowoczesnych artystów-poetow z prawdziwym
      przekazem jest widocznie zbyt malo, lub nie są w Polsce promowani. Ostatnio
      modny jest w poezji , jak już ktos wspomniał, słowotok - byle do przodu, byle
      więcej - a sensu to nie ma za grosz
      • kawa_malinowa C.K.O.D 02.12.05, 22:55
        Wciaz spiewają :)
        Ja poprosze o polecenie mi czegokolwiek podobnego do KUlek najdrozszych, ktore
        wpasowaly sie w moj obecny nastroj. :)
    • ben-oni Re: Poezja - nie czytam 02.12.05, 16:08
      Ciekawe jest to o prozie "rozbuchanej" (czyli, jak wnioskuję, raczej "Wojna i
      pokój" jak "Wojna polsko-ruska...".

      Poezja bez rymu to już też staruszka. Mnie akurat brak rymu nie przeszkadza.
      Stawiam raczej na RYTM.
      Ja czytuję poezję i WYŁĄCZNIE dla przyjemności. Kiedyś i teraz Lorca,
      Majakowski, Jesienin, Błok, Eluard, Prevert, Thomas czy Hughes.
      Później dołączyli do nich Brytyjczycy : D.Mahon, D.Dunn, P.Kavanagh, Heaney.
      Poezja musi mieć nerwy i dyrdymałki staffowskie o kwiatkach i innych
      apopleksjach zupełnie do mnie nie trafiają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka