zlodziej_czasu 29.11.05, 23:43 ... i znowu ryczalem jak bobr. Widzialem to juz chyba 6 razy i nadal imadlo sciska gardlo a lzy naplywaja do oczu... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bylam_jestem Re: Saving private Ryan... 29.11.05, 23:47 cóż za wrażliwość... a więc i taki bywasz! Odpowiedz Link Zgłoś
bebe80 Re: Saving private Ryan... 29.11.05, 23:50 Co to za facet ktory lzy leje .... zartuje oczywiscie :) malo jest takich Odpowiedz Link Zgłoś
bebe80 Re: Saving private Ryan... 29.11.05, 23:53 Oooooo jeszcze lzy ociera ....liter nie widzi i pisac nie moze Odpowiedz Link Zgłoś
zlodziej_czasu Re: Saving private Ryan... 29.11.05, 23:56 Wiem ze prawda w oczy kole. Ale ta szczegolnie kole w moje... Odpowiedz Link Zgłoś
bylam_jestem Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 00:07 Cieszy fakt, że pogodziłeś się z tą prawdą :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zlodziej_czasu Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 00:13 kto powiedzial ze to prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
zlodziej_czasu Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 00:17 Tak dzieki Tobie! Pani omnibus:) Odpowiedz Link Zgłoś
bebe80 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 00:28 No nie zganiaj teraz na mnie i.... omnibusem nie jestem :P jeszcze mi daleko :P <alez skromna jestem w przeciwienstwie ....> ;) Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 10:39 nie da sie ukryc... film jest wzruszajacy dla mnie najbardziej ten fragment filmu jak matka sie osuwa na podloge... sam mam dwoch braci i jak sobie wyobrazilem ze np dwoch z nas by zginelo to mamuska chyba by umarla... Odpowiedz Link Zgłoś
zlodziej_czasu Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 10:54 To jest wlasnie ten moment... kiedy ksiadz wysiada z samochodu i matka juz wie jaka wiadomosc za chwile uslyszy... Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 10:59 nooooo dlatego postanowilem ze w razie wojny najmlodszy ucieka do Szwajcarii ;) rod nie moze wyginac :) Odpowiedz Link Zgłoś
zlodziej_czasu Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 11:10 Druga scena gdzie smutek i zlosc wzajemnie sie przeplataja to moment kiedy wypuszczony wczesniej SSman wcielony powtornie do szeregow wbija bagnet w piers zolnierza US. Kurcze... Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 16:07 jak to wypuszczony wczesniej? to ten z bunkra? nie skojarzylem... cholewcia Odpowiedz Link Zgłoś
zlodziej_czasu Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 16:45 Ten sam! Dlatego Apham stal na schodach rozdarty emocjami w kompletnym bezruchu... Odpowiedz Link Zgłoś
irish76 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 16:54 no nieee przeciez ja to ogladame z 5 razy i nie zwrocilem uwagi! Odpowiedz Link Zgłoś
wesolutka72 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 17:09 Jestem do tylu, nie ogladalam tego filmu, hmmm Odpowiedz Link Zgłoś
t-rex33 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 17:51 U nas to przetłumaczyli jako "Szeregowiec Ryan" Odpowiedz Link Zgłoś
wesolutka72 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 17:57 kurcze, no naprawde nie ogladalam albo mam skleroze hehehe 72 robi swoje :))) Odpowiedz Link Zgłoś
t-rex33 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 17:59 Obejrzyj, bo warto, tylko że krew się strasznie leje i trup się gęsto ściele Odpowiedz Link Zgłoś
wesolutka72 Re: Saving private Ryan... 30.11.05, 18:00 Tak jest, generale :PPP :)))) Odpowiedz Link Zgłoś