Dodaj do ulubionych

garść cytatów do zapomnienia

19.10.02, 11:58
"(...) co to znaczy być poetą? Oznacza to posiadanie własnego życia
osobistego, własnej rzeczywistości, rozmianej w całkiem innych kategoriach
niż aktywność poetycka, oznacza to odnoszenie sie do ideału jedynie za pomocą
fantazji (...) W pewnym sensie wszyscy myśliciele nowożytni, również
najwięksi (...) są poetami. I w ogóle jest to maksimum tego, co odsłania
życie. Większość ludzi żyje zupełniebez idei; następną grupę stanowi
niewielu, którzy ustosunkowują się do ideału na sposób poetycki, lecz sami
zaprzeczają mu w życiu osobistym. (...)"

"(...) Lekarz w zakładzie psychiatrycznym, który jest na tyle głupi, by
uważać się za mądrego na całą wieczność, i że jego odrobina rozumu
zabezpieczyła go w życiu przed wszelkimi szkodami, jest wprawdzie w pewnym
sensie mądrzejszy od wariatów, lecz jednocześnie jest od nich głupszy i
zapewne niewielu z nich uleczy (...)"

i ostatni, bezpośrednio odnoszący się do sytuacji intrnetowych :-)))

"(...) Gdy ktoś stawia głupie pytanie, to zagadnięty sprawia dobre wrażenie,
gdy mu nie odpowiada; bowiem w przeciwnym razie jest równie głupi, jak
pytający (...)"

:-)))

.y.

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
Obserwuj wątek
    • jendza1 a propos (?), Ygreku... 19.10.02, 13:15
      'Wzajemna zyczliwosc warunkiem zdrowia psychicznego...'

      Tak po prostu.
      I takze dodatkowo w kontekscie ostatnich wydarzen na forum.

      Wiesz, kiedys poszlam z przyjaciolka - kandydatka na adeptke
      sztuki medycznej - na zalegly egzamin z psychiatrii....;
      w charakterze wsparcia, bo egzamin odbywal sie na terenie
      oddzialu zamknietego naszego wojewodzkiego szpitala...
      meskiego oddzialu...
      Siedzialam sobie zatem grzecznie na korytarzu, razem
      z pacjentami... W pewnym momencie przemknela chylkiem
      jedna pani doktor i naraz w powietrzu zrobilo sie parno
      od nieskrywanej agresji. Wydawalo sie, ze sie zaraz na nia
      rzuca... "A jesli nie na nia, to na mnie...", pomyslalam.
      NIc sie jednak takiego nie stalo...
      Za to do rozmawiajacych opodal mojej kolezanki z egzaminatorem
      podszedl jeden pacjent, mlody chlopak...
      Z pelnym wspolczuciem dla drugiego czlowieka zwrocil sie do
      lekarza, badz co badz w bialym fartuchu, szepczac tonem
      zaangazowanego wspolnika oraz kompletnie ignorujac towarzyszaca
      lekarzowi dziewczyne:
      - NO, niech sobie wezmie trilafon, niech sobie wezmie!
      Mnie pomogl, to i jemu pomoze...


      Mysle czesto z cieplem o tych ludziach z tamtego szpitala.
      Mysle, ze bardzo tam wielu prawdziwych poetow.
      Zabraklo im tylko sily...

      Tera lece zamieszac ...
      sciskam
      funkcyjna jendza-stroz
      • jendza1 Ygreku? 19.10.02, 14:56
        A jakiez to lepsze z mozliwych swiatow
        Cie
        zaanektowaly?
        • ydorius Łoj. 19.10.02, 15:44

          Najlepszy z możliwych :-))))

          Dziecięciem swym się zajmuję :-)))

          modrzew,
          .y.

          P.S. Opowieść piękna. Czytam książki czasem dla jednego zdania. Nie wiem
          oczywiście, ktrego, zanim nie nadejdzie. Wtedy książka nie jest stracona. Tak
          samo jest z rzeczywistością. Dokładnie tak samo. :-)))

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
          • jendza1 Re: Łoj. 19.10.02, 16:09
            A moze lepiej?
            Bo to rzeczywistosc przecie....

            A dziecie plci jakiej, za przeproszeniem?
            Jeslim zbyt ciekawska, pytania nie bylo...

            zmykam!
            j.
            A swoja droga...
            Niewiele widzialam piekniejszych scen w zyciu,
            niz ojciec, ktory sie zajmuje z oddaniem wlasnym
            dziecieciem...

            Miej drzew!

            (mom drzew, mosz drzew, mo drzew - w gwarze wiadomej...)
            j.
            • ydorius odpowiedź spóźniona wielce :-)) 20.10.02, 03:01
              jendza1 napisała:

              > A moze lepiej?
              > Bo to rzeczywistosc przecie....

              czasem. a czasem reality bites. więc książkowa bardziej odpowiada, gdyż
              oderwanie od tego, co za oknem jest potrzebne. a czasem - choć rzadko - nawet
              prawdziwsze.

              > A dziecie plci jakiej, za przeproszeniem?
              > Jeslim zbyt ciekawska, pytania nie bylo...

              nie. nie jesteś. to jeszcze nie ta sfera, gdy pytanie jest zbyt ciekawskie.
              mojej ulubionej płci.
              czyli przeciwnej :-)))
              będzie z Niej kiedyś piękna dziewczyna. tak się zapowiada. :-)))

              > zmykam!
              > j.
              > A swoja droga...
              > Niewiele widzialam piekniejszych scen w zyciu,
              > niz ojciec, ktory sie zajmuje z oddaniem wlasnym
              > dziecieciem...

              cóż na to rzec...
              chciałem coś złośliwego, ale...
              i pora późna
              i sam do złośliwości nie skorym :-))

              > Miej drzew!
              >
              > (mom drzew, mosz drzew, mo drzew - w gwarze wiadomej...)
              > j.

              ano.
              mom drzew!

              modrzew,
              .y.

              ----------------------------------
              What is home without Plumtree's Potted Meat?
              Incomplete.
              • jendza1 w niedziele :-))) 20.10.02, 10:03
                ydorius napisał:


                > oderwanie od tego, co za oknem jest potrzebne. a czasem - choć rzadko - nawet
                > prawdziwsze.

                Prawda! Jako zywo...
                Tymczasem za oknem sloneczko 'ranne'... (szczesliwie nie krwawi)...

                > > A dziecie plci jakiej, za przeproszeniem?

                > mojej ulubionej płci.
                > czyli przeciwnej :-)))
                > będzie z Niej kiedyś piękna dziewczyna. tak się zapowiada. :-)))

                Maluchy to CUD rzeczywisty!
                A im bedzie wiecej Twoich do Niej :-))))),
                tym bedzie piekniejsza....

                > > Niewiele widzialam piekniejszych scen w zyciu,
                > > niz ojciec, ktory sie zajmuje z oddaniem wlasnym
                > > dziecieciem...
                >
                > cóż na to rzec...
                > chciałem coś złośliwego, ale...
                > i pora późna
                > i sam do złośliwości nie skorym :-))

                Zgoda, zgoda, zgoda :-))))!
                Sa takie 'miejsca wspolne'...
                gdzie sie by i pewno dalo pozartowac niecnie...
                Tylko po co?

                Drzewu na niedziele!

                :-))))

                jendza-stroz

                bagienny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka